Na tej stronie prezentujemy zbiór kawałów o Rosjanach i o Rosji. Mamy nadzieję, że przypadną one do gustu. Zebrane tutaj zostały wszelkie znane redakcji kawały związane z Rosją, zdajemy sobie sprawę, że część z nich jest już dobrze znana, a nie wszystkie śmieszne dla każdego. Dlatego staramy się tutaj zamieścić jak najwięcej kawałów, tak by każdy mógł coś dla siebie znaleźć.

Jeśli znacie jakiś dowcip, którego tutaj nie ma - proszę, prześlijcie. Postaramy się go tutaj zamieścić. 

Kategorie dowcipów


Dowcipy polityczne (głównie o ZSRR)

- Z kim graniczy Rosja?
- Z kim chce...


W jednym z moskiewskich przedszkoli pani pyta dzieci: 

- W jakim kraju dzieci mają najładniejsze zabawki? 
- W Związku Radzieckim! - odpowiadają chórem dzieci. 
- A w jakim kraju dzieci mają najładniejsze ubranka? 
- W Związku Radzieckim! - znów odpowiadają dzieci. 
- A w jakim kraju żyją najbardziej szczęśliwi ludzie? 
- W Związku Radzieckim! - jeszcze raz odpowiadają dzieci. 
Nagle nauczycielka zauważa, że jedno z dzieci stoi w kącie i płacze. 
- Wowa, dlaczego płaczesz? 
- Bo ja tak bardzo chciałbym mieszkać w Związku Radzieckim!...


Uczeni radzieccy skonstruowali bardzo mądry komputer, który zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Na uroczyste otwarcie zaproszono uczonych amerykańskich, którzy zadali komputerowi pytanie: "Jak nazywa się najsilniejszy, najbardziej demokratyczny kraj świata?" Komputer natychmiast odpowiedział: 

- Związek Radziecki. 
Uczeni amerykańscy zadali komputerowi drugie pytanie: "W jakim kraju żyją najbardziej szczęśliwi ludzie i w jakim kraju ludzie zarabiają najwięcej na świecie?" Komputer zatrzeszczał, a po chwili wyświetlił na ekranie odpowiedź: 
- W Związku Radzieckim. 
Uczeni Amerykańscy zadali komputerowi jeszcze jedno pytanie: "W jakim kraju ludzie jedzą najwięcej mięsa w przeliczeniu na jednego mieszkańca?" Komputer przez chwilę zastanawia się nad odpowiedzią, w końcu odpowiada: 
- Ale za to u was biją Murzynów!


 

Chruszczow przyjechał do kołchozu. 
- Dobrze wam się żyje? - zażartował Chruszczow. 
- Dobrze! - zażartowali kołchoźnicy.


 

Rok 1980. Moskwa, ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich. Na trybunę wchodzi Leonid Breżniew, wyciąga tekst przemówienia i zaczyna: 
- O, o, o, o, o. 
Szybkim krokiem podchodzi do niego jeden z organizatorów igrzysk i mówi: 
- Towarzyszu sekretarzu generalny, tekst przemówienia zaczyna się nieco wyżej, a to, co teraz czytacie, to kółka olimpijskie!


Z okazji 100-lecia urodzin Lenina znany polski malarz miał namalować obraz pt. "Lenin w Polsce". Partyjna delegacja przyjeżdża z Moskwy, aby obejrzeć gotowe dzieło. Obraz przedstawia żonę Lenina - Nadieżdę Krupską w niedwuznacznej sytuacji z Dzierżyńskim. 

- No dobrze... A gdzie jest Lenin? 
- Jak to gdzie? W Polsce!


Spotykają się dwaj Rosjanie. 

- Mam dla ciebie dwie wiadomości: jedną dobrą, drugą złą. Od której mam zacząć? 
- Od dobrej. 
- Odnaleziono matkę Lenina. 
- A zła? 
- Znów jest w ciąży!


 

 

 

Telewizja radziecka kręci film o dobroci Stalina.
Do Stalina podchodzi dziecko:
- Wujek! Daj cukierka!
Stalin:
- Spier.....!
W tym momencie kamera najeżdża na wielką planszę z napisem:
A MÓGŁ ZABIĆ!!!


 

W czasie zimnej wojny amerykanie wyszkolili szpiega i zrzucili go na Syberii. Szpieg trafił do chaty tubylca, który zaproponował mu nocleg. Na drugi dzień tubylec mówi:
- Nu, ty gawarisz kak nasz, ty pijesz kak nasz, nu ale ty nie nasz!
- paczemu ty tak dumajesz? - pyta skonsternowany Amerykanin.
- a potomu, szto u nas cziornych niet


 

Z fabryki odkurzaczy w ZSRR odchodzi najstarsza pracownica. Dyrektor wygłasza mowę:
- Była pani z nami najdłużej ze wszystkich. Była pani najlepszą pracownicą. Tak więc w dowód uznania zasług dla kraju, za zgodą KC KPZR otrzymuje pani dyplom "Zasłużony dla socjalizmu" oraz Order Przodownika Pracy.
- A czy nie mogłabym w zamian dostać odkurzacza?
- Nie ma pani odkurzacza? Ani jednego pani nie wyniosła? Dobrze wiemy, wszyscy wynoszą.
- A wyniosłam, wyniosłam. Kilkanaście ich było... Ale co w domu złożyłam, to zawsze był Kałasznikow.


 

Andropow, jeszcze jako szef KGB, zwierzał się najbliższym: 
- Kiedyś zlikwiduję te idiotyczne strefy czasowe. Ileż to kłopotów!
Dzwonię do Pekinu z gratulacjami z okazji wyboru Deng Xiaopinga, a tam mówią:
"To było wczoraj!". Dzwonię do Watykanu z kondolencjami po zamachu na papieża, a tam pytają: "Jaki zamach?!".


 

Przed KC usiadł chłop. I żre siano. No oczywiście zakłopotany Gomułka, aby oszczędzić sobie wstydu, daje mu 1000zł i wysyła do najlepszej restauracji w mieście.
Miesiąc później, ta sama sytuacja, tyle że przed Kremlem. Chłop żre siano, a tu wyskakuje Stalin i woła:
- Człowieku! Siano sobie na zimę zachowaj, teraz jest lato, narwij sobie soczystej trawy...


 

Na granicy rosyjskie dzieci wołają do polskich:
-a my mamy chleb
-a my mamy chleb z masłem - odpowiadają polskie dzieci
-a my mamy Stalina - odpowiadają ruskie dzieci
-a my też możemy mieć Stalina
-to nie będziecie mieli chleba z masłem


 

Socjalizm, Komunizm i Kapitalizm, postanowili się spodkać.
Kapitalizm i Komunizm czekają w umówionym miejscu, ale socjalizm się spóźnia. Po chwili przybiega wołając:
-Przepraszam, stałem w kolejce po mięso
-A co to kolejka? - pyta Kapitalizm
-A co to mięso? - pyta Komunizm


 

Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego ogłosiło konkurs na najlepszy kawał polityczny. Wyznaczono nagrody: I - 5 lat obozu pracy, II - trzy lata. Przyznanych będzie też kilka nagród pocieszenia - od roku do sześciu miesięcy obozu pracy.


 

Ile lat dostałeś? -pytają się więźniowie łagru nowego współwięźnia.
-15 lat.
-A za co?
-Za nic.
-Nie kłam, za nic dawali 10...


 

Pytanie do Radia Erewań:
- Dlaczego pszczoły mają królową, a nie sekretarza?
- Bo chcą mieć miód, a nie gówno


 

 

Z cyklu "Polak, Rusek, Niemiec..."

Polak, Rosjanin i Niemiec, będąc pewnego razu na basenie założyli
się o to, kto skoczy z trampoliny do basenu z jak najmniejsza ilością
wody. To oczywiście pierwszy wyskoczył Niemiec:
- Ja skoczę z 1.25m!
Wlazł na trampolinę, poodbijał się, poodbijał, runął w dół, plusnął,
wykręcił nad samym dnem i wylazł na brzeg dumny, jak to Niemiec.
Polak, widząc to, nieco odważniej zaczął.
- Taak ? To ja skoczę do 50 centymetrów wody !
Wdrapał się na trampolinę, odbił szybko, plusnął w wodę, ostro grzmotnął
o ceramiczne dno, aż łoskot poszedł... nieco zamulony wyszedł na brzeg...
Okazało się - złamana ręka w barku, powybijane stawy, ale za to uśmiech
na twarzy od ucha do ucha. Rosjanin w tyle zostać nie mógł... Myślał,
myślał, i stwierdził:
- Wiecie co ? A ja skoczę po prostu na mokra szmatę.
Szmer zaskoczenia rozległ się na basenie, bo Rosjanin głos miał
donośny...
Zeszli się ludzie, spuszczono wodę z basenu... pod trampolina ułożono
mokra szmatę, Rosjanin wszedł, przeżegnał się i skoczył ( jak ten wilk
wyluzowany )... Za paręnaście milisekund nastąpił wielkie "lup" na
skutek pionowego upadku na głowę. Rosjanin padł bez czucia. Karetki,
eRki, policja, straż pożarna (po co ?) zjechały się natychmiast... Rosjanin
przed śmiercią wyszeptał tylko:
- Szzzz... Szzz.... Szmata... Ktoś wycisnął szmatę.....


 

Rosjanin, Niemiec i Polak trafili na bezludną wyspę. Siedzą, myślą jak by się stąd wydostać. Aż nagle złapali złotą rybkę. Mówi Polak:
- Chcę butelkę wódki i do domu.
Tak się stało. Mówi Niemiec:
- Chcę skrzynkę piwa i do domu.
Też dostał co chciał. Został Rusek sam. Myśli, myśli, i mówi:
- Chcę skrzynkę wódki i tamtych dwóch z powrotem!


 

Niemiec, Polak i Rosjanin kłócą się, gdzie najszybciej powstają inwestycje. Niemiec mówi:
- Jak ja jadę rano do roboty i budują nową fabrykę samochodów, to jak jadę dnia następnego - to już z taśmy zjeżdżają nowe auta.
Rosjanin mówi:
- To jeszcze nic. Jak ja idę rano do pracy i budują nowy wieżowiec, to jak wracam z powrotem - to na balkonie tego wieżowca już pieluszki się suszą.
Na to Polak:
- A u nas, jak trzech architektów siada do projektu gorzelni, to już za 3 godziny wszyscy są narąbani.


 

Zasypaną śniegiem tajgą jadą saniami: Rosjanin, Polak, Niemiec i Amerykanin. Nagle do sań doskakuje stado głodnych wilków. Już mają ich dopaść, lecz Ruski wyrzuca Niemca. Wilki rozszarpują go, jednak po chwili znowu znajdują się przy saniach. Wtedy Rosjanin wyrzuca Amerykanina. Wilki rozszarpują nieszczęśnika, lecz znowu znajdują się przy saniach. Wtedy Rosjanin wyjmuje strzelbę i strzela do stada. Po chwili Polak pyta:
- Dlaczego od razu ich nie zastrzeliłeś?
Ruski wyjmuje butelkę wódki.
- Coś ty!? Pół litra na czterech?!


 

Polak Rusek i NIemiec spotkali diabła. No i diabeł powiedział, że przepuści ich dopiero, kiedy spełnią jego trzy życzenia. Zgodzili się. 
I Życzenie. Wypić wodę. Polak spokojnie -kieliszek, Rusek - miska - śmieje się i płacze. Diabeł się pyta czemu płacze. On mu na to, że nie może wypić
- A czemu się śmiejesz?
- Bo Niemiec przyjeżdża cysterną.
II Życzenie. Włożyć kwiatka do dupy. Polak spokojnie - stokrotka, Rusek - róża - śmieje się i płacze.
- Czemu płaczesz?
- Bo mnie kłuje.
- A czemu się śmiejesz?
- Bo Niemiec przechodzi z kaktusem...
III Rozwalić samochód. Polak spokojnie - Nyska, Rusek - Porsche - śmieje się i płacze
- Czemu płaczesz?
- Bo nie rozwalę tego pięknego auta
- A czemu się śmiejesz?
- Bo Niemiec przejeżdża czołgiem...


Polaka, Ruska i Niemca spotkał diabeł. 

Powiedział: Pojedziecie w kosmos na 10 lat, możecie wziąć ze sobą jedną, cenną dla was rzecz. 
Polak wziął sobie kobietę, Rusek wziął sobie 10,000 paczek papierosów, a Niemiec wziął sobie 10,000 puszek piwa. 
Po 10 latach wychodzą: za Polakiem gromadka dzieci, za Niemcem puste puszki po piwie, a Rusek podchodzi do diabła i pyta się: Diabeł, może masz paczkę zapałek??


 

O Nowych Ruskich

Majorka, lotnisko. Z samolotu wysiada "nowy Ruski": obwieszony złotem i pilnowany przez dwóch goryli. Na ramieniu niesie narty.
- Przepraszam ale szanowny pan chyba się pomylił - zwraca mu uwagę pracownik lotniska - Tu u nas, na Majorce, jest gorąco, tu nie ma śniegu. 
Rosjanin uśmiecha się cynicznie. 
- Spakojno, grażdanin, mój śnieg przyleci następnym.


 

Pytają się Nowego Ruskiego:
- Czy stać pana kupić sobie wołgę?
- Tak, tylko co ja zrobię z tą wszystko wodą i statkami...


 

Rozmawia dwóch NR o wakacyjnym odpoczynku:
- Ja na Cyprze byłem!!!
- Ale słuchaj, języka nie znasz, na pewno miałeś problemy?
- Ja nie miałem, oni mieli...


 

Dzwoni Nowy Ruski (NR) do swojego przyjaciela ze swojej sześćsetki:
- Pietia, ile to jest 2x2?
Pietka zamyślił się i pyta:
- A kupujesz czy sprzedajesz?


 

Zatrzymuje policjant S600 i czeka aż kierowca przyjdzie do niego. Mija jedna minuta, druga minuta. W końcu otwiera się szyba i słychać głos:
- Ty, komu pieniądze potrzebne...


 

Przychodzi NR do lekarza:
- No, koniecznie trzeba będzie gips założyć....
- Panie, zakładaj pan marmur, ja płacę...


 

Dwóch "nowych Ruskich" stoi pod pomnikiem "Sława poległym marynarzom":
- Ty, patrz, fajny koleś ten Sława, taki pomnik marynarzom postawił...


 

Córka nowego Ruskiego przychodzi do ojca i oświadcza, że wychodzi za mąż. 
- za kogo?!
- za popa.
- no co ty, zwariowałaś?!
- miłość, tato... serce, nie sługa.
- hm... no dobrze, przyprowadź go. 
Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi:
- wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za 10 000 zielonych? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ja utrzymasz?
- Bóg pomoże. 
- a jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?
- Bóg pomoże...
- a jeździ tylko Ferrari i Porshe, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z nią?
- Bóg pomoże...
Posiedzieli, narzeczony poszedł. Córka pyta:
- no i jak, tato, spodobał ci się?
- burak, to prawda, ale podobało mi się, jak mnie nazywał Bogiem!


 

Spotyka się dwóch nowych Ruskich:
- położyłem nowe kafelki w łazience, coolerskie, już z gwoździkami, tylko wbić w ścianę. 
- no co ty?!
- serio! Tylko strasznie małe, nameczyłem się zanim całą łazienkę wyłożyłem...
- może Ci podróbkę jakąś wcisnęli?
- nie, firmowa. na każdej jest napis "INTEL"!


 

 

O wojsku i wojnie

Oficer rosyjski ma za zadanie wytłumaczyć żołnierzom zniszczenia wywołane przez bombę atomową. Zaczyna tak: 
- Żołnierze! Wyobraźcie sobie dwadzieścia... nie, pięćdziesiąt... nie, sto skrzynek wódki, których nie ma kto wypić.


 

Pułkownik zwraca się do żołnierzy mających jechać na wojnę do Czeczenii: 
- Za każdą głowę Czeczeńca będę wam płacił po 3 dolary, zrozumiano? A teraz rozejść się. 
Po kwadransie do pułkownika przychodzi kilkunastu żołnierzy. Każdy z nich trzyma po kilka ludzkich głów. Pułkownik: 
- Nie przesadzacie, chłopaki? Przecież jesteśmy jeszcze pod Moskwą!


 

Szeregowiec przychodzi do dowódcy:
- Towariszczi, tanki jadą!!!
- Skolko ich?
- Wosiem.
- To bieri granat i rozgoni tanki.
Po chwili:
- Rozgonił tanki?
- Rozgonił.
- To oddawaj granat!


 

Rozmawia rosyjski żołnierz z amerykańskim. Amerykanin chwali się jak to u nich jest dobrze w armii, że mają dobry sprzęt , że dobrze ich szkolą itp. Aż doszło do tematu "wyżywienie". Amerykanin mówi , że oni dostają dziennie równowartość 8 tys. kalorii. Na to Rosjanin:
- Kłamiesz! Żaden człowiek nie zje dziennie 30 kilogramów ziemniaków!


 

W czasie wojny Niemcy złapali trzech żołnierzy: Anglika, Rosjanina i Francuza. Chcąc uzyskać informacje o ich oddziałach zaczęli ich torturować. Pierwszy załamał się Francuz, a następnie Anglik. Tylko Rusek pomimo strasznych tortur nic nie wyjawił. Któregoś dnia strażnik usłyszawszy w celi Ruska rytmiczny stukot, podszedł i zajrzał przez judasza. Zobaczył jak Rusek waląc głową w ścianę powtarza w kółko: 
- Przecież jak sobie nie przypomnę, to oni mnie zabiją...


 

II wojna światowa, Niemcy złapali 3 partyzantów: rosyjskiego, ukraińskiego i białoruskiego. Powiesili wszystkich trzech, po czym udali się spacyfikować wioskę. Po pacyfikacji powrócili pod szubienicę i zauważyli, że Rosjanin i Ukrainiec umarli, natomiast Białorusin dycha. Pozostawili go dychającego i udali się spacyfikować kolejną wioskę. Po pacyfikacji wrócili a Białorusin dalej dycha. Ruszyli spacyfikować kolejną wioskę, wracają - Białorusin dycha. Zdziwieni odcinają go i pytają: 
- Białorusinie, jak to możliwe, rosyjski i ukraiński partyzant już dawno zmarli, a ty dalej żyjesz? 
Na to białoruski partyzant: 
- Na początku było ciężko, ale potem się przyzwyczaiłem.


 

 

Alkohol

Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę cumowniczą na brzeg, krzycząc do Murzyna stojącego na nabrzeżu: 
- Dierżi linu!
Murzyn nie rozumie. Rosjanin znów rzuca linę, krzycząc: "Dierżi linu!". Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta: 
- Gawari pa ruski? 
Cisza. 
- Parlez vous francais? 
Cisza. 
- Sprechen Sie Deutsch? 
Cisza. 
- Do you speak English? 
- Yes, I do! 
- No to dierżi linu!!!


 

Kto wynalazł konserwy?
- Radziecki uczony Puszkin!


 

Z polowania wracają Rosjanie, ciągnąc za sobą niedźwiedzia. Zauważa ich Amerykanin i wskazując na misia pyta:
- Grizli?
- Niet, strelali!


 

W pociągu Kolei Transsyberyjskiej konduktor złapał gapowicza. Ponieważ w pobliżu nie było stacji a na zewnątrz mróz i tajga, nalał go po mordzie i poszedł dalej. Po dwóch dniach ponownie konduktor spotyka tego samego gapowicza, a ponieważ warunki są takie same, znów leje biedaka po mordzie i idzie dalej. Podróżni którym żal zrobiło się bitego podróżnego zapytali:
- A daleko pan jedzie?
- No jak morda wytrzyma, to jadę do Władywostoku.


 

Uroczystość w ambasadzie USA w Moskwie. Ambasador amerykański podchodzi do jakiegoś Rosjanina i go pyta: 
- Słyszałem że wy ruskie to możecie dużo wypić. Powiedz, czy wypiłbyś butelkę spirytusu?
- Da.
- A wiadro spirytusu?
- Da.
- A wielką cysternę?
- Da.
- A jezioro spirytusu? - krzyczy poirytowany Amerykanin.
- Da - odpowiada spokojnie Ruski.
- A morze?
- Da.
- A ocean?
- Niet. Okieana niet.
- A czemu?
- Bo ogurcew nie wystarczy...


 

Wynaleziono maszynę ukazującą marzenia ludzi. Gdy naukowcy podłączyli do niej Anglika, ujrzeli dom na obrzeżach miasta, samochód, elegancki garnitur. U Francuza ekran ukazał dwie kochanki, apartament w centrum miasta i kolekcję dzieł sztuki. Po podłączeniu Rosjanina, ekran pozostał ciemny. 
Wybitny sowietolog wpadł na pomysł, by dać badanemu Rosjaninowi szklankę wódki, ale gdy wypił ekran nadal pozostawał ciemny. Dopiero po trzeciej szklance naukowcy ujrzeli malutką, zieloną plamkę. Po jej powiększeniu okazało się, że jest to... malutki ogóreczek.


 

Amerykanin wszedł do knajpy i woła:
-kto wypije litr na raz to dostanie ode mnie 500 milionów dolarów!
Rosjanin wychodzi do baru na przeciwko i za minutę wraca i woła 'ja potrafię!'
kelner podaje litr a Rosjanin wypija.
Amerykanin dał obiecane pieniądze i pyta Rosjanina 
-po co pan był w barze na przeciwko?
-aaaaa.....chciałem zobaczyć czy potrafię...


 

Spotyka sie dwóch młodych Rosjan.
- Witaj Misza! Co u ciebie słychac, nie widzieliśmy się tyle czasu...
- Za tydzien żenie się.
- Ooo, spotkałeś wreszcie jakąś interesującą kobietę..?
- Nieee..., kumple chcą się napić...


 

 

Pozostałe

- Czy to prawda, że po katastrofie w Czarnobylu nie można jeść jabłek? 
- Nieprawda. Jabłka można jeść ile się chce, natomiast ogryzki należy zakopywać w ziemi na głębokość co najmniej dwóch metrów.


 

W kawiarni spotykają się dwaj przyjaciele: Amerykanin i Rosjanin. Dawno się nie widzieli, więc opowiadają, jak im się wiedzie. John mówi, że świetnie mu się powodzi, ma nowy dom, ciągle podróżuje z żoną po świecie, w pracy dostał podwyżkę i kupił trzeci samochód. 

- Po co Ci aż trzy samochody? - pyta go Wania.
- No wiesz, jednym jeżdżę do pracy, drugi bierze żona, kiedy wybiera się na zakupy, a trzecim jeździmy do przyjaciół. A ty, ile masz samochodów?
- Dwa - odpowiada Rosjanin. - Jednym żona po zakupy, a drugim ja do pracy.
- A do przyjaciół czym jeździcie? - pyta John.
- Do przyjaciół - to czołgiem...


 

- Po czym poznać Rosjanina w Ameryce?
- Przychodzi na walki kogutów z kaczką.
- Po czym poznać, że są tam również Włosi?
- Stawiają na kaczkę.
- Po czym poznać, że jest tam mafia?
- Kaczka wygrywa!


Ciemna, zimna, jesienna noc. Granica polsko-radziecka. Po stronie polskiej przy ognisku siedzi Polak, zajada pieczone kiełbaski, ziemniaczki, popija piwkiem. Po stronie wschodniej - Rosjanin, wygłodniały, wynędzniały, skóra i kości. Zerka chciwie na drugą stronę granicy:

- Oj, taki głodny jestem, od trzech dni nic w ustach nie miałem... Polaku kochany, my to jak bracia, dajcie mi co do zjedzenia, wspomóżcie...
Polak zamyślił się, myśl przetrawił i odrzekł:
- Dobrze, bracie, ale jeść wam dam, jak trzy wiadra wody dacie radę wypić!
- Ach, cóż... to trzy wiadra - pomyślał Rosjanin - kiedy można będzie co zjeść! 
Pije jedno, półtora, dwa, coraz wolniej, skurczony kilkudniowym głodem żołądek ledwo nadąża za następnymi porcjami wody, dwa i pół, Rosjanin usiadł, dwa i trzy czwarte, jeszcze tylko kilka łyków... trzy. Odstawił wiadro, z wysiłkiem spojrzał w stronę polskiej granicy, skąd Polak już krzyczy:
- No, bracie, za taki wyczyn dam wam tyle jadła, ile chcecie!
- Oj, bracie, już nie chcę, nie chcę, nie mogę...
Na to Polak, uśmiechając się od ucha do ucha:
- A widzicie, wam to się pić chciało!!!


 

Ojciec dał do zjedzenia dla syna duży kawał słoniny. Syn gryzie, gryzie ale zjeść nie da rady. Ojciec to widząc pyta:
- Synok padrezać?
A syn pokazując na końce ust:
- Da papa zdzieś i zdzieś


 

Dowcipy zostały zebrane z różnych stron internetowych. Autorzy kawałów są nieznani.

 
 

 

Chcesz dowiedzieć się więcej? - Zapraszamy na FORUM!!! 
Tam zadasz pytanie, na które na pewno ktoś odpowie!

mapa rosja, ukraina

 
Copyright © 2001 - 2016 RosjaPL.info
 
Wszystkie prawa zastrzeżone!