Pociąg Sanok-Chyrów

Forum o podróżach po Ukrainie. Podobnie jak powyższe forum o Rosji przeznaczone jest ono do rozmów na tematy związane z turystyką.
guber
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 234
Rejestracja: wt 25 sie, 2009 11:46
Lokalizacja: Tarnów

Pocię…g Sanok-Chyrów

Post autor: guber » śr 16 wrz, 2009 17:21

Witam
Jeżdżę dość często na Ukrainę ale po raz pierwszy chciałbym przejechać się pociągiem Sanok-Chyrów. Po pierwsze, że mam sprawę w Samborze, więc będzie po drodze a po drugie zobaczyć jak się przekracza granicę od tamtej strony. W związku z tym mam pytanie do kogoś kto jechał tym pociągiem. Czy on nadal kursuje ?? Dlaczego tak długo jedzie ( ok 4 godziny) ?? Jest to spowodowane długą odprawą czy on po prostu tak powoli się przemieszcza ? No i jak wygląda odprawa ? Wychodzi się z pociągu czy jest to robione w wagonach ???
Z góry dziękuję za informację.

kunek
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 510
Rejestracja: sob 26 sty, 2008 13:34

Post autor: kunek » śr 16 wrz, 2009 19:54

są dwa kursy na dobę:)
powolnośc pociągu spowodowana jest fatalnym stanem torowiska
odprawa wygląda następująco - pociąg wjeżdża, ludzie wychodzą, kierują się do kontroli celno-paszportowej po czym wracają na drugą część peronu i oczekują aż służby graniczne zakończą kontrolę wnętrza pociągu
oczywiście w czasie drogi powrotnej trwa to odpowiednio dłużej (jadąc w sierpniu spędziłem upojne 3 godz na peronie w towarzystwie granicznych biznesmenów)

chmielu
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 162
Rejestracja: śr 16 lip, 2008 16:59

Post autor: chmielu » czw 17 wrz, 2009 08:10

kunek pisze:są dwa kursy na dobę:)
powolnośc pociągu spowodowana jest fatalnym stanem torowiska
odprawa wygląda następująco - pociąg wjeżdża, ludzie wychodzą, kierują się do kontroli celno-paszportowej po czym wracają na drugą część peronu i oczekują aż służby graniczne zakończą kontrolę wnętrza pociągu
oczywiście w czasie drogi powrotnej trwa to odpowiednio dłużej (jadąc w sierpniu spędziłem upojne 3 godz na peronie w towarzystwie granicznych biznesmenów)
Potwierdzam powyższe. Dodam tylko że przygoda jest przednia. Można poznać sposoby przemytu, historie pogranicza, ceny towarów gdzie taniej :) pamiętam czasy jak ja przemierzałem tą trasę. mój rekord na granicy to 6 godzin :) w Zagórzu byłem o 3 rano. :) powód: przegląd techniczny wagonów wykonany przez celników RP. :)
Wycieczke polecam :)
Не мы такие, жизнь такая !!!

guber
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 234
Rejestracja: wt 25 sie, 2009 11:46
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: guber » pt 18 wrz, 2009 02:16

Cześć. Dzieki za informację. Za chwile wyruszam do Sanoka. Co do poznawania sposobów przemytu to chyba nic mnie nie zaskoczy bo jeżdżę na Ukrainę od początku jej powstania a nawet jeszcze za CCCP. Ale nie jechałem nigdy tym pociągiem bo granicę przeważnie przekraczam w Medyce. Tak czy tak jeszcze raz dzięki za pomocne informacje i pozdrawiam.

markisone
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 3
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009 13:11

Post autor: markisone » pn 28 wrz, 2009 13:12

A czy ktoś wie ile kosztuje bilet na taki pociąg w jedną a ile w drugą stronę i czy są uznawane ulgi?

tomek
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 712
Rejestracja: sob 08 kwie, 2006 17:08

Post autor: tomek » pn 28 wrz, 2009 16:53

o ile sie nie myle bedzie to 1.4euro w jedno strone na odcinku kroscienko-chyrow.ulg nie ma.

chmielu
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 162
Rejestracja: śr 16 lip, 2008 16:59

Post autor: chmielu » wt 29 wrz, 2009 15:08

Kupouje się dwa bliety. jeden z miejsc wyjazdu do Krościenka. i drugi bilet międzynarodowy, Krościenko - Chyrów (cena 1 euro). Zniżki są na bilety niemiędzynarodowe. Mam nadzieję że zrozumiale to napisałem :)
Ostatnio zmieniony śr 30 wrz, 2009 20:06 przez chmielu, łącznie zmieniany 1 raz.
Не мы такие, жизнь такая !!!

markisone
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 3
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009 13:11

Post autor: markisone » śr 30 wrz, 2009 12:09

Ok dzieki wiekie

Awatar użytkownika
fijalkowski
Rzeczywisty Tajny Radca
Rzeczywisty Tajny Radca
Posty: 1321
Rejestracja: śr 08 sie, 2007 17:16
Lokalizacja: Manchester (United Kingdom)

Post autor: fijalkowski » czw 25 lut, 2010 12:22

Z dniem 1-go lutego br. zmienił się rozkład pociągu relacji Sanok-Chyrów-Sanok i jego trasa została wydłużona do Jasła, pociąg kursuje 2 razy dziennie do Chyrowa z Jasła przez: Krosno, Sanok, Ustrzyki Dolne, Krościenko, poniżej zamieszczam rozkład kursowania pociągu:

www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e5d23cb592eb2b29.html
Ostatnio zmieniony czw 25 lut, 2010 21:20 przez fijalkowski, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
jajeś
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 326
Rejestracja: pn 27 kwie, 2009 09:40
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: jajeś » śr 08 gru, 2010 20:17

z dniem 13 grudnia likwiduje się ostatnie połączenia z ukrainą pociągami lokalnymi do HIROVA. szkoda tymsamym jedynymi połączeniami kolejowymi do naszych sąsiadów pozostają te z miejscami sypialnymi przez przejscie w DOROHUSKU lub PRZEMYŚLU

jacmi
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 130
Rejestracja: pn 22 lut, 2010 12:35

Post autor: jacmi » śr 08 gru, 2010 21:13

Konkretnie to już miesiąc wcześniej pociągi zostały zlikwidowane (chyba 13 listopada)... Byłem pod koniec listopada w Ustrzykach Dolnych na stacji - niestety opuszczonej... Dzięki temu musiałem się pofatygować do Przemyśla by przedostać się na drugą stronę granicy. Pytanie tylko czy te pociągi wrócą? Słyszałem od miejscowych że zawieszenie ruchu jest związane z jakimś remontem, ale z ogłoszeń na wspomnianym dworcu nie wynikało by ruch pociągów miał wrócić :(
Bo jeśli piąć się - to tylko szczytem, Jeśli szumieć - to wichrem halnym,
Trwać niebem i granitem, A pić ze źródeł skalnych.

Awatar użytkownika
Zibi_UD
Tytularny Radca
Tytularny Radca
Posty: 77
Rejestracja: ndz 07 paź, 2007 08:26
Lokalizacja: Polandia

Post autor: Zibi_UD » śr 08 gru, 2010 23:52

Ruch pociągów umarł na stałe - burmistrz wysyła jakieś pisma w sprawie przywrócenia tego połączenia, ale to marzenia ściętej głowy biorąc pod uwagę, że Ministerstwo go wycowało. Ogólnie w ramach ciekawostki mogę Wam napisać, że do pociągu dokładano 9 milionów złotych rocznie więc jego rentowność była ZEROWA.

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2826
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia » czw 09 gru, 2010 09:15

Zgadza się, ruch zawieszno 10 listopada. W sumie trudno się dziwic, że nierentowna. Oba pociągi nijak nie były skomunikowane z połączeniami z głębi kraju, oba o niezbyt ciekawych porach, więc turystom służyły raczej w niewielkim stopniu. Na trasie Zagórz-Ustrzyki nikt z tego nie korzystał, bo o wiele szybciej i wygodniej jedzie się autobusami bądź marszrutkami. Korzystali tylko przemytnicy, którzy pewnie na ogół nie kupowali biletów, płacąc w łapę konduktorom. Ale generalnie szkoda, można było raczej pomyśleć o usprawnieniu tych połączeń, zamiast ich likwidacji

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2168
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » pt 10 gru, 2010 11:04

pietia pisze: Oba pociągi nijak nie były skomunikowane z połączeniami z głębi kraju, oba o niezbyt ciekawych porach, więc turystom służyły raczej w niewielkim stopniu.
ze nie skomunikowane to fakt- zeby jechac tym porannym trzeba bylo spedzac noc na stacji kolejowej w sanoku :mrgreen: zreszta wracajac nim z ukrainy tez sie juz czlowiek z sanoka nie wydostal przed noca... juz mielismy swoje ulubione ławki na peronie ;)
a raz nawet namiocik zdecydowalismy sie postawic :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

dało rade!! a ile bezcennych wspomnien!

ale bylo to idealne polaczenie jesli ktos sie wybieral w bieszczady wschodnie czy na zakarpacie..myk, myk i lądowalo sie w starym samborze i mozna sie bylo przesiadac na pociag na sianki czy ruszac w strone turki.. a teraz? przez medyke i lwow? ile drogi trzeba nadrobic... no i klimat o ile mniejszy niz ten sympatyczny "przemytniczek"...zal go strasznie :( :( :(
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2826
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia » pt 10 gru, 2010 14:56

No więc właśnie- gdyby było odpowiednio skomunikowwane, byłoby świetne połączenie nie tylko we wschodnie Bieszczady, ale nawet alternatywny dojazd (z lnii Jasło-Krosno-Sanok-Zagórz) do Lwowa a może i dalej w głąb Ukrainy. Jestem pewien, że podróżni-nie-przemytnicy by się znaleźli, przyjamniej w sezonie letnim. Ale to Polska właśnie, lepiej dorżnąć linię całkowicie, przy okazji uderzając ekonomicznie w Ustrzyki (bo w końcu jeżdżący tym pociągiem Ukraińcy kupowali coś w ustrzyckich sklepach). Druga z "klimatycznych" bieszczadzkich linii, czyli Zagórz-Łupków-Medzilaborce też wkrótce pewnie zdechnie ostatecznie
Jeszcze jedno - wielu "normalnych" potencjalnych pasażerów pociągu zAgórz-Chyrów odstraszać mogły zdemolowane wagony oraz ciągłe opóźnienia składu, sięgające nawet kilku godzin. Tyle, że jedno i drugie było rezultatem działalności polskich celników, którzy z galanterią słoni w składzie porcelany demolwali wagony, poszukując schowanych w skrytkach papierosów. Myślę, że gdyby Przewozom Regionalnym naprawdę zależało na tym połączeniu, mogłyby podać Służbę Celną RP do sądu, domagając się odszkodowań za zniszczenie składów oraz straty, wynikłe z opóźnień. Gdyby sąd takie odszkodowania zasądził, celnicy zapewne 2 razy zaczęliby się zastanawiać, czy dla tych paru odzyskanych kartonów fajek warto narażać sie na koszty. Przy okazji może skończyłoby się bezhołowie celników na innych przejściach wzdłuż wschodniej granicy

adi_dca
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 52
Rejestracja: sob 16 sty, 2010 13:20
Lokalizacja: Dębica

Post autor: adi_dca » pt 10 gru, 2010 15:20

owszem szkoda że pociąg zlikwidowano, ale popatrzmy realnie jaki interes jest dopłacać grube pieniądze każdego roku do niego? no żaden. pietia napisał o nałożenie kar dla Służy Celnej za przeszukiwanie, przecież to jest ich obowiązkiem to lepiej żeby nie sprawdzać i wwozić co się chce a co za tym idzie ponoszenie strat przez nasz kraj.

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2826
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia » pt 10 gru, 2010 16:26

Ale czy demolowanie wagonów oraz narażanie także zwykłych pasażerów też wchodzi w skład obowiązków celników? W końcu za remont tych składów też ktoś powinien płacić, a wiec też jest to "ponoszenie strat przez nasz kraj." Chodziło mi właśnie o ukrócenie takich praktyk, które zresztą i tak nie są zbyt skuteczne, skoro przemycany towar jednak pojawia się na przygrancznych targowiskach
Zresztą, główną przyczyną przemytu papierosów czy alkoholu są duże różnice w cenie tych towarów po obu stronach granicy, a te w dużym stopniu wynikają z różnego rodzaju podatków, akcyz itp. Gdyby chociaż częściowo je obniżyć, ceny mogłyby się nieco wyrównać, a wtedy mieszkaniec np. Ustrzyk, Przemyśla czy Terespola sam chętniej sięgnie po legalne papierosy niż pochodzące z niepewnego źródła przemycane

piotrek_g
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 120
Rejestracja: pn 20 sie, 2007 08:33
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: piotrek_g » pt 10 gru, 2010 19:51

Z tego pociągu żyło naprawdę dużo ludzi- i to nie tylko Ukraińcy z Chyrowa, ale także celnicy,kolejarze, sklepikarze w Ustrzykach i tak dalej. Dużo jeździłem tym pociągiem i dużo widziałem. Regionalny dojazd na Wschód z Polski w tej chwili to tylko na Białoruś - i to jeszcze przez 3 przejścia graniczne ( Kuźnica-Grodno, Czermcha-Wysokolitowsk,Terespol-Brest).

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2168
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » sob 11 gru, 2010 07:01

pietia pisze:oraz narażanie także zwykłych pasażerów też wchodzi w skład obowiązków celników?
na co narazanie zwyklych pasazerow? bo nie rozumiem?
pietia pisze:wielu "normalnych" potencjalnych pasażerów pociągu zAgórz-Chyrów odstraszać mogły zdemolowane wagony
nie rozumiem ostatnio naszych rodakow i ich wyolbrzymionego poczucia estetyki, czystosci i porzadku. Sa "odstraszeni" przez zdemolowane wagony , tak jak sa oburzeni ze np. na dworcu sa malo posprzatane kible.. Oburzenie i rwanie glosow na glowie... w wyniku czego pociag sie likwiduje, kible zamyka na klodke i juz jest wszystko ok.. nie ma czym dojechac, nie ma gdzie sie odlac i wszyscy zadowoleni..
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

jacmi
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 130
Rejestracja: pn 22 lut, 2010 12:35

Post autor: jacmi » sob 11 gru, 2010 15:38

pietia pisze:wielu "normalnych" potencjalnych pasażerów pociągu zAgórz-Chyrów odstraszać mogły zdemolowane wagony oraz ciągłe opóźnienia składu
To ja nie bardzo rozumiem tych odstraszonych po co w ogóle na Ukrainę tacy się pchają? Skoro polski pociąg może odstraszać, to parę godzin za wschodnią granicą chyba prowadzi do poważnych stanów lękowych :-) I jeszcze ten czas - jakby innym rytmem na wschodzie przecież płynie...
buba pisze:nie ma czym dojechac, nie ma gdzie sie odlac i wszyscy zadowoleni..
Przecież jak już jedziesz samochodem to masz stacje benzynowe. I nie musisz właściwie nikogo oglądać, ani z nikim przez drogę mieć kontaktu... A jaka wygoda i komfort! I właśnie - czysto schludnie i estetycznie i do tego możesz pokazać też jaką fajną bryką jedziesz. Smutne, ale znam ludzi, którzy mniej więcej z takich powodów omijają pociągi (albo ogólniej komunikacę publiczną) szerokim łukiem...

Nawiasem, to całkiem normalne, że komunikacja publiczna często nie jest rentowna. I z reguły takie przewozy są dotowane...

A PKP (w różnych odmianach) może by za ciosem poszło i się samorozwiązało? :roll:
Bo jeśli piąć się - to tylko szczytem, Jeśli szumieć - to wichrem halnym,
Trwać niebem i granitem, A pić ze źródeł skalnych.

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2168
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » ndz 12 gru, 2010 14:09

jacmi pisze:To ja nie bardzo rozumiem tych odstraszonych po co w ogóle na Ukrainę tacy się pchają?
ja tez wiele razy zadaje sobie to pytanie... jada z wlasnej woli - a potem lament ze nie da sie dogadac po angielsku, nie ma "europejskich" kibli czy marszrutka pamieta lata 60-te...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Awatar użytkownika
MorgothV8
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 967
Rejestracja: śr 04 mar, 2009 08:13
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: MorgothV8 » ndz 12 gru, 2010 16:05

No i najlepiej żeby raz spróbowali i więcej nie jechali.
Były Polarnik na Polskiej Stacji Polarnej "Hornsund"
Teraz programista na swoim
Fuji GSW, Pentax 67, Nikon F4, FM2, D3, D3200 FS + cała szklarnia

kunek
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 510
Rejestracja: sob 26 sty, 2008 13:34

Post autor: kunek » ndz 12 gru, 2010 20:06

to może powinny być dwa składy jeden jedzie do granicy drugi dalej, pasażerowie przesiadają się po odprawie do drugiego skłądu... przecież nikt nie będzie chował fantów w pociągu, który nie dojedzie w miejsce rozładunku... tylko trzeba chcieć coś zrobić...
ja tam lubiłęm ten pociąg niezależnie od zdewastowania wnętrza, opóźnień i powolności...
jak któs napisał - łatwy dolot z Chyrowa do Turki czy Sianek, a ten klimacik....

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2826
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia » ndz 12 gru, 2010 20:21

Taki patent był chyba kilka lat temu stosowany na trasie Kaliningrad-Braniewo-Gdynia. Jeden skład kursował między K'gradem i Braniewem, odprawa była na zewnątrz, dalej do Gdyni jechał już inny skład. Co prawda częsć przymytników i tak ukrywała fanty w pociągu do Braniewa, i tam czekała, aż celnicy go przetrząsną (wiedząc, że i tak jechał on nieco później do Gdyni czy Elbląga), inni podróżni mogli kontynuować podróż od razu

Awatar użytkownika
Zibi_UD
Tytularny Radca
Tytularny Radca
Posty: 77
Rejestracja: ndz 07 paź, 2007 08:26
Lokalizacja: Polandia

Post autor: Zibi_UD » ndz 12 gru, 2010 20:53

pietia pisze:Na trasie Zagórz-Ustrzyki nikt z tego nie korzystał, bo o wiele szybciej i wygodniej jedzie się autobusami bądź marszrutkami.
Kilka osób korzystało, aczkolwiek były to osoby, które zazwyczaj jechały pociągiem już na Ukrainę i była to ich docelowa destynacja.
pietia pisze:Korzystali tylko przemytnicy, którzy pewnie na ogół nie kupowali biletów, płacąc w łapę konduktorom.
Nigdy w życiu nie było takiej sytuacji, a wiem o czym mówię, bo na tym pociągu zjadłem zęby - zawsze za bilet płacił każdy .. nie ważne, czy był przemytnikiem, czy też turystą - zresztą bardzo często były kontrole z centrali PKP i to już na granicy, które sprawdzały każdemu bilety.

djds
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 275
Rejestracja: sob 28 sie, 2010 07:30
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Post autor: djds » ndz 19 gru, 2010 15:32

Poszukuję forumowiczów ze Śląska w celu stworzenia regionalnego oddziału forum

Awatar użytkownika
jajeś
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 326
Rejestracja: pn 27 kwie, 2009 09:40
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: jajeś » ndz 19 gru, 2010 21:10

no to 2 filmiki: FILM 1 i FILM 2 billety ludzie kupowali ale ta kasa na remonty NIE WYSTARCZAŁA

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2168
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » pn 20 gru, 2010 10:35

djds pisze:Wgrzebałem takie oto zdjęcie :) http://krylos.com/images/stories/sanok- ... inside.jpg
kwintesencja "przemytniczkowego" klimatu :mrgreen:

nigdy nie zapomne jak poszlam kiedys do kibelka i jako ze drzwi sie nie chcialy zamknac to tak mocniej nimi trzasnelam. Wtedy otworzyla sie klapa w suficie i przysypaly mnie dziesiatki wagonow z fajkami! cizko sie bylo wykopac z tego i wyjsc z kibelka! takich chwil sie nie zapomina!!! :mrgreen:
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

djds
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 275
Rejestracja: sob 28 sie, 2010 07:30
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Post autor: djds » pn 20 gru, 2010 17:17

To jest właśnie jedna z tych bezcennych rzeczy! ;) Ale swoją drogą rewelacja - już sprzedałem historię znajomemu ;)
Poszukuję forumowiczów ze Śląska w celu stworzenia regionalnego oddziału forum

piotrek_g
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 120
Rejestracja: pn 20 sie, 2007 08:33
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: piotrek_g » czw 23 gru, 2010 10:59

Tym pociągiem jechałem w swoim życiu podróżniczym 3 razy. Pierwszy raz będąc z kumplami w Bieszczadach w Komańczy kilka lat temu. Usłyszeliśmy od kierownika pociągu z Łupkowa do Zagórza, że kursuje również pociąg na Ukrainę. Jako, że mieliśmy paszporty gdyż odwiedzaliśmy też Słowację uznaliśmy że warto się przejechać. Pociąg wyjeżdżał bardzo wcześnie z Zagórza coś ok. 5.30 - nie sposób się było na niego dostać z Komańczy w sposób "komunikacyjny". W końcu udało nam się w sklepie zagadać z panem, który ok.3.45 rano jechał do piekarni do Sanoka po chleb. Tym sposobem dotarliśmy do Zagórza. Pociąg prowadził wtedy 2 wagony. Frekwencja w składzie 3 osoby- ja,kumpel i jeden Ukrainiec.Plus kierownik pociągu. W Ustrzykach dosiadła się jedna Ukrainka. Całą drogę rozmawialiśmy z Panem Andriejem o tym pociagu. Mówił o tym, że jest bezrobotny bo pracował w jakieś fabryce porceleany za komuny, i fabryka padła. Od 14 lat facet utrzymywał się z pociągu. Opowiadał, że kiedyś na tym składzie to potrafiły jeździć 4 pełne ludzi wagony - jak był rynek w Sanoku. O sposobach na przyśpieszenie czasu odprawy- np. kilka osób kupowało bilet u konduktora na pociąg do Krakowa (zrzucał się w Chyrowie cały wagon). Konduktor wtedy mówił celnikom, że mają na skaładzie pasażerów jadących z Zagórza dalej w Polskę i pociąg nie może opóźnić się więcej niż 2 godziny:) On sam z pracy na pociągu utrzymywał żonę i dwoje synów ( jeden studiował we Lwowie, drugi był w wojsku w Kijowie). Fajnie podróż mijała, opowieści ciekawe, mimo iż wczesna pora to spać nam się nie chciało. Dopiero na granicy zrozumieliśmy rolę tego pana. On sprawdzał jaka jest zmiana celników, "przygotowywał" miejsca do pracy - np. otwierał zamknięte przez celników drzwi od kibla:) Pierwsza w życiu odprawa przez Ukraińskich pograniczników była fajna - dwie ładne młode panie w mundurach przyszły do nas, do mnie się dosiadła jedna, druga do kumpla. Dostaliśmy pierwszą kartoczkę imigracyjną w życiu. Pani pomogły nam wypełnić. Cel wizyty " Hirov sklep". Jak pociąg dotarł do Chyrowa to na peronie na Pana Andrieja czekało wielu kolegów. Jak dowiedzieli się jaka jest zmiana, to tłumnie polecieli do sklepu spożywczego. My jako, że nie mieliśmy waluty chcieliśmy trafić do kantoru. Kolega z pociągu zaprowadził nas do starszej babuszki w chuście i z wieloma siatami. Ta spytała się nas ile zł chcemy wymienić ? My jak powiedzieliśmy ta wyciągneła kalkulator, przeliczyła walutę i sprzedała hrywny. Pan Andriej śmiejąc się z naszego zdziwienia kantorowego pokazał nam inny sklep gdzie nie było kolejki ( bo ceny o 0,5 hr wyższe od tego gdzie ruszyli pasażerowie pociągu:)). Kupiliśmy 2 flaszki, wagon fajek, cukierki, czekoladę, pomidory, arbuza i w ogóle pełno pierdół. Do odjazdu pociągu było ok. 30 min to jeszcze obeszliśmy Chyrów i idziemy na dworzec, pewni siebie że nie będzie problemów z biletami i tłumów. Jakie zdziwienie na stacji - 15 minut do odjazdu a tam z 25 osób w kolejce do kasy, baby się drą, wrzeszczą hałas niesamowity. My w strachu, że nam odjedzie, nawet myśli mieliśmy żeby te 25 km do granicy iść pieszo. Pani w kasie brała pieniążki od jednej osoby, zamykała okienko i po 3-4 minutach dawała bilet wypisany ręcznie:) Na szczęście panie z kolejki powiedziały, że ten pociąg nie odjedzie póki wszyscy nie kupią biletu. Po jakimś czasie - byliśmy chyba z 13 albo 14 w kolejce wyszedł celnik i opierniczył babę z kasy, że już ma kończyć. Ta co odkrzykneła w sposób że mury dworca chyba się poruszyły. Uczestnicy kolejki do kasy wymyślili fajną rzecz - szybkie wypisanie biletu grupowego na 17 osób. Baba protestowała, ale jak celnik znowu coś jej powiedział to wypisała. Następnie poszliśmy do odprawy granicznej/celnej - znowu długa kolejka. Drzwi się otwierały wchodziło po 10 osób i się zamykały. Jak dotarliśmy my, i na stół celnikowi wyłożyliśmy 12 kg kawona to nas wyśmiał i puścił dalej bez sprawdzania plecaków,toreb. Chyba go rozweseleliśmy w nudnym dniu pracy. Potem w okienku na szybko przybili pieczątki. Wychodzimy na perony- pełno pograniczników z kałachami stoi i pilnują drogi do pociągu. Wchodzimy, a tam jaramark istny wszyscy biegają, rozkręcają siedzenia, okna, świetlówki, grzejniki. Wszędzie złote ukraińskie śrubki. My staneliśmy jak wryci. Ale żeby im nie przeszkadzać staneliśmy w przedsionku. Ludzie co nas zagadywali, to normalnie w śmiech że my do Chyrowa turystycznie , i że tylko 2 kartony fajek mamy:) Pociąg ruszył, dojechał do granicy. Nas zawołały dwie babki byśmy usiedli- bo na granicy nie wolno stać w pociągu. Rozpoczeła się kontrola, kurcze blade, polscy celnicy z wiertarkami Boscha co 3 deskę rozkręcali, sparwdzali kurtki, płaszcze torby- no z 6 ekip celników na składzie. Pociąg stał z 2 godziny na granicy. Na moje oko udało się znaleść może 1/5 przemytu, może mniej. Nie wiem czy nie chcieli się za bardzo bawić z każdą deską czy nie mieli czasu. W każdym razie po odjeździe z granicy, wszyscy ucieszyli się, i ruszyli do ponownego wyciągania łupów.Pociąg stanął 1km za granicą, na stacji Krościenko. Kobiety, które siedziały naprzeciwko nas szczęśliwe, bo naszych siedzeń nie rozkręcali ( mówiły później, że dlatego, że Polacy tu siedzieli to sobie odpuścili) - z 40 wagonów fajek przewiozły. Potem szedł polski kierownik pociągu i sprzedawał bilety. Kupowali wszyscy bez wyjątku. Kierownik nam powiedział, że ten pociąg nie odjedzie z Krościenka dopóki wszyscy nie kupią biletu.I tak było. 80% pasażerów wysiadło w Ustrzykach.Kolejni jechali do Zagórza. Fajne przeżycie.

Od tego momentu zaraziłem się Wschodem- w następnym roku pojechałem już przez Chyrów do Lwowa, a potem już ruszyłem w Krym, Odessę, i Kijów. Teraz praktycznie każde wakacje planuje na Ukrainie. W następnych latach pociąg był już inny, wejście do Unii, potem do Strefy Szengen i wizy dla Ukraińców spowodowały powolny upadek tego pociągu. Celników bylo coraz więcej i byli chyba bardziej nerwowi i niszczyli te wagony, czas kontroli na granicy coraz dłuższy, wagonów coraz mniej ( ostatnio jeździł zestaw lokomotywa i 1 wagon. I stopień dewastacji pociągu coraz większy. Jak ja jechałem 1 raz to przemytnicy dbali o te wagony- mimo rozkręcania i skręcania po 4 razy pociąg do Zagórza docierał, no poskręcany ale w całości. W takim stanie jak te filmy na youtubie pokazują to nigdy nie widziałem. Później zmieniono trasę pociągu na Sanok zamiast Zagórza. Jak PKP zawiesiło przewozy regionalne Jasło-Sanok-Zagórz pociąg z Chyrowa sztucznie wydłużono do Jasła - by kolejarze na przejazdach i stacjach mieli pracę. Teraz podobno ministerstwo wycofało dotację do tego pociągu. To go zawieszono. Szkoda.

Zastanawia mnie jak to jest, że na Białoruś cały czas pociągi śmigają i to przez 3 przejścia graniczne, a na Ukrainę już nie. Tam jest jakiś mały przemyt? Czy boją się gniewu Łukaszenki i nie zawieszają? Nie rozumiem.

ODPOWIEDZ