Armenia i Karabach AD 2012 - relacja

Forum wyłącznie dla zamieszczania relacji z podróży
Szulik
Administrator
Posty: 1853
Rejestracja: czw 03 mar, 2005 23:53
Lokalizacja: Kraków

Armenia i Karabach AD 2012 - relacja

Post autor: Szulik » pt 09 maja, 2014 16:54

Zapraszam do zapoznania się kolejną relacją na naszej stronie: tym razem zebrałem się i spisałem relację z naszego wyjazdu do Armenii i Karabachu w 2012.
Pełna treść relacji z Armenii i Karabachu

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Armenia i Karabach AD 2012 - relacja

Post autor: buba » pt 09 maja, 2014 18:12

I teraz mam problem- czy pisac relacje z krajow bałtyckich czy czytac twoja z Armenii :lol: A czasu malo!
Szulik pisze:W tym miejscu muszę jeszcze wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie podróżowania armeńskimi taksówkami. Chodzi o muzykę. W każdym, nawet najbardziej rozwalonym aucie był transmiter FM spięty z pendrivem. Wydawać by się mogło, że dzięki temu lecieć będzie wszelaka muzyka. Otóż nie! Prawie w każdej podróży słuchaliśmy armeńskiego disco po rosyjsku w tonacji tureckich dźwięków.
To naszym hitem byl "Kryminalny krug" - w kazdej taksowce prawie :mrgreen: :mrgreen:

Chetnie poslucham tych twoich jak wroce do domu (w pracy nie mam glosnika :P
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Szulik
Administrator
Posty: 1853
Rejestracja: czw 03 mar, 2005 23:53
Lokalizacja: Kraków

Re: Armenia i Karabach AD 2012 - relacja

Post autor: Szulik » pt 09 maja, 2014 18:52

Najpierw napisz! Na czytanie zawsze przyjdzie czas!
buba pisze:To naszym hitem byl "Kryminalny krug" - w kazdej taksowce prawie
O kurde! To my chyba mieliśmy więcej szczęścia z Mariną...

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Armenia i Karabach AD 2012 - relacja

Post autor: buba » pt 09 maja, 2014 21:22

Szulik pisze: O kurde! To my chyba mieliśmy więcej szczęścia z Mariną...
mi jakos taka muzyka nie przeszkadza- nieodlacznie mi sie kojarzy z wyjazdami na wschod, wiec w pewien sposob ją polubilam bo mi sie dobrze kojarzy :P
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2165
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Armenia i Karabach AD 2012 - relacja

Post autor: buba » pt 04 lip, 2014 16:20

Wiem - wstydze sie ale dopiero teraz znalazlam cza sna przeczytanie ;)
Szulik pisze:Po wielu doświadczeniach w prowincjonalnych lotniskach byłego ZSRR spodziewałem się post-radzieckiego baraku, gdzie bagaż wydawany jest ręcznie, a toaleta jest na zewnątrz.]
Czy moge poprosic o liste tych lotnisk?? :mrgreen:
Szulik pisze: W końcusię udało: ogródek przysłonięty blaszaną konstrukcją, telewizor Rubin na zewnątrz i pierwsze zetknięcie z kępą traw (głownie kolendry) na talerzu:
Na jakiej ulicy byla ta knajpa? bo ona mi wyglada na ta sama w ktorej my bylismy!

Szulik pisze: Otóż Armeński chleb (o ile nie jest tzw. lepioszką) to cieniutka płachta złożona z 10 razy - w sklepach sprzedawany jest w formie złożonej, w worku foliowym. Gdyby sprzedawano ten chleb w formie rozłożonej to w wielu małych wiejskich sklepikach arkusze wystawałyby przez okno. Pomimo, że ciężko się je ten chleb, to jest to jednak wyrób praktyczny: mając dwa takie arkusze, jeden można rozłożyć jako obrus na stół, a drugi można zjeść w kulturalnych warunkach :)
Ciezko? dla mnie lawasz to jest najwygodniejsze cos do przyrzadzania kanapek. Rozkladasz to cale, wkladasz do srodka, ser, zielenine, pokrojone pomidory , papryke i co tam jeszcze pod reke wpadnie, zawijasz i wcinasz takiego nalesnika. Nic nie wypada dolem i bokiem! A jak sobie u nas naklade warzyw na kanapke to zaraz mam wszytsko na kolanach ;) Ja niezmiernie tesknie za lawaszem! (no- jeszcze 2 miesiace musze wytrzymac ;)


Szulik pisze: W dodatku trafiliśmy na ślub, co zwiększyło jeszcze ilość odwiedzających. Szkoda tylko, że mina panny młodej nie była zbyt wesoła. Ale to może wina pana młodego.
Oni wygladaja oboje jak skazancy!!!

Szulik pisze: Czy nie wspominałem, że w Dilijanie było zbyt podobnie do polskich klimatów? Nawet kleszcze tam są!
pod Aragatsem tez byly- kleszcze giganty!

Szulik pisze: Generalnie atmosfera wokół Szatinvanku jest dość osobliwa. Cały czas czujemy na sobie czyjś wzrok, od czasu do czasu w oddali widzimy czyjeś cienie, co jakiś czas zza krzaków wyłaniają się albo krowy albo ich właściciele.
W dzien to tam jest jeszcze calkiem normalnie.. "Osobliwa atmosfera" zageszcza sie noca.. Jak probowalam wejsc noca do cerkwi to rowniez czulam na sobie czyjs wzrok.. i nie byl to wzrok ani pasterza ani krowy.. Cienie rowniez byly.. i pięć par swiecacych oczy przy murze ;-)
Wtedy nam sie wydawalo ze bedzie to nasz najbardziej robiacy wrazenie ormianski nocleg.. Jednak sie mylilismy- jezioro Spandarian postawilo duzo wyzej poprzeczke :lol:

Szulik pisze: Problem polegał na tym, że znał on po rosyjsku trzy słowa, które w kółko powtarzał: "Твоя родина - Россия?". Cały czas odpowiadałem, że nie, ale po minucie w stylu zdartej płyty padało to samo pytanie. Ciekawe co by było gdybym odpowiedział, że tak. Może przeszlibyśmy na drugi level konwersacji?
Ty- trzeba bylo sprobowac! ale bys mial mine jakby bo dziesiatym takim pytaniu i wreszcie twojej odpowiedzi "tak" odezwal sie plynnym rosyjskim :mrgreen: Moze uznawal ze jak mowisz "nie" to pewnie i tak sie z toba w tym jezyku nie dogada ;)

Szulik pisze: Wyczytaliśmy w przewodniku, że najlepszą porą na zwiedzanie Noravanku, jednej z największych atrakcji Armenii, jest późne popołudnie gdyż okolica staje się czerwona w promieniach zachodzącego słońca. Wprawdzie nie wiem jak wygląda Noravank o poranku, jednak pod wieczór jest tam pięknie:
Wyczytaliśmy w przewodniku, że najlepszą porą na zwiedzanie Noravanku, jednej z największych atrakcji Armenii, jest późne popołudnie gdyż okolica staje się czerwona w promieniach zachodzącego słońca. Wprawdzie nie wiem jak wygląda Noravank o poranku, jednak pod wieczór jest tam pięknie:
jak pieknie, jak pusto!!!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Szulik
Administrator
Posty: 1853
Rejestracja: czw 03 mar, 2005 23:53
Lokalizacja: Kraków

Re: Armenia i Karabach AD 2012 - relacja

Post autor: Szulik » pt 04 lip, 2014 18:26

buba pisze:Czy moge poprosic o liste tych lotnisk??
Np. Lipieck czy Niżniekamsk :)
buba pisze:Na jakiej ulicy byla ta knajpa? bo ona mi wyglada na ta sama w ktorej my bylismy!
Nie ma szans bym sobie przypomniał. W centrum, blisko głównego placu z fontanną.

sahovigbu1981
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 1
Rejestracja: ndz 06 lip, 2014 10:30

Re: Armenia i Karabach AD 2012 - relacja

Post autor: sahovigbu1981 » pn 07 lip, 2014 22:47

:D :D :D

ODPOWIEDZ