Ta strona poświęcona zostanie na omówienie losów reformy prywatyzacyjnej w latach 1994-1999. Początek tego okresu przypada na zmianę strategii przeprowadzania denacjonalizacji. Prywatyzacja czekowa została zastąpiona, w teorii, bardziej efektywnym sposobem sprzedaży majątku państwowego - pieniężnym. Przedstawione poniżej zostaną różne formy jakie przybrała prywatyzacja w tym okresie. Nie zabraknie również najbardziej jaskrawych przykładów przekazywania w prywatne ręce największych przedsiębiorstw państwowych i kontrowersji z nimi związanych. Omówione zostaną narzędzia wykorzystywane do przeprowadzenia reformy, a także w przypadku gałęzi przemysłu wydobywczego szczegółowo przedstawiony zostanie wyjątkowy mechanizm akcji zastawnych, które były sposobem na ominięcie przepisów prawnych.

Omówiony w innym miejscu pierwszy etap prywatyzacji zakończył się w pierwszej połowie 1994 roku. Pomimo że ogromna ilość przedsiębiorstw została przekazana w prywatne ręce, to jednak wciąż pozostawało wiele państwowych podmiotów gospodarczych. Pierwszy etapie denacjonalizacji miał w założeniach przede wszystkim przenieść ciężar odpowiedzialności za rozwój gospodarki na stronę prywatnych przedsiębiorców oraz wykształcić nową warstwę tzw. efektywnych menedżerów. Natomiast gdy przystępowano do drugiego etapu prywatyzacji priorytetem było uzyskanie jak największych środków finansowych z tytułu sprzedaży przedsiębiorstw. Dążono także do efektywnej restrukturyzacji całych sektorów gospodarki. Największe znaczenie, zwłaszcza w latach 1994-1996 zyskały dochody z przeprowadzenia tej reformy. Radykalne zwiększenie wpływów z tytułu sprzedaży przedsiębiorstw miało kolosalne znaczenie dla wciąż niedomykającego się budżetu federalnego. Bez tych środków nie można byłoby mówić o sukcesie na polu stabilizacji gospodarki.

Aby zrealizować powyższe plany konieczne było odejście od wschodniego modelu prywatyzacji na rzecz praktyk stosowanych w zachodnich państwach. Z jednej strony oznaczało to spowolnienie dynamiki procesu prywatyzacyjnego, zaś z drugiej zapewniało lepsze przygotowanie do sprzedaży i uzyskanie większych wpływów. II etap prywatyzacji opierał się głównie na otwartych aukcjach akcji i likwidacji dotychczas funkcjonujących w obiegu czeków oraz ulg. Akcje przedsiębiorstw planowano sprzedawać wyłącznie za gotówkę, zaś 51% uzyskanych pieniędzy miało być zainwestowanych w daną firmę. Według rządowych założeń taka strategia przyczyniać się miała do wzmożonej koncentracji kapitału w rękach dużych inwestorów. Ci z kolei powinni przejawiać większe zainteresowanie posiadanym przez siebie przedsiębiorstwem niż drobni akcjonariusze rozrzuceni po całym kraju. Pomimo przyjętego programu prywatyzacyjnego już na wstępnym etapie okazało się, że realizacja reformy nie przebiega pomyślnie. Dochody do budżetu państwa były kilkakrotnie niższe niż przewidywano i czasami okazywało się, że czekowa prywatyzacja przynosiła większe wpływy. Dodatkowym niekorzystnym zjawiskiem były coraz częściej spotykane korupcyjne układy zawierane pomiędzy urzędnikami i zainteresowanymi kupnem inwestorami. W takich przypadkach akcje prywatyzowanych przedsiębiorstw nie trafiały na otwarte aukcje, gdzie można byłoby uzyskać ze nie wysoką cenę. Dochodziło natomiast do kontrolowanych przez grupy interesów transakcji. W ten sposób skarb państwa stracił ogromne sumy. Przykładem jednej z takich "prywatyzacji" może być historia jednej z krasnodarskich fabryk tytoniowych. Otóż została ona sprzedana za jedyne 60 mln. dolarów podczas gdy jeden z głównych inwestorów oferował 167 mln. dolarów czystą gotówką. Równie częstą praktyką było wycofywanie ofert potencjalnych kupców pod pretekstem niespełnienia wymaganych warunków. Poprzez powszechnie panującą w Rosji korupcję, prywatyzacja coraz częściej odchodziła od swych założeń, z kolei zagraniczni inwestorzy byli podobnymi praktykami skutecznie zniechęcani. W efekcie nieudolnej prywatyzacji do końca sierpnia 1995 roku ze sprzedaży przedsiębiorstw uzyskano ledwie 500 mld. rubli co stanowiło 1/16 rocznego planu. W zaistniałej sytuacji rząd proponował sprzedaż wysokodochodowych konsorcjów naftowo-energetycznych jednak parlament trzykrotnie odrzucił ten pomysł.

Aukcje zastawne

Z powodu wspomnianych powyżej ogromnych niedoborów środków ze sprzedaży przedsiębiorstw państwowych, w drugiej połowie 1995 roku w Rosji uruchomiono tak zwane aukcje zastawne. Pomysł ten wysunął, jeszcze w marcu 1995 roku, bankier, a późniejszy wicepremier Władimir Potanin wraz z szefami innych banków komercyjnych. Był wśród nich także prezes banku "Menatep" Michaił Chodorkowski. Istota programu opierała się na organizacji szczególnej formy aukcji, na których zwycięski bank, zobowiązywał się do udzielenia rządowi kredytu pod zastaw akcji danego przedsiębiorstwa. Następnie akcje te mogły być wykupione przez rząd, sprzedane na podstawie kolejnego konkursu lub przechodziły w ręce kredytodawcy. Program ten miał na celu przede wszystkim załatanie dziur w budżecie oraz wygenerowanie poważnego impulsu dla pieniężnej prywatyzacji. W ten sposób rządowi udało się obejść sprzeciw parlamentu wobec prywatyzacji przedsiębiorstw sektora paliwowo-surowcowego. Jednak, ta forma prywatyzacji wyzwała najwięcej kontrowersji i zdaniem wielu historyków stała się przyczyną powstania wąskiej warstwy oligarchów. Trudno było oczekiwać innych skutków tego programu skoro pomysłodawcami byli ówcześni krezusi związani z sektorem bankowym, którzy dzięki aukcjom zastawnym stali się prawdziwymi magnatami finansowymi, kontrolującymi ogromną część najbardziej dochodowych sektorów gospodarki..

Za oficjalny początek organizacji aukcji zastawnych uznaje się dnień 31 sierpnia 1995 roku, kiedy to prezydent Jelcyn podpisał stosowny dekret. Dzięki temu, jeszcze w 1995 roku udało się przeprowadzić 11 aukcji tego typu. W sumie, w ten sposób uzyskano do końca roku 1 mld dolarów. Liczby te byłyby jeszcze wyższe gdyby nie kilkukrotny stanowczy sprzeciw ze strony parlamentu oraz Izby Obrachunkowej. Do największych transakcji przeprowadzonych za pomocą aukcji zastawnych zaliczyć można sprzedaż:

- 38% akcji spółki akcyjnej "Norylski Nikiel" za sumę 170,1 mln. dolarów,

- 45% akcji "Jukos" o wartości 159 mln. dolarów,

- 51% akcji przedsiębiorstwa "Sidanko" za kwotę 130 mln. dolarów,

- 51% akcji kompani paliwowej "Sibneft" ze kwotę 100,3 mln. dolarów.

Zwycięskie banki w rzeczywistości stawały się faktycznymi właścicielami akcji niemalże w dniu przeprowadzenia aukcji. W żadnym z powyższych przypadków państwo nie zdecydowało się na wykupienie zastawionych akcji. Zresztą o takiej sytuacji nie mogło być mowy skoro w regulacjach prawnych nie przewidziano nawet takiej możliwości, a w budżecie na 1996 rok nie zostały wydzielone na ten cel stosowne środki. Ponadto, Izba Obrachunkowa w swoim sprawozdaniu zwróciła uwagę na wiele nieprawidłowości w przeprowadzaniu zastawnych aukcji. Do budzących najwięcej zastrzeżeń praktyk należało przelewanie większości uzyskanych środków z powrotem na konta banków, które były zwycięzcami aukcji. Świadczyło to o finansowaniu ze środków budżetu państwa banków komercyjnych, które udzielały kredytu rządowi rosyjskiemu. W dodatku, aż w ośmiu z pierwszych dwunastu aukcji zastawnych ostateczna cena tylko nieznacznie przekroczyła cenę wywoławczą. Sytuacja ta miała miejsce również z czterema wymienionymi wyżej największymi transakcjami. Wzrost ceny o kilkaset tysięcy dolarów w przypadku pakietów akcji o wartości przekraczającej 100 mln. dolarów, należy uznać za symboliczny. W takiej sytuacji trudno oprzeć się wrażeniu, że w dużej mierze prywatyzowane przedsiębiorstwa przekazywane były do dyspozycji banków na preferencyjnych zasadach.

Krytycy działań ówczesnego rządu zarzucają też, że wystawione na aukcje zastawne pakiety akcji miały znacznie zaniżoną wartość. Świadczyć o tym może niesłychany późniejszy wzrost wartości akcji sprywatyzowanych wówczas przedsiębiorstw. Według danych, które przytacza A. Podbieriozkin, akcje kompanii paliwowych były zaniżane w czasie wystawiania na aukcję kilka, a nawet kilkunastokrotnie. I tak 5% sprzedanych akcji firmy "Łukoil" sprzedano za 35 mln dolarów, podczas gdy miały one mieć realną wartość ok. 700 mln. dolarów. Dane te są trudne do jednoznacznego oszacowania, jednak faktem jest, że zaledwie dwa lata później akcje te można było sprzedać za prawie 1,6 mld dolarów. Podobne dysproporcje pomiędzy ceną wywoławczą na aukcji, będącą najczęściej ceną ostateczną, a wartością rzeczywistą, miały miejsce również w przypadku innych przedsiębiorstw.

 

Inne formy prywatyzacji

Aukcje zastawne z pewnością były szczególnym zjawiskiem w procesie rosyjskiej prywatyzacji, to jednak nie stały się podstawowym narzędziem w sprzedaży przedsiębiorstw. Były one realizowane głównie w przypadku firm, których prywatyzacja została zakazana przez Dumę Państwową. Zdecydowaną większość przedsiębiorstw sprzedano na otwartych aukcjach i transakcje te nie budziły już takich emocji i kontrowersji. Mimo to, stosowano czasami jeszcze jeden szczególny model prywatyzacyjny. Chodzi tu o konkursy inwestycyjne. Ich istota polegała na sprzedaży przedsiębiorstwa za symboliczną kwotę z zastrzeżeniem, że nabywca zobowiązywał się do zainwestowania w dany zakład określonej sumę pieniędzy. Wariant ten stosowano przede wszystkim wobec podmiotów gospodarczych o złej kondycji finansowej, która groziła bankructwem bądź zwolnieniem załogi. W ten sposób państwo pozbywało się nierentownych przedsiębiorstw i zyskiwało, przynajmniej w teorii pewność, że przyszły właściciel poprawi kondycję firmy. W dalszym okresie powinno to przynieść budżetowi dochód w postaci podatku. Jednak jak twierdzi sam A. Czubajs, konkursy inwestycyjne okazały się największym niedociągnięciem w realizacji reformy prywatyzacyjnej. Błąd polegał na tym, że według obowiązujących regulacji prawnych inwestor stawał się nowym właścicielem przedsiębiorstwa już w momencie zawarcia umowy kupna-sprzedaży. W tym momencie państwo traciło możliwość egzekwowania wywiązywania się z zobowiązań inwestycyjnych nowego właściciela. Tym sposobem można była nabyć duże przedsiębiorstwo za stosunkowo niewielką sumę i w praktyce nie inwestować w zakupioną firmę ani kopiejki. Praktyka ta była nader często stosowana, gdyż jedyną sankcją ze strony państwa mogła być skarga do sądu arbitrażowego. Jednak w przypadku porozumienia pomiędzy właścicielem i dyrekcją przedsiębiorstwa droga sądowa nie miała szans powodzenia. Wadliwe prawo zmieniono dopiero w lipcu 1997 roku. Jednak do tego czasu wystąpiło wiele przykładów wykorzystywania luki prawnej. Z przeprowadzonej kontroli wynikało, że z 147 przypadków sprzedaży poprzez konkursy inwestycyjne własności federalnej, plan inwestycyjny został wykonany jedynie w 26 przedsiębiorstwach. Do tego należy dodać bliżej nieokreśloną liczbę prywatyzacji przeprowadzanej w ten sposób przez organy terytorialne. Kontrola wykazała, że rzeczywisty poziom inwestycji wynosił niecałe 30% w stosunku do złożonych obietnic. Dobitnym przykładem nadużyć związanych z tą formą prywatyzacji może być historia kompleksu przemysłu leśnego w Ust-Ilimsku. Konkurs wygrał bank "Menatep", szefem którego był wówczas M. Chodorkowski. Z konta banku do zakładu przelano co prawda ustaloną sumę 180 mln dolarów, jednak na terenie kombinatu nie było jakichkolwiek śladów inwestycji. Podsumowując należy zaznaczyć, że konkursy inwestycyjne były wzorowane na wschodnio-niemieckich praktykach. Jednak tam nie dochodziło do naruszeń prawa na masową skalę przez co przedsiębiorstwa sprzedawane mogły być nawet za symboliczną markę i przynosiło to pożądany efekt. Natomiast w Rosji konkursy inwestycyjne nie zdały swego egzaminu i w dużym stopniu przyczyniły się do rozwoju różnorakich malwersacji finansowych oraz wzbogacania się najmożniejszych osób w państwie.

Jak już wspomniano, większość transakcji prywatyzacyjnych przeprowadzono na zasadach otwartych aukcji. Do najgłośniejszych przypadków należy sprzedaż 25% firmy telekomunikacyjnej "Swiazinwest" w roku 1997. Tym razem to przede wszystkim rząd domagał się jasnych zasad i kryteriów przeprowadzenia tej prywatyzacji. Było to związane z narastającym konfliktem tak zwanego "młodo-reformatorskiego" rządu z oligarchami. Aukcja odbywała się już po wyborach parlamentarnych i prezydenckich, dlatego rząd nie musiał stosować przywilejów dla najbardziej wpływowych osób. Pomysł prywatyzacji firmy "Swiazinwest" powstał jeszcze w 1995 roku. Wówczas jednak firma ta nie była aż tak atrakcyjna, jak dwa lata później. Posiadała ona co prawda pakiety kontrolne praktycznie wszystkich regionalnych operatorów sieci telekomunikacyjnej jednak nie miała udziału w rynku połączeń międzymiastowych i międzynarodowych. W tej dziedzinie dominował monopolista - "Rostelekom". W 1995 r. nie było czasu na dokładne przygotowanie prywatyzacji, a w dodatku było tylko dwóch chętnych do udziału w konkursie o pakiet akcji "Swiazinwest". Ostatecznie, zaawansowane negocjacje z włoską kompanią "STET" zostały zerwane przez stronę rządową ze względu na zbyt duże żądania inwestora w sprawie kontroli nad firmą. Po raz wtóry do prywatyzacji części krajowego operatora telekomunikacyjnego przystąpiono dopiero w roku 1997. Jednak tym razem firma była znacznie więcej warta i w oczach inwestorów jawiła się jako tak zwany łakomy kąsek. W 1997 roku "Swiazinwest" posiadał już pakiet kontrolny wspomnianego już "Rostelekom" co czyniło z niego rosyjskiego monopolistę. Do aukcji przystąpiło trzech potencjalnych nabywców: holding medialny "Most", kontrolowany przez W. Gusińskiego, korporacje bankowo-finansowe należące do B. Bieriezowskiego, a także konsorcjum bankowo-inwestycyjne z należącym do W. Potanina bankiem "ONEKSIM". Ostatecznie aukcja zakończyła się jednoznacznym zwycięstwem ostatniego z wymienionych uczestników, który zobowiązał się zapłacić za 25% akcji firmy kwotę 1,88 mld dolarów. Transakcję można uznać za korzystną dla obu stron. Państwo zyskało niemałe środki finansowe na pokrycie zobowiązań budżetowych, natomiast inwestor już następnego dnia mógł realizować swoje zyski, gdyż notowania akcji największych rosyjskich firm telekomunikacyjnych wzrosły w przeciągu zaledwie jednego dnia aż o 15%.

Niewiele osób pamiętałoby sprawę prywatyzacji "Swiazinwest", gdyby nie wojna medialna jaka rozpoczęła się zaraz po zakończeniu aukcji. Nie mogąc pogodzić się z porażką zarówno Gusiński jak i Bieriezowski zaczęli publicznie atakować odpowiedzialnych w rządzie Czernomyrdina za prywatyzację Czubajsa oraz Niemcowa. Ataki te spotęgowane zostały przez środki masowego przekazu, należące w dużej mierze do tych dwóch oligarchów. Głównym zarzutem stawianym reformatorom było rzekome sprzyjanie oraz ostateczne wybranie oferty złożonej przez powiązanego z rządem W. Potanina. W odpowiedzi minister Czubajs oraz zwycięski bank "ONEKSIM" poprzez kontrolowaną przez siebie gazetę "Izwiestia" zaczęli bronić wyników aukcji. Wskazywali oni an fakt, iż zwycięzca zaproponował ponad 150 mln dolarów więcej i było to jedynym kryterium wyboru nabywcy. Poprzez narastającą różnicę zdań, rozgorzała w Rosji prawdziwa wojna medialna, która zdaniem historyków uwidoczniła tarcia i konflikty interesów w ramach dużego biznesu. Oligarchowie, którzy chwilowo zjednoczyli się na czas wyborów prezydenckich i parlamentarnych, kiedy to obawiali się dojścia do władzy przez komunistów, w sytuacji względnej stabilizacji na scenie politycznej skoncentrowali się wyłącznie na własnych interesach. Sprawa "Swiazinwestu" była gorącym tematem jeszcze przez wiele miesięcy i tylko zaostrzyła konflikty na najwyższym szczeblu, doprowadzając w efekcie do radykalnych zmian w rządzie.

Podsumowanie prywatyzacji w latach 1994-1999

Postęp procesu denacjonalizacji po roku 1994 był znacznie wolniejszy niż miało to miejsce w pierwszych latach transformacji gospodarki rosyjskiej. Jednak, jak już wspomniano powyżej, w drugim etapie prywatyzacji najważniejsze było pozyskanie przez federalny budżet jak największej ilości pieniędzy. Cel ten został częściowo osiągnięty, choć krytycy twierdzą, że w wyniku korupcjogennych form prywatyzacji skarb państwa stracił ogromne sumy. Poważnym problemem w procesie prywatyzacji był czynnik polityczny. Stawał się on do tego stopnia uciążliwy, że nawet w przypadku wzorcowo przeprowadzonej aukcji, konsekwencje dla reformatorów były poważne. Przykładem może posłużyć omawiana powyżej historia sprzedaży firmy "Swiazinwest" w roku 1997. Jeśli spojrzeć na liczby mówiące o udziale sektora prywatnego w Produkcie Krajowym Brutto to wydawać by się mogło, ze zanotowany postęp jest stosunkowo niewielki. Wskaźnik ten wzrósł z ponad 65% w 1994 roku do nieco ponad 70% w 2000 roku. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż w okresie tym nastąpił istotny wzrost znaczenia przemysłu energetyczno-paliwowego, który z kolei był w ogromnej większości w rękach państwa. Stąd też rzeczywisty wzrost ilości sprywatyzowanej produkcji był znacznie wyższy.

Choć przez długie lata prywatyzacja spełniała swoją funkcję dostarczyciela środków finansowych do budżetu federalnego to jednak z czasem okazało się, że jest to niewystarczająca rola tej reformy. Kryzys 1998 roku, o którym mowa będzie w dalszej części pracy, uwidocznił niedoskonałości prywatyzacji. Stało się wówczas jasne, że reforma denacjonalizacji nie niosła za sobą głębszych przemian strukturalnych w przemyśle. Innym problemem było nie stworzenie w czasie prywatyzacji podstaw do wprowadzenia pełnej konkurencyjności całych sektorów gospodarki. Przedsiębiorstwa po prywatyzacji działały najczęściej na tych samych warunkach jak dotychczas, wciąż funkcjonowały monopole. Sprywatyzowane firmy rzadko dzieliły się na mniejsze przedsiębiorstwa. Cały czas brakowało w Rosji dostatecznej liczny małych i średnich podmiotów gospodarczych. Sytuacja taka nie sprzyjała podniesieniu konkurencyjności całej gospodarki. Tym samym eksport, poza surowcami naturalnymi, był na bardzo niskim poziomie, zaś saldo w obrocie międzynarodowym było aż do 1999 roku ujemne. Niemniej jednak reforma prywatyzacji w Rosji została przeprowadzona w sposób sprawny. Dzięki temu stworzone zostały podstawy do ostatecznego ustabilizowania gospodarki po kryzysie 1998 r. Prywatyzacja nie zakończyła się jeszcze do dzisiaj. Wciąż wystawiane są na sprzedaż kolejne przedsiębiorstwa, w efekcie czego budżet federalny może czerpać ogromne zyski ze sprzedaży mienia państwowego, zaś gospodarka dostaje pokaźne impulsy do rozwoju.

 


UWAGA! Kopiowanie tego tekstu w całości lub w fragmentach bez zgody autora jest kategorycznie zabronione. Powyższe działanie narusza ustawę o prawie autorskim i podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Ponadto przepisywanie tekstu do swoich prac jest nie tylko nieuczciwe, ale także łatwo wykrywalne (systemy typu plagiat). Nie akceptujemy oszustów. W uzasadnionych przypadkach może zostać wyrażona zgoda na przedruk niniejszego tekstu. W tym celu proszę zwracać się do autora.

Aby ograniczyć nieuczciwe wykorzystywanie tego tekstu wszelkie przypisy zostały celowo usunięte.

Jeśli chcesz się powołać w swojej pracy na poniższy tekst - pamiętaj by umieścić odpowiednie przypisy.

 
 

 

Chcesz dowiedzieć się więcej? - Zapraszamy na FORUM!!! 
Tam zadasz pytanie, na które na pewno ktoś odpowie!

Pomóż nam ulepszyć stronę!

  • Widzisz nieaktualne dane na stronie?
  • Możesz uzupełnić treść artykułów?
  • Chcesz opublikować własny artykuł?

 

Skontaktuj się z nami!

mapa rosja, ukraina

 
Copyright © 2001 - 2016 RosjaPL.info
 
Wszystkie prawa zastrzeżone!