Wybrane artykuły z działu Historia

Federacja Rosyjska zgodnie z Konstytucją z 1993 roku została podzielona na 89 podmiotów federacji, o zróżnicowanej randze. W wyniku późniejszych zmian (m.in. inkorporacja Krymu) liczba podmiotów federacji zmieniała się i w 2014 roku wynosi ...

Bardzo często w mediach można słyszeć o negatywnych zjawiskach demograficznych występujących na terenie Rosji. Mówi się, że Rosjan ubywa. Jak to naprawdę jest? Dlaczego tak się dzieje? Jakie są perspektywy dla rosyjskiego społeczeństwa? Ilu ...

Powierzchnia Rosji Powierzchnia Rosji wynosząca ponad 17mln km2 stanowi w przybliżeniu 1/6 powierzchni ziemi. Natomiast pod względem ludności Rosji zajmuje dopiero 6 miejsce. Co ciekawe niemal 80% mieszkańców Rosji zamieszkuje część ...

W Polsce panuje powszechne przekonanie, że znamy naszego wschodniego sąsiada lepiej niż własną kieszeń. "Znawców" Rosji jest w naszym kraju mniej więcej tylu co ekspertów od piłki nożnej, czy medycyny. A o rzeczywistej znajomości futbolu, czy ...

Każdy z nas słyszał o wielokrotnych zmianach nazw niektórych rosyjskich miast. Najbardziej znane przykłady to Petersburg będący kiedyś Leningadem i Piotrogrodem, czy też Wołgograd, który wszedł do historii jako Stalingrad. Takich przykładów jest w ...

Do wyborów prezydenckich w 2004 roku Ukraina szykowała się kilkanaście miesięcy. Gdy nad Dnieprem trwały decydujące przygotowania dwóch zwaśnionych obozów politycznych, w Polsce mało kto, łącznie z politykami i dziennikarzami interesował się ...

  1917 marzec: powstanie Centralnej Rady Ukraińskiej w Kijowieczerwiec: Centralna Rada powołuje ukraiński rząd tymczasowy (Generalny Sekretariat)grudzień: bolszewicy proklamują utworzenie Ukraińskiej Republiki Rad

Ukrainiec jako wróg w prasie toruńskiej 1920-1939. Toruń w okresie międzywojennym był najważniejszym ośrodkiem wydawniczym województwa pomorskiego. Wpłynęły na to przede wszystkim tradycje wydawnicze zaboru pruskiego (drukowano tutaj jedną z ...

Liczebność, rozmieszczenie, struktura społeczno-zawodowa, organizacje Wśród prac poruszających zagadnienie liczebności Ukraińców widoczne są rozbieżności. Wynika to z tego, iż jedyne źródła, które są wykorzystywane przy jej podawaniu obarczone są ...

1 Uczestnictwo w strukturach izby Posłowie ukraińscy niezwykle aktywnie uczestniczyli w pracach Sejmu II kadencji. Na drugim posiedzeniu w dniu 28 marca 1928 r. przeprowadzono wybór prezydium Izby Poselskiej. Kandydatem Ukraińsko-Białoruskiego ...

W wiek XIX Rosja wkraczała z ukształtowaną, chociaż jeszcze nieliczną, elitą intelektualną, świadomą związków z europejską kulturą, nauką, sztuka, a nawet modą.

Święte Przymierze, pomimo swej mistycznej formy stworzonej dla potrzeb Aleksandra I - inicjatora zachowania pokoju tym właśnie sposobem krucjat, było instytucją nader stabilną i o sporym znaczeniu, choć przez współczesnych sobie uważane było za ...

W wiek XX Rosja wchodziła jako jedyne mocarstwo, w którym władza była niczym nieograniczona, wolności jednostek zredukowane były do zera, nawet ziemiaństwo nie mogło liczyć na całkowitą swobodę. Panowało bowiem samodzierżawie, czyli car był jedynym ...

Kolonizacja rosyjska, to kolonizacja państwa, które kierowało się przede wszystkim względami politycznymi, a potem dopiero ekonomicznymi. Już pod koniec XVIIIw. do Rosji należała cała Syberia aż po Ocean Spokojny wraz z Kamczatką i Alaską (Sprzedana ...

Rewolucja Październikowa została przeprowadzona w celu zaprowadzenia nowego, oczywiście doskonalszego porządku w Rosji. Pod sztandarami walki o władzę dla ludu i mas uciskanych obalono, i tak osłabioną po rewolucjach tak 1905-go roku, jak i lutowej, ...

W lutym 1917 roku nikt nie przypuszczał, że właśnie rozpoczynająca się rewolucja rozpocznie proces, który przekształci Rosję carską w państwo totalitarne. Spodziewano się raczej demokracji i wolności, lecz w zamian rodziła się brutalna ...

W okresie istnienia Związku Radzieckiego jednym z najczęściej zadawanych pytań dotyczy tego, kto w rzeczywistości rządził państwem. Oficjalna propaganda odpowiadała utartymi sloganami: "Cała władza w rękach Rad", czy też: "Partia - nasze ...

ZSRR prowadził dwupiętrową politykę zagraniczną już od 1919 roku. 1. Polityka prowadzona w oparciu o tradycyjne sposoby ( na szczeblu oficjalnym ) 2. Równocześnie polityce bolszewiccy wprowadzili III międzynarodówkę - Komintern (1919 - 1943)

Wrogość do Polski była głównym powodem, dla którego część prawicy niemieckiej wypowiadała się za porozumieniem ze Związkiem Radzieckim. Mimo braku formalnego uznania rządu radzieckiego przez mocarstwa zachodnie zaproszono go, podobnie jak Niemcy, do ...

Rok 1993 przyniósł poważne problemy młodemu, rosyjskiemu systemowi demokratycznemu. Właśnie w tym roku na scenie politycznej w Rosji zachodziły procesy, których efekty widoczne są po dziś dzień.

Udane odsunięcie od władzy parlamentu oznaczało nie tylko zwycięstwo prezydenta i likwidację nieregulowanej dwuwładzy, ale także zmuszało rządzących do szybkiego stworzenia nowego systemu politycznego. Dlatego też w październiku i listopadzie ...

Konstytucja Federacji Rosyjskiej  przyjęta w ogólnonarodowym referendum w dniu 12 grudnia 1993 rokuMy, składający się z wielu narodów lud Federacji Rosyjskiej, złączeni wspólnym losem na swej ziemi, utwierdzając prawa i wolności ...

Na tej stronie zaprezentowana zostanie ustawa zasadnicza, której wprowadzenie można uznać za jedną z najważniejszych reform post-komunistycznej Rosji. Przyjęcie w grudniu 1993 roku konstytucji oznaczało przede wszystkim zerwanie z dotychczasowym ...

Najważniejszymi wydarzeniami politycznymi w połowie lat 90-tych w Rosji były zaplanowane na ten czas wybory. Najpierw, bo jeszcze w grudniu 1995 roku, odbyć się miały wybory do Dumy Państwowej, natomiast pół roku później obywatele mieli zdecydować, ...

Za jeden z podstawowych celów swojej prezydentury Władimir Putin wyznaczył sobie reorganizację władzy państwowej. Reforma ta dla obozu władzy posiadała wysoki priorytet zwłaszcza ze względu na coraz częściej powtarzające się pytanie ...

Jednym z największych problemów Rosji z pewnością jest nieefektywność i archaiczność aparatu biurokratycznego. Powszechnym zjawiskiem jest także szerząca się na wszystkich szczeblach urzędów korupcja.

Wysokie znaczenie służb mundurowych w Rosji nie podlega dyskusji. Świadczy o tym chociażby ilość środków przeznaczanych corocznie na utrzymanie bezpieczeństwa wewnętrznego i obrony narodowej. W 2003 r. na powyższe cele przeznaczono aż 25% ...

Sektor mieszkalnictwa jest w Rosji jednym z najważniejszych segmentów gospodarki. Przed reformą wydatki budżetu federalnego na utrzymanie mieszkań wynosiły 8% sumy rozchodów. Jest to kwota porównywalna z tą, jaka ponoszona jest na obronę ...

Problem reformowania systemu wymiaru sprawiedliwości jest poruszany od początku lat 90-tych. Najwięcej zmian wprowadziła konstytucja FR z 1993 r., która dała podstawy formowania władzy sądowniczej według nowoczesnych wzorców. Kolejnym ...

Po osiągnięciu pewnych sukcesów w stabilizacji gospodarki w latach 1995-1997 zarówno rząd rosyjski jak i międzynarodowe organizacje finansowe spodziewały się, że w Rosji kontynuowany będzie pozytywny trend wzrostu gospodarczego. Jednak ...

Na tej stronie prezentujemy Państwu dane statystyczne rosyjskiej gospodarki. Poniżej znajdują się informacje na temat podstawowych współczynników ekonomicznych Rosji wraz z przedstawieniem dynamiki ich zmian w latach 2000-2004. Aby uwiarygodnić ...

Na niniejszej stronie zaprezentowane zostaną wydarzenia oraz metody jakimi kierowali się rosyjscy reformatorzy w pierwszym okresie transformacji gospodarki, zaraz po rozpadzie Związku Radzieckiego. Samo przedstawienie faktów byłoby niewystarczającym ...

Jak już wspomniano w innym miejscu reforma rosyjskiej gospodarki opierała się trzech głównych filarach: liberalizacji cen, otwarciu gospodarki oraz na prywatyzacji. I właśnie tej ostatniej reformie, reformie denacjonalizacji, poświęcona ...

Ta strona poświęcona zostanie na omówienie losów reformy prywatyzacyjnej w latach 1994-1999. Początek tego okresu przypada na zmianę strategii przeprowadzania denacjonalizacji. Prywatyzacja czekowa została zastąpiona, w teorii, ...

 

Zamachy na przedstawicieli państwa polskiego

Zamachy na Józefa Piłsudskiego i wojewodę Grabowskiego

Skrajnie radykalne siły ukraińskie dopuszczały się także ataków na oficjeli państwowych. W okresie międzywojennym wykonawczynią ich była przede wszystkim Ukraińska Organizacja Wojskowa oraz Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów.

W przeciągu swego istnienia oba ugrupowania dopuściły się wielu zamachów na wysokich funkcjonariuszy Rzeczpospolitej. Zostały one zauważone i odnotowane przez toruńską prasę, niezależnie od reprezentowanej linii politycznej. Najszerzej komentowane były oczywiście akcje zakończone powodzeniem, prowadzące do uszczerbku na zdrowiu oraz śmierci członków polskich władz.

W 1921 roku, we Lwowie doszło do napaści na Naczelnika Państwa oraz towarzyszącego mu wojewodę lwowskiego Grabowskiego. Zamachowcem okazał się młody Ukrainiec, o nazwisku Fedak, który oddał kilka strzałów w kierunku obu mężczyzn. "Słowo Pomorskie" bardzo szczegółowo relacjonowało to wydarzenie: "Naczelnik Państwa przeszedł, wychodząc z ratusza tuż obok niego, poczym wsiadł do automobilu wraz z wojewodą lwowskim panem Grabowskim. Kiedy obaj znajdowali się już w automobilu, nieznajomy oddał kilka strzałów z rewolweru. Dwie kule przebiły okno automobilu. Skonstatowano, że jedna z nich przeszła o kilka centymetrów od głowy Naczelnika Państwa. Pierwsza kula raniła wojewodę Grabowskiego w ramię, druga w rękę. Tłum rzucił się na sprawcę, pobił go do krwi i chciał zlinczować". Sprawca liczył dwadzieścia lat i był synem popularnego adwokata, znanego z działalności w niepodległościowych ugrupowaniach ukraińskich53. Natomiast "Gazeta Toruńska" zwiększa liczbę zamachowców do pięciu osób. Po zamachu czterem towarzyszom mordercy udało się zbiec. Fedak planował zaś ucieczkę do Charlottenburga54. Prasa ujawniła ponadto, według niej zaskakujące i wiele wyjaśniające powiązania rodzinne Fedaka. Okazało się bowiem, ze jest on siostrzeńcem Mirosława Sicińskiego, mordercy namiestnika Galicji, Andrzeja Potockiego55. "Głos Robotnika" wyjaśniał natomiast czytelnikom przyczyny kroku młodego człowieka: "wiadomość o strzałach we Lwowie, skierowanych zbrodniczą ręką ukraińskiego fanatyka do Naczelnika Państwa i wojewody lwowskiego wstrząsnęło żywcem całym społeczeństwem polskim. Opinia polska jednozgodnie potępiając zbrodniczy krok, jest również zgodną na ogół w tym, gdzie szukać należy genezy tragicznego zajścia". Pismo uważało, że wpływ na działalność ukraińskich nacjonalistów ma nieuregulowany stan prawny przynależności Lwowa i Galicji Wschodniej. Powoduje to, że "pozbawieni oparcia we własnym społeczeństwie, obficie zasilani niemieckimi markami oraz zaniepokojeni układaniem się warunków pokojowego współżycia polskiej i ruskiej ludności Galicji Wschodniej rozpoczęli rozpaczliwą agitację przeciw Rzeczpospolitej". Za jeden z jej przejawów postrzegało lwowski zamach Fedaka, "taka metoda leży bowiem zbyt silnie w tradycjach tej nieszczęsnej polityki, by ci zbankrutowani szaleńcy mogli ją odrzucić". Sądziło, że w ten sposób próbują oni zainteresować opinię międzynarodową swoimi niepodległościowymi pragnieniami i wywołać pożądany skutek. Gazeta stanowczo odrzucała owe dążenia i twierdziła, iż tym razem Ukraińcy przeliczą się w swoich rachubach, ponieważ Polska, pomimo, że dopiero mozolnie i żmudnie odbudowuje się po latach niewoli, ma dosyć sił, aby odeprzeć i przeciwdziałać wrogim poczynaniom. Apelowała do państw zachodnich o potępienie mordu jako środka walki politycznej. Podkreślała przy tym, iż każde inne stanowisko doprowadzić może do sztucznego rozniecenia wśród Ukraińców niepodległościowych nadziei, nie przyczyniając się tym samym do idei europejskiego pokoju56.

Śledztwo dotyczące zamachu Fedaka dało nieoczekiwane rezultaty. "Słowo Pomorskie" donosiło, iż w trakcie działań operacyjnych policja znalazła dokumenty dowodzące istnienia tajnego rządu ukraińskiego. Dysponował on rozbudowanymi strukturami terenowymi w okręgach i powiatach, gdzie obok komisji wojskowych, finansowych i oświatowych działały sądy doraźne. Ów rząd planował wybuch powstania, skierowanego przeciw Polsce. Ponadto posiadał on szerokie kontakty z Wasylem Habsburgiem, który po zwycięskim powstaniu miał objąć stanowisko prezydenta w niepodległej Ukrainie57.

 

Zamach na Konstantego Skirmunta

W następnym roku, napaści ukraińskiej doświadczył minister spraw zagranicznych Konstanty Skirmunt. Podczas wyjazdu służbowego do Wiednia został on obrzucony jajkami przez ukraińskich oficerów. Całe zdarzenie miało charakter propagandowy i było skierowane na zwrócenie uwagi na kwestię ukraińską. Zakończyło się ono jedynie na zniszczeniu garnituru ministra, zaś sprawcy zostali oddani w ręce austriackiej policji58.

 

Zamach na prezydenta Stanisława Wojciechowskiego

W 1924 roku na łamach prasy pojawiła się informacja o tajemniczym zamachu na prezydenta Wojciechowskiego we Lwowie. "Express Pomorski" podawał, iż "podczas jazdy powrotnej pana prezydenta z Targów do urzędu wojewódzkiego, w celu zamącenia entuzjastycznego nastroju, jaki panował w całym mieście z okazji przybycia pana Prezydenta, jakiś osobnik rzucił na Placu Mariackim pod oddział ułanów jadących za powozem pana Prezydenta, małą petardę, która zrazu wcale nie eksplodowała, dopiero naruszona kopytami końskimi poczęła wydzielać dym". Gazeta podkreślała, iż demonstracja na nikim nie wywołała najmniejszego wrażenia, a ponadto nie zmąciła wspaniałego nastroju panującego w mieście. Ponadto po przeprowadzeniu gruntownych ekspertyz okazało się, że rzucona petarda zawierała mieszaninę prochu tak niewielką, że nie zagrażała życiu i zdrowiu prezydenta. Sprawcą dla prasy był student Uniwersytetu Lwowskiego, Żyd, syjonista Stanisław Steiger. "Express" podkreślał, iż narodowość sprawcy świadczy, ze zamach nie wyszedł ze środowisk ruskich59. W podobnym stylu początkowo wypowiadało się "Słowo Pomorskie", pisząc iż była to jedynie żydowska prowokacja60. Jeszcze we wrześniu tego roku gazeta skorygowała swoje informacje, podając iż była to jednak próba zamachu na prezydenta Wojciechowskiego, dokonana przez działaczy ukraińskich. Uwolniła jednocześnie od winy podejrzewanych wcześniej Żydów. Owa niegroźna petarda, jak podawał "Express Pomorski", okazała się bombą pochodzenia rosyjskiego, zawierającą bardzo silne materiały wybuchowe61. Prawdziwy przełom nastąpił jednak w grudniu 1924 roku, kiedy dziennik doniósł o aresztowaniu sprawcy Stefana Banczyszyna, narodowości rusińskiej. Należał on do komunistycznej dywersyjno-terrorystycznej grupy zbrojnej. Po próbie zabicia prezydenta rozpoczął on jako poborowy służbę wojskową, lecz ostatecznie wpadł w ręce wymiaru sprawiedliwości62.

 

Zamach na Tadeusza Hołówkę

Działania zbrojne ukraińskich nacjonalistów zradykalizowały się znacznie, po powołaniu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Na początku lat trzydziestych bojówka OUN dokonała morderstwa sanacyjnego posła i zaufanego współpracownika Józefa Piłsudskiego, Tadeusza Hołówki. 1 września 1931 roku gazety tłustym drukiem i dużą czcionką, na pierwszych stronach donosiły o jego śmierci. Zbrodnia została popełniona późnym wieczorem w pensjonacie S.S. Bazylianek w Truskawcu, gdzie poseł spędzał urlop wypoczynkowy. "Dzień Pomorski" informował, że do pokoju wtargnęło dwóch mężczyzn i oddało trzy strzały, z których jeden trafił w głowę, zaś dwa pozostałe w plecy. Dla pewności denatowi zadano cios sztyletem. W dalszej części artykułu wersja wydarzeń trochę się zmieniła, zaś liczba oddanych strzałów zwiększyła się do sześciu63. Pismo konkludowało, iż wiadomość o śmierci Tadeusza Hołówki w całym społeczeństwie i wszystkich ugrupowaniach politycznych wywołała przygnębiające wrażenie. Za "Kurierem Warszawskim" podawało, że zmarły należał do niestrudzonych zwolenników obozu Józefa Piłsudskiego, zaś trwałość jego poglądów spowodowała, że nawet jego polityczni oponenci darzyli go szacunkiem, ceniąc w nim "nieskazitelną szczerość przekonania, nakazującą mu iść prostą drogą do politycznego celu". Tadeusz Hołówko był "tym wyrazicielem polskiej racji stanu i interesu państwowego, który nakazywał mu jednoczenie wszystkich elementów ludności w naszym kraju w zgodnej współpracy i lojalnym porozumieniu". Jego starania zmierzające do polepszenia stosunków ludności polskiej i ukraińskiej nie spodobały się ukraińskim ekstremistom, ponieważ były one sprzeczne z odśrodkową akcją antypaństwową, prowadzoną "według planów i nakazów patronujących irredencie ukraińskiej, a wychodzących z Berlina i Moskwy"64. Z zupełnie innego powodu pozytywne słowa wyraziło o zmarłym "Słowo Pomorskie". Według niego, poseł dostrzegł fakt, iż sanacyjna polityka w stosunku do ludności ukraińskiej była całkowicie błędna: "poseł Hołówko był naszym zaciętym przeciwnikiem. Polski obóz narodowy miał w nim nieprzejednanego wroga. Mimo to nad jego trumną stwierdzamy, że w jego umyśle zaczęła świtać świadomość szkodliwości tej polityki, którą stosowała pierwsza brygada względem Ukraińców, a którą gorliwie popierał"65. W połowie października 1931 roku "Dzień Pomorski" zamieścił sensacyjne wiadomości, iż "zbrodnicze dzieło nacjonalistów ukraińskich dokonane zostało na rozkaz czynników obcych i za obce pieniądze". Rozkaz został wydany z Berlina, aby jeszcze bardziej skomplikować wzajemne kontakty Polaków z ludnością ukraińską. Zagraniczne czynniki pragnęły doprowadzić do paraliżu postępującej akcji pacyfikacyjnej i stopniowego zbliżania się narodów. Próbowały rozniecić nienawiść i zamęt wewnątrz Rzeczpospolitej i tym samym przy pomocy mordu politycznego zastopować kroki zmierzające do przygotowania gruntu pod lojalną i pokojową współpracę66. Według gazety, mord truskawiecki odsłonił "szatańskie kulisy akcji antypaństwowej wrogów naszej niepodległości, wobec której zmobilizować musimy wszelkie siły i środki, aby okiełznać ją i nakazać posłuch i narodową wolę całego kraju oraz opanować dywersję kierowaną przeciw naszemu państwu ze strony naszych wrogów". Podkreśla, iż idea państwowości polskiej i bolesna ofiara jaką na ołtarzu Ojczyzny złożył Tadeusz Hołówko wymaga, aby "hajdamaczyźnie grasującej w granicach naszego państwa położyć radykalnie kres". Dla prasy, zbrodnicze działania dywersantów ukraińskich, wspomaganych ze strony niemieckiej były wyraźnym ostrzeżeniem, któremu "trzeba przeciwstawić hart, zdecydowaną postawę i wolę całego społeczeństwa, które zwłaszcza dziś twardo i nieugięcie skupi się w jednym szeregu i nie będzie tolerowało barbarzyńskich i dzikich morderstw, godzących w autorytet naszego państwa"67.

"Dzień Pomorski" przedrukowywał również obszerne artykuły dotyczące śmierci Tadeusza Hołówki z ogólnopolskich gazet. I tak "Ilustrowany Kurier Codzienny" stwierdzał, iż " to nie po raz pierwszy w dziejach Polski hajdamacki nóż godzi w piersi tych, których serce bije gorąco dla idei współpracy i współżycia narodowego". "Dzień Polski" dodawał, że "zbrodniarze ukraińscy popełnili czyn, który może mieć bardzo głęboki wpływ na rozwój stosunków narodowościowych w Małopolsce Wschodniej, tym bardziej, że za ofiarę swych zbrodniczych instynktów wybrali jednostkę, która całą dumą i sercem pracowała ku stworzeniu pokojowego współżycia polsko-ruskiego". Natomiast "Gazeta Polska" była zbyt wstrząśnięta zbrodnią, aby dociekać przyczyn i charakteru makabrycznego czynu68.

Pomimo, iż zabójstwo Tadeusz Hołówki zradykalizowało niechętne postawy wobec mniejszości narodowych, na łamach "Dnia Pomorskiego" pojawiły się artykuły o pozytywnych krokach ukraińskich ugrupowań. Gazeta zamieściła informację o odezwie Ukraińskiego Zjednoczenia Narodowo-Demokratycznego, potępiające mord oraz terror w walce politycznej. Chociaż dodawała zaraz komentarz, iż tym samym UNDO stara się przerzucić winę z ogółu społeczeństwa ukraińskiego69. Wspominała o kondolencjach organizacji przesłanych na ręce wdowy oraz o udziale przedstawiciela partii w ostatnim pożegnaniu posła70. Podawała ponadto komunikat Centralnego Komitetu Ukraińskiego w Polsce: "Ohydny akt zamordowania w sposób skrytobójczy wielkiego przyjaciela Ukrainy jest dziełem wrogów zarówno narodu polskiego, jak i ukraińskiego. Śmierć ś. p. Tadeusza Hołówki pozostawi niezatarty ślad w społeczeństwie ukraińskim. Tragiczna śmierć Tadeusza Hołówki nie powstrzyma zapoczątkowanego wielkiego dzieła zbliżenia obu narodów"71. W podobnym tonie wypowiadał się wojewoda lwowski dr Różniecki, który wzywał społeczeństwo do zachowania spokoju i powagi oraz zaufania władzy, która na pewno doprowadzi do sprawiedliwości. Przestrzegał natomiast przed pochopnymi czynami, które jeszcze bardziej zaognią napięte kontakty z mniejszościami narodowymi72.

Śmierć polskiego polityka odbiła się także szerokim echem poza granicami Rzeczpospolitej. Wydarzenie to było szeroko komentowane w zagranicznej prasie, której co ciekawsze artykuły przedrukowywano w krajowych gazetach. Publicysta francuski, St. Brice, kwestie narodowościowe w Polsce komentował w paryskim "Journalu". Dziennikarz zdawał sobie sprawę, iż jednym z najpoważniejszych zagadnień w Polsce jest problem ludności ukraińskiej. Autor przypominał, że utworzenie niepodległej Ukrainy było jednym z postulatów programowych Niemiec podczas I wojny światowej. Fakt, że zamierzenia te spełzły na niczym, zaś część ziem ukraińskich dostało się pod panowanie polskie, wcale nie uspokoiło sytuacji. Okazało się bowiem, że państwa ościenne wciąż wykorzystują nadzieje ukraińskie na własną państwowość. W tym przypadku działalność rosyjska jest zgodna z niemiecką i oba kraje zmierzają do wywoływania zamieszek w Polsce, celem jej rozbicia od wewnątrz. Morderstwo Tadeusza Hołówki jest zatem czymś więcej niż zabójstwem politycznym; "jest potężną, tragiczną demonstracją rzeczywistości, ukrytej za złudami pogodzenia"73. Odmiennie zareagował "Berliner Tagebl". Korespondent niemieckiej gazety starał się oczyścić Ukraińców, zaś odpowiedzialność za nowe akty terroru w Małopolsce Wschodniej przerzucić na komunistów74. Różne postawy zajęła prasa angielska. "Times" zamieścił obszerny nekrolog, ponadto informując o zabójstwie wyraził przypuszczenie, iż sprawcy zabójstwa należeli do Ukraińskiej Organizacji Wojskowej. Natomiast "Manchester Guardian", określany przez "Dzień Pomorski" mianem polakożercy, właśnie ten dzień wybrał, aby zamieścić trzy antypolskie artykuły, dotyczące położenia ludności ukraińskiej w Rzeczpospolitej75.

Także Liga Narodów ustosunkowała się do truskawieckiego wydarzenia. "Dzień Pomorski" zamieścił artykuł na ten temat pod znamiennym tytułem: Popłoch w Genewie na wiadomość o potwornym mordzie". Ostatecznie, będący pod piorunującym wrażeniem, kongres mniejszości narodowych przyjął deklarację Pimonowa, posła mniejszości rosyjskiej w Polsce. Wskazywał on na istnienie nienormalnych stosunków między narodami europejskimi, a także niegodnych metod walki. Następnie w ciepłych słowach wspominał zamordowanego, z którym wielokroć miał okazję współpracować: "zmarły był posłem na Sejm, wiceprzewodniczącym instytutu mniejszościowego w Polsce. Śledził on uważnie działalność naszych kongresów i uczestniczył w nich. Akt gwałtu, popełniony na osobie Tadeusz Hołówki, który był rzecznikiem pokoju, wzruszył nas do głębi. Uważam przez to za swój obowiązek wyrazić na tym zebraniu głębokie oburzenie przeciw tego rodzaju metodom walki, przeciwnych duchowi, ożywiającemu naszą działalność w Genewie"76. Natomiast "Słowo Pomorskie" charakteryzowało zachowania delegacji ukraińskiej na forum Ligi Narodów i stwierdzało, że próbują oni zrzucić z siebie odpowiedzialność. W związku z tym nie ustają w zabiegach, aby śmierć posła przedstawić jako oznakę zaostrzania się stosunków polsko- rosyjskich77.

Prasę następnie ekscytowało poszukiwanie sprawców zabójstwa, tym bardziej, iż prowadzący śledztwo komisarz Emilian Czechowski również został pozbawiony życia. "Słowo Pomorskie" podkreślało, iż uważany był on za jednego z kierowników walki z ukraińskimi organizacjami terrorystycznymi78. "Dzień Pomorski zaś stwierdzał, iż "Ukraińcy znów rzucili rękawice Polsce". Dodawał, iż w związku ze swoją działalnością kilkakrotnie otrzymywał wyroki śmierci podpisane przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów79. Ponadto w toku czynności śledczych okazało się, iż sprawcy śmierci Hołówki dokonali w grudniu 1932 roku napadu na pocztę w Gródku Jagiellońskim. Część napastników została zabita, zaś przy zwłokach znaleziono ukraińskie czapki. Zdaniem "Obrony Ludu", w mieście był to "dzień krwi i próby"80.

 

Zamach na Bronisława Pierackiego

Ostatnim spektakularnym zabójstwem popełnionym na tle politycznym była śmierć ministra spraw zagranicznych Bronisława Pierackiego w czerwcu 1934 roku. W toku śledztwa okazało się, iż morderca Grzegorz Maciejko "Gonta"81, któremu udało się zbiec poza granice Polski, był członkiem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Według ministra sprawiedliwości Czesława Michałowskiego, nie było większych nadziei na pochwycenie zbiega82. "Obrona Ludu" podkreślała, iż jest to zbrodnia przeciwko państwu i wzywała do potępienia jej nie tylko ze względu chrześcijanizm, ale przede wszystkim z powodu miłości Ojczyzny. Odrzucała podobne metody walki politycznej. Nie może mieć miejsca usprawiedliwianie zbrodni celem, w imię którego rzekomo została ona dokonana. Nie mają dla niej znaczenia motywy zabójstw. Ponieważ dla "odwiecznych zasad moralności chrześcijańskiej zbrodnia jest zbrodnią". Gazeta postulowała, aby wydać walkę "wschodniemu duchowi barbarzyństwa", niezależnie od tego pod jakimi rozwija się sztandarami partii. Wymaga od tego bowiem troska o los narodu i państwa83. "Dzień Pomorski" podkreślał, iż po raz kolejny działalność ukraińskich nacjonalistów wstrząsnęła społeczeństwem i na porządku dziennym postawiła kwestię ukraińską, której pomimo wielu starań nie udało się rozwiązać. Skomplikowana jest to bowiem sprawa, ponieważ przeważającym czynnikiem nie jest rzeczywista wola ludności ukraińskiej, lecz wyczyny nieodpowiedzialnej grupy bojowców. Źródła krwawych poczynań są nie w krzywdzie ludu czy w jakimś przemyślanej strategii, lecz tylko w ich psychice, pozbawionej zdolności realnych politycznych kalkulacji. Powoduje to, iż Ukraińcy, w opinii gazety, stawiają za priorytet wywołanie wrażenia, iż społeczeństwa polskie i ukraińskie znajdują się permanentnie w stanie wojny. Podniecać ma to nastroje wewnątrz kraju oraz podkreślać na arenie międzynarodowej mniemanie, iż oba narody nie są w stanie współżyć pokojowo84. Kierownictwo OUN za największych wrogów postrzegało nie przedstawicieli polskiej administracji, lecz Rusinów, postulujących zgodę i harmonijną egzystencję obu narodów85. Dziennik wyliczał także, co dobrego uczynił minister Pieracki dla narodu ukraińskiego oraz polemizował z oskarżeniami strony ukraińskiej. Odrzucał zarzuty polonizowania kościoła greckokatolickiego oraz likwidowania ukraińskich organizacji kulturalno-oświatowych. Wręcz przeciwnie, stawiał tezę, iż do rozwoju zorganizowanego życia społeczno-kulturalnego przyczynił się w znacznej mierze Bronisław Pieracki. Uregulował on ponadto ustawę samorządową, z "dobrodziejstw której korzystali również Ukraińcy". Wprowadzała ona zasadę, że ludność poczynając od gmin wspólnie załatwia swoje problemy86. Dla "Obrony Ludu" nie ulegało wątpliwości, iż w walce o unormowanie sytuacji politycznej organom administracji państwowej powinno pomóc społeczeństwo. Nie powinno one biernie przyglądać się rozwojowi wypadków, lecz służyć państwu oparciem, ponieważ w ich rękach znajduje się przyszłość narodu polskiego. Należy stworzyć warunki, aby mogło ono przez swój współudział przyczynić się do ugruntowania państwowości polskiej87.

Pomimo, iż właściwego zabójcy nie udało się schwytać, na ławie oskarżonych zasiadło aż 12 osób, w tym dwie kobiety. Trzech spośród nich oskarżono o zorganizowanie zamachu, reszcie postawiono zarzut pomocy w dokonaniu zbrodni. W trakcie procesu prokurator Rudnicki uzasadniał prawo Polski do województw południowo-wschodnich: "Odejść stamtąd nie możemy, nie dlatego, że procent mamy w - jednych województwach 70, a w innych 40- 50%. Gdyby odeszła stamtąd polska armia czy administracja, czy sąd, to pozostanie tam polski chłop i inteligent, polska twórczość umysłowa i literacka. Nie mówię przez to, by nie miała się rozwijać kultura ukraińska, ale kraj ten jest krajem kultury polskiej"88. Prokurator dowodził, że przedstawiciele OUN uważają, że życie i rozwój ich narodu zależy od wyeliminowania i zniszczenia polskości na spornych terytoriach. Taką politykę należy uznać za obłąkańczą i przeciwstawić się jej z całą mocą, albowiem prowadzi to do oderwania Galicji Wschodniej od Rzeczpospolitej. Natomiast "Słowo Pomorskie" przedrukowywało rozważania "Małego Dziennika" dotyczące Małopolski Wschodniej. Przewidywał on, że gdyby Polska zrzekła się tych terenów, zostałyby one rozdarte wojną domową, którą niewątpliwie wykorzystaliby bolszewicy, zagarniając owe ziemie. Musiałoby się tak stać, albowiem ludność rusińska nie jest gotowa do samodzielnych rządów. Gazeta powołując się na katolicką moralność jest jedynie w stanie, uznać fakt, iż są to tereny o mieszanym stosunku narodowościowym. Zaszłości kulturowe i historyczne sprawiły, iż stało się niemożliwe sztuczne rozdzielenie Polaków i Ukraińców. Muszą oni zatem wspólnie pracować nad swoim rozwojem i obroną przed komunistycznymi zakusami89. Gazety emocjonował sam przebieg procesu sprawców mordu. Relacjonowały każdą rozprawę, z oburzeniem donosząc o butnej postawie oskarżonych, odmawiających zeznawania w języku polskim. Proces ostatecznie zakończył się trzema wyrokami śmierci, zamienionymi następnie na dożywotnie więzienie90.

 

 
 

Pomóż nam ulepszyć stronę!

  • Widzisz nieaktualne dane na stronie?
  • Możesz uzupełnić treść artykułów?
  • Chcesz opublikować własny artykuł?

 

Skontaktuj się z nami!

mapa rosja, ukraina

 
Copyright © 2001 - 2016 RosjaPL.info
 
Wszystkie prawa zastrzeżone!