W wiek XX Rosja wchodziła jako jedyne mocarstwo, w którym władza była niczym nieograniczona, wolności jednostek zredukowane były do zera, nawet ziemiaństwo nie mogło liczyć na całkowitą swobodę. Panowało bowiem samodzierżawie, czyli car był jedynym i niepodzielnym władcą Rosji, któremu lud winien był bezwzględne poddanie.

Anarchiczna była nie tylko struktura władzy, także stosunki społeczne. Mimo ze szlachta nie cieszyła się wielką niezależnością, to dalej istniała przepaść między nią a niższymi warstwami. Szlachta dalej była stanem uprzywilejowanym, miała łatwiejszy dostęp do urzędów cywilnych jak i wojskowych, zdecydowanie łatwiej zostać było oficerem szlachcicowi, a ich dzieci miały większą możliwość zdobycia wykształcenia. 
W wyniku takiego układu nastrój społeczny był niedobry, choć lud szanował cara i tradycję, był prawosławny i swojej religii był wierny, ale żądał od władzy chociaż minimum zrozumienia, zainteresowania, by ta poprawiła jego los. 
Wybuchały bunty. Występowali uciskani chłopi, fatalnie traktowani robotnicy (ich sytuacja była gorsza niż w Europie zachodniej), do tłumienia zamieszek używano ogromnej ilości wojska, padało wielu zabitych. Nawet wśród szlachty dominowały nastroje niezadowolenia, która domagała się reform administracji i wydzielenia władz legislacyjnych. Jednak car był nieugięty, a raczej nie pojmował sytuacji, oglądał świat tylko zza murów własnego pałacu, czytając sprawozdania potwierdzające słuszność jego rządów. Padł ofiarą własnej cenzury. Bo przeciw władzy pisać nie było wolno, nawet uczyć się należało zgodnie z linią państwową - szkoły już dawno poddane były nadzorowi policyjnemu. Specjalni komisarze sprawdzali prawomyślność uczniów i nauczycieli. Dodatkowo gospodarka była w kiepskim stanie, inwestycje były niewystarczające, kraj był zacofany i to mocno. W zasadzie tylko Kongresówka miała potencjał przemysłowy. 
Car tłumił bunty siłą, jednak wiedział, że lepiej zjednoczyć lud we wspólnej sprawie, toteż potrzebna mu była "mała zwycięska wojna". Prosty mechanizm, przy kłopotach wewnętrznych, należy stworzyć sobie "kłopoty zewnętrzne" i nimi zaprzątnąć umysły społeczeństwa.

Rosja w tym okresie chciała zaznaczyć swoją obecność w Chinach i na Oceanie Spokojnym. Budowała w tym czasie mandżurską odnogę linii transsyberyjskiej, snuła plany o podporządkowaniu Korei. Ale w tym czasie również Japonia zainteresowana była umocnieniem swojej pozycji na kontynencie azjatyckim, a Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, niechętnie patrzyły na wzrost znaczenia Rosji na tych szerokościach geograficznych. 
Tokio w 1903r. wysunęło propozycję podziału wpływów na tych terenach. Moskwa odrzuciła, ufając w swoją siłę, zwłaszcza w przewagę na morzu. 
Obie strony chciały wojny, która by rozstrzygnęła kwestie sporne. Rosjanie jednak poprzestawali na pewności siebie, uznając, że Japonia - mały kraj - nie może wygrać. Tymczasem właśnie ten mały kraj bardzo dobrze się do wojny przygotował, jego przemysł był już wstanie budować duże okręty wojenne, chociaż wiele z nich zamawiane było w stoczniach angielskich i amerykańskich, armia lądowa szkolona była przez niemieckich instruktorów i wypróbowana była już w kampanii chińskiej. Również dyplomacja japońska zbierała owoce pracy. Anglicy zapewnili swą neutralność w razie wojny z Rosją, a w razie gdyby i Francja (lub inny sojusznik Rosji) walczyć chciała z Japonią, Brytyjczycy zobligowali się przystąpić do wojny po stronie Japonii. Do tego waszyngtońska polityka była na jej korzyść.

8 lutego flota japońska zaatakowała bez wypowiedzenia wojny Port Artur (nie ostatni raz w historii wykorzystała zaskoczenie), zadając Rosjanom dotkliwe straty. Tymczasem port we Władywostoku był zamarznięty i więził znaczną część floty rosyjskiej. 
Japończycy wylądowali w Korei, zajmując ją. Rozpoczęli kampanię w Mandżurii a październiku 1904 zadali klęskę Rosjanom na rzeką Sha-ho. W styczniu 1905r. upadł Port Artur. Zaopatrzenie rosyjskie było w opłakanym stanie, do miejsc walk prowadziła tylko jedna linia kolejowa. Odległość siedmiu tysięcy kilometrów była znacząca, potrzebne środki dochodziły opóźnione, poza tym były niewystarczające. Rosja wdała się w wojnę na którą nie było jej stać.
Szansę na zwycięstwo stratedzy rosyjscy widzieli jeszcze w przerzuceniu Floty Bałtyckiej na Pacyfik. Ale Brytyjczycy odmówili przepuszczenia okrętów przez Kanał Sueski i ów rajd wydłużył się o kilka miesięcy, gdyż należało opłynąć Afrykę. I cała ta flota została rozbita, praktycznie unicestwiona, w bitwie pod Cuszimą 27 maja 1905r. Japończycy stracili kilka statków, natomiast Rosjanie tylko kilka uratowali - schroniły się we Władywostoku, bądź zostały internowane w portach chińskich. Ciężko ranny został rosyjski dowodzący admirał Zenobiusz Rożestwieński.

Rosja przeżyła ciężki szok, otóż okazało się że jest imperium ale chorym, źle rządzonym, nie potrafiącym wygrać wojny peryferyjnej. Uaktywniły się z całą siłą społeczne problemy, wojna na olbrzymią skale nadszarpnęła i tak słabą kondycję gospodarki. Królestwo Polskie traciło wschodnie rynki zbytu, to na Azję daleką szła jego produkcja, a i odbiorcy rosyjscy nie bardzo mogli sobie pozwolić na normalne zakupy. Przegrana uszykowała grunt pod rewolucję.
Obie strony konfliktu były wyczerpane wojną. Japonia wykorzystała już praktycznie cały zapas mobilizacyjny, sprzętowy i finansowy. Rosjanie mieli wprawdzie możliwość powołanie większej liczby wojska, ale nastroje społeczne były całkowicie nieprzychylne takim decyzjom i w ogóle dalszemu prowadzeniu wojny. Dlatego też obie strony zgodziły się na rozmowy pokojowe, przy pośrednictwie Stanów Zjednoczonych.

Waszyngton pilnie obserwował wydarzenia tej wojny. Po licznych zwycięstwach Japończyków, wysunęła się możliwość opanowania przez nich Mandżurii, która według prezydenta Roosevelta powinna pozostać przy Chinach. Widząc rosnącą przewagę Japonii postanowił nawiązać bezpośrednie kontakty z obiema stronami w celu skłonienia ich do podjęcia rozmów pokojowych. Tuż przed konferencją odbyło się tajne porozumienie amerykańsko - japońskie z 29 lipca 1905 r. Zapewniało ono Japonii specjalne prawa w Korei. Wydawało się więc, że delegacja japońska narzuci stronie rosyjskiej swoje warunki. Jednak niezupełnie. Roosevelt wielokrotnie musiał wykorzystywać swój autorytet by odżegnać stronę japońską od wygórowanych żądań. W końcu - 5 września podpisano pokój gdzie Rosjanie zgodzili się na: dominację Japonii w Korei, przejęcie płd. części wyspy Sachalin, a także półwyspu Liaotung. Był to osobisty sukces Roosevelta, otrzymał za to pokojową Nagrodę Nobla (1906).

 
 
 

 

Chcesz dowiedzieć się więcej? - Zapraszamy na FORUM!!! 
Tam zadasz pytanie, na które na pewno ktoś odpowie!

 
Copyright © 2001 - 2016 RosjaPL.info
 
Wszystkie prawa zastrzeżone!