Kryzys Konstytucyjny w Rosji 1993

Rok 1993 przyniósł poważne problemy młodemu, rosyjskiemu systemowi demokratycznemu. Właśnie w tym roku na scenie politycznej w Rosji zachodziły procesy, których efekty widoczne są po dziś dzień.

Przede wszystkim wyraźnie widoczny był konflikt pomiędzy władzą ustawodawczą i wykonawczą, który z czasem przekształcił się w krwawe starcie. Rok 1993 to także czas wyborów parlamentarnych oraz dwóch referendów, które zdecydowały nie tylko o obranym kursie politycznym na najbliższe lata, ale także doprowadziły do uchwalenia nowej konstytucji. Samo zatwierdzenie ustawy zasadniczej było jedną z najważniejszych reform ostatnich lat w Rosji i wniosło dostateczną ilość zmian w funkcjonowaniu państwa by poświęcić osobną stronę na ich omówienie. Dlatego też, tutaj treść konstytucji omawiana nie będzie. Natomiast ze szczególną uwagą przeanalizowane poniżej zostaną przyczyny, rozwój oraz konsekwencje konfliktu politycznego. Omówione zostaną także wybory parlamentarne wraz z charakterystyką ówczesnych partii politycznych. Swoje miejsce znajdzie także omówienie przyczyn porażki ugrupowań pro-reformatorskich.

Pod koniec 1992 roku nastąpiła zmiana na stanowisku szefa rządu, Jegora Gajdara zastąpił Wiktor Czernomyrdin. Nowy premier rozpoczął swoje rządy od krytyki poczynań poprzednika. Choć osoba Gajdara nie była oficjalnie wymieniana jako winowajca fatalnego stanu rosyjskiej gospodarki, to jednak dało się w wystąpieniach Czernomyrdina odczuć dezaprobatę wobec działań poprzednika. Premier stwierdził ponadto, że przeprowadzać wszystkie reformy jest zmuszony od nowa. Można to uznać za hipokryzję, gdyż w rzeczywistości działania nowego rządu skierowane zostały w kierunku kontynuacji reform rozpoczętych przez Gajdara. Rząd, pomimo narastającego sprzeciwu parlamentu opowiadał się za prowadzeniem twardej polityki monetarnej, mającej na celu umocnienie kursu rubla, zahamowanie inflacji do 5% w skali miesiąca oraz stabilizację finansów publicznych poprzez zmniejszenie deficytu budżetowego do 5% PKB. Ponadto rząd Czernomyrdina w swoich deklaracjach kładł silny nacisk na wzrost produkcji przemysłowej i zatrzymanie wzrostu bezrobocia. Powyższe deklaracje znalazły uznanie lobby przemysłowego, które posiadało duży wpływ na członków rządu, i samego premiera. Do największych beneficjentów nowego rządu zaliczyć można przedsiębiorstwa sektora naftowo-gazowego oraz rolnictwo. Na intratne kontrakty liczył także przemysł zbrojeniowy. Nadzieje te były związane z podpisaniem przez Rosję i Stany Zjednoczone układu o ograniczeniu zbrojeń strategicznych. W rzeczywistości rząd rosyjski ograniczył się tylko do złożenia obietnic i kontrakty na częściowe rozbrojenie armii nie zostały podpisane.

Gdy po niedługim czasie okazało się, że nie istnieje alternatywny dla "gajdarowskiego" plan naprawy gospodarki, rząd wraz z prezydentem zmienili swój krytyczny stosunek do ekipy Gajdara. Już 11 lutego 1993 roku podczas posiedzenia Prezydium Rady Ministrów, Jelcyn stwierdził, że w roku 1992 wybrano wcale nie najgorszy wariant reform, a jedyny wówczas możliwy. Winnym za niedostatki i surowe dla społeczeństwa konsekwencje reform został obarczony parlament, który nie chciał współpracować z rządem na polu prowadzenia jednolitej polityki monetarnej.

Konflikt pomiędzy prezydentem i stojącym po jego stronie rządem, a parlamentem był nie tylko rywalizacją dwóch rządnych władzy liderów. Był to przede wszystkim konflikt o podłożu ideologicznym. Wokół osoby Jelcyna skupił się obóz demokratów i różnych reformatów dążących do wprowadzenia Rosji na drogę demokracji i wolnego rynku, natomiast po stronie Chasbułatowa opowiedziały się siły reakcyjne, dążące do jak najmocniejszego zachowania wpływów i zabezpieczenia własnych interesów. Byli to przede wszystkim ludzie, którym najbardziej odpowiadał model państwa odgórnie sterowanego, w którym mają maksimum uprawnień. I dlatego też polityka monetarna działała na nich jak czerwona płachta na byka.

Jak twierdzi W. Sogrin jedną z głównych przyczyn pogłębiającego się kryzysu politycznego w Rosji był brak doświadczenia współpracy w ramach jednego systemu opartego na trójpodziale władzy. W Rosji, poza krótkim epizodem na początku XX w., w zasadzie nie istniał typowy, demokratyczny system podziału władzy. Ponadto sytuację utrudniał fakt, iż po rozpadzie Związku Radzieckiego nie było jasno określone jakie kompetencje należą do poszczególnych organów. Dlatego obie strony konfliktu twardo broniły własnych koncepcji ustawy zasadniczej. Dla prezydenta i obozu reformatorskiego najlepszym rozwiązaniem wydawało się utworzenie prezydenckiego modelu władzy, w którym głowa państwa posiadałaby szerokie uprawnienia oraz decydujący głos we wszystkich istotnych sprawach. Z kolei parlamentowi zależało na zachowaniu status quo, gdyż ówczesne prawodawstwo oparte o zasady władzy rad dawało ogromne uprawnienia właśnie Radzie Najwyższej, która już od wielu miesięcy skutecznie zmieniała konstytucję dostosowując ją do swoich potrzeb. Sam Chasbułatow deklarował, że nie na rękę jest mu wprowadzanie nowej ustawy zasadniczej, która oznaczałaby reformę ustrojową państwa. Co istotne, przewodniczący parlamentu nie tylko odrzucał propozycję prezydenckiego modelu władzy, lecz dążył przede wszystkim do zachowania radzieckiego modelu władzy. Mając na uwadze poparcie jakim cieszył się Chasbułatow w Radzie Najwyższej oraz fakt odrodzenia się partii komunistycznej w Rosji, należy stwierdzić, iż istniało realne zagrożenie dla dalszego procesu transformacji całego państwa.

 

Droga do referendum

W związku z permanentnym brakiem porozumienia pomiędzy władzą ustawodawczą i wykonawczą prezydent zaproponował opozycji dwa wyjścia z patowej sytuacji: albo parlament umożliwi rządowi sprawne działanie i zaakceptuje prowadzoną przezeń politykę monetarną albo odbędzie się referendum, w którym obywatele opowiedzą się za parlamentarną bądź prezydencką republiką. W tym miejscu należy przypomnieć, że kwestia referendum została już podniesiona pod koniec 1992 roku podczas VII zjazdu Deputowanych Ludowych. Wówczas prezydent Jelcyn zaproponował, a parlament zaakceptował uchwałę, na mocy której 11 kwietnia 1993 roku miało się odbyć referendum w sprawie podstaw ustroju konstytucyjnego w państwie. Jednak parlamentarzyści z tygodnia na tydzień coraz bardziej sceptycznie wypowiadali się na temat referendum i w końcu na 10 marca 1993 roku zwołali VIII Zjazd DL, na którym unieważnili własną decyzję o organizacji referendum. Ponadto zatwierdzono poprawki do konstytucji dające Radzie Najwyższej prawo wstrzymywania dekretów i zarządzeń prezydenta do czasu rozpatrzenia ich pod kątem zgodności z konstytucją przez Sąd Konstytucyjny. Rezygnując z idei przeprowadzenia referendum parlament nie zgodził się także, wbrew ultimatum prezydenta, na podporządkowanie się rządowi i podzielenie się z nim swoimi uprawnieniami.

Odpowiedź prezydenta na decyzje podjęte podczas VIII Zjazdu była natychmiastowa. 20 marca 1993 roku Jelcyn za pośrednictwem telewizji zwrócił się z orędziem do narodu, w którym stwierdził, że podpisał już dekret "Ob osobopm poriadkie upravlienija do prieodolienija krizisa wlasti " , w którym mowa była o rozpisaniu referendum na dzień 25 kwietnia 1993 roku. W referendum tym, wg Jelcyna obywatele mieli wypowiedzieć się na temat projektu nowej konstytucji, rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych oraz wyrazić swoje poparcie dla prezydenta. Natomiast do czasu wyboru nowego parlamentu prace dotychczasowej Rady Najwyższej miały zostać wstrzymane. Ponadto, dekret z góry unieważniał wszelkie decyzje parlamentu mające podważyć niniejszy dekret. W praktyce oznaczało to wprowadzenie rządów prezydenckich do czasu uchwalenia nowej ustawy zasadniczej.

Kilka godzin po wystąpieniu Jelcyna w rosyjskiej telewizji wyemitowano przemówienie oponentów prezydenta. Co oczywiste, przed kamerami wystąpił przewodniczący Rady Najwyższej Chasbułatow, ale także ku zdziwieniu Jelcyna, wiceprezydent Ruckoj, podległy prezydentowi szef Rady Bezpieczeństwa Rosji Skokow, a także teoretycznie bezstronny przewodniczący Sądu Konstytucyjnego - Zorkin. Wszyscy oni mocno skrytykowali wystąpienie prezydenta, oskarżając go o próbę przewrotu państwowego. Niezwłocznie po swoim wystąpieniu przeciwnicy prezydenta skierowali do Sądu Konstytucyjnego wniosek o sprawdzenie zgodności z konstytucją dekretu, o którym w wystąpieniu telewizyjnym wspominał Jelcyn. Jak można było się spodziewać Sąd Konstytucyjny już po dwóch dniach stwierdził, iż dekret prezydencki jest w wielu punktach sprzeczny z ustawą zasadniczą. Jednak oficjalnie opublikowana uchwała prezydenta okazała się mieć zdecydowanie łagodniejszy charakter i nie zawierała punktów najbardziej drażniących opozycję.

Dzięki takiemu manewrowi Jelcyn znalazł się w korzystnej sytuacji i nie musiał się zbytnio obawiać rozpoczynającego się 26 marca IX Zjazdu Deputowanych Ludowych. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż Zjazd ten, w tym samym składzie równo 2 lata wcześniej obronił Jelcyna przed atakiem koalicji Gorbaczowa i środowisk konserwatywnych. Można powiedzieć, że również i tym razem Zjazd opowiedział się po stronie Jelcyna, bo choć opozycja uruchomiła procedurę impeachmentu w stosunku do prezydenta, to udało się jej zebrać jedynie 617 głosów na wymagane 780. Z kolei za odwołaniem Chasbułatowa z pełnionej funkcji opowiedziało się 339 deputowanych co było nieprzyjemnym zaskoczeniem dla przewodniczącego Rady Najwyższej i sygnałem o słabszym niż sądzono poparciu dla niego.

Po nieudanej próbie usunięcia ze stanowiska Borysa Jelcyna Zjazd zgodził się w końcu na przeprowadzenie referendum w dniu wyznaczonym przez prezydenta, czyli 25 kwietnia 1993 roku, jednak parlament miał sam ustalić treść pytań. Ostatecznie pytania zostały sformułowane w następujący sposób:

  • Czy ufa Pan/Pani prezydentowi FR Borysowi Jelcynowi?
  • Czy akceptuje Pan/Pani politykę społeczno-gospodarczą prowadzoną przez prezydenta FR i rząd w roku 1992?
  • Czy uważa Pan/Pani za konieczne przeprowadzenie przedterminowych wyborów prezydenckich?
  • Czy uważa Pan/Pani za konieczne przeprowadzenie przedterminowych wyborów do Rady Najwyższej?

Jak widać powyższe pytania były wycelowane przede wszystkim w osobę prezydenta Jelcyna, a parlamentarzyści liczyli, że występując w roli opozycji uda im się uzyskać poparcie społeczeństwa. Sytuacja była na tyle złożona, że większość obywateli rosyjskich czuło się zdezorientowanych wydarzeniami na scenie politycznej. W oczach wyborców system polityczny był pogrążony w głębokim kryzysie i zdaniem wielu nie było jednego dobrego wyjścia z niego. W związku z powyższym, obie strony konfliktu, czuły się niepewnie przed zbliżającym referendum i podejmowały nerwowe ruchy mające poprawić własną pozycję.

Po zaakceptowaniu pytań przez prezydenta wybuchł kolejny konflikt, tym razem dotyczący kryterium ważności referendum. Prezydent żądał by wyniki referendum były wiążące jeśli dana opcja uzyska poparcie ponad 50% głosujących, natomiast parlament domagał się by było to 50% ogólnej liczby uprawnionych do głosowania. Kompromis osiągnięto dzięki pośrednictwu Sądu Konstytucyjnego, który stwierdził, iż wymóg 50% wszystkich uprawnionych obywateli dotyczy tylko dwóch ostatnich pytań ponieważ mają one charakter konstytucyjny.

Po ustaleniu daty i pytań referendum obie skłócone strony przystąpiły do agresywnej kampanii politycznej, na którą miały jedynie 3 tygodnie czasu. Strona parlamentarna mogła liczyć na poparcie partii o poglądach komunistycznych oraz narodowych. Z kolei za Jelcynem, pomimo podjętych wcześniej prób utworzenia solidnego zaplecza politycznego prezydenta, opowiadała się jedynie partia "Demokratyczna Rosja", która jednak w miesiącach poprzedzających referendum straciła wielu członków, a co za tym idzie - poparcie społeczne. Mimo to ekipa prezydencka potrafiła znaleźć rozwiązanie tego problemu. Do agitacji na rzecz głowy państwa zatrudniono wiele bardzo znanych i lubianych osób, zwłaszcza ze świata rozrywki i kultury. Aktywny udział gwiazd sportu, czy estrady w kampanii referendalnej pozwolił prezydentowi zniwelować skutki braku zaplecza politycznego.

Referendum odbyło się przy stosunkowo wysokiej, jak na standardy końca XX w., frekwencji wynoszącej ponad 64%. Uzyskane wyniki kształtowały się następująco: 58,7% wyborców wyraziło swoje zaufanie wobec prezydenta, 53,1% głosujących poparło politykę prowadzoną w 1992 roku, natomiast za przeprowadzeniem przedterminowych wyborów prezydenckich i parlamentarnych opowiedziało się odpowiednio 31,7% i 43,1%.

Wyniki tego referendum zostały różnie ocenione i zinterpretowane przez poszczególne grupy polityczne i społeczne w zależności od zajętej przed referendum pozycji. I tak, strona prezydencka uznała, że jest zwycięzcą głosowania oraz, że prezydent otrzymał od społeczeństwa mandat do dalszego sprawowania władzy na dotychczasowych zasadach oraz do rozpoczęcia własnych prac nad kształtem nowej konstytucji. Z kolei opozycja oznajmiła wszem i wobec, że prezydent poniósł porażkę. Wnioski takie zostały wyciągnięte po dosyć kontrowersyjnym podsumowaniu liczby głosów tych, którzy opowiedzieli się przeciwko Jelcynowi i liczby tych wyborców, którzy nie wzięli udziału w głosowaniu. Ponadto opozycja stwierdziła, że referendum było zbędne i przyczyniło się przede wszystkim do skłócenia społeczeństwa oraz do wskrzeszenia systemu neototalitarnego. Interpretację pośrednią pomiędzy powyżej przedstawionymi prezentowało środowisko umiarkowanych reformatorów, z premierem Czernomyrdinem na czele. Uważali oni, że zwycięstwo Jelcyna jest na tyle słabe, że należy niezwłocznie wprowadzić korekty w kursie polityki rządu i prezydenta. Zdaniem tej grupy politycznej należało położyć nacisk na wzmocnienie rosyjskiej gospodarki, a w szczególności jej sektora przemysłowego. Ostatnią grupą byli umiarkowani przeciwnicy prezydenta, którzy popierając w głosowaniu Jelcyna wybrali tzw. "mniejsze zło", bardziej obawiając się reakcyjnego parlamentu niż radykalnego prezydenta. Ponadto, jak twierdzi W. Marciniak, Rosjanie poparli nie osobę Jelcyna i jego politykę, lecz urząd prezydenta jako symboliczny ośrodek władzy państwowej.

 

Apogeum kryzysu

Referendum mające uporządkować sytuację polityczną w państwie jeszcze bardziej podzieliło walczące ze sobą strony. Zarówno prezydent, jaki i parlament okopali się na swoich pozycjach i o porozumieniu, nawet szczątkowym nie mogło być mowy. Jednak dzięki korzystnym dla Jelcyna wynikom referendum inicjatywa leżała teraz po jego stronie. W związku z tym Jelcyn jeszcze w maju 1993 roku zarządził powstanie Narady Konstytucyjnej, która miała za zadanie zredagować nową ustawę zasadniczą, opartą na projekcie prezydenckim. Chasbułatow w odwecie zorganizował posiedzenie ponad dwóch tysięcy deputowanych z rad różnych szczebli i ogłosił, że Narada Konstytucyjna ma na celu zlikwidować w Rosji system rad. Kiedy zaś 5 czerwca sam przewodniczący Rady Najwyższej wszedł na trybunę podczas inauguracji prac Narady Konstytucyjnej został zagłuszony oklaskami i na znak protestu wraz z 50 poplecznikami opuścił salę obrad. Doprowadziło to do zaognienia się sytuacji politycznej, przejawiającego się permanentnym odrzucaniem projektów rządowych przez parlament. Od czasu przegranego dla siebie referendum kwietniowego taktyka Rady Najwyższej polegała nie tylko na paraliżowaniu prac rządu, ale także na ograniczaniu swobody mediów oraz stopniowym obejmowaniem kontroli nad resortami mundurowymi. W związku z tym, szczególne znaczenie nabrało stanowisko sekretarza Rady Bezpieczeństwa. Gdy w maju Jelcyn zdymisjonował Jurija Skokowa doszło do sytuacji patowej. Nowy sekretarz Jewgienij Szaposznikow nie uzyskał aprobaty Rady Najwyższej i był on tylko pełniącym obowiązki. Parlamentarzyści oskarżali Szaposznikowa o przestępstwa korupcyjne i zdradę stanu. Był to początek serii wzajemnych oskarżeń o łapownictwo.

W pracach Narady Konstytucyjnej uczestniczyło 585 osób, z czego zdecydowana większość, bo aż 433 osoby, skłaniała się w końcowej fazie prac nad ustawą zasadniczą ku wariantowi proponowanemu przez prezydenta. Zwolennicy prezydenta za punkt wyjścia projektu konstytucji wzięli projekty autorstwa Aleksiejewa-Sobczaka i wiceprezydenta Szachraja. Zakładały ona powstanie państwa opartego o prezydencki model sprawowania władzy. Opozycja opowiadała się za autorskim projektem Rumiancewa, który oczywiście preferował republikę parlamentarną. Własny projekt konstytucji zaproponowali też komuniści. Należy jednak stwierdzić, iż Narada zajmowała się przede wszystkim projektami opartych o prezydencki model władzy, zaś pozostałe opcje były marginalizowane.

Wraz z postępem w pracach nad konstytucją oraz zaostrzającym się wciąż konfliktem z Radą Najwyższą, Borys Jelcyn coraz bardziej skłaniał się ku ostatecznemu odsunięciu od władzy i wpływów Rady Najwyższej. W dodatku otoczenie prezydenckie domagało się radykalnych działań, gdyż po Moskwie szerzyły się pogłoski, rozpuszczane przez zwolenników Chasbułatowa, o rzekomej ciężkiej chorobie serca Jelcyna, jakoby wywołanej niedawną śmiercią matki. Ponadto opozycja, która wciąż była w szoku po przegranym referendum oraz niedanej próbie odsunięcia prezydenta od władzy, zaczęła się powoli odradzać. Przyczyniła się też do tego nieudolnie przeprowadzona, lipcowa reforma wymiany pieniędzy. Reforma miała za zadanie wprowadzenie do obiegu nowych banknotów w miejsce starych "sowieckich" pieniędzy i tym samym odcięcie się od tzw. "strefy rublowej". Miało to z kolei skutkować pełnym uniezależnieniem się Rosji od gospodarek krajów WNP. Reforma wzburzyła nastroje społeczne gdyż obywatelom dano jedynie 2 tygodnie na wymianę pieniędzy, w dodatku banki "od ręki" wymieniały tylko do 35 tys. rubli od każdego obywatela, zaś resztę trzeba było wpłacić na specjalne konto. Choć winę za zamieszanie przy wymianie pieniędzy ponosił w rzeczywistości prezes Banku Centralnego W. Gieraszczenko podległy Radzie Najwyższej to jednak gniew społeczeństwa skierowany został głównie w stronę rządu oraz prezydenta.

Borys Jelcyn widząc, iż powoli zaczynać tracić przewagę nad parlamentem, wypracowaną w kwietniowym referendum, postanowił dłużej nie czekać na rozwój wydarzeń i zdecydował się na krok zadający kres dwuwładzy w państwie. W połowie sierpnia 1993 roku, w Pietrozawodzku, podczas posiedzenia Rady szefów republik i podmiotów Federacji Rosyjskiej, Jelcyn oficjalnie wysunął projekt utworzenia nowego konstytucyjnego tworu ustawodawczego. Miał to być mini-parlament noszący nazwę "Rada Federacji". W jego skład miały wchodzić po dwie osoby z każdego z podmiotów Federacji Rosyjskiej. Organ ten miałby prawo podejmować decyzje w sprawach ustawodawstwa. Prezydent liczył, że utworzenie Rady Federacji zneutralizuje wpływy Rady Najwyższej i uporządkuje system polityczny w państwie. Wystąpienie to zostało nagłośnione w mediach i było wyraźnym sygnałem, że Jelcyn zamierza za wszelką cenę pozbyć się niewygodnego przeciwnika.

Reakcja Rady Najwyższej na propozycję prezydenta miała równie mocną wymowę. Chasbułatow wraz ze swoimi zwolennikami przygotował kilka aktów prawnych wymierzonych bezpośrednio przeciwko osobie Jelcyna. Ustawy te miały umożliwić parlamentowi wprowadzanie w życie aktów prawnych, zawetowanych uprzednio przez prezydenta, oraz wprowadzały odpowiedzialność karną za niedostosowanie się najwyższych osób w państwie do ustaleń Rady Najwyższej i Zjazdu Deputowanych Ludowych. Ponadto, w komisji konstytucyjnej przy Radzie Najwyższej opracowano szereg poprawek do ustawy zasadniczej, dzięki którym możliwe było mianowanie i dymisjonowanie przez parlament nie tylko premiera, wicepremierów, ale także ministrów odpowiedzialnych za najważniejsze resorty.

Gdy 17 września 1993 roku Jelcyn ponownie zaprosił do składu rządu Jegora Gajdara stało się jasne, że ekipa prezydencka przegrupowuje siły przed decydującym starciem. Gajdar miał być gwarantem oraz symbolem reform. Dzień później, 18 września, aktywni w ostatnich miesiącach komuniści, wezwali do odbudowy Związku Radzieckiego. Ich apel poparł sam Chasbułatow wysyłając do parlamentów republik WNP wezwanie do przeprowadzenia ponadnarodowej legislatywy. Również wiceprezydent Ruckoj nawoływał do restauracji systemu rad, które, jego zdaniem, były jedynym pełnomocnym organem do reprezentowania społeczeństwa. Oprócz zintensyfikowanej politycznej nagonki ze strony opozycji, znamienne było prowokacyjne wystąpienie Chasbułatowa skierowane przeciwko Jelcynowi. Stwierdził on, że powszednim zwyczajem panującym w gabinecie prezydenta jest załatwianie spraw w zamian za butelkę wódki. Według niektórych badaczy, słowa przewodniczącego Rady Najwyższej okazały się oficjalnym casus belli.

 

Eskalacja konfliktu

W efekcie trwających kilka dni narad prowadzonych w gabinecie głowy państwa, w dniu 21 września, bezpośrednio po nadaniu wieczornego wydania dziennika telewizyjnego, prezydent Jelcyn ogłosił podpisanie dekretu "O poetapnoj konstitucionnoj reformie Rossijskoj Fiedieracii". We wstępie prezydent zaznaczył, że jego niekonstytucyjne działania podyktowane zostały pogarszającą się sytuacją w państwie oraz niemożnością współpracy z parlamentem. Zwrócona została także uwaga na groźbę zejścia Rosji z drogi przemian społeczno-gospodarczych. Prezydent, wedle jego słów, poczuł się odpowiedzialny, na mocy uzyskanego w kwietniowym referendum mandatu, do wyprowadzenia kraju z kryzysu. Na mocy tego dekretu bezwarunkowo rozwiązane zostały: Zjazd Deputowanych Ludowych i Rada Najwyższa, a wybory do parlamentu zostały wyznaczone na dzień 12 grudnia 1993 roku. Do tego czasu w Rosji miały obowiązywać rządy prezydenckie. Na końcu dokumentu Jelcyn zwrócił się z apelem do obywateli o udzielenie mu wsparcia w tym, przełomowym dla kraju momencie.

Odpowiedź Rady Najwyższej była natychmiastowa. Jeszcze w nocy z 21 na 22 września odmówiła podporządkowania się dekretowi prezydenckiemu, uznając go za zamach stanu. Kilka godzin później Rada zaprzysiężyła na stanowisku prezydenta Federacji Rosyjskiej dotychczasowego wiceprezydenta A. Ruckoja. Następnego dnia parlamentarzyści wprowadzili do kodeksu karnego artykuły o pociąganiu do odpowiedzialności karnej osób podejmujących niekonstytucyjne działania i niepodporządkowujących się ustaleniom Rady Najwyższej. Za powyższe przestępstwa grodziła nawet kara śmierci. Równocześnie z działaniami politycznymi członkowie parlamentu podjęli kroki o charakterze militarnym - straż budynku Białego Domu rozdała osobom cywilnym broń.

Dalszy rozwój wypadków potoczył się błyskawicznie. 23 września rozpoczął się zwołany w trybie pilnym X Zjazd Deputowanych Ludowych, który stanowczo poparł linię Rady Najwyższej. Tego samego dnia prezydent Jelcyn chcąc osłabić opór deputowanych wprowadził w życie ustawę dającą im, tj. tym, którzy podporządkują się jego dekretowi, szereg gwarancji socjalnych i ulg. W tym czasie w okolice Białego Domu zaczęli napływać ochotnicy do wzięcia udziału w walce zbrojnej. Kierował nimi podpułkownik Tierechow ze Związku Oficerów, który podjął w nocy z 23 na 24 września nieudaną próbę zajęcia sztabu Sojuszniczych Sił Wojskowych WNP. Wtedy też polała się pierwsza krew. Z kolei Jelcyn, chcąc izolować zbuntowanych parlamentarzystów zdecydował się na zablokowanie budynku Białego Domu. Jednak obawiając się, że oddziały milicji i OMON-u mogą wystąpić przeciwko prezydentowi, Jelcyn wysłał na blokadę nieuzbrojone służby porządkowe. Gdy zaczęło odnosić się wrażenie, że sytuacja powoli stabilizuje się, czego przyczyną miała być m.in. mediacja patriarchy Aleksieja II, 3 października zwolennicy Rady Najwyższej przeprowadzili szereg prowokacji zbrojnych w całej stolicy. Kulminacją tych wydarzeń był przeprowadzony szturm na budynek mera Moskwy oraz wieżę telewizyjną Ostankino. Choć rebeliantom udało się przejąć kontrolę nad merostwem, to jednak budynek telewizyjny, mający znacznie większe znaczenie strategiczno-propagandowe, został obroniony. Rankiem 4 października do Moskwy wkroczyło wierne Jelcynowi wojsko pod dowództwem generała Graczowa. Po kilku godzinach ostrego ostrzału Biały Dom został zajęty, a bunt stłumiony. Od razu po szturmie budynku parlamentu aresztowanych zastało ponad 6500 rebeliantów, na czele ze swoimi przywódcami Chasbułatowem i Ruckojem. W efekcie kilkudniowych starć, według oficjalnego komunikatu prokuratury, życie straciły 123 osoby. Natomiast w Moskwie ogłoszono stan wyjątkowy i wprowadzono godzinę policyjną. Zabroniono też wydawania opozycyjnych gazet, takich jak "Prawda" czy "Sowiecka Rossija". Zdelegalizowano także działalność ugrupowań popierających opozycję. Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa obowiązywały w Moskwie jeszcze przez dwa tygodnie.

Prezydent Jelcyn, podobnie jak większość społeczeństwa, całą odpowiedzialnością za krwawe wydarzenia przełomu września i października 1993 obarczył członków Rady Najwyższej. Ponadto, prezydent zinterpretował porażkę zbuntowanych parlamentarzystów jako historyczny moment upadku instytucji rad, który był pozostałością po minionym reżimie. Było to także zwycięstwo nad reakcyjnymi siłami uniemożliwiającymi demokratyzację i liberalizację Rosji. Co więcej, ekipa prezydencka stwierdziła, że dekret nr 1400 był nie tylko jedynym możliwym rozwiązaniem, ale też najbardziej demokratycznym wyjściem z patowej sytuacji. Oczywiście opozycja miała na ten temat zgoła odmienne zdanie. Swoją krwawą walkę uzasadniała chęcią obrony obowiązującej konstytucji. Aczkolwiek - obserwując sytuację z zewnątrz - trudno nie pokusić się o stwierdzenie, że parlamentarzyści działali nie w imię szczytnych idei przestrzegania prawa, ale w obronie swoich partykularnych interesów. Warto też zauważyć, że zawsze skorzy do krytyki zachodni komentatorzy tym razem wzięli stronę prezydenta. Jelcyn, przekonawszy się o pozytywnym nastawieniu zachodnich polityków do kroków przedsięwziętych przez niego w czasie trwania kryzysu, mógł z większą swobodą i stanowczością decydować się na radykalne środki zażegnania konfliktu.

 

Podsumowanie zmian 1993 roku

Podstawową zmianę jaką przyniósł 1993 rok, to częściowe uporządkowanie sytuacji politycznej w Rosji. Przyznać jednak trzeba, że stabilizacja ta przebiegała stopniowo i momentami z użyciem drastycznych środków. Początkowo przewagę w patowej sytuacji faktycznej dwuwładzy prezydent Jelcyn uzyskał na drodze referendum kwietniowego i później - wykorzystując udzielone mu wówczas zaufanie doprowadził do ostatecznego zlikwidowania "starego" parlamentu. Wydarzenie to było z pewnością przełomowym momentem nie tylko w kontekście omawiania roku 1993, ale także w historii ostatnich kilkunastu lat w Rosji. Upadek Białego Domu można również rozpatrywać jako ostateczny koniec funkcjonowania Związku Radzieckiego, zwłaszcza, że wokół parlamentu zebrane były głównie frakcje związane z minionym reżimem i pragnące odtworzenia ZSRR. Październik 1993 roku był także symboliczną "dogrywką" sierpniowego puczu z 1991 roku. I podobnie jak dwa lata wcześniej i wówczas zwyciężyła opcja reformatorska, której sukces zwiastował silną determinację Rosji do przeprowadzenia reform.

Co prawda pojawiają się głosy o niekonsekwencji Borysa Jelcyna w demokratyzacji państwa. Są to przede wszystkim zarzuty o użycie autorytarnych środków podjętych w obronie wartości demokratycznych. Jednak trudno nie zgodzić się z twierdzeniem, że było to jedyne możliwe rozwiązanie konfliktu politycznego, zagrażającego podstawom funkcjonowania państwa. Dalszy chaos na scenie politycznej mógł bowiem sprawić, że władza dostałaby się w ręce osób pragnących restauracji Związku Radzieckiego. Tym samym reformy gospodarcze 1992 roku zostałyby zniweczone, a kraj pogrążyłby się w kryzysie.

Zastanawiające jest jednak dlaczego naród, który zdecydowanie poparł obóz reformatorski w kwietniowym referendum, kilka miesięcy później, w czasie wyborów parlamentarnych już nie tak jednoznacznie opowiedział się za Jelcynem i jego ekipą. Sytuacja stała się tym bardziej osobliwa, gdyż w czasie krwawych wydarzeń jesieni 1993 r., sympatia ludności jeszcze bardziej skierowała się w stronę Jelcyna. W. Sogrin tłumaczy to zjawisko pojawieniem się nowej jakościowo alternatywy. Chodzi przede wszystkim o diametralną zmianę sytuacji politycznej w przeciągu tych kilku miesięcy. O ile w kwietniu spora część, o czym już wspomniano w niniejszej pracy, głosowała za Jelcynem wybierając mniejsze zło, o tyle w grudniu, nie dostrzegając już realnego zagrożenia ze strony sił reakcji, wyborcy mogli bardziej konkretnie wyrażać własne preferencje. Ponadto, w wyborach do Dumy, społeczeństwo mogło niejako "ukarać" reformatorów za negatywne skutki reform gospodarczych. Mimo to, prezydent Jelcyn wyszedł z tego trudnego okresu z większą ilością uprawnień i pełnomocnictw, zwłaszcza dzięki unieszkodliwieniu opozycji i wprowadzeniu nowej konstytucji.

W roku 1993 wydarzenia polityczne zdecydowanie przyćmiły kwestie ekonomiczne. W związku z walką polityczną nie było miejsca na przeprowadzanie spektakularnych reform gospodarczych, a jedynie kontynuowano rozpoczęte wcześniej przemiany, jak np. prywatyzację. Mimo to rok ten zostanie zapamiętany jako kolejny okres spadku wskaźników ekonomicznych. Produkt Krajowy Brutto spadł co prawda o niecałe 9%, co w porównaniu do ponad 14% w roku 1992 jest wynikiem niezłym. Po raz kolejny zanotowano spadek dynamiki produkcji przemysłowej o ponad 14%. Wbrew dążeniom rządu do zmniejszenia inflacji do poziomu 5% miesięcznie, notowano przeciętnie wzrost cen o aż 20% miesięcznie. Co ważne w roku 1993 zanotowano największy w ostatnich kilkunastu latach wzrost liczby bezrobotnych. Procent osób pozostających bez pracy wyniósł około 5,5%. Nagły wzrost tego wskaźnika można tłumaczyć stopniową likwidacją ukrytego bezrobocia, restrukturyzacją przemysłu oraz prywatyzacją.

Charakterystycznym zjawiskiem dla post-radzieckiej Rosji, które szczególnie dało się odczuć w 1993 roku była polaryzacja biedy i bogactwa, jak również marginalne znaczenie klasy średniej. Doszło do sytuacji, w której 20% najbogatszych Rosjan dysponowało 47% sumy dochodów, zaś najbiedniejszych 20% zarabiało jedynie 7% wypracowanego dochodu. Rosnącą przepaść pomiędzy bogatymi i biednymi odzwierciedlała struktura konsumpcji. Bogaci coraz częściej sięgali po luksusowe produkty, takie jak samochody zagraniczne czy wille. Biedni zaś większość swoich dochodów przeznaczali na żywność. Najbogatsi Rosjanie zaczęli także masowo wywozić z kraju pieniądze, ich kapitał zdeponowany w zagranicznych bankach wzrósł tylko w 1993 roku dwukrotnie i osiągnął poziom 18 mld. dolarów.

Niewątpliwie jednak należy stwierdzić, że rok 1993 przebiegał jako kontynuacja reform rozpoczętych w roku 1991. W dodatku przełomowe wydarzenia otworzyły przed reformatorami ogromne możliwości, których wykorzystanie zależało teraz prawie wyłącznie od rządu i prezydenta. Umocniły się także podstawy państwowości rosyjskiej w oparciu o demokratyczne zasady czego fundamentem była uchwalona konstytucja.

 


UWAGA! Kopiowanie tego tekstu w całości lub w fragmentach bez zgody autora jest kategorycznie zabronione. Powyższe działanie narusza ustawę o prawie autorskim i podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Ponadto przepisywanie tekstu do swoich prac jest nie tylko nieuczciwe, ale także łatwo wykrywalne (systemy typu plagiat). Nie akceptujemy oszustów. W uzasadnionych przypadkach może zostać wyrażona zgoda na przedruk niniejszego tekstu. W tym celu proszę zwracać się do autora.

Aby ograniczyć nieuczciwe wykorzystywanie tego tekstu wszelkie przypisy zostały celowo usunięte.

Jeśli chcesz się powołać w swojej pracy na poniższy tekst - pamiętaj by umieścić odpowiednie przypisy.

 
 

 

Chcesz dowiedzieć się więcej? - Zapraszamy na FORUM!!! 
Tam zadasz pytanie, na które na pewno ktoś odpowie!

Pomóż nam ulepszyć stronę!

  • Widzisz nieaktualne dane na stronie?
  • Możesz uzupełnić treść artykułów?
  • Chcesz opublikować własny artykuł?

 

Skontaktuj się z nami!

mapa rosja, ukraina

 
Copyright © 2001 - 2016 RosjaPL.info
 
Wszystkie prawa zastrzeżone!