Morszyn, a nie Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Forum o podróżach po Ukrainie. Podobnie jak powyższe forum o Rosji przeznaczone jest ono do rozmów na tematy związane z turystyką.
Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Morszyn, a nie Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » pt 21 kwie, 2017 17:57

Decyzja została podjęta.
Rezerwacja lokum w sanatorium stała się faktem.
Wyjazd za 16 dni - wtedy zacznie się relacja.
Teraz wszystko - no, prawie wszystko o przygotowaniach, motywacjach, logistyce.
Oczywiście nie wszystko od razu, tylko w odcinkach.
Będą też i zdjęcia.
Główny motyw wyjazdowy to możliwość kuracji w kraju w ramach NFZ w bardzo odległym terminie.
Na wyjazd do sanatorium z puli NFZ zawnioskowany jesienią ubiegłego roku przyjdzie mi czekać do około 2010, na rehabilitację ogólnoustrojową z puli także NFZ dostałem szansę dopiero wiosną 2023.
Przeprowadziłem korespondencję z kilkunastoma sanatoriami krajowymi na temat opcji komercyjnej - ceny są zachęcające ale dla naszych zachodnich sąsiadów.
Więc obróciłem swoje radary na wschód.
Już od minionej jesieni wertowałem strony internetowe i prowadziłem @ korespondencję z sanatoriami w Truskawcu oraz w Morszynie odległym od Truskawca trochę ponad 20 km - równie znanym kurorcie od bardzo starych czasów.
Więc i przy okazji Morszyn załapie się do niniejszego wątku.
Być może ten wątek będzie mieć charakter pseudo blogu - dlatego zachęcam zainteresowanych do udziału.
W moim odczuciu ważne będą akcenty i opisu kurortu i okolicy stąd taka moja inicjatywa.
Ponadto szacuję, że rola Truskawca dla rodu Wiślan będzie rosła, tyle, że nie za bardzo było komu opisać to wcześniej na forum.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


andfed
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 9
Rejestracja: pt 21 kwie, 2017 13:45

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: andfed » pt 21 kwie, 2017 19:38

to może kolega zdradzi co nieco na temat kosztów tej przyjemności, albo przynajmniej czy wychodzi dużo taniej niż w PL :)


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » pt 21 kwie, 2017 20:12

andfed pisze:to może kolega zdradzi co nieco na temat kosztów tej przyjemności, albo przynajmniej czy wychodzi dużo taniej niż w PL :)

Z tą kwestią będę trzymać dość długo - być może dopiero na sam koniec zapodam kwotowania i ocenę - czy warto było.
Na tą chwilę - cenowo wypada dużo lepiej niż w PL - stąd taka decyzja.


Przy okazji - sytuację na pogranpunktach śledzę tutaj.
I choć ostatni raz jechałem tranzytem przez Ukrainę 11 lat temu do BG - to czaję i wyczaiłem najlepszy dzień - niedzielę - na opuszczenie terytorium RP.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » sob 22 kwie, 2017 13:05

Etapu przygotowań ciąg dalszy.
Ale najpierw poprawka bo chochlik drukarski wyskoczył w pierwszym poście - poprawna data przewidywanej kuracji w sanatorium NFZ to 2020 a nie 2010.
Zapoznać można się bardzo łatwo z ofertami truskawieckich sanatoriów. Wujaszek Google szybko podsunie ich stronki a wiele z nich jest już w naszym języku - aczkolwiek trochę chropowatym i niedoskonałym ortograficznie.
Tak samo korespondencja - początkowo pisałem nawet po rosyjsku lub korzystałem z tłumaczenia googlowego.
Z niektórych recepcji dzwoniono do mnie przez skypa.

Długo wybierałem w ofertach bo są tam też i mniejsze hoteliki i pensjonaty - całkiem niedawno wybudowane.
Zabiegi są na miejscu lub dochodzi się do nowoczesnego centrum medycznego.
Funkcjonuje uzdrowiskowe biuro turystyczne pełniące też funkcję pośrednika w sprzedaży skierowań.
Tamże ( na stronie owego biura ) są skrótowo opisane poszczególne obiekty.
Ale jako ciekawostkę podam, że w okienku reklamowym wyskoczyła mi niedawno reklama booking.com kierująca właśnie do Truskawca. I to jeszcze do "mojego sanatorium".

Właściwie to większość tych dużych obiektów - wybudowanych w latach 70 i 80-tych została niedawno zmodernizowana i po zmianach form właścicielskich zaczyna nosić równolegle nazwę na przykład "hotel kurortowy".
Obiekt do którego jedziemy też przechodzi kolejny etap modernizacji - uprzedzono mnie, że może być z tego tytułu pewien dyskomfort ale równocześnie zapewniono, że zostaniemy ulokowani z dala od części modernizowanej.

Wybraliśmy termin tak zwanego niskiego sezonu ale wydaje mi się, że majowe ciepełko będzie wystarczającym do spokojnych spacerów a "zimna Zośka" to najwyżej powalczy tylko przez "3 Ogrodników".
Jak się ochłodzi to na rozgrzewkę dobre będą zakarpackie koniaczki jako uzupełnienie do kuracji pitnej opartej na Naftusi.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » sob 22 kwie, 2017 21:57

Tak informacyjnie - bliźniaczy wątek prowadzony jest na forum "Nasze Sanatorium".
Różnice wpisów wynikają jedynie z odmiennych zapatrywań i spojrzeń.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » ndz 23 kwie, 2017 23:02

Od następnych postów zajmę się tematyką logistyczną.
I to nie tylko jak skorzystać z parkingu hotelowego który jest wkalkulowany w ofertę a jak luknąłem na adres przez View Streeta na mapach wujaszka Googla to nie znalazłem bramki wjazdowej.
Jutro zamiaruję dokuczać personelowi o namiar wjazdowy ...
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » pn 24 kwie, 2017 14:34

Pierwszy raz uczyniłem podejście do Truskawca 11 lat temu.
Wyruszyłem w końcu maja tranzytem przez Ukrainę do Bułgarii.
Przeczytałem gdzieś jakieś artykuły papierowe o Truskawcu – zasoby internetowe były bardzo nikłe.
Dojechaliśmy do Stryja i skręciłem w drogę wiodąca do Drohobycza.
Po kilkuset metrach najpierw zatrzymałem się, wysiadłem – popatrzyłem na tragiczny stan nawierzchni drogi i żal mi się stało swojej cytrynki.
Zawróciłem prawie że okrakiem i pojechaliśmy w kierunku Czerniowców.

Lata upłynęły i dopiero jesienią ubiegłego roku powróciłem do tematyki Truskawca.
Zacząłem studiować wszystko co się da o samym Truskawcu, jego walorach a przede wszystkim o obiektach sanatoryjnych.
Właściwie teraz mogę napisać, że tradycyjne sanatoria przechodzą tam powoli do historii, obecnie zamieniają się w hotele kurortowe z rozmaitymi zakresami czynnej kuracji.
….
Równolegle zacząłem analizować trasę dojazdową.
Chciałem uniknąć znacznych kolejek na trasach głównych wiodących w stronę Lwowa.
Upatrzyłem sobie kameralne przejście graniczne w Bieszczadach – Krościenko koło Ustrzyk Dolnych.
Przejeżdżają tam autka o masie max 3,5 tony, ciężarówek tam nie obsługują ani autobusów.
Żeby mieć więcej czasu na dojazd do Truskawca a po przyjeździe na objazd kilku upatrzonych obiektów umyśliłem sobie nawet nocleg w Ustrzykach a stamtąd start po śniadaniu.
Przez kilkanaście tygodni zaglądałem za pomocą web kamerki zainstalowanej na tamtejszym przejściu granicznym.
Pokazują one aktualną kolejkę wyjazdową i powracającą.
Można sobie przyuważyć, jak rozkłada się w czasie dnia i wieczoru ruch – na pewno nie turystyczny.
Tworzą się dwie kolejki – jedna to powracający z towarem i meldujący się po zwrot podatku VAT u naszych celników – raczej „skarbników”.
Drugą kolejkę tworzy MRG.
Wytłumaczenie nazwy – Mały Ruch Graniczny, czy malutki handelek jak też jadący i wracający z pracy w PL.

Mało co a pojechałbym tam już w październiku lub listopadzie ubiegłego roku ale nie czułem się wystarczająco dobrze przygotowanym.
Przeleciała zima i zacząłem ponownie wertować internet.

Gdy tylko postanowiłem „przejechać” się tą trasą z pomocą View Street wujaszka Google to bardzo szybko wyleczyłem się z tej trasy.
Po prostu szykowała by się jazda 1, 2 i 3 i tak w koło Wojtuś.
Na niektóre odcinki dróg to samochodzik VS nawet nie wjechał albo mu nie pozwolono.
W wyleczeniu pomogły mi bardzo teksty – wpisy na forum Rosja.PL.info.

Przestawiłem się rychło na web kamerkę na przejściu w Korczowa / Krakovets.
Przestudiowałem trasę dalej na Lwów, obwodnicą i na południe przez Stryj i Drohobycz.
Droga jest już ok.
Na pewno trzeba będzie uważać na pozimowe wyłomy – ale dam radę.
Cdn.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


mago
Tytularny Radca
Tytularny Radca
Posty: 98
Rejestracja: wt 26 kwie, 2016 16:26

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: mago » wt 25 kwie, 2017 09:36

Fajnie się czyta, pisz dalej. Widać, że sporo radochy sprawia Ci już samo przygotowanie wyjazdu i wszelkie logistyczne rozkminy, podobnie jak u mnie. Po tym odróżni się podróżnika od turysty ;-) Truskawiec chyba nie był szeroko omawiany do tej pory.
pieniądzewpodróży.pl


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » wt 25 kwie, 2017 15:07

mago pisze:Fajnie się czyta, pisz dalej. Widać, że sporo radochy sprawia Ci już samo przygotowanie wyjazdu i wszelkie logistyczne rozkminy, podobnie jak u mnie. Po tym odróżni się podróżnika od turysty ;-) Truskawiec chyba nie był szeroko omawiany do tej pory.


Znalazłem w tutejszych relacjach wątek Dubaja z Truskawca z roku 2008, ale nie jest to opis sanatoryjny.

A ja jeszcze dorzucę trochę przemyśleń.

Kontakty z sanatoriami w Truskawcu.
Poprzedzone zostały studiowaniem stron internetowych.
Większość stron ma wersje polskojęzyczne.
To że co nieco chropowate mało ważne, da się zrozumieć.
Najtańsza bo bezpłatna forma kontaktu to poczta elektroniczna.
Można do nich pisać przez widniejący na stronie formularz bądź znaleźć w zakładce kontaktów @ adres.
Początkowo pisałem dwu a nawet trzyjęzycznie korzystając z usług tłumacza wujaszka Google,
Najczęściej jednak otrzymywałem odpowiedzi w naszym języku, nieco chropowate ale widać, że się starali bo teksty ich były z literami „ą”, „ę” i tak dalej.

Niektóre sanatoria mają cenniki ale chyba w niektórych zaspali bo były tabele cen ubiegłoroczne.
Więc szły zapytania cenowe.
Znalazłem też jedno małe kameralne sanatorium – ca 80 miejscówek Bliżej się przyglądając ustaliłem, że jest to obiekt należący do dużego konsorcjum przemysłowego w Lwowie. Fajne warunki choć większość zabiegów w sąsiednich budynkach. Szkoda, ale w terminie mnie interesującym nie było już miejsc. Będąc w Truskawce zajrzę tam osobiście aby skonfrontować ofertę z rzeczywistością.

W większości przestudiowanych sanatoriów w cenę wliczony był parking hotelowy więc i ten detal był zapewniony.

Przygotowania idą powoli ale stopniowo.
Dokumentacja to właściwie paszporty i karty płatnicze.
Najważniejsza formalność to wykupienie polisy Wojażera, od kilkunastu lat korzystam z usług największego polskiego ubezpieczyciela.
Od ubiegłego roku zaklepuję sobie ubezpieczenie przez rachunek bankowy, trzeba tylko pamiętać o dokonanie tego działania wieczorem dnia poprzedzającego wyjazd. Polisa nabiera bowiem ważność dopiero od następnego dnia.
Jeśli nie jestem pewien jak długo gdzieś tam będziemy to wykupuję tylko na okres najpewniejszy a na miejscu dokupuję pozostały okres czasu a szczególnie na powrotną trasę.

Co z sobą zabrać ?
To samo co w każdym wojażu.
Nawet mniej, bo w każdym pokoju jest lodówka, czajnik elektryczny.
Studia mają nawet aneksy kuchenne.
Lista wyjazdowa jest króciutka ale zawiera pozycję – kubki do picia wody mineralnej.
Cóż – „Naftusia” i inne wody mineralne czekają.

Cdn.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


mmgg
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 65
Rejestracja: ndz 18 wrz, 2016 18:03
Kontaktowanie:

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: mmgg » czw 27 kwie, 2017 11:03

Bardzo fajna relacja!!! Czekam na więcej bo sam bym sobie kupił takie kuracje ::)
www.stacjabalkany.pl


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » czw 27 kwie, 2017 21:55

mmgg pisze:Bardzo fajna relacja!!! Czekam na więcej bo sam bym sobie kupił takie kuracje ::)


Relacja dopiero będzie - teraz jest etap przygotowań.
Póki co odliczanka - bo do wyjazdu 10 dni ...
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » czw 27 kwie, 2017 22:31

Mała przerwa w redagowaniu wynikająca z przeziębienia i przeszukiwania miejscówek godnych turystycznego zaliczenia w okolicach Truskawca.
Na tapecie Morszyn i Schodnica - Lwów przewidziany na ekskursję z biurem podróży ...
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » ndz 30 kwie, 2017 22:32

Spora przerwa we wpisach.
Proste wyjaśnienie – dwa dni na straty – rozłożyło mnie przeziębienie.
Ale powoli drenowałem sieć.
Mocno korcił i korci mnie nadal Morszyn.
Więc kilkakroć prześwietliłem go w sieci.
Najmocniej obiekty podlegające samemu uzdrowiskowi – administracyjnie.
( Ciekawostka - istnieje współpraca między Morszynem a Horyńcem.
Jako Zdrojami oczywiście ... )
Choćby dlatego aby uczynić porównanie z Truskawcem.
Co jest lepsze a co gorsze.
Jeden z moich interlokutorów sieciowych wyraził swego czasu opinię, że jak już jechać to lepiej do Morszyna.
Zaintrygowało mnie to.
Na pewno Morszyn jest bardziej kameralny i nie tak merkantylny.
Cenowo porównywalny – różnice są marginalne.
Rzuciło mi się w oko, że w zdrojowych sanatoriach forsowane jest wyżywienie dietetyczne – nawet w opcji komercyjnej.
Wszyscy zmotoryzowani kierowani są do płatnego parkingu.
Wszystkie obiekty sanatoryjne są bardzo detalicznie opisane włącznie z ilością pokoi danego standardu a nawet parametrami łóżek w danym numerze.
Minusowo – z pięciu obiektów tylko dwa zapewniają wi-fi i to tylko w części kondygnacji.
Skusiło mnie i napisałem do wybranego sanatorium.
Ciekawe, czy i kiedy odpiszą. Bo u nich w poniedziałek też świętowanie robotnicze.
A jeszcze wcześniej – napisałem do innego – sanatorium – nie uzdrowiskowego – nie odpowiedzieli – nawet po monicie. A pisałem dwujęzycznie – druga opcja w języku Puszkina.
Być może jak będę tam tylko objazdem turystycznym to zajrzę i zagadnę – dlaczego nie reagują na korespondencję.
Być może – jak przypuszczam – choć może się mylę – jest to sanatorium „mundurowe” a teraz zajęte dla potrzeb rekonwalescentów z pól bitewnych z wschodniej Ukrainy.
Tak przy okazji – wyjaśniam – sprawdziłem – do rejonów tzw. „wojennych” czyli samozwańczych republik jest ponad 1000 km – więc spoko…
Liczę na realizację zawieszenia broni i nie przenoszenie jej na kuracyjne tereny…

PS - Gorzej z rozpoznaniem dojazdu - na 3 km przed miejscowością - od skrzyżowania wiodącego główną trasą na Czerniowce - wujaszek google dostał w plecy czyli zakaz wjazdu na drogę lokalną...
Domniemanie takowe, że stan nawierzchni musiał być na poziomie sera szwajcarskiego.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » wt 02 maja, 2017 20:55

I odpowiedź przyszła szybciej niż się spodziewałem.
W ciągu kilkunastu godzin – mimo tego, ze był to dzień święta 1 maja.
Czyli jednak pracowali.
Odpowiedź potwierdzająca możliwość kuracji w bardzo dobrych warunkach i porównywalnych cenach jak w Truskawcu.
Pochyliłem się rychło a ponownie nad ich stronką.
Najwięcej informacji pozyskałem wchodząc w zakładkę @ korespondencji czyli zapytań potencjalnych lub byłych klientów / kuracjuszy z Adminem uzdrowiskowej strony.
Wahadełko zaczęło mi się przechylać z Truskawca na stronę Morszyna.
Dojazd podobny – trzeba tylko podjąć w Stryju decyzję – czy w prawo do Truskawca czy w lewo do Morszyna.
Do jutra będę debatować nad finalnym wyborem ale coraz bardziej wyraziste staje się, że być może po dojechaniu na miejsce będę wnioskować zamianę do Imć Admina naszego ukochanego forum - pierwszego słowa tytułu relacji z Truskawca na Morszyn.

A teraz klika istotnych informacji z wymiany @ korespondencji uzdrowiskowej – przeczytałem tam ponad 25 stron – zapytań i odpowiedzi. Dzięki temu nie musiałem silić się sam na dodatkową korespondencję.
Na teraz pierwsze odnotowane informacje z przedziału czasowego sięgającego wstecz połowy roku 2016.
Skomunikowanie „wycieczkowe”.
Morszyn – Stryj / marszrutka – 10,- hrw – co 15 minut
Morszyn – Lwów / autobus – 40,- hrw – co 45 minut.
Dzięki temu nie będę musiał silić się na jazdę własnym 4 kołowcem a skorzystam z szansy a raczej możliwości delektowania się tamtejszymi trunkami % nie mając obaw, że dmuchając w alkomat narażę się na utratę praw motorniczego.
Aktualny kurs kantorowy: 1 pln = 6,60 hrw.
PS – Parking kurortowy – płatny – ca 3 hrw / doba.

Cdn.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » czw 04 maja, 2017 21:15

Przygotowania do wyjazdu nabierają rumieńców.
Jak na teraz to mogę zapodać kilka informacji zapoznanych z dyskusji sanatoryjnego Administratora Uzdrowiska Morszyn z klienturą / kuracjuszami.
Koszt samej kuracji tylko 120,- hrywien, całodobowego wyżywienia 145,- hrywien. / Rzecz jasna per doba.
Niestety, nie praktykują opcji wykupienia częściowych posiłków.
Preferowany jest czas kuracji 12 dni, wówczas załapuje się człek na stosowną cenę ale też i wartość samej kuracji – wtedy następuje kumulacja zabiegów z 2 tygodni.
Sensownie jest dołożyć sobie po jednym dniu na dojazd i zapakowanie kuferków na drogę powrotną do domku.
Na przełomie kwietna / maja 2016 zapełnienie obiektów sanatoryjnych uzdrowiska szacowano na poziomie ca 25 – 30 %. Ponoć latoś ma być więcej. A może to tylko pompka medialna ?
Przyjeżdżając w niedzielę – należy się liczyć z opłatą tylko za kolację i spanko, kuracja zaczyna się od następnego dnia a za tym pójdą większe opłaty.
Przekonać się będę mógł ile dostanę zniżki ( rabatu ) za dwa dni weekendowe pośrodku czasu kuracji.
Walizki czekają już na napełnienie – przewidywany czas domykania kuferków to sobota.
CDN.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


zeneczek
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 717
Rejestracja: pn 22 cze, 2009 22:12
Lokalizacja: Katowice

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: zeneczek » czw 04 maja, 2017 23:08

witaj jacky6,nie czytałem wszystkich Twoich postów i nie wiem czy ktoś już z szanownych forumowiczów doradził wymianę złotówek tudziesz innej waluty na miejscową.Śledząc kursy wymiany doszedłem do wniosku że najlepiej wymienić jest we Lwowie.Nawet w Kijowie kursy bywają gorsze,oczywiście jeżeli lwów to na pewno nie dworzec kolejowy czy autobusowy.Jeżeli porównasz kursy w kilku kantorach to wyciągniesz średnią najbardziej korzystną dla siebie.Absolutnie nie kupuj hrywny w Krakowcu na granicy-jest drogo.Nawet w Polsce trzeba mieć trochę orientacji w których kantorach oferują rozsądny kurs-bez "zdzierania skóry".Choć jestem zwolennikiem wymiany we Lwowie,wychodzi najkorzystniej.Jak będziesz mieć ciśnienie tankować w UA nie posiadając hrywny lepiej jest na Kartę debetową zalać bak jak przepłacać.Podam tylko przykładowy przelicznik na 4 maja 2017 cen hurtowych we Lwowie:1zl/6,75hrv=0,148 za hrv.Gdzie w PL kupisz hrv za taką kwotę?,pozdrawiam


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » pt 05 maja, 2017 17:04

Witam serdecznie i dziękuję za porady.
Żeby nie rozglądać się za kantorami po przekroczeniu granicy a zarazem mieć małe co nie co - choćby po to aby zjeść coś ciepłego przed dojechaniem do kurortu - dokonałem wczoraj w kantorze u siebie w mieście zakupu banknotu 200,- hrywien płacąc za to 34,- plny.
Więcej mi na teraz nie potrzeba a pozostałe wydatki włącznie z opłatą sanatoryjną regulować będę kartą płatniczą.
Na pozostałe drobne wydatki wymagające dźwięczącej monety zamierzam się pokłonić tamtejszej ścianie płaczu w Rajfajzenie.
Pozdrawiam, licząc na kolejne dorady.
Prawdę mówiąc dość dawno pokonywałem granicę z kontrolami celnymi kierując się na Bałkan i chyba przyjdzie mi przeżyć wspomnieniowo co nie co.
Na razie poszukuję informacji a raczej polecenia godnej jadłodajni na obwodnicy Lwowa lub na dojeździe do Stryja.
Były czasy że kierowałem się maksymą - tam gdzie tłum TIRowców - to dobrze sypią do korytka... :D
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » sob 06 maja, 2017 20:42

Rankiem start.
Po śniadaniu.
Polisy Wojażera wykupione.
3majcie za nas kciuki – bo sporo jest „bojających” się…
Ciąg dalszy nastąpi z miejsca zakotwiczenia.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


boc
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 2
Rejestracja: śr 03 maja, 2017 23:17

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: boc » ndz 07 maja, 2017 20:01

Jak dojazd i jakie warunki na miejscu?


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » ndz 07 maja, 2017 22:31

Pozdrawiamy z Morszyna - zaczęliśmy dziś 15 dniową kurację w sanatorium Dniestr.

Jutro więcej info + foto, za nami 8 godzin na trasie - w tym 1 godzina na granicy w Korczowej.

Wczytujemy się w tom pierwszy miodówki z papryczką.

:D :D
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » pn 08 maja, 2017 15:50

Wyjeżdżaliśmy z lekkim opóźnieniem względem zaplanowanego czasu.
Chciałem wyruszyć wcześniej aby mieć możliwość porównania warunków kuracji w Morszynie i Truskawcu.
O Morszynie czytałem swego opinię, że jeśli już jechać na kurację to Morszyn jest lepszy od Truskawca. Opinię bez bliższych detali.
Mając rezerwację do sanatorium w Truskawcu – teraz już pod nazwą hotel kurortowy – zgłębiłem się w informacje sieciowe o Morszynie.
Wpadłem na stronę uzdrowiska Morszyn posiadającego tutaj 5 obiektów sanatoryjnych.
Poddałem dokładne analizie poszczególne obiekty i padło na sanatorium Dniestr.
O budynku napisano, że przeszedł gruntowną modernizację w latach 2009 – 2010 i piętra od 5 do 8 mają wi-fi. Ale dopiero teraz finiszują z parterem, gdzie mieści się administracja.
Odległość do budynków zakładu diagnostycznego i balneologicznego to odpowiednio 100 i 200 metrów.
Wyżywienie z wszystkich obiektów zaliczyć można w jadalni wspólnej – odległość ca 80 metrów.
Z parkingiem też miało nie być problemu.
Na mój mejl bezpośredni do pani manager sprzedaży w sanatorium z zapytaniem o możliwość uzyskania interesującej nas kwatery otrzymaliśmy informację potwierdzającą.
Więc jechaliśmy sobie autostradą i debatowaliśmy a lepsza połowa wzbogacała z netu porównawczo swoją wiedzę o obydwu kurortach.
Generalnie – osiołkowi w żłobie dano.
W Korczowej ustawiliśmy się szybko w kolejce dla obywateli UE.
Byliśmy jakimś 7 autkiem, pogranicznicy i celnicy odprawiali po 3 pojazdy na podjeździe.
Dawno już – od czasów bałkańskich wojaży nie zaliczałem odpraw celno – granicznych i zdawało mi się, że nasi mundurowi czynili to jakby w formie strajku włoskiego.
Nasi mundurowi nie doszli jeszcze do tak zwanej wspólnej odprawy.
Potem przejazd na stronę ukraińską.
Tam też niezbyt płynnie im to szło.
W końcu dostajemy zielone światło i zatrzymujemy się na najbliższym cepeenie.
Podliczam czas odprawy – w sumie godzina a zakładałem wcześniej nawet 2 godziny.
Zegarki przesuwają się same w nawigacji i komórce o godzinę do przodu.
Tniemy w stronę Lwowa.
Przed zjazdem na obwodnicę zaliczamy zakupy w Metro – tamtejszym odpowiedniku naszego Macro C & C. Wiadomo, dobre zaopatrzenie w napoje rozweselające.
Tniemy w stronę Stryja, tu musimy podjąć decyzję – albo w lewo do Morszyna albo na prawo do Truskawca.
Podejmuję męską – na lewo - choć mam inne poglądy a i też mi trochę było żal Truskawca.
Przecież Truskawiec nie ucieknie.
Mam już kilka fotek – wkrótce wkleję.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » pn 08 maja, 2017 15:57

Obrazek

Przywitanie w pizzerii Toscana w Morszynie.

Obrazek

A to już serio kuracja pitna.

Obrazek

Tudzież moja lepsza połowa.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » pn 08 maja, 2017 20:46

Obrazek

A jest się gdzie i jak wyspać.

Obrazek

Póki co to dopiero wieczorem zakotwiczamy się pokoju.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


kig
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 29
Rejestracja: pt 28 kwie, 2017 18:50

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: kig » pn 08 maja, 2017 22:13

Tylko zadrościć sanacji w Dniestrze:-)
Przy okazji - czy zuważyliście może cenę skupu zł w Krakowcu i ile kosztuje pb i lpg na stacji za granicą ?


mentalist
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 206
Rejestracja: sob 18 cze, 2016 02:53
Lokalizacja: Kozi Gród

Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: mentalist » pn 08 maja, 2017 22:20

jacky6 pisze:Przed zjazdem na obwodnicę zaliczamy zakupy w Metro – tamtejszym odpowiedniku naszego Macro C & C. Wiadomo, dobre zaopatrzenie w napoje rozweselające.

Jak z zakupami w metro? Musiałeś pokazywać kartę klienta, czy wchodziłeś normalnie jak do każdego innego sklepu?


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Morszyn, a nie Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » wt 09 maja, 2017 21:19

Wjeżdżając do Morszyna trochę musiałem pogłówkować bo nawigacja poprowadziła mnie do zamkniętej jakimiś pracami drogi.
Zatem koniec języka za przewodnika i dało radę.
Podjeżdżamy pod mały parking przy sanatorium i udajemy się do recepcji.
Krótkie przedstawienie się i od ręki dostajemy trzy klucze – do trzech numerów abyśmy sobie wybrali. Dwa na 6-stym a jeden na 7-dmym piętrze.
Dwa razy obeszliśmy wszystkie, bardzo podobne a w końcu wybraliśmy wedle wpadającej nam w oko kolorystyki.
Z decyzją do recepcji – zdajemy paszporty i przenosimy bagaże do numeru dwuizbowego.

Było już po sanatoryjnej kolacji więc za poradą recepcjonistki udajemy się do pobliskiej pizzerii.
Powrót do pokoju to rozpakowywanie się i lokowanie poczynając od wiązania sprzętu łącznościowego ze światem za pośrednictwem lokalnego wi-fi. Sygnał tego łącza nadzwyczaj szybki. Ale tylko kondygnacje od 5 do 8 piętra mają wi-fi.
Lekkie zmęczenie podróżą zostaje złagodzone lokalnym trunkiem i szybko zapadamy w sen.

Rankiem czeka nas wcześniejsza pobudka – po raz pierwszy od kilku miesięcy nastawiamy budzik na koguta przed szóstą.
Poniedziałek to pierwszy, tradycyjny dzień organizacyjny.
Rankiem o 7-dmej odbieramy wstępnie klepnięte przez recepcjonistkę papiery w tym nasz „paszport kuracjusza” i widujemy się do medsiestry. U niej spisanie kolejnych detali i maszerujemy do pijalni wód mineralnych zwanej tutaj biuwetem na pierwszą kolejkę.
Zanim jednak skosztujemy tutejszych źródlanych specjałów musimy w „biuwetowej registracji” wyrobić sobie karty magnetyczne które umożliwiają pobór wody ze źródła nr 6.
Bez karty można pobrać sobie wodę ze źródła nr 4.

Po pierwszym napojeniu się idziemy na poszukiwanie jadalni zwanej idelnią.
Znajduje się poza budynkiem naszego sanatorium w odległości ca 80 metrów ale żywi kuracjuszy z kilku budynków.
O wyżywieniu będzie w odrębnym odcinku.

Wracamy do gniazda i udajemy się do kolejki do lekarki sanatoryjnej.
Przed nami kilka osób.
Wchodzimy razem z połowicą ale jeszcze będąc na korytarzu słyszę wołanie mnie po imieniu.
No tak – pani dr patrząc na papiery od razu stwierdziła, że jak przyjechał Jacek to może to być tylko Polak.
Niestety, jest Ukrainką i oprócz krajowego zna tylko rosyjski.
Poruszamy się dość swobodnie w tym języku ale nie za bardzo w dziedzinie medycznej, silniejszy jestem w branży logistycznej.
Tradycyjny wywiad medyczny, krótkie badanie i dobieranie zabiegów.
Rozmowa poszerzona o nasze problemy i doświadczenia zdrowotne nadzwyczaj serdeczna.
Dostajemy te zabiegi które chcieliśmy plus dodatkowo badania specjalistyczne w ramach pakietu.

Z „książkami kuracjusza” ( paszportami ) udajemy się do zakładu balneologiczno -fizykoterapeutycznego.
Tam za kilkoma okienkami panie przy komputerach planują zabiegi.
Uśmiech od ucha do ucha zapewnia nam takie zaplanowanie, że prawie wszystkie zabiegi – choć trochę różniące się – mamy w tym samym czasie.
I to dokładnie co do minuty i w takich przedziałach czasu, że nie można było lepiej.
Powrót do bazy i kierujemy się do kasy uzdrowiska a tam pozwalamy aby nasz rachunek bankowy uległ zmniejszeniu za pomocą Master Card.
O jaką kwotę – też będzie odrębny odcinek.

Jeszcze jedna wizyta u medsiestry i pobranie kwitków na badania.
Trochę mnie zdziwiło, że badanie krwi z palca w jednym laboratorium a z łokcia w innym.
Najgorsze było to, że po południu mając już wolny czas nie za bardzo mogliśmy z niego skorzystać bo zaczął w południe wiać tak lodowaty wiatr, że w drodze z biuwetu na idalnię celem konsumpcji obiadu zmroził mi totalnie mózgownicę.
CDN.

PS - specjalne podziękowanie dla Admina za skorygowanie brzmienia - tytułu mojego wątku z Truskawca na Morszyn.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Morszyn, a nie Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » wt 09 maja, 2017 21:27

Przy okazji odpowiedź na pytania.
1. Na kursy walut spojrzałem na tabelę kantoru dopiero wchodząc do Metra, złocisz stał bodajże na 6,60.
2. Na ceny paliw lukałem czasami ale na razie nie kodowałem, martwić się będę o 95 dopiero w drodze powrotnej.
3. Metro ustawiło wielką planszę jakieś 40 km przed Lwowem zapraszając na zakupy bez karty. Wchodząc do recepcji pokazałem paszport o od ręki dostałem papierową jednorazówkę.
Generalnie oceniam ofertę towarową w Metro jako szerszą i bogatszą niż w "naszym" Makro.
Ale moja połowica mruczała pod nosem, że chyba ma odmienną opinię. Jak to każda baba... :P :P
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


mentalist
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 206
Rejestracja: sob 18 cze, 2016 02:53
Lokalizacja: Kozi Gród

Morszyn, a nie Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: mentalist » wt 09 maja, 2017 21:39

jacky6 pisze:3. Metro ustawiło wielką planszę jakieś 40 km przed Lwowem zapraszając na zakupy bez karty. Wchodząc do recepcji pokazałem paszport o od ręki dostałem papierową jednorazówkę.
Generalnie oceniam ofertę towarową w Metro jako szerszą i bogatszą niż w "naszym" Makro.
Ale moja połowica mruczała pod nosem, że chyba ma odmienną opinię. Jak to każda baba... :P :P

Dzięki za tę informację. Czy kupowałeś może coca colę lub pepsi? Różnica w cenie między pl a ukraińską jest znaczna, jestem ciekaw czy przekłada się to na jakość, bo w internecie spotkałem się z różnymi opiniami. Może jakieś piwerko próbowałeś nowe, coś zarekomendujesz np na wątku "O ukraińskich alkoholach" lub tu napiszesz.


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Morszyn, a nie Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » śr 10 maja, 2017 15:50

Obrazek

W pijalni rzuca się w oko piękny obraz szklany - swoisty witraż - tyle, że ustawiony wewnątrz.

Obrazek

Morszyn przywitał nas nie tylko tablicą drogową...

Obrazek

A przede wszystkim bardzo religijną figurą.

Generalnie - patrząc wedle obserwacji - bardzo dużo elementów religijnych - obrazów świętych zwanych tutaj ikonami tudzież krzyżykami.
I to w miejscach pracy, gabinetach lekarskich, pielęgniarskich, fizykoterapeutów.
W gabinecie naszej pani doktor dostrzegłem aż 5 ikon plus kalendarz z wystrojem religijnym.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen:


Awatar użytkownika
jacky6
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: czw 23 mar, 2017 14:15
Lokalizacja: Redenowo

Morszyn, a nie Truskawiec AD 2017 - kuracja jacky & maryla

Postautor: jacky6 » śr 10 maja, 2017 16:10

mentalist pisze:Dzięki za tę informację. Czy kupowałeś może coca colę lub pepsi? Różnica w cenie między pl a ukraińską jest znaczna, jestem ciekaw czy przekłada się to na jakość, bo w internecie spotkałem się z różnymi opiniami. Może jakieś piwerko próbowałeś nowe, coś zarekomendujesz np na wątku "O ukraińskich alkoholach" lub tu napiszesz.


Coli i pepsi w naszej części kontynentu nie konsumuję.
Bywały czasy, gdy kupowałem ją w wersji Turc-cola.
Więc nie mam wiedzy i opinii.

A co do browaru, to idąc za opiniami tutejszego forum zakodowałem pod kopułką dobroć piw Lwowskiego i Czernichowskiego.

Obrazek

Obydwa kupione w zgrzewkach po sztuk sześć.
Pierwszego wieczoru na degustację poszło Lwowskie.
Choć jestem zwolennikiem strongów - to ten browarek przypadł mi do gustu tak mocno, że jeszcze mocniej i spokojniejszym snem przespałem pierwszą kuracyjną nockę.
Cen teraz nie zapodam bo fakturki i bony fiskalne powierzam w depozyt swojej połowicy a ją teraz zmorzyła poobiednia drzemka.
:| To przyjemnie żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :mrgreen: