Kampania przed wyborami prezydenckimi rozpoczęła się jeszcze przed datą wyborów parlamentarnych. Już 15 listopada 1995 roku Rada Federacji wyznaczyła termin wyborów prezydenckich na 16 czerwca 1996 r. Uwagę obserwatorów zajmowało przede wszystkim pytanie o udział Borysa Jelcyna w wyborach. On sam nie chciał się wypowiadać na ten temat przed rozstrzygnięciem składu Dumy Państwowej. Twierdził również, że wyniki wyborów parlamentarnych nie będą miały najmniejszego znaczenia dla jego ewentualnej decyzji w sprawie ubiegania się o reelekcję. Wiele osób twierdziło, że Jelcyn nie zdecyduje się na start w wyborach. Wskazywano kilka powodów: problemy zdrowotne, które coraz częściej eliminowały go z życia politycznego, a także utrata popularności. Rosjanie mieli mu za złe uwikłanie armii w wojnie domowej na terenie Czeczenii, a także obwiniali go o niedostatki przeprowadzonych w poprzednich latach reform.

Również niektórzy zachodni politycy niejako odwrócili się od Jelcyna. Z gwaranta demokracji rosyjskiej stał się on dla nich politykiem drugoplanowym. W Stanach Zjednoczonych istniało wręcz przekonanie, że Jelcyn zrzeknie się prawa do reelekcji, a na swojego następcę wyznaczy premiera Czernomyrdina. Pomimo wcześniejszych deklaracji wynik wyborów parlamentarnych miał istotne znaczenie przy podejmowaniu decyzji o starcie Jelcyna w wyborach. Jak twierdzi L. Mleczin, Jelcyn zdecydował się brać udział w wyborach jeszcze w styczniu 1996 roku. Jednak oficjalnie ogłosił to 15 lutego podczas spotkania z wyborcami w rodzinnym Jekaterinburgu.

Następnego dnia o wystawieniu swojego kandydata poinformowali komuniści. Zgodnie z przewidywaniami był nim G. Ziuganow, który w owym czasie prowadził we wszystkich sondażach. Prezydent Jelcyn na podstawie tych badań był dopiero na siódmym miejscu. Poza Ziuganowem wyprzedzali go: G. Jawliński, S. Fiodorow, A. Liebied, W. Żyrynowski, a także premier W. Czernomyrdin. W takiej sytuacji otoczenie Jelcyna musiało zacząć szybko działać by odbudować wizerunek ubiegającego się o reelekcję prezydenta. Dzięki populistycznym hasłom komunistów wzywających do odbudowy Związku Radzieckiego i opowiadaniu się przez nich za unieważnieniem porozumienia białowieskiego, Borys Jelcyn znów w oczach wielu stał się gwarantem demokracji. Dzięki temu już na początku swej kampanii wyborczej urzędujący prezydent uzyskał poparcie ze strony środowisk biznesowych, które obawiały się powrotu do czasów komunizmu. Swój sztab wyborczy Jelcyn oparł na zaufanych ludziach. Stanowisko szefa sztabu powierzono wicepremierowi Olegowi Soskowcowi; w jego skład wszedł także szef ochrony prezydenta generał Korżakow. W rzeczywistości funkcjonowały dwa sztaby wyborcze. Drugi został powołany na wyraźne żądanie biznesmenów, którzy uznali działalność ludzi Soskowca za nieefektywną i przestarzałą. Na czele równoległego sztabu stanął szef administracji prezydenckiej A. Czubajs. Ekipa ta z czasem przejęła większość obowiązków głównego sztabu, a efektem jej pracy było zorganizowanie nowoczesnej kampanii wyborczej oraz zyskanie przychylności większości mediów.

Do kampanii wyborczej Jelcyna przyłączył się także rząd. Jego działania były w pierwszej kolejności podporządkowane poprawie wizerunku ekipy Jelcyna. Wówczas to, zostały podjęte decyzje o wypłaceniu wszelkich zaległości wobec obywateli, z tytułu pensji, emerytur, świadczeń socjalnych i studenckich. Również sam prezydent deklarował, że zamierza w najkrótszym możliwym czasie zakończyć wojnę w Czeczenii, co przysporzyło mu wielu zwolenników. Także najbardziej wpływowi biznesmeni rosyjscy jednoczyli swe siły by pomóc Jelcynowi. Niemałe role w czasie kampanii odegrali oligarchowie: B. Bieriezowski oraz W. Gusiński. Koordynacją wszystkich grup zajęła się córka prezydenta - Tatiana Diaczenko.

Borys Jelcyn miał dziewięciu kontrkandydatów. Najgroźniejszym z nich wydawał się być lider komunistów G. Ziuganow. Jak już wspomniano powyżej na początku roku 1996 bił on na głowę w badaniach opinii publicznej wszystkich konkurentów. W dodatku w marcu nastąpił wyraźny wzrost jego popularności, która wynosiła wówczas ponad 25% i była o 10% wyższa od rankingu Jelcyna. Jednak, już pod koniec kwietnia Jelcyn "dogonił" w sondażach Ziuganowa, a w kolejnych miesiącach zarysowała się już wyraźna przewaga urzędującego prezydenta. Wynika z tego, że lider komunistów miał potencjalnie mniejszy elektorat, który jednak potrafił się zmobilizować. Program Ziuganowa był znacznie mniej radykalny od sztandarowych założeń jego partii. Sztab komunisty koncentrował się na stworzeniu ich liderowi wizerunku nowoczesnego polityka, który nie dąży do powrotu do przeszłości, a skłania się ku świetlanej przyszłości Rosji.

Jedną z ciekawszych kandydatur była postać generała Lebiedia. Swoją popularność zawdzięczał on w dużej mierze wrodzonej charyzmie, ale nie bez znaczenia był także głoszony przez niego program. Składał się on z haseł zarówno nacjonalistycznych, jak i liberalnych. Z tych ostatnich Liebied czerpał przede wszystkim idee wolnego rynku, własności prywatnej, demokrację oraz pluralizm polityczny. Jego rządy miały być jednak silne, a zapleczem dla nich miały być służby mundurowe. W programie szczególny nacisk położony został na stworzenie nowego jakościowo państwa. Zlikwidowana miała zostać władza biurokratów, która hamuje postępy w reformach. W kwestiach gospodarczych Liebied opowiadał się za umiarkowanym liberalizmem i złagodzeniem kursu monetarystycznego. Zdaniem generała, reformy gospodarcze powinny zostać oczyszczone od wpływu i nacisku ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Z kolei najważniejszą rolę w kształtowaniu gospodarki odgrywać powinno państwo. To ono miało posiadać kontrolę nad najważniejszymi sektorami przemysłu. Warto zaznaczyć, że generał Liebied posiadał poparcie ze strony Komitetu Wspólnot Rosyjskich. Sam fakt, że jednym z głównych pretendentów na najwyższe stanowisko w państwie jest generał, odzwierciedlał powstałą w latach 1995-1996 popularność funkcjonariuszy mundurowych. Również w wyborach parlamentarnych wielu wojskowych starało się o miejsce w Dumie Państwowej. Pozostali kandydaci nie mieli większych szans na zwycięstwo. Zarówno Żyrynowski jak i Jawliński cieszyli się poparciem 5-10% społeczeństwa i wiadomo było, że nie wystarczy im głosów by przejść do drugiej tury wyborów. Ich głosy mogły mieć jednak znaczenie w drugiej turze. Zresztą od początku kampanii spekulowano o ewentualnych sojuszach przed decydującym głosowaniem. Wielu politologów przedstawiało różne warianty późniejszego podziału władzy, które jak pokazała przyszłość, nie miały zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.

16 czerwca 1996 roku do urn wyborczych udało się prawie 70% uprawnionych do głosowania Rosjan. Tak wysoka frekwencja dobitnie świadczy o wadze jaką przywiązywano do tych wyborów. Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami żadnemu z kandydatów nie udało się zwyciężyć już w pierwszej turze, dlatego też konieczne stało się rozpisanie dogrywki. Znaleźli się w niej Borys Jelcyn oraz Gienadij Ziuganow. Przewaga urzędującego prezydenta nad liderem komunistów wynosiła niewiele ponad 3%, co jeszcze bardziej rozbudzało emocje przed powtórnym głosowaniem. Bardzo dobry wynik uzyskał generał Lebied, na którego swój głos oddało 14,5% wyborców. Co ciekawe, W. Żyrynowski, którego partia regularnie notowała lepsze wyniki od "Jabłoka", w starciu z G. Jawlińskim okazał się słabszy o prawie 2%. Pozostali kandydaci nie uzyskali nawet 1% poparcia. Ledwie 0,5% głosów oddano na byłego prezydenta ZSRR, Michaiła Gorbaczowa, co musiało być dla niego bolesną porażką. Zresztą sam Gorbaczow uznał wybory za sfałszowane i wezwał swoich wyborców do głosowania przeciwko obydwu kandydatom w drugiej turze. W czasie trwania kampanii najwięcej zastrzeżeń co do uczciwości wyborów mieli komuniści. Zdecydowali się oni na poddanie procesu głosowania szczególnej obserwacji. Jednak po ogłoszeniu oficjalnych wyników pierwszej tury, zwolennicy Ziuganowa ogłosili, że to dzięki nim nie doszło do fałszerstw, czym uwiarygodnili rzetelność wyborów. Na poniższym wykresie zaprezentowane zostały kompletne rezultaty pierwszej tury głosowania. Wyraźnie widać ogromną przewagę dwóch kandydatów nad pozostałą stawką.

rosyjskie wybory prezydenckie z 1996

Druga tura wyborów została zaplanowana na dzień 3 lipca. Była to wprawdzie środa, a wybory powinny odbyć się w dzień wolny od pracy, dlatego też rozporządzeniem rządu 3 lipca został uznany za wolny od pracy. Ustalając termin wyborów w środku tygodnia próbowano utrzymać wysoką frekwencję, zwłaszcza, ze rozpoczął się sezon urlopowy i istniała realna groźba niższej aktywności obywateli podczas drugiej tury. Kampania wyborcza nie była już tak intensywna. Skoncentrowano się raczej na pertraktacjach mających na celu zyskanie sympatii wyborczych pokonanych polityków. Bardziej efektywnie działał na tym polu sztab Jelcyna. Niemal natychmiast po ogłoszeniu wyników głosowania Jelcyn powołał generała Lebiedia na wysokie stanowisko sekretarza Rady Bezpieczeństwa, dzięki czemu elektorat Lebiedia dostał wyraźny sygnał, że ich polityk współpracuje z prezydentem, czyli tym samym powinni oddać swój głos w drugiej turze właśnie na Jelcyna. Lebied nie zrezygnował jednak ze swych ambicji politycznych i zadeklarował, że będzie się starał o utworzenie stanowiska wiceprezydenta, którego obowiązki miał pełnić właśnie on. Innym znamiennym wydarzeniem w czasie przygotowań do drugiej tury była podjęta przez ochronę próba odizolowania Jelcyna. Ludzie generała Korżakowa zatrzymali dwóch członków konkurencyjnego sztabu wyborczego, prowadzonego przez A. Czubajsa. Oficjalnym powodem miało być wyprowadzanie ogromnych sum pieniężnych z środków przeznaczonych na kampanię wyborczą, jednak w rzeczywistości chodziło o odcięcie prezydenta od prawdziwego sztabu. Służbie ochrony chodziło przede wszystkim o unikniecie głosowania i możliwość zaprowadzenia demokracji siłą. Jelcyn zareagował stanowczo na takie działania w jego najbliższym otoczeniu. Natychmiast zdymisjonował Korżakowa oraz wicepremiera Soskowca, zaś w związku z napiętą sytuacją prezydent zrezygnował z wyjazdu do Lyonu na spotkanie państw grupy G-7. Dymisja Korżakowa i jego ludzi została odebrana bardzo pozytywnie przez społeczeństwo. Oznaczała ona odcięcie się Jelcyna od resortu spraw wewnętrznych. Dzięki temu Jelcyn zyskał głosy większości elektoratu Jawlińskiego oraz grup demokratycznych. Wprawdzie sam Jawliński nie zaapelował do swoich wyborców by zagłosowali na Jelcyna, jednak elektorat "Jabłoka" uważał za swój obowiązek oddać głos na urzędującego prezydenta by nie dopuścić do władzy komunistów. Jawlińskiemu zaproponowano nawet stanowisko wicepremiera w zamian za otwarte poparcie Jelcyna, jednak nic z tych pertraktacji nie wyszło. Poważnym problemem tuż przed drugą turą okazał się nawrót choroby serca Jelcyna. Jego sztab skrzętnie ukrywał przed społeczeństwem fakt, że prezydent przeszedł poważny zawał. Dużą rolę w maskowaniu prawdy odegrał świeżo mianowany rzecznik prasowy Kremla - Siergiej Jastrzębski. Udało mu się usprawiedliwić nieobecność Jelcyna w kampanii wyborczej. Tłumaczył on, że prezydent był zajęty sprawami urzędowymi. W rzeczywistości Jelcyn był w ciężkim stanie i nawet jego transport do studia telewizyjnego był zadaniem wielce ryzykownym.

Mimo nieobecności Jelcyna w finalnym etapie kampanii, udało mu się odnieść ostateczny sukces wyborczy. 3 lipca 1996 roku urzędujący prezydent został wybrany na drugą kadencję. Wygrał osiągając nadspodziewanie dobry rezultat - 53,82%, podczas gdy jego kontrkandydat zyskał ledwie 40,31% głosów. Frekwencja ogłoszona przez Centralną Komisję Wyborczą była niemal identyczna jak dwa tygodnie wcześniej i wyniosła 68,88%. Uczciwość tych wyborów była poddawana w wątpliwość. Jak zauważa A. Czajowski było kilka przesłanek budzących nieufność do oficjalnych wyników: Po pierwsze, nastąpiło zauważalne obniżenie frekwencji wyborczej w tych regionach, gdzie 16 czerwca wygrał Ziuganow, przy jednoczesnym jej wzroście tam, gdzie sukces odniósł prezydent. Po drugie, w regionach prokomunistycznych, w których Jelcyn przegrał w pierwszej turze, wyraźnie zwyciężył 3 lipca. Mimo to, uczciwość wyborów nie była przedmiotem ożywionej dyskusji, zwłaszcza, że większość elit politycznych i mediów była w miarę usatysfakcjonowana zwycięstwem Jelcyna.

Z wyborów prezydenckich płynie wiele wniosków. Po pierwsze ekipa Jelcyna udowodniła, że jest w stanie skutecznie działać na scenie politycznej nawet w najbardziej niesprzyjających okolicznościach. Za niewątpliwy sukces uznać należy wypromowanie w krótkim okresie czasu chorego Jelcyna z nizin popularności aż na stanowisko prezydenta. Zaraz po wyborach ranking Jelcyna znów znacznie się obniżył i nie można tego wiązać wyłącznie z jego chorobą. Zdaniem niektórych politologów społeczeństwo głosowało na Jelcyna jako na mniejsze zło, chcąc uniknąć prezydentury Ziuganowa. Byli jednak inni kandydaci, jak choćby silny Lebied, czy liberał Jawliński. Jednak obaj ci kandydaci nie wydawali się wyborcom na tyle popularni by móc z powodzeniem stawić czoła liderowi komunistów. Natomiast Jelcyn wielokrotnie w przeszłości udowadniał swoją wrodzoną zdolność do pokonywania wszelkich przeszkód. Inną konsekwencją wyborów było niemalże wtargnięcie wielkiego kapitału na salony polityczne. Jak już wspomniano, w czasie kampanii wyborczej aktywny udział brali niektórzy oligarchowie z Bieriezowskim i Gusińskim na czele. Nikogo więc nie zdziwił fakt, że spora liczba biznesmenów została zaproszona do prac w administracji prezydenta. Bieriezowski został zastępcą sekretarza Rady Bezpieczeństwa, bankier Potanin mianowany został na stanowisko wicepremiera, natomiast związanego z elitami biznesowymi Czubajsa ustanowiono szefem administracji prezydenta. Stąd płynie wniosek, że od czasu wyborów prezydenckich największy wpływ na decyzje głowy państwa uzyskali biznesmeni. Ich władza była tym większa, gdyż będący nie w pełni sił Jelcyn nie był w stanie samodzielnie rządzić.

Wybory prezydenckie w 1996 roku choć nie zmieniły formalnie osoby na najwyższym stanowisku, to jednak przyniosły sporo zmian. Poprzez związanie się zoligarchami Jelcyn faktycznie uzależnił się od wpływów biznesu. Jego władza nie była odtąd tak silna jak miało to miejsce dotychczas. Niejednokrotnie musiał iść na ustępstwa zwłaszcza w kwestiach gospodarczych. Z powodu konfliktu oligarchów z rządem, Jelcyn zmuszony był wprowadzać kilkakrotnie zmiany w składzie gabinetu ministrów. Zresztą odsunięcie od władzy premiera Primakowa w 1999 roku zostało odebrane jako przejaw wojny pomiędzy tak zwaną jelcynowską "rodziną" a rządem. O ile biznesmenom udało się na długo zagościć w otoczeniu prezydenta, o tyle wymuszony polityczną kalkulacją sojusz z generałem Lebiediem nie przetrwał zbyt długo. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa nie skrywał swoich politycznych ambicji i wciąż prowadził własną politykę. W dodatku jego popularność wzrosła, po tym jak ostro skrytykował wojnę w Czeczenii i wykorzystując zajmowane stanowisko rozpoczął mediacje pokojowe z liderami zbuntowanej republiki. Natomiast gdy generał zaproponował nowy program naprawy finansów publicznych, daleko wykraczając poza swoje kompetencje, prezydent Jelcyn zdymisjonował go i ostatecznie odsunął ze swego otoczenia.

Dla wielu polityków wybory 1996 roku były szczytem ich popularności. Giennadij Ziuganow już nigdy później nie odegrał tak istotnej roli, jego partia również systematycznie traciła liczbę mandatów w parlamencie. Grigorij Jawliński w 1996 konsekwentnie odmawiając przyłączenia się do obozu Jelcyna w coraz większym stopniu odsuwał się w cień polityki. Rola opozycjonisty i krytyka nie przysparzała mu w następnych latach rozgłosu, natomiast strefa jego wpływów stale się zawężała. Również kariera generała Lebiedia niedługo po wyborach zaczęła załamywać się. Dla Jelcyna wybory te były ostatnim sprawdzianem politycznym, z czego doskonale zdawał sobie sprawę. Jego działania i decyzje w następnych latach były częstokroć podyktowane koniecznością poszukiwania godnego następcy. Udział samego prezydenta w życiu politycznym nie był już tak intensywny jak w poprzednich latach. Jednak należy przyznać, że swoją misję utrzymania w Rosji demokracji udało mu się wypełnić.

 


UWAGA! Kopiowanie tego tekstu w całości lub w fragmentach bez zgody autora jest kategorycznie zabronione. Powyższe działanie narusza ustawę o prawie autorskim i podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Ponadto przepisywanie tekstu do swoich prac jest nie tylko nieuczciwe, ale także łatwo wykrywalne (systemy typu plagiat). Nie akceptujemy oszustów. W uzasadnionych przypadkach może zostać wyrażona zgoda na przedruk niniejszego tekstu. W tym celu proszę zwracać się do autora.

Aby ograniczyć nieuczciwe wykorzystywanie tego tekstu wszelkie przypisy zostały celowo usunięte.

Jeśli chcesz się powołać w swojej pracy na poniższy tekst - pamiętaj by umieścić odpowiednie przypisy.

 

 
 

 

Chcesz dowiedzieć się więcej? - Zapraszamy na FORUM!!! 
Tam zadasz pytanie, na które na pewno ktoś odpowie!

Pomóż nam ulepszyć stronę!

  • Widzisz nieaktualne dane na stronie?
  • Możesz uzupełnić treść artykułów?
  • Chcesz opublikować własny artykuł?

 

Skontaktuj się z nami!

mapa rosja, ukraina

 
Copyright © 2001 - 2016 RosjaPL.info
 
Wszystkie prawa zastrzeżone!