Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Podróże po Mołdawii i Republice Naddniestrzańskiej
Awatar użytkownika
Alberto
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 203
Rejestracja: wt 12 lis, 2013 13:51
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Alberto » wt 11 mar, 2014 11:38

Witajcie!

Już dość długo szukam w internecie szlaków turystycznych w naszym słowa znaczeniu. Interesują mnie oznakowane szlaki turystyczne w Mołdawii. Mogą być także szlaki nieoznakowane, ale tylko takie których przebieg już ktoś sprawdził (może wędrówka nad Dniestrem?)

Plan jest taki by przyjechać z Odessy do Tiraspolu, spędzić tam noc, po czym popędzić do Kiszyniowa, a następnie opuścić to miasto do jakiejś pobliskiej miejscowości i dalej ruszyć pieszo/autostop/autobus jak się uda w stronę Sorok i dalej do Polski.

Macie doświadczenia w pieszych trekkingach po Mołdawii? A może to zły pomysł, bo wsie pełne są podpitych miejscowych którzy szukają zwady?

Szulik
Administrator
Posty: 1853
Rejestracja: czw 03 mar, 2005 23:53
Lokalizacja: Kraków

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Szulik » wt 11 mar, 2014 17:17

Trochę szwędałem się po Mołdawskiej prowincji w różnym okresie (od 2000 do 2013) - oczywiście nie po szlakach oznakowanych (nie słyszałem o istnieniu takowych), a raczej po kilku wioskach na uboczu.
Nigdy nie miałem problemów z lokalsami. Fakt, patrzyli jak na kosmitów, bo nie mogli uwierzyć po co ktoś zza granicy do nich przyjechał. Ale np. krótka rozmowa przy browarku w jakiejś wiosce zabitej dechami bywała przyjemna.

Moja opinia o Mołdawii jest taka, że wioski są bardziej zadbane niż na Ukrainie (skromnie ale schludnie), a pijaństwa i żulerii jakby mniej.

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: buba » czw 13 mar, 2014 10:31

Podpitych miejscowych szukajacych zwady to chyba mozna spotkac na calym swiecie, rowniez u nas.. Acz akurat w Mołdawii takowych nigdzie nie widzielismy - raczej spotykalismy sie z goscinnoscia- lesniczy przyniosl nam dwa dzbany wina, mechanik tanio i szybko naprawil auto a babeczka sprawdzajaca w nocy kto kreci sie po pastwisku opowiadala rozne ciekawostki o okolicy. Nieprzyjemne typy spotkalismy raz- cyganskie dzieciaki rzucajace z krzakow kamieniami w namioty- ale na szczescie szybko im sie znudzilo

O szlakach znakowanych w Mołdawii nie slyszalam ale mysle ze ich obecnosc chyba nie jest konieczna...Raczej sie nie pobładzi chodzac wedlug mapy od wioski do wioski bocznymi drogami czy sciezkami. A jak sie nawet zgubi droge to jest pretekst aby zapytac miejscowych jak isc dalej. Nad Dniestrem moze byc bardzo sympatycznie wedrowac- mysmy przeszli tylko male kawaleczki w rejonie Tipowej i Saharny, ale te tereny bardzo polecam, warto pozagladac do pieczar dawnych klasztorow, w Saharnie ponoc nawet niektore przechodza w sztolnie.

Nie wiem jak tam z autostopem ale mam obawy ze moze byc kiepsko. Na drogach widzielismy bardzo duzo miejscowych machajacych na stopa, w rejonie miast np. Orhei to ich bylo wiecej jak przejezdzajacych aut
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Krasny
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 66
Rejestracja: wt 16 cze, 2009 16:21
Lokalizacja: Ungheni

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Krasny » ndz 16 mar, 2014 01:12

Pytając o oznakowane szlaki w Mołdawii, to tak jak pytać o metro w Katowicach... jest, ale na grubie, na poziomie 1050 :D
Generalnie to droga lokalna w Mołdawii, to nasza szutrowa z dodatkiem gliny, a McDrive, to Mc Studnia :D
Generalnie, to w Mołdawii jest pięknie! Jako prawie miejscowy lokalas zapraszam! I bez obaw... wojna dopiero się zbliża, można pospać.
Dumenzeu să vă binecuvânteze!

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: buba » ndz 16 mar, 2014 22:53

Krasny pisze:a McDrive, to Mc Studnia :D
Tego nie zabraknie :D a coby kierowca nie przeoczyl- o obecnosci McStudni informuja specjalne znaki drogowe :mrgreen:

Obrazek
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Alberto
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 203
Rejestracja: wt 12 lis, 2013 13:51
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Alberto » pn 17 mar, 2014 14:43

Krasny, bardzo podoba mi się, że prawie w każdym poście piszesz, że Mołdawia to piękny kraj, że warto jechać.

Może opowiesz nam pokrótce jak to się stało, że zamieszkałeś w Mołdawii?

Jestem FIT (Full independent tourist), nie oczekuję wygód w podróży, jeżdżę tam gdzie nikt nie jeździ ale mimo to, planowana podróż do Mołdawii budzi we mnie uczucie: co tam w ogóle jest? Czy jesteś w stanie przedstawić nam kawałek Twojego świata i opowiedzieć coś w pełni, dlaczego Mołdawia to piękny kraj?

Dlaczego, czuję obawę, że 7 dniowy urlop w Mołdawii będzie stratą czasu i kasy...? Niewiele wiem?

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: buba » pn 17 mar, 2014 18:38

Alberto pisze: Dlaczego, czuję obawę, że 7 dniowy urlop w Mołdawii będzie stratą czasu i kasy...? Niewiele wiem?
Alberto pisze:co tam w ogóle jest?
Najwazniejsze pytanie jest - czego oczekujesz od takiego wyjazdu? co chcialbys tam znalezc? czy zalezy ci na zapierajacych dech w piersiach widokach? czy na zabytkach? czy na rozmowie z ludzmi? czy na dobrym winie? czy szukasz klimatu wschodu ktory sie albo czuje albo nie? Bo w zaleznosci od tego czego szukasz to w Mołdawii albo jest wszystko albo nic tam nie ma...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Alberto
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 203
Rejestracja: wt 12 lis, 2013 13:51
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Alberto » wt 18 mar, 2014 16:06

lubie się szwędać bez określonego celu, lubie gdy wsie są ładne, a miasta zadbane, lubie gdy dba się o naturę, lubie klimat komunizmu, lubię stare zapuszczone sklepy/bary na końcu świata (zapach komunizmu mile widziany), lubie też ludzi, smak wina sobie cenię. Czy Mołdawia to kraj dla mnie?

krymka
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 162
Rejestracja: sob 23 maja, 2009 10:39
Lokalizacja: Opole

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: krymka » wt 18 mar, 2014 19:15

Jeśli masz tydzień wolnego to jedź, zobaczysz sam, że to nie był stracony czas. Jednak wcześniej koniecznie poczytaj cokolwiek o tym kraju. To forum to kopalnia wiedzy - w mojej ocenie. Gdybym mogła powtórzyć swój wyjazd sprzed 1,5 roku zrobiłabym to, tyle ze na pewno wybrałabym wrzesień.

Awatar użytkownika
Alberto
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 203
Rejestracja: wt 12 lis, 2013 13:51
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Alberto » wt 18 mar, 2014 19:21

Mam nawet więcej niż tydzień bo 30 marca zwalniam się z pracy :D

Przeczytałem już wszystko, wszędzie.

Co byś poleciła, co Ci się najbardziej podobało? Co urzekło Cię w MD?

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: buba » wt 18 mar, 2014 20:31

Alberto pisze: Dlaczego, czuję obawę, że 7 dniowy urlop w Mołdawii będzie stratą czasu i kasy...?
Wydaje mi sie ze nie bedzie strata czasu- chocby dlatego ze sobie wyrobisz wlasne zdanie o tym kraju.

Acz napewno nie mozna oczekiwac zbyt wiele. Mołdawia to nie Gruzja gdzie w jeden dzien mozesz rano kapac sie w cieplym morzu a wieczorem patrzec na osniezone szczyty pieciotysiecznikow.
Alberto pisze: Mam nawet więcej niż tydzień bo 30 marca zwalniam się z pracy :D
O jaki madry chlopak! :mrgreen:
Alberto pisze: Co byś poleciła, co Ci się najbardziej podobało? Co urzekło Cię w MD?
Ja spedzilam w Mołdawii tylko kilka dni (mniej niz tydzien) ale bardzo mi sie podobalo i gdyby byla taka mozliwosc zostalabym tam przynajmniej jeszcze ze dwa tygodnie. Chetnie bym sie bardziej spokojnie poszwedala po skalnych miastach, powlazila w otwory jaskin, skalnych cerkwi, w rzeczne jary o stromych skalnych scianach, powloczyla bez celu przez sielskie wioski i pola....
A tak zabraklo czasu na Naddniestrze, na poludnie i zachod kraju.
Nie wiem - moze juz to czytales , ale jak masz ochote to zajrzyj do naszej relacji, to udalo sie zobaczyc przez 5 dni
viewtopic.php?f=21&t=8948

Iles rzeczy ktore odwiedzilismy, lub chcielismy odwiedzic i nie zdazylismy zostaly znalezione w tym przewodniku
http://merlin.pl/Moldawia-przewodnik-tu ... 35738.html

Alberto pisze:lubie gdy wsie są ładne, a miasta zadbane, lubie gdy dba się o naturę
To bardzo zalezy od definicji "ladne". Akurat "zadbanie" i "dbalosc o nature" nie sa najmocniejszymi stronami calego wschodu.
Alberto pisze:ubie klimat komunizmu, lubię stare zapuszczone sklepy/bary na końcu świata
Klimatycznych barow zbyt duzo nie kojarze, zapomnianych sklepow na koncu swiata by sie troche znalazlo.
Alberto pisze:(zapach komunizmu mile widziany)
Komunizmem nieraz mocno zapachnialo.

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Acz tak serio to troche czuje rozdźwiek w tym co napisales- jakos zadbane miasta nijak mi sie nie komponuja z zapuszczonymi sklepami i zapachem komunizmu.. Jak to pogodzic?
Alberto pisze:lubie też ludzi, smak wina sobie cenię
Przyjaznych i chetnych do pogawedki ludzi spotykalismy na kazdym kroku. A wino bylo dobre i tanie.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Alberto
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 203
Rejestracja: wt 12 lis, 2013 13:51
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Alberto » śr 19 mar, 2014 14:09

buba pisze: Acz tak serio to troche czuje rozdźwiek w tym co napisales- jakos zadbane miasta nijak mi sie nie komponuja z zapuszczonymi sklepami i zapachem komunizmu.. Jak to pogodzic?
Ano są miejsca na świecie gdzie takie punkty świetnie się ze sobą spotykają :D Np. Ukraińska Żółkiew, Uzbecka Khiva (centrum Khivy), Viscri w Rumunii itp....

Buba jak zwykle piękny przekaz za co bardzo Ci dziękuję!

I jeszcze jedno. Jak oceniasz poziom przewodnika, który podlinkowałaś? Generalnie gustuje w Pascalu i Lonley Planet. Bezdroża omijam.... [EDIT] dopiero teraz zauważyłem kto jest autorem. Jego książka "Gorsze światy" była dla mnie inspiracją do odwiedzenia Rumunii. Myśle, że można brać w ciemno :)

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: buba » śr 19 mar, 2014 15:31

Alberto pisze: I jeszcze jedno. Jak oceniasz poziom przewodnika, który podlinkowałaś? Generalnie gustuje w Pascalu i Lonley Planet. Bezdroża omijam.
Ja nie gustuje w Pascalu, Lonely i Bezdrozach- a ten przewodnik wyjatkowo mi sie podobal!!!
Alberto pisze: Ukraińska Żółkiew
Bylam z Zolkwi ale w 99 roku i wtedy byla zdecydowanie zapuszczona i pachnaca komunizmem - czyli taka jak lubie najbardziej :P
Pewnie sie troche od tego czasu zmienila :)
A Chiwe mam nadzieje ze kiedys zobacze!!!!!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: buba » śr 19 mar, 2014 16:35

A to jeszcze relacja z naszego wyjazdu ale oczami innej osoby
http://www.podrozeady.com/moldawia.html
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Alberto
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 203
Rejestracja: wt 12 lis, 2013 13:51
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Alberto » czw 20 mar, 2014 22:20

witajcie jeszcze raz!

Pytanie do tych którzy byli/mieszkają w Mołdawii.

Chcemy zaoszczędzić na wadze i zabrać tylko śpiwory. Jakie mamy szanse na nocle w terenie bez użycia namiotu? Pytać po sklepach kto ma spanie?

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: buba » pt 21 mar, 2014 10:29

A karimaty wezmiecie? Jesli tak to w Tipovej, Orhei Vechi albo Saharnie mozecie spac w otworach skalnych pieczar. Mysle ze nieraz bardziej zaciszne i klimatyczne niz namiot np.

kolo Orhei V.

Obrazek

Tipova

Obrazek

Saharna

Obrazek

(w widocznych na zdjeciu otworach zacyznaja sie ponoc wapienne sztolnie)

Na obrzezach wiosek czesto znajduja sie jakies ruiny - kołchozow, fabryk, domow- ktore tez w razie czego nadawalyby sie na schronienie.

Jak z zaproszeniami do domow miejscowych to nie wiem- nas nikt nie zaprosil - moze dlatego ze bylismy duza grupa (9 osob). Choc to chyba nic nie znaczy i zalezy jak sie trafi a potwierdzeniem jest ta relacja:
http://www.npm.pl/forum/viewtopic.php?t=4205
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Krasny
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 66
Rejestracja: wt 16 cze, 2009 16:21
Lokalizacja: Ungheni

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Krasny » ndz 23 mar, 2014 21:51

Alberto pisze:witajcie jeszcze raz!

Pytanie do tych którzy byli/mieszkają w Mołdawii.

Chcemy zaoszczędzić na wadze i zabrać tylko śpiwory. Jakie mamy szanse na nocle w terenie bez użycia namiotu? Pytać po sklepach kto ma spanie?
Jeśli chcesz zaoszczędzić na wadze, to weź tylko karte kredytową :P
Niestety problemem wielu turystów i niestety polskich w szczególności, jest to, że chcą zaoszczędzić nie tylko "na wadze". Wybacz @Alberto, ale pisze ogólnie.
Kiedyś gościłem pewnego turystę-cykliste... Polak, pracuje i mieszka w Niemczech... zrobił na rowerze pare tys km. Bravo! Ale... Wyspal sie za darmo u mnie i u znajomych. Zjadł co było w lodówce plus gotowanie swoich potraw (kuchnia zajęta na godzinę), prz kieliszku okazało się, że zarabia w euro całkiem dobrze (może sobie pozwolic na 3 miesiące urlopu z palcem w nosie) a koledzy z pracy zazdroszczą mu jego eskapad. Po wszystkim.. wąs otarł i pojechal dalej.
Być może warto w końcu uswiadomić sobie drodzy koledzy, kolezanki, współobywatele, rodacy... Mieszkamy w bogatym kraju (Rzeczpospolita Polska) i jesteśmy bogaci! Turystyka, mimo wszystko wymaga pewnych kosztów, a "kto ni mo miedzi, tyn w doma siedzi"! I na koniec, taki skromny apel, a raczej prośba... Jadąc na wschód, gdziekolwiek... popatrzcie ile kosztuje nocleg w jakimkolwiek schronisku, hostelu w Polsce, ile kosztuje woda, gaz, prąd... A potem, przyjmując gościnę... przypomnijcie sobie o tym!
Zapraszam do Mołdawii! Jest pięknie!
Dumenzeu să vă binecuvânteze!

Awatar użytkownika
Alberto
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 203
Rejestracja: wt 12 lis, 2013 13:51
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Alberto » pn 24 mar, 2014 09:30

Krasny pisze:
Alberto pisze:witajcie jeszcze raz!

Pytanie do tych którzy byli/mieszkają w Mołdawii.

Chcemy zaoszczędzić na wadze i zabrać tylko śpiwory. Jakie mamy szanse na nocle w terenie bez użycia namiotu? Pytać po sklepach kto ma spanie?
Jeśli chcesz zaoszczędzić na wadze, to weź tylko karte kredytową :P
Niestety problemem wielu turystów i niestety polskich w szczególności, jest to, że chcą zaoszczędzić nie tylko "na wadze". Wybacz @Alberto, ale pisze ogólnie.
Kiedyś gościłem pewnego turystę-cykliste... Polak, pracuje i mieszka w Niemczech... zrobił na rowerze pare tys km. Bravo! Ale... Wyspal sie za darmo u mnie i u znajomych. Zjadł co było w lodówce plus gotowanie swoich potraw (kuchnia zajęta na godzinę), prz kieliszku okazało się, że zarabia w euro całkiem dobrze (może sobie pozwolic na 3 miesiące urlopu z palcem w nosie) a koledzy z pracy zazdroszczą mu jego eskapad. Po wszystkim.. wąs otarł i pojechal dalej.
Być może warto w końcu uswiadomić sobie drodzy koledzy, kolezanki, współobywatele, rodacy... Mieszkamy w bogatym kraju (Rzeczpospolita Polska) i jesteśmy bogaci! Turystyka, mimo wszystko wymaga pewnych kosztów, a "kto ni mo miedzi, tyn w doma siedzi"! I na koniec, taki skromny apel, a raczej prośba... Jadąc na wschód, gdziekolwiek... popatrzcie ile kosztuje nocleg w jakimkolwiek schronisku, hostelu w Polsce, ile kosztuje woda, gaz, prąd... A potem, przyjmując gościnę... przypomnijcie sobie o tym!
Zapraszam do Mołdawii! Jest pięknie!
Cześć!

To nie do końca tak. Po pierwsze nie sądzę by akurat w Mołdawii używanie karty kredytowej jest szczególnie praktyczne, a po drugie nie do końca chodziło mi o to by spać u ludzi na krzywy ryj.

Interesuje mnie czy w małych miasteczkach jest szansa na znalezienie płatnego noclegu. Ogłoszeń w internecie brak, booking.com pokazuje ograniczony wybór, a jadąc kompletnie w ciemno nie chciałbym się zdziwić, że wieczór nadchodzi a tu nie ma gdzie spać.

Poza tym, jak jest z dostępnością sklepów na prowincji? W każdej wiosce sklep czy należy brać pod uwagę, że przez najbliższe 15km nie bedzie nic otwartego.

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: buba » pn 24 mar, 2014 10:59

Krasny pisze:Kiedyś gościłem pewnego turystę-cykliste... Polak, pracuje i mieszka w Niemczech... zrobił na rowerze pare tys km. Bravo! Ale... Wyspal sie za darmo u mnie i u znajomych. Zjadł co było w lodówce plus gotowanie swoich potraw (kuchnia zajęta na godzinę), prz kieliszku okazało się, że zarabia w euro całkiem dobrze (może sobie pozwolic na 3 miesiące urlopu z palcem w nosie) a koledzy z pracy zazdroszczą mu jego eskapad. Po wszystkim.. wąs otarł i pojechal dalej.
Być może warto w końcu uswiadomić sobie drodzy koledzy, kolezanki, współobywatele, rodacy... Mieszkamy w bogatym kraju (Rzeczpospolita Polska) i jesteśmy bogaci! Turystyka, mimo wszystko wymaga pewnych kosztów, a "kto ni mo miedzi, tyn w doma siedzi"! I na koniec, taki skromny apel, a raczej prośba... Jadąc na wschód, gdziekolwiek... popatrzcie ile kosztuje nocleg w jakimkolwiek schronisku, hostelu w Polsce, ile kosztuje woda, gaz, prąd... A potem, przyjmując gościnę... przypomnijcie sobie o tym!
Bylismy kiedys na Ukrainie, w Karpatach to bylo... Bylo nas 4 osoby. Pod sklepem zagadal do nas facet i zaprosil do domu. Wieczorem zjedlismy obiad, potem ognisko z szaszlykami i duzo samogonu do poznych godzin nocnych. Gospodarze nas ,mimo naszego sprzeciwu, polozyli we wlasnych lozkach a sami poszli spac do stodoly (dlugo im tlumaczylismy ze my wolimy w stodole, ale na darmo). Rano zjedlismy razem sniadanie. Zegnalismy sie w bardzo przyjaznych nastrojach...do czasu.. Jeden kolega wypalil, wyciagajac portfel cos w stylu "ile sie nalezy za nocleg i wyzywienie".. Na twarzach gospodarzy pojawilo sie niedowierzanie, element zlosci, ale przede wszystkim smutek... I padla odpowiedz:
"nie wiem jak jest u was na tym calym zachodzie, ale u nas jeszcze sie nie placi za przyjazn"...

Co innego jeszcze jakis podarek, cos na pamiatke a co innego rzucona kasa....

Wiem ze takich miejsc na swiecie jest juz niewiele i pewnie z kazdym rokiem bedzie ich mniej, bo umilowanie "mamony" ktora przeslania wszystkie inne aspekty zycia rozpelza sie jak najgorsza zaraza... Ale jeszcze nieraz np. w takiej Gruzji czy Armenii (w Mołdawii tez moze sie zdarzyc) mozemy zostac zaproszeni na wino, wodke czy rybe i oferujac zwitek papieru za mily ludzki gest sprawimy przykrosc miejscowym i wystawimy opinie nie tylko sobie ale wszystkim swoim rodakom, ze u nas wszystko jest na sprzedaz..
A potem konczy sie tak jak w Krakowie- spytalam o droge w strone tramwaju jakiegos goscia na dworcu. Pokazal mi kierunek, nawet kawalek ze mna podszedl... i powiedzial ze nalezy sie 10 zl - "bo nie ma nic za darmo"- takiego swiata chcemy????????
Nie wiem, moze ja jestem nienormalna, ale chetnie pomagam innym ludziom za darmo- podwoze autem (mimo ze benzyna kosztuje), nieraz ze spotkanymi turystami dzielilam sie zarciem czy lekarstwami- i gdyby zaproponowali mi kase - troche dziwnie bym sie poczula...
Krasny pisze:Po wszystkim.. wąs otarł i pojechal dalej.
a przedstawiles mu cennik na poczatku? ze za nocleg tyle, za obiad tyle, za prad tyle? oczekiwales ze wychodzac schowa zwitek euro pod doniczke? czy upomni sie o paragon?

Alberto pisze: Poza tym, jak jest z dostępnością sklepów na prowincji? W każdej wiosce sklep czy należy brać pod uwagę, że przez najbliższe 15km nie bedzie nic otwartego.
Ja prawie w kazdej mijanej wiosce widzialam jakis sklep... ale wolalabym miec przy sobie gotowke i to w nie najwiekszych nominalach...

Ale czasem od wioski do wioski jest duzo wiecej niz 15 km...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Krasny
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 66
Rejestracja: wt 16 cze, 2009 16:21
Lokalizacja: Ungheni

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Krasny » pn 24 mar, 2014 19:52

@ Alberto, sklepy są, ale późnym wieczorem to na otwarty trudno liczyć, poza tym świeżośc towarów na prowincji pozostawia wiele do życzenia. Z noclegami też może być kłopot, jesli wcześniej nie masz czegoś zaklepanego. Ale nie licz na zabukowanie pokoju przez internet. TAka możliwość to rzadkość w Mołdawii, a na prowincji raczej w ogóle niespotykana.
buba pisze: Bylismy kiedys na Ukrainie, w Karpatach to bylo... Bylo nas 4 osoby. Pod sklepem zagadal do nas facet i zaprosil do domu. Wieczorem zjedlismy obiad, potem ognisko z szaszlykami i duzo samogonu do poznych godzin nocnych. Gospodarze nas ,mimo naszego sprzeciwu, polozyli we wlasnych lozkach a sami poszli spac do stodoly (dlugo im tlumaczylismy ze my wolimy w stodole, ale na darmo). Rano zjedlismy razem sniadanie. Zegnalismy sie w bardzo przyjaznych nastrojach...do czasu.. Jeden kolega wypalil, wyciagajac portfel cos w stylu "ile sie nalezy za nocleg i wyzywienie".. Na twarzach gospodarzy pojawilo sie niedowierzanie, element zlosci, ale przede wszystkim smutek... I padla odpowiedz:
"nie wiem jak jest u was na tym calym zachodzie, ale u nas jeszcze sie nie placi za przyjazn"...

Co innego jeszcze jakis podarek, cos na pamiatke a co innego rzucona kasa....
Widzisz, mówimy moim zdaniem o dwóch różnych sytuacjach. Co innego pomoc komuś, kto akurat "zabłąkał się " w okolicy i zaproponowanie mu pomocy i gościny, a co innego opisana przeze mnie sytuacja, kiedy koleś jest typowym turystą na krzywy ryj. Takich nie znoszę, a rozpoznaję ich na odległość. Masz rację, wasz kolega "wypalił". Na wschodzie trzeba mieć dużo wyczucia, by kogoś nie urazić, ale wystarczy odrobinę pomyśleć i wczuć sie w rolę gospodarzy, żeby wiedziec jak sie zachować
Opiszę ci jeszcze inną sytuację: Dom Polski w Styrczy. Grupa już podpitych rodaków wali do drzwi o 22.00 i rząda! noclegu. Po północy idą "na wioskę", sprowadzaja panienki, a rano sa oburzeni że mają zapłacić za nocleg (12 euro) no bo przeciez są Polakami, a dom pomógł wyremontowac polski Senat. I jeszcze tekst: powinniście nas po rękach calować, że do was przyjechaliśmy! "nie wiem jak jest u was na tym calym zachodzie, ale u nas jeszcze sie nie placi za przyjazn"... Ale chamstwa też nie znosimy.
Inna sytuacja: Grupa ponad 40 osób zapowiada sie na nocleg z grillem. Proszą, by kupić im piwo i kiełbasy, jak przyjadą to sie rozliczą. Gospodarz kupuje zapasy z całej okolicy, wydaje ponad 350 euro (i piwo i kiełbasa w Mołdawii sa droższe niż w Polsce) ale musi wyjechać zanim "goście" skończą imprezę. Po powrocie okazuje się, że "goście" byli tak łaskawi w z gestem zostawili 50 euro.
Nie mam nic przeciwko odwiedzinom kogokolwiek i chętnie udzielam gościny nie licząc na żadną zapłatę, liczę jedynie na odrobinę wyczucia i zdrowego rozsądku.
Dumenzeu să vă binecuvânteze!

Krasny
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 66
Rejestracja: wt 16 cze, 2009 16:21
Lokalizacja: Ungheni

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Krasny » pn 24 mar, 2014 20:02

Widzę, że grupa skorzystała z gościnności pani Katarzyny. Ona nigdy o złamany grosz nie poprosi, chętnie ugości i z uśmiechem na twarzy zacałuje i zagłaszcze na śmierć. No to ja dodam tylko, że ona ma emerytury mniej niż 1000 lei (250 zł), mąż chyba wcale nie ma nic, a goście u niej w mieszkaniu są każdy tydzień. Nie przesadzę, jak powiem, że pewnie ponad setkę na rok...
Dumenzeu să vă binecuvânteze!

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: buba » pn 24 mar, 2014 20:14

Masz racje- opisywane przez ciebie sytuacje ze Styrczy i z kielbasa to zupelnie co innego, stad moze doszlo do nieporozumienia. Ja rowniez jak slysze ze ktos czegos "żąda" to mi sie noz w kieszeni otwiera... I chamskie dopominanie sie darmowego spania w noclegowni jak schronisko/hostel/pensjonat (a dom w Styrczy zdecydowanie do takiej kategorii nalezy) jest mocno nie w porzadku, tak samo jak prosba o zrobienie konkretnych zakupow i potem nie poczuwanie sie do uregulowania kwestii finansowej...
Natomiast za zupelnie co innego uwazam jak ktos zaprasza przybysza w gosci, oferuje sam od siebie poczestunek, nocleg, podwiezienie. Wtedy proponowanie kasy jest dla mnie jak zgrzyt po szkle... I za to miedzy innymi kocham wschod ze tam bratanie sie z wedrowcem, wspolne spedzenie czasu, pogadanie czy pomoc jest wartoscia sama w sobie, niekoniecznie przeliczalna na pieniedze. Oczywiscie w Polsce tez to sie zdarza ale fakt jest taki ze zdarza sie to niestety duzo rzadziej...
I smutne jest dla mnie to ze zarowno takie chamy o jakich piszesz jak i ludzie, ktorzy moze i w dobrej wierze i z checi pomocy, proponuja ekwiwalent pieniezny za goscine, jedni i drudzy powoduja ze piekny zwyczaj bezinteresownych kontaktow miedzy ludzmi powoli zanika...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: buba » pn 24 mar, 2014 20:20

Krasny pisze:No to ja dodam tylko, że ona ma emerytury mniej niż 1000 lei (250 zł), mąż chyba wcale nie ma nic
Jesli ja akurat zarabiam np. 1500 zl na miesiac i zdarzy mi sie podwozic skodusia autostopowicza ktory zarabia 4 tys, albo poczestuje go na polu namiotowym wodka i ziemniakami z ogniska - chyba nie znaczy z automatu ze on powinien mi zaraz za to zaplacic... :roll: Zwlaszcza jak propozycja wyszla ode mnie to bym sie dziwnie poczula jakby sympatyczna osoba z ktora nawiazalam znajomosc zawołała - "to ile???"

Czasem tak jest ze nie tylko "branie" ale takze "dawanie" sprawia radosc...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Krasny
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 66
Rejestracja: wt 16 cze, 2009 16:21
Lokalizacja: Ungheni

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Krasny » pn 24 mar, 2014 20:53

buba pisze: I smutne jest dla mnie to ze zarowno takie chamy o jakich piszesz jak i ludzie, ktorzy moze i w dobrej wierze i z checi pomocy, proponuja ekwiwalent pieniezny za goscine, jedni i drudzy powoduja ze piekny zwyczaj bezinteresownych kontaktow miedzy ludzmi powoli zanika...
Zgadzam się i mam nadzieję, że tych negatywnych sytuacji nie bedzie wcale. A dla poprawy nastroju pozytyw:
Człowiek z tego forum kiedys do mnie zawitał... posiedzieliśmy do białego świtu i wypili wszystko.... A kiedy byłem w Polsce, przyjechał do mnie niespodziewanie i przywiózł dwie torby domowych wędlin i piwa (za tym smakiem teskni sie najbardziej). Jedna torba dla mnie, a druga dla dziewczyny z Kiszyniowa, która tez mu tam jakoś pomogła. I oby więcej takich zacnych gości! :)
A co do autostopu to w ramach informacji: i w Rumunii i w Mołdawii jest płatny. Cena taka sama jak za busa i raczej mocno sie dziwią, jak nie chcesz nic za podwiezienie. I tutaj znów negatyw, tym razem ze strony mołdawskiej: przybrałem kiedys kolesia w Sylwestra. Był juz wieczór, więc na transport publiczny nie ma szans. Zatrzymuję się, a koleś na wstepie pyta ile bedzie kosztować podwiezienie, bo w tym czasie i o tej porze ludzie są w stanie zażądać 10-krotnie wyższej stawki niż zwyczajowa. Taksówki to samo. No i mi się smutno zrobiło, że Mołdawianie mogą byc również i tacy.
Dumenzeu să vă binecuvânteze!

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: buba » czw 27 mar, 2014 22:36

Czytam sobie teraz ksiazke Judyty Sierakowskiej "Mołdawianie w kosmos nie lietaju bez wina" i ona tam napisala ze w Kiszyniowie przy krzyzówce Sose Hincesti , przy pomniku "Sorok Liet" jest knajpa ktora miejscowi nazywaja "Cin Cin". Jest to ponoc "mała speluna żulerska, dla miejscowych legenda, dla obcych - wino musujace". Moze akurat jestes zainteresowany??
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Alberto
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 203
Rejestracja: wt 12 lis, 2013 13:51
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Alberto » pt 28 mar, 2014 10:21

Google godo, że to gdzieś tu https://goo.gl/maps/U8NAv

Dzięki za dobry cel na Kiszyniowskie włóczęgostwo!

Krasny
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 66
Rejestracja: wt 16 cze, 2009 16:21
Lokalizacja: Ungheni

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Krasny » czw 03 kwie, 2014 08:20

3 wolne miejsca do Mołdawii... wyjazd 4.04 nad ranem ze Sląska... Są chętni?
Dumenzeu să vă binecuvânteze!

Awatar użytkownika
Alberto
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 203
Rejestracja: wt 12 lis, 2013 13:51
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: Szlaki piesze/rowerowe w Mołdawi i RND

Post autor: Alberto » wt 15 kwie, 2014 10:56

buba pisze:Czytam sobie teraz ksiazke Judyty Sierakowskiej "Mołdawianie w kosmos nie lietaju bez wina" i ona tam napisala ze w Kiszyniowie przy krzyzówce Sose Hincesti , przy pomniku "Sorok Liet" jest knajpa ktora miejscowi nazywaja "Cin Cin". Jest to ponoc "mała speluna żulerska, dla miejscowych legenda, dla obcych - wino musujace". Moze akurat jestes zainteresowany??
Byłem, sprawdzałem temat i niestety okazuje się, że budynek w którym było Cin Cin jest zburzony!
W tym miejscu jest teraz nowy budynek. Okazuje się także, że to miejsce powszechnie znane mieszkańcom. "Taksówkarz będzie wiedział na 200% co to Cin Cin". Szkoda, że nie zdążyliśmy, bo pewnie było warto.

ODPOWIEDZ