Wrocław - Magadan 2005 Duzym Fiaciorem !!!!!

Forum to jest przeznaczone do dyskusji na tematy związane z podróżami i szeroko rozumianą turystyką w Rosji. Tutaj zadajemy pytania o noclegi, transport itp.
Anonymous

Wrocł‚aw - Magadan 2005 Duzym Fiaciorem !!!!!

Post autor: Anonymous » sob 28 sty, 2006 16:26

Witam

w ubiegłym roku wybralismy się z kumplami dużym Fiatem w strone Magadanu, wieć jak ktoś potrzubuje jakis informacji o tych stronach to moge pomóc. Fiat popsuł sie w okolicach Ułan Ude zeszta dalej ze wzgledu na droge pewnei i tak by nei pojechał, ale zrobił z nami przez 6 tyg 11000 km . Po przeróznych przygodach dotarlismy do Magadanu w połowie września .
słuze pomoca

ołówek

Post autor: ołówek » ndz 29 sty, 2006 00:20

Napisz prosze jak z przepisami wjazdowymi, czy trzeba mieć jakieś kosmiczne ubezpieczenia na auto no i jak załatwiliście sprawę z "brakiem powrotu" pojazdu do Polski. Czy urzędy się nie czepiały? Acha, i najważniejsze, tego fiaciora mieliście na gaz czy benzynę i ile kosztują te paliwa "po drodze" :D Mi też się trochę marzy wyjazd takim wehikułem, ale troszke odwagi brakuje :)

Anonymous

Post autor: Anonymous » ndz 29 sty, 2006 21:47

odnośnie papierów to zielona karta nie daje ci nic i tak musisz kupić strachowke czyli rosyjskie ubezpieczenie i dostaniesz cos w stylu karty pojazdu, to wszystko załatwisz na granicy, my akurat wjeżdżaliśmy od Ukrainy na przejściu niedaleko Rostowa nad Donem, spytaj kilka osob o ceny bo lubia skubać z kasy.
druga sprawa odnoście powrotu, ja z kumplem pojechaliśmy jeszcze do Mongolii i Chin ale reszta wróciła pociągiem do Moskwy i potem pociagiem do Brześcia, białorusy celnicy nie zauważyli nawet w paszporcie własciciela samochodu ze ma pieczatke i nie robili problemów ale w razie czego lepiej jednak przygotować sobie z20 $ na łapówę
Odnoście paliwa to Fiata mięliśmy na gaz i prawie cały czas dało sie znalesc w Rosji gaz, czasami nie było to łatwe ale wystarczyło popytać, od Nowosybirska było trochę gorzej z gazem ale mniej więcej 80 % trasy na gazie :)

ceny gaz ok 70 groszy paliwo 1.7 zł
czyli oszczędności sa spore


Pozdrawiam i polecam sie wybrać bo przygoda niesamowita a widoki i klimat wyjazdu tez super

ołówek

Post autor: ołówek » pn 30 sty, 2006 20:35

A jakie rosyjskie wizy mieliście, gdzie je załatwiliście i ile za nie zapłaciliście? (coś dużo tych liści...:))
Ile kosztowało wyrobienie tej "strachowki"?
I jak po powrocie do Polski załatwiliście sprawę "zaginięcia" fiaciora? :D
Z góry dziękuję za odpowiedź :)
pozdrawiam

Anonymous

Post autor: Anonymous » wt 31 sty, 2006 23:15

Wizy robilismy w tej firmie www.stud-tour.edu.pl tylko trzeba zaczac załatwiaj odpowiednio wczesnie

a za strachowke placilismy ok 1000 rubli czyli jakeis 120 zl na dwa tygodnie, na miesiac wychodzi taniej ale nie wiedzielismy za ile padnie auto :)

ołówek

Post autor: ołówek » czw 02 lut, 2006 11:05

Powiedz jeszcze proszę jak jest z tym zaginionym autem. Czy nie ma problemów z polskimi urzędami z wyrejestrowaniem pojazdu?

Anonymous

Post autor: Anonymous » pt 03 lut, 2006 17:50

MY zrobilismy tak ze niby sprzedalismy fikcyjnie samochod:) fikcyjnej osobie :)

Gość

Post autor: Gość » pt 03 lut, 2006 21:47

Bardzo prosiłbym o opisanie magadanu jak tam jest ? czy są jakieś hipermarkety salony samochodowe, centrum miasta ? a jak z dojazdem jak tam dojechać jaką drogą ?

blazey
Tytularny Radca
Tytularny Radca
Posty: 95
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005 21:16
Lokalizacja: Łódź

Post autor: blazey » wt 07 lut, 2006 20:37

http://www.magadan.ru/
byles na tej stronie?

Anonymous

Post autor: Anonymous » wt 07 lut, 2006 23:48

Witam


Magadan jest ok 150 000 miastem, stolica regionu. Wbrew moim oczekiwaniom nie wyglądał tak strasznie, miasto w miare czyste jak na rosyjskei warunki, i zycie w centum jako tako kwitnie.

Sklepów jest sporo . market wiekszy jeden ale to wystarczy na to miasto, salonów samochodowych nie znajdziesz bo tu wszyscy ściagają samochody z Japonii ( tzn mafia ściąga ). Sporo straganów ze świeżą wedzoną ryba, polecam wędzonego łososia pychota !!!

Jest to jedyne miasto w tym okregu reszta to upadajace wioski chylące sie ku upadkowi. Ostatnio miasto w Rosji potem nie ma juz nic, no chyba ze jeszcze Anadyr ale to jzu koniec świata i droga nie dojedziesz.

Odnośnie drogi do Magadanu z Jakucka to dla mnei najlepsza cześć wyprawy, prawie 2000 km po bezdrożach brak mostów utwardzonych dróg pełno błota i dziur. Czasami przez kilka dni nie pojedzie samochód i trzeba sie z tym liczyć, jak przyjda deszcze droga praktycznie nie przejezdna, trzeba czekac jak opadną wody. My raz utknęliśmy na 5 dni bo droga była nieprzejezdna zupełnie,
ale warto spróbować bo Rosjanie zawsze pomoga i nieodmówią pomocy.

Zawsze można spróbować zimą wtedy na drodze jest nawet ruch bo kierowcy zaczynają wozić towat do Magadanu z Jakucka i Nierjungrii

jak jeszcze jakies pytania to dawac

Gość

Post autor: Gość » czw 09 lut, 2006 23:11

Czy do Magadanu można dojechać drogą z Moskwy ? czy jest też jakaś droga z magadanu np. na Kamczatke czy Płw. Czukocki (granica USA i Rosji) ?

Anonymous

Post autor: Anonymous » sob 11 lut, 2006 13:13

Tak, jak sie uprzesz to dojedziesz droga z Moskwy my tak własnie zrobilismy, do Jakucka jeszcze jako tako mozna dojechac swoim samochodem potem w kierunku Magadanu wchodzi w gre tylko dobry samochod terenowy który pokona głebokie rzeki, my przejechalismy ten kawałek stopem w Uralach i Kamazach.

Z Magadanu nie ma juz zadnej drogi to jest koniec dróg po Rosji dalej juz tylko samolotem albo na przełaj z kompasem :)

Gość

Post autor: Gość » śr 15 lut, 2006 16:27

To dlaczego nie ma mostów na tej drodze co to za główna droga jak trzeba przejerzdzać przez większe rzeki niż Wisła czy Odra, a jak przejrzdzają przez te rzeki ci co worzą towary z jakucka do magadanu. Jeszcze pytanko jak jest na drogach w azjatyckiej części rosji są jakieś kierunki itd. ?

blazey
Tytularny Radca
Tytularny Radca
Posty: 95
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005 21:16
Lokalizacja: Łódź

Post autor: blazey » śr 15 lut, 2006 21:42

chyba sam sobie odpowiedziales na swoje pytanie. Skoro w dlugie trasy preferowane sa samochody bardziej wytrzymale od syrenki to jaki moze byc stan drog :)

Anonymous

Post autor: Anonymous » śr 15 lut, 2006 22:13

wieć tak, z Jakucja do Magadanu jest jedna bardzo duża rzeka, jest to Ałdan, kilkakrotnie wiekszy od Wisły i przez ta rzeke kilkakrotnie dziennie przewozi kierowów prom ( kurs ok 2 godzin )
Dalej sa rzeki o wiele mniejsze, głebokości ok 1,5 metra, jak jest wiecej to cieżarówki stoja i czekaja jak woda opadnie, czasami nawet po kilkanaście dni. tam jeżdza tylko ciężarówki, głownie wojskowe Kamazy i Urale.
Na drogach w azjatyckiej czesci Rosji wcale nie ma wiekszych problemów z oznakowaniem, zreszta od Bajkału masz jzu tylko jedna droge wiec raczej nie jest możliwe zabładzić :)

rufus
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 43
Rejestracja: ndz 11 gru, 2005 20:16

Post autor: rufus » śr 15 lut, 2006 23:12

no to zapytam czy masz może jakieś zdjęcia, żeby pokazać ?
mieliście jakieś bekowe historie ?
jak tam z jedzeniem ?
gdzie spaliście ?
widzieliście coś dziwnego,niezwykłego, niedostępnego ?
wykreciliście jakieś wałki ?
musieliście być na niezłym kozaku, żeby sie zdecydować jechać dużym fiatem, bo po azjatykiej stronie to jush przecież miedzy domem a domem baardzo długa droga ..
pow. Wilejka, miasto Zabiegi, moje korzenie...

Anonymous

Post autor: Anonymous » czw 16 lut, 2006 00:19

Fotek jest sporo ponad 1500 , ale nie wiem jak je umieścić, mogę wybrać cos, zmniejszyć format i na emaila przesłać.
A historii było sporo bo wjechaliśmy na Ukraine ok. 20 lipca a w Magadanie byliśmy ok. 15 września wieć prawie dwa miechy w tym ciekawym regionie. Ale najlepsze zaczynają się za Bajkałem bo wg mnie dopiero tam zaczyna się prawdziwa Rosja.

Tam gdzie popsuł nam się Fiat czyli pod Ułan Ude spędziliśmy w Syberyjskiej chacie u mechaników ok. 4 dni, ugościli nas tam naprawdę dobrze już od rana ciężko było chodzić w pionie . Fiata niestety nie dało się zrobić bo zatarliśmy go, ale Rosjanie podarowali nam Vołge z 74 roku która padła następnego dnia  Mimo że samochód nam padł klimat jaki był w tej wiosce wszystko nam wynagrodził.
Później juz jechaliśmy rożnymi środkami transportu a od Jakucja tylko stopem do Magadanu.
Miło wspominamy okres z kierowcami Kamazów którzy zabrali nas z Jakucja do Handygi i po 300 km zamknięto drogę , siedzieliśmy 5 dni w lesie z gościnnymi Rosjanami którzy przyjęli nas jak swoich.
Droga którą jechaliśmy przypominał poligon czasami Kamazy siadały na ośkach w błocie i wtedy w ruch wchodziły siekiery, układaliśmy na drodze pnie po których pomału przesuwały się wozy, czasami i to nie pomagało wtedy pomógł buldożer który naprawiał droge w okolicy.
Ciężko opisać wszystko bo jest tego naprawdę sporo.

Z jedzeniem nie było problemów zazwyczaj robiliśmy zapas z postali kaszy, grochu i jakiś sosów w torebkach, mieliśmy ze sobą palnik na gaz wiec byliśmy samowystarczalni. Ale i tak najczęściej jedliśmy razem z Rosjanami którzy zawsze nas częstowali i nie przyjmowali odmowy, tam gość jest dla nich najważniejszy i nikt nie odmówi Ci gościny.

Spaliśmy głownie w namiocie ale często w ciężarówkach którymi jechaliśmy.
Raz zdarzyło się nam w Jakucku spać w autobusie rejsowym którym przyjechaliśmy, kierowca stwierdził ze jest za bardzo niebezpiecznie w namiocie a hotele za drogie i zaproponował biesiade nocna w autobusie, było wesoło 
Najgorzej było pod Ojmiakonem bo w nocy spadało we wrześniu do -11 C wiec nad ranem juz człowiek nie pospał, było za zimno na nasze śpiwory.

Widzieliśmy sporo wyludnionych wiosek na północnej Syberii, gdzie ze sporych osad pozostawało kilka osób w wiosce a odległości między wioskami było po 500 km  wiec trzeba się przygotować na to ze można kilka dni nie widzieć nikogo

My raz utknęliśmy w okolicach Ojmiakonu, przez 3 dni nie jechało nic w kierunku Magadanu , potem spotkaliśmy ruska który juz czeka 8 dni !! i dalej nic nie jedzie. Zaczynało mrozić już w dzień a ludzie w wiosce mówili ze na razie nie spodziewają się żadnego transportu do Magadanu,
Gościnni mieszkańcy załatwili nam transport łódka z Jakutem który rozwozi poczte do kopalni złota położonej 200 km na północ w okolice Ust Nery. Wiec udało się  wydostać !!

Najwięcej satysfakcji mieliśmy kiedy ujrzeliśmy juz napis Magadanu !!!
Przejechaliśmy jakieś 17500 km z czego 11000 naszym poczciwym Fiaciorem, naprawdę szacuneczek dla tego samochodu, mam nadziej ze teraz służy naszym znajomym.
Z Magadanu jeszcze Mongolia i Chiny ale to już inna historia, północna Rosja i tak miała nr 1

Awatar użytkownika
lusac
Rzeczywisty Tajny Radca
Rzeczywisty Tajny Radca
Posty: 1265
Rejestracja: śr 08 cze, 2005 20:08

Post autor: lusac » czw 16 lut, 2006 13:17

fajnie :) a jaka lekcja dla tych wszystkich, co twierdza, ze rosjanie sa tacy be :D gratulacje, nparawde fajny wyjzad mieliscie :)

Anonymous

Post autor: Anonymous » czw 16 lut, 2006 15:21

To media wykreowały wizerunek Ruska złego wrogiego Polsce.
To samo zreszta pokazuja rosyjskie media o Polsce i Polakach.

im dalej na wschód tym ludzie milsi i bardziej otwarci, mówią ze polityka ich nie interesuje, czlowiek jest człowiek i każdemy trzeba pomóc, niewazne skąd jest.
najwięcej dobrego zaznasz od biednego stare mądre powiedzenei tam sprawdza się idelnie.
Raz młoda parka zabrała nas Lada w okolicach Handygi, widac było ze nie przelewa im sie. mieli nas wysadzic w nastepnej wiosce jakies 60 km dalej , tam gdzie mieszkali, ale stwierdzili ze jest to zle miesce na rozbicie namiotu i zawiezli nas 30 km dalej nad rzeczke po czym przepraszali ze nei maja wiecej paliwa bo zawiesli by nas ile by sie dało.
zatrzymali sie wyciagneli z samochodu co mieli czyli jaja sery wodke i zrobili pozegnalna kolacje, naprawde wspaniali ludzie.

Awatar użytkownika
lusac
Rzeczywisty Tajny Radca
Rzeczywisty Tajny Radca
Posty: 1265
Rejestracja: śr 08 cze, 2005 20:08

Post autor: lusac » czw 16 lut, 2006 17:30

ale to nie mnie musisz o tym przekonywac :) ja to wlasnie wiem doskonale... :D

Gość

Post autor: Gość » sob 18 lut, 2006 21:14

GREG3835 pisze:Fotek jest sporo ponad 1500 , ale nie wiem jak je umieścić, mogę wybrać cos, zmniejszyć format i na emaila przesłać.
A historii było sporo bo wjechaliśmy na Ukraine ok. 20 lipca a w Magadanie byliśmy ok. 15 września wieć prawie dwa miechy w tym ciekawym regionie. Ale najlepsze zaczynają się za Bajkałem bo wg mnie dopiero tam zaczyna się prawdziwa Rosja.

Tam gdzie popsuł nam się Fiat czyli pod Ułan Ude spędziliśmy w Syberyjskiej chacie u mechaników ok. 4 dni, ugościli nas tam naprawdę dobrze już od rana ciężko było chodzić w pionie . Fiata niestety nie dało się zrobić bo zatarliśmy go, ale Rosjanie podarowali nam Vołge z 74 roku która padła następnego dnia  Mimo że samochód nam padł klimat jaki był w tej wiosce wszystko nam wynagrodził.
Później juz jechaliśmy rożnymi środkami transportu a od Jakucja tylko stopem do Magadanu.
Miło wspominamy okres z kierowcami Kamazów którzy zabrali nas z Jakucja do Handygi i po 300 km zamknięto drogę , siedzieliśmy 5 dni w lesie z gościnnymi Rosjanami którzy przyjęli nas jak swoich.
Droga którą jechaliśmy przypominał poligon czasami Kamazy siadały na ośkach w błocie i wtedy w ruch wchodziły siekiery, układaliśmy na drodze pnie po których pomału przesuwały się wozy, czasami i to nie pomagało wtedy pomógł buldożer który naprawiał droge w okolicy.
Ciężko opisać wszystko bo jest tego naprawdę sporo.

Z jedzeniem nie było problemów zazwyczaj robiliśmy zapas z postali kaszy, grochu i jakiś sosów w torebkach, mieliśmy ze sobą palnik na gaz wiec byliśmy samowystarczalni. Ale i tak najczęściej jedliśmy razem z Rosjanami którzy zawsze nas częstowali i nie przyjmowali odmowy, tam gość jest dla nich najważniejszy i nikt nie odmówi Ci gościny.

Spaliśmy głownie w namiocie ale często w ciężarówkach którymi jechaliśmy.
Raz zdarzyło się nam w Jakucku spać w autobusie rejsowym którym przyjechaliśmy, kierowca stwierdził ze jest za bardzo niebezpiecznie w namiocie a hotele za drogie i zaproponował biesiade nocna w autobusie, było wesoło 
Najgorzej było pod Ojmiakonem bo w nocy spadało we wrześniu do -11 C wiec nad ranem juz człowiek nie pospał, było za zimno na nasze śpiwory.

Widzieliśmy sporo wyludnionych wiosek na północnej Syberii, gdzie ze sporych osad pozostawało kilka osób w wiosce a odległości między wioskami było po 500 km  wiec trzeba się przygotować na to ze można kilka dni nie widzieć nikogo

My raz utknęliśmy w okolicach Ojmiakonu, przez 3 dni nie jechało nic w kierunku Magadanu , potem spotkaliśmy ruska który juz czeka 8 dni !! i dalej nic nie jedzie. Zaczynało mrozić już w dzień a ludzie w wiosce mówili ze na razie nie spodziewają się żadnego transportu do Magadanu,
Gościnni mieszkańcy załatwili nam transport łódka z Jakutem który rozwozi poczte do kopalni złota położonej 200 km na północ w okolice Ust Nery. Wiec udało się  wydostać !!

Najwięcej satysfakcji mieliśmy kiedy ujrzeliśmy juz napis Magadanu !!!
Przejechaliśmy jakieś 17500 km z czego 11000 naszym poczciwym Fiaciorem, naprawdę szacuneczek dla tego samochodu, mam nadziej ze teraz służy naszym znajomym.
Z Magadanu jeszcze Mongolia i Chiny ale to już inna historia, północna Rosja i tak miała nr 1
Witam jeśli mógł byś bardzo bym prosił o fotki głównie z magadanu i drogi z jakucka do magadanu. Dzięki

mój mail : szymonekpl@gmail.com

Anonymous

Post autor: Anonymous » pn 20 lut, 2006 17:08

jak tylko znajde troche czasu powybieram foty i Ci przesle

Pozdrawiam

rufus
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 43
Rejestracja: ndz 11 gru, 2005 20:16

Post autor: rufus » pn 20 lut, 2006 22:45

pisałem Ci na priva, ale nic nie odpisałeś ... ja też prosze. rufus6663@wp.pl
pow. Wilejka, miasto Zabiegi, moje korzenie...

Anonymous

Post autor: Anonymous » pt 24 lut, 2006 11:47

Chłopaki dostaliście pierwsze pare fotek ?

jak doszły to podesle Wam wiecej

Pozdrawaim

RomanNow

Post autor: RomanNow » sob 25 lut, 2006 23:18

W 2004 przejechałem trasę Gdynia Magadan (Mitsubishi Pajero) w grupie 22 samochodów Terenowych. W 2005 z Magadanu do Gdyni przejechałem w jeden pojazd. Część trasy (Magadan - Skoworodino koło Czity) z kolegą, a resztę przez Mongolię do domu sam. W sierpniu 2006 zrobiłem samotnie trasę Gdynia - Ułan Batror (też Mitsubishi), a z UB wracałem z kolegą przez Pustynię Gobi, Góry Ałtaj itd. Wszystko co pisze GREG to prawda. Wielka, męska przygoda, oszałamijąca przyroda, a ludzie wspaniali. Jeżdzę na Syberię od 2002 roku i będę nadal. A jak mnie ta jedynie słuszna zachodnia cywilizacja w****i to poproszę o azyl na Kamczatce (hi hi). To może brzmi jak kuriozum, ale na Syberii jest wolność!

Gość

Post autor: Gość » ndz 26 lut, 2006 00:05

Jeszcze raz sorki ! Pomyliłem daty: do Magadanu jechałem w 2003, z Magadanu 2004, do Mongolii 2005.

Anonymous

Post autor: Anonymous » ndz 26 lut, 2006 23:57

Super sprawa !!!!

nasz Fiat nie dał niestety rady, ale to nie ostania próba, za rok może spróbujemy na motorach.

Napisz mi jak sie kierowałeś do Mongolii bo w tamtym roku tez byłam an Gobi i nasz kierwoca skubaniec nei miał ani map ani GPS a ani razu nie zabłądził, nie wiem jak oni to robia:)

Awatar użytkownika
lusac
Rzeczywisty Tajny Radca
Rzeczywisty Tajny Radca
Posty: 1265
Rejestracja: śr 08 cze, 2005 20:08

Post autor: lusac » pn 27 lut, 2006 09:36

jezdza na nosa i koniec jezyka. i jakos zawsze trafiaja, choc niekoniecznie od razu i najkrotsza droga :)

Gość

szymonek

Post autor: Gość » pt 03 mar, 2006 15:29

GREG3835 pisze:Chłopaki dostaliście pierwsze pare fotek ?

jak doszły to podesle Wam wiecej

Pozdrawaim
Narazie dostałem tylko rosje do bajkału.

szymonekpl@gmail.com

Anonymous

Post autor: Anonymous » sob 25 mar, 2006 00:36

Witam

Właśnie wrociłem z Chin, i polecam Aeroflot , bilet naprawde tani

z Warszawy do Shanghaju i spowrotem tylko 2099 zł

ODPOWIEDZ