Wymiana Polska-Instytut Puszkina (BUWiWM) wiosną 2013

Forum to jest przeznaczone do dyskusji na tematy związane z podróżami i szeroko rozumianą turystyką w Rosji. Tutaj zadajemy pytania o noclegi, transport itp.
Burkotnik
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 36
Rejestracja: ndz 02 gru, 2012 13:39

Wymiana Polska-Instytut Puszkina (BUWiWM) wiosnę… 2013

Post autor: Burkotnik »

Witam wszystkich serdecznie, jako nowy na forum!

Wybieram się na wymianę organizowaną przez Biuro Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej do Moskwy do Instytutu Puszkina na semestr letni 2013. Niestety jadę zupełnie sam, bo w tym roku na mojej uczelni akurat tak się niefortunnie złożyło, że jestem jedynym chętnym. Wobec tego szukam forum, tudzież jakiegokolwiek miejsca w sieci, gdzie mógłbym porozumieć się z innymi, którzy też tam jadą w tym samym terminie (z całej Polski może jechać 55 osób).

Można to potraktować jako zew do współtowarzyszy wymiany! :)

Chciałbym zgadać się z pozostałymi w kwestii przejazdu (w "кучи" raźniej!).

Jeżeli ktoś już był na tej wymianie lub po prostu się orientuje, byłbym wdzięczny za podstawowe informacje. Czy przejazd Polskich studentów jest organizowany grupowo, czy każdy jedzie na własną rękę, a przede wszystkim: jak zastartować życie w Moskwie...

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3047
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia »

Byłem raz w Puszkinie (w 2000), wprawdzie nie na semestr, a na kursach letnich. Wówczas z Polski jechało całkiem sporo osób, niektórzy grupowo, ale te grupy tworzyły się spontanicznie. Na miejscu, na życzenie, Instytut mógł odebrać gości z lotniska/dworca, lub zorganizować transport, nie skorzystałem jednak z tego. Jeśli zakwaterują was w akademiku na Wołgina 6 (a podejrzewam, ze tak) to waruni są tam całkiem znośne jak na rosyjskie standarty. No i cały Insttytut mieści się w tym samym kompleksie. Do życia w Moskwie trzeba się przyzwyczaić, zwłaszcza jeśli nie było się tam wcześniej. Ale wszystko jest do zrobienia, a jeśli będzie Was (Polaków) więcej, to tym lepiej

poludniowiec
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 186
Rejestracja: wt 25 gru, 2007 11:51

Post autor: poludniowiec »

Na Puszkinie nie byłem, ale siedzę właśnie na stypendium na innym uniwerku w Moskwie. Więc jeżeli masz jakieś pytania to pisz.

Przygotuj się na wysoki koszt życia (mi żyjąc oszczędnie wychodzi 2 razy drożej niż we Wrocławiu - obiad w stołówce min. 20 zł). A w starcie na pewno pomoże ci uniwerek podsyłając masę wolontariuszy mających ci uprzyjemniać życie, żeby nie było скучно :D

Burkotnik
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 36
Rejestracja: ndz 02 gru, 2012 13:39

Post autor: Burkotnik »

Pytań co do tego, jak przetrwać Moskiewski survival mam długą listę. Na różnych forach dają porady, ale mało konkretne.

Z ważniejszych i bardziej nurtujących:

Internet. Jest, jak w Polsce, dostępny w akademikach, czy trzeba starać się o niego samemu? A jeżeli tak, to gdzie? Może bezprzewodowy? Ile takie coś może kosztować?

Jedzenie. To na prawdę aż tyle kosztuje? 20 zł? :o Południowiec, przyrzekam, jeżeli mi szczęka nie opadła, to chociaż zastygła w skrzywionym grymasie. Słyszałem, że jest tam bardzo drogo, ale 20 zł za obiad... u nas za takie pieniądze można się pożywić w średniej klasy restauracji! Gdzieś czytałem, że można tanie jedzenie, m.in. drogocenne mięso, dostać na jakichś tam bazarach, ale wątpliwej jakości. Znajomi Rosjanie mówią, że w mieście jest drogo, ale na obrzeżach znajdują się duże markety, w których ceny są w miarę znośne. Doszły mnie też słuchy o makabrycznych historiach, że podobno głodni studenci polują na kaczki w stawach, oprawiają i jedzą, ale wydaje mi się to zbyt nieprawdopodobne. Może to jakieś wyjątki.

Dzikie psy. Nastraszyli mnie dzikimi psami, grasującymi po kampusie i po za nim. To prawda? Podobno nocą lepiej nie wychylać nosa z budynku, bo jeszcze cię dopadną bestie... :?

(kolejność wyszła, jakby Internet był ważniejszy od jedzenia :D )

Awatar użytkownika
survey06
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: ndz 12 sie, 2012 08:51

Post autor: survey06 »

Jednak 20zl to wydaje sie nie tak drogo. Tutaj, na rosyjskim Dalekim Wschodzie (Wladywostok, Yuznyj Sahalinsk, Khabarovsk) to za business lunch taniej jak 35 zl (350 rubli) nie zaplacisz. Natomiast w zakladowej stolowce, przyzwoity 3 daniowy obiad kosztuje, zaleznie co sobie wybierzesz, w przedziale 180-220 Rubli. W sumie, porownujac ceny obiadow, to Moskwa nie wydaje sie byc az tak przerazajaco droga.

Danielgd
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: sob 11 wrz, 2010 15:19
Lokalizacja: Gdańsk/Kraków

Post autor: Danielgd »

noo, to fakt. moskwa jest droga, i przy oszczedzaniu na wielu rzeczach budzet dzienny przynajmniej w moim wypadku wynosil 500 rubli w lipcu. a takie pytanie, z jakiej uczelni zalatwiles sobie taka wymiane ? :wink:

Awatar użytkownika
nadijahh
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 10
Rejestracja: ndz 14 lut, 2010 18:22
Lokalizacja: Lublin

Post autor: nadijahh »

Burkotnik pisze:Pytań co do tego, jak przetrwać Moskiewski survival mam długą listę. Na różnych forach dają porady, ale mało konkretne.

Z ważniejszych i bardziej nurtujących:

Internet. Jest, jak w Polsce, dostępny w akademikach, czy trzeba starać się o niego samemu? A jeżeli tak, to gdzie? Może bezprzewodowy? Ile takie coś może kosztować?

Jedzenie. To na prawdę aż tyle kosztuje? 20 zł? :o Południowiec, przyrzekam, jeżeli mi szczęka nie opadła, to chociaż zastygła w skrzywionym grymasie. Słyszałem, że jest tam bardzo drogo, ale 20 zł za obiad... u nas za takie pieniądze można się pożywić w średniej klasy restauracji! Gdzieś czytałem, że można tanie jedzenie, m.in. drogocenne mięso, dostać na jakichś tam bazarach, ale wątpliwej jakości. Znajomi Rosjanie mówią, że w mieście jest drogo, ale na obrzeżach znajdują się duże markety, w których ceny są w miarę znośne. Doszły mnie też słuchy o makabrycznych historiach, że podobno głodni studenci polują na kaczki w stawach, oprawiają i jedzą, ale wydaje mi się to zbyt nieprawdopodobne. Może to jakieś wyjątki.

Dzikie psy. Nastraszyli mnie dzikimi psami, grasującymi po kampusie i po za nim. To prawda? Podobno nocą lepiej nie wychylać nosa z budynku, bo jeszcze cię dopadną bestie... :?

(kolejność wyszła, jakby Internet był ważniejszy od jedzenia :D )
Witam, postaram sie nieco rozwiac Twoje watpliwosci, co do wyjazdu do Puszkina :) bylam tam 2 lata temu, mysle, ze od tego czasu studenci nie zdziczeli, a psy nie zadowmowily sie w okolicach akademika i instytutu :) W kazdym razie – to, co na niebiesko zaznaczylam wprowadzilo mnie w megazdumienie :D

Internet jest. Mozesz ewentualnie wziac swoj router jesli posiadasz, jesli nie to mozesz go wziac w "dzierzawe" za okolo 1000 rubli (nie pamietam dokladnie) od miejscowego zarzadzajacego siecia internetowa w akademiku, czyli Aliego (chyba, ze teraz jest ktos inny ;)) Kiedy konczy sie semestr mozesz wydzirzawiony router wykupic badz zwrocic go i wtedy ali oddaje czesc pieniedzy.
Interent jest "po kablu", nie ma wi-fi, kabel weź z domu bądź … kupisz u Aliego – nie jest to wielki wydatek, jestem jednak przekonana, ze w Polsce jest taniej ;) Transfer sie wykupuje, z tego co pamietam kosztuje okolo 500 rubli i dostajesz za to chyba 4 GB (szczerze, nie sadze, zeby bylo "az" tyle, bo mniej wiecej mam pojecie ile to transferu i na co powinno wystarczyc, a ten wykupiony od Aliego nie wystarczal;)) Generalnie taki transfer za 500 rubli wystarczal na około miesiac, czasami krocej. Ale coz - lepszy rydz niz nic. Net jest wolny, czasami nie laczy z niektorymi stronami, ale fejsbuk, poczta i inne portale na pewno beda dzialac :D
Dlatego internetem sie nie przejmuj, na pewno bedzie. Jeden router obsluguje jeden segmant (2 pokoje, lazienka, maly przedpokoj), my zalatwilismy go juz pierwszego dnia pobytu.

Jedzenie. Hmmm... mieso na wage złota, ja mialam o tyle dobrze, ze wtedy nie jadla miesa, ale "normalnemu" czlowiekowi napewno nie bedzie latwo, gdy najgorsze parowki kosztuja okolo 20 zl za opakowanie, a kg wedliny okolo 60-70 zł. I nie zartuje. Dlatego jesli jeden osoba miesozerna i wiesz, ze ciezko bedzie Ci przetrwac bez miesa, to zapakuj z domu jakas pakowana wedline, moze jakas szynke. Jedziesz na semestr letni, wiec wyjazd bedzie koniec lutego/marzec zapewne (tez bylam na letnim), cieplo nie bedzie - gwarantuje - wedlina nie powinna sie popsuc. Proponuje tez zabrac ze soba cos "na start" - jakies zupki chinskie, biszkopty - po przyjezdzie bedziesz tak zmeczony, ze nie polecisz na zakupy, tylko siadziesz na tylku i bedziesz chcial cos zjesc :) Ceny sa rozne, drogie sa owoce, warzywa, nie ma klasycznych polskich drozdzowek, ale przezyc się da nawet przy niewielkich przychodach.

W akademiku jest barek, tzn byl, nie wiem, jak teraz, ceny tam sa przyzwoite, a jedzenie zjadliwe.
Odnosnie cen w sklepach - zakupy bedziesz robil najpewniej w Pieriekriostku i Aszanie (Auchan). W Pieriekriostku bedzie drozej, a Aszanie taniej, ale kultura osobista tam kupujacych pozostawia wile do zyczenia – jednak jeśli oberwiesz kiedys „z lokcia” bądź ktos bolesnie wjedzie w Ciebie wozkiem na zakupy, pamietaj, ze robisz zakupy w sklepie dla nizszej warstwy spolecznej, wiec nie możesz oczekiwac zbyt wiele ;)
Co do polowania na kaczki itp. – IGDY o czyms takim nie slyszalam :D stypendium z ambasady jest faktycznie niskie, ale nie az talk…:D

Psów nigdy nie widzialam, a zdarzalo mi się chodzic noca, wracac od metra, chodzic na zakupy wieczorem itd. Nie wiem, kto Ci to opowiadal, może to jakies sporadyczne przypadki, ale ja nigdy o tym nie slyszalam, nikt mi o tym nie mowil, ani osoby, które w Puszkinie były, ani „tubylcy”;)

Jednym slowem – jedż i niczym się nie przejmuj, na pewno nie pozalujesz 
W razie pytan i watpliwosci – sluze pomoca.
Pozdrawiam
Nadijahh
Jest jedna rzecz, dla której warto żyć...

Burkotnik
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 36
Rejestracja: ndz 02 gru, 2012 13:39

Post autor: Burkotnik »

Dzięki za rozjaśnienie tych kilku ważnych spraw, nadijahh i reszta! Bardzo przydatne :D
Historie z dzikimi psami i studentami, ganiającymi za kaczkami dla mięsa zasłyszałem od znajomych znajomych, którzy mieli znajomych, którzy niby widzieli coś takiego, więc od razu stwierdziłem, że to wątpliwe informacje z trzeciej ręki są, ale wolałem się upewnić, żeby potem nie stać się czyjąś wyżerką 8)

Nie wiedziałem, że ceny są aż tak astronomiczne. Mówili, że wysokie, ale że aż tak? Jak tam ludzie w ogóle żyją? Mam na myśli klasę średnią i niską. Ktoś mi mówił, że płaca (np. nauczyciela) może wynosić około 9000 rubli, ale chyba nie w Moskwie, nie przy takich kosztach życia.

Bez mięsa, cóż, jakoś chyba przeżyję. Wreszcie okazja na oczyszczenie trzewi z zagniłych resztek schabowego x) Może wegetarianizm nie jest taki zły...

@Danielgd
Jestem z Trójmiasta, a na wymianę jadę z Akademii Pomorskiej w Słupsku. Taka mała uczelnia. Studentów filologii rosyjskiej około 60 (na wszystkich rocznikach). Mało kto czuje się tutaj na siłach, żeby podbić Moskwę. Inni po prostu odkładają na śluby, czy inne takie i żałują pieniędzy.

Danielgd
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: sob 11 wrz, 2010 15:19
Lokalizacja: Gdańsk/Kraków

Post autor: Danielgd »

mhm. a zalatwianie tych wszystkich procedur zwiazanych z tym wyjazdem, to na wlasna reke, czy jakis odgorny projekt wladz uczelni ?
generalnie studiuje rosjoznawstwo. pojechalem do rosji. moskwa-piter. i to czego mnie uczyli na zajeciach, wykladach itd. moim zdaniem w 70% nie pokrywalo sie z rzeczywistoscia z tych ww. miast. nie wiem, moze bedziesz mial na to inny obraz, ale generalnie uwazam, ze taki wyjazd duzo da do myslenia nt. tego jak rosja jest przedstawiana i postrzegana w polsce, a jak jest naprawde.
wot taka dygresja :D
Ostatnio zmieniony pt 07 gru, 2012 17:17 przez Danielgd, łącznie zmieniany 1 raz.

Burkotnik
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 36
Rejestracja: ndz 02 gru, 2012 13:39

Post autor: Burkotnik »

Wymiana jest organizowana przez Biuro Uznawalności Wykształcenia i Wymian Międzynarodowych - na całą Polskę. Zbierają 55 chętnych i aranżują cały wyjazd. Musisz tylko wysłać odpowiednie dokumenty, które znajdziesz na ich stronie.
Dokumenty zaniosłem do uczelnianego biura "do spraw wymian studenckich", gdzie w zasadzie pracuje nowa pani i na początku nie miała pojęcia, że w ogóle jakieś wymiany do Moskwy są x) Wiem jednak, że to działa, bo mój kolega z grupy dostał się na aktualny semestr, tylko zrezygnował koniec końców z wyjazdu.
Jeżeli jesteś zainteresowany taką wymianą, to wejdź na stronę http://www.buwiwm.edu.pl/wym/intro.htm i poczytaj. Informacje są tutaj skąpe, stronka nieczytelna do kwadratu, a telefonicznie i mailem studentom udzielają odpowiedzi tylko sporadycznie, kiedy mają dobry dzień, generalnie trzeba kierować wszelkie prośby i zapytania za pośrednictwem uczelni.

Nie wiem czego was tam uczą na rosjoznawstwie, ale pewnie głównie historii i elementów kultury, czego cząstkę mamy i na filologii. A co konkretnie się nie pokrywało? Nie byłem w Rosji, ale chyba nie wciskają nam kitu, hm? :P

poludniowiec
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 186
Rejestracja: wt 25 gru, 2007 11:51

Post autor: poludniowiec »

wywołany do odpowiedzi odpisuję

tak 20 zł za obiad w uniwersyteckiej stołówce to raczej dolna granica za obiad złożony z mięsa, ziemniaków i surówki (czasem jak jest tanio dostaniesz jeszcze zupę). Na mieście znalezienie czegoś poniżej 20 graniczy z niemożliwością (rzecz jasna mówię tu o obiedzie nie kebabie, który kosztuje około 100 rubli za tortille)

u mnie w akademiku by podłączyć internet trzeba udać się o pokoju w którym mieszka student-szef wszystkich szefów, zapłacić mu 600 rubli miesięcznie i za to dostaje się kabelek z szybkim internetem, wewnętrzną siecią z filmami, serialami i XXX oraz kablówkę z dwoma setkami kanałów z całego świata. Na własny router patrzą tu ponoć dość niechętnie

Psów bezpańskich nie spotykam - może gdzieś na obrzeżach się wałęsają albo głodni studenci wszystkie wyłapali :twisted: :twisted: :twisted:

Jeszcze co do cen to w sklepach jest raczej podobnie jak w Polsce, za wyjątkiem:
- mięs i wędlin (30 zł za kg kiełbasy typu salami to bardzo dobra oferta)
- soków (nie wiem czemu ale na wschodzie są one cholernie drogie - najtaniej produkt marki Auchan 42 ruble za 2 litry, ale normalnie w sklepach 2 litry nektaru to jakieś 80-90 rubli)
- serów (taniej niż za 240 rubli nie znajdziesz)
- owoców (jeśli kosztują tak jak w Polsce to znaczy że ich jakoś jest bardzo marna)

PS.
nie spodziewaj się też taniej wódki - 0,5 zaczyna się od 180 ru (w promocji idzie dostać za 140), ale on nowego roku chcą ustalić cenę minimalną na 185 ru

PS2

skandalem są tu też ceny whisky, więc jeżeli ją lubisz to weź ze sobą zapas. Połówka Jacka Danielsa to jakieś 800-900 ru. W wielkiej promocji da się znaleźć za 450 Black&White, ale smakuje on jak herbata rozcieńczona ze spirytusem (kto wie może coś w tym jest) i nadaje się tylko do picia z colą

Burkotnik
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 36
Rejestracja: ndz 02 gru, 2012 13:39

Post autor: Burkotnik »

Wielkie dzięki, poludniowiec! Mój obraz Moskwy co raz bardziej się klaruje. Niedługo nie będę musiał już tam jechać, żeby wszystko wiedzieć : P

Do Rosji pić wódki i whisky ani whiskey nie jadę (ale racja, coś zabiorę! może nawet na zamówienie już tam bytujących), a piwa rosyjskie nie są zbyt dobre. Przynajmniej nie te, które można kupić w Polsce.

Jeżeli chodzi o jedzenie, to przez ostatnie dwa lat mój żołądek odzwyczaił się od jedzenia byle czego (tak to jest, jak się mieszka z kobietą :D), ale pewnie obiad w barze mlecznym, czy jak tam to się nazywa, będzie przy takich cenach okazją.

I znowuż zastanawia mnie, jak ludzie funkcjonują w tym kraju, kiedy zjadliwe jedzenie jest takie drogie...

Skoro jesteście aż tak pomocni :) zarzucę jeszcze jedną kwestie. Wiem, że warunki w akademikach (dla obcokrajowców) są kiepskie. Ale co to właściwie znaczy? Rozwalające się krzesła, przegniłe łóżka, brak lodówki (no pewnie!), karaluchy biegające po ścianach, słabe ogrzewanie? I jak wygląda tam pranie? Jest jakaś ogólnodostępna pralka, czy może jakieś na mieście (w miarę stosownej cenie), czy trzeba zabrać ze sobą miskę?
Warto odwiedzać prysznice, czy są tak brudne, że po wyjściu nie ma różnicy?

poludniowiec
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 186
Rejestracja: wt 25 gru, 2007 11:51

Post autor: poludniowiec »

z piw polecam Żiguli (nie żiguliwskie!), całkiem ciekawa jest też złota beczka, ale nie pamiętam która (chyba czerwona), whisky weź - zaszpanujesz :)

Barów mlecznych tu nie ma. Są co najwyżej stolowyje ale ceny jak w innych miejscach. Przy czym odnośnie "jedzenia byle czego", to IMHO za te 200-250 rubli dostaje się całkiem dobry jakościowo produkt.

Aha i też od razu zdementuję - wiele przewodników podaję żeby nie jadać na ulicach, bo bród, smród i ubóstwo. Info przynajmniej w stolicy już dawno nieaktualne, bo produkcje budek z jedzeniem zdominowała obecnie jedna firma robiąca "produkt na miarę XX wieku" (to a propos jedzenia byle czego)

Z poglądem o akademikach dla obcokrajowców się nie zgodzę. Z mojego doświadczenia wynika, że zachodni obcokrajowcy dostają najlepsze piętra/ pokoje (zasada nie dotyczy azjatów kwaterowanych na piętrach najgorszych). Co jednak nie oznacza, że dostaniesz luksusy.
U mnie wygląda to tak, że w module 2 + 3 jest łazienka i toaleta (czystość zależy od tego jak sobie ją utrzymasz). Kuchnia na korytarzu. Każdy pokój ma lodówkę, tv i czajnik na wodę. Materace w łóżkach w różnym stadium zużycia, ale mój akurat w miarę wygodny, gdy się leży na 2 złożonych kocach. Kaloryfer z gatunku "mały ale wariat" grzeje od końca października, więc bez częstego wietrzenia robi się sauna. Okna plastikowe (zasługa piętra dla obcokrajowców, bo dopiero wymieniają), ale założone przez partaczy więc przy mocnym wietrze nieco dmucha. Tyle plusów.

Minusy niestety też są. Zaraz po przyjeździe w łazience po raz pierwszy w moim życiu zobaczyłem karalucha (w pokoju na szczęście nie ma), ale po zabiciu kilku i zakupieniu środków przeciw nim zniknęły. Jak się później okazało środki na karaluchu i pluskwy systematycznie rozdaje też administracja. Najgorzej ma się sprawa z kuchnią - "jest a jakoby jej nie było" napisałby wieszcz z Czarnolasu:) Pomimo regularnego czyszczenia przez krasnoludki, bardzo szybko robi się chlew (Rosjanie to niestety cholerni bałaganiarze, którzy potrafią zostawiać w kuchni stary chleb, a śmieci zamiast do zsypu kładą obok) czego skutkiem jest wątpliwa przyjemność gotowania gdy na ścianach można zobaczyć chodzące karaluchy (raz byłem nawet świadkiem jak jeden oderwał się od sufitu). Na moim 8 piętrze jest jeszcze specjalna atrakcja w postaci czegoś (stawiam na mysz albo szczura) żyjącego między sufitem właściwym i podwieszanym. Żyjątko od czasu do czasu się budzi i lubi sobie pobiegać powodując wrażenie jakby sufit miał runąć nam na głowę.

Co do pralki to w moim uniwersytecie niestety nie ma takiego dobrodziejstwa, ale za to mam w łazience najprawdziwszą XXI wieczną plastikową balię z perforacją pełniącą rolę tarki (zapytaj prababci - wytłumaczy). Jedynie raz w miesiącu można oddać do prania pościel. Ja radzę sobie z tym kursując co jakiś czas do pralni automatycznej (w stylu amerykańskich filmów albo jasia fasoli) gdzie za 80 rub można zrobić pranie, a następnie za 60 rub je wysuszyć. Leży co prawda na drugim końcu miasta, ale za to blisko metra - http://msk.prachka.com/prahechnaya_samo ... vania.html

Jeszcze z pożytecznych informacji. Błahostka, ale dla nas facetów mająca znaczenie. W Rosji najprawdopodobniej nie istnieją (a przynajmniej ja nie znalazłem w kilku supermarketach) jednorazowe maszynki do golenia z trzema ostrzami, a dwuostrzówki (nawet z Gillette) są bardzo słabej jakości, także po jednym goleniu można je wyrzucić (moim rekordem było wyrzucenie po połowie twarzy). Jedynie maszynki typu Mach 3 jakoś nadążają za trendami.

to chyba tyle :)

Awatar użytkownika
nadijahh
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 10
Rejestracja: ndz 14 lut, 2010 18:22
Lokalizacja: Lublin

Post autor: nadijahh »

Warunki w Puszkinie nie są złe. Jest to segment złozony z dwóch pokoi - dwójka i trójka - przedpokoju oraz łazienki. Stan łazienki, jak wspominal mój przedmówca, zależy od osób mieszkajacych w pokojach - jak sobie sprzatniecie, tak i bedziecie miec. Pani sprzatajaca raz na tydzien (moze nieco rzadziej, nie pamietam juz) puka i pyta, czy ma sprzatnac (czytaj - umyc podłoge w "mieszkaniu"), lepiej sie nie zgadzac, poniewaz po umyciu podlogi jej "sprzetem" - scierkami i mopem - podłoga jest czesto bardziej brudna niz przed jej wizyta.
Co do karaluchów - u mnie byly, w biurku, ale martwe :wink:
U znajomych obok przez okres kilku miesiecy pojawilo sie kilka sztuk zywych zyjatek, ale nie jest to ani nagminne, ani nie jest tez plagą.
Generalnie pokoje w akademiku w Instytucie Puszkina sa na biezaco remontowane, zalezy od pietra, na ktore trafisz. Lodówki z reguły sa w przedpokoju, sporadycznie sie trafi, że lodówki nie ma, ale na pewno zglaszajac sie do odpowieniej osoby taka lodowke sie otrzyma.
Kuchnia na pietrze ogolnodostepna. Warunki "takie se", tam sprzata juz pani, ktora zajmuje sie Twoim pietrem :wink:
Jest jedna rzecz, dla której warto żyć...

BARTixR
Rzeczywisty Tajny Radca
Rzeczywisty Tajny Radca
Posty: 1854
Rejestracja: pt 23 cze, 2006 01:34
Lokalizacja: Chełm/Moskwa
Kontakt:

Post autor: BARTixR »

oj, chyba nowi studenci przyjeżdżają do Moskwy.. w planach jest wiosenna integracja ?

Zoya Nikitin
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 283
Rejestracja: ndz 21 cze, 2009 14:12

Post autor: Zoya Nikitin »

jeżeli chodzi o instytut to sprawy mają się aktualnie tak:

internet - żeby mieć w pokoju, można kupić u Aliego - z kabla (800rub za miesiac, bez limitu) [ja mialam swoj router i go sobie ustawialam na wifi dzielac sie kosztami ze wspollokatorka - to nieoficjalnie, oficjalnie kazdy kupuje sobie, dodatkowo trzeba zakupic/wydzierzawic switch, zeby moc korzystac jednoczesnie]
druga opcja - to darmowe wifi w bibliotece (w godzinach pracy biblioteki) albo w korytarzu w okolicach administracji [na tablicy sa wszystkie potrzebne dane i mozna schodzic z komputerkiem i korzystac na ile bateria Ci pozwoli]

jedzenie - stolowka w puszkinie ma calkiem przyzwoite ceny - zupa to koszt ok. 30rub, a potem sobie wybierasz z tego co maja, na co masz ochote. zupa + drugie z jakims miesem to ok 100rub

warunki z roku na rok sa coraz lepsze, jest duza szansa, ze zakwateruja was, na ktoryms z odnowionych pieter, z wymienionymi oknami - chociaz latem to nie ma az takiego znaczenia ;) materace sa nowe, posicel zmienia sie co 10dni
za akademik placi sie bodajze teraz 15rub/dobe
a - czajnik elektryczny sobie wez, moze jakis garnek? ew mozna kupic potem jakis talerz czy patelnie (niedaleko jest fix price - sklep gdzie wszystko jest po 36rub - rowniez patelnie, jedzenie, ubrania, sprzety domowe, gadzety, kosmetyki... no wszystko ;) )

do tego od niedawna w akademiku jest tez pralnia samoobslugowa - nie pamietam ceny, chyba 100rub

bezdomne psy juz dawno azjaty zjedli, wiec bez strachu ;)

biuro kiedys organizowalo jakis wspolny dojazd, nie wiem czy nadal tak robi. mozna tez na wlasna reke poszukac czegos tanszego/dogodniejszego.
wez sobie jakies kieszonkowe na poczatek, bo nie wiadomo kiedy Wam ambasada wyplaci stypendium

izu
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 18
Rejestracja: śr 15 cze, 2011 14:20

Post autor: izu »

Burkotnik, gratuluje stypendium! Na pewno bedzie fantastycznie :)

i ode mnie mała rada - zabierz z Polski tak dużo jak możesz, bez nastawiania się: a kupie w Rosji.
ceny tutaj [w Petersburgu, wiec podejrzewam ze w Moskwie nie jest lepiej] zupełnie nie pokrywają się z jakością, ani z cenami do których my jesteśmy przyzwyczajeni. zwłaszcza ciuchy i buty (tu taniej jest kupować w markowych sklepach w galeriach czy centrach handlowych, niż na rynku czy w osiedlowym sklepiku z towarami z Białorusi). kosmetyki wszelakie też są droższe (чистая линия - to chyba najtańsza firma). jedzenie tylko w marketach - unikaj małych osiedlowych sklepików, o 10-20rub drożej na produkcie, a jeśli palisz to polecam самокрутки, żeby się nie rozpalić i nie zbankrutować na fajkach [bo włacza sie zasada: 'paczka za 40rub, jak darmo! - bede palić wiecej!' .. a cenowo w koncu wychodzi tak jak palenie w Polsce ;) ]

a z ciekawości, ile wynosi stypendium z BUWIWM ?
dobrze że jakiekolwiek jest, u mnie na SPBGU są osoby, które przyjechały w ramach umów miedzyuczelnianych i nie dostają ani grosza .. :|

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3047
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia »

Zoya Nikitin pisze: (niedaleko jest fix price - sklep gdzie wszystko jest po 36rub - rowniez patelnie, jedzenie, ubrania, sprzety domowe, gadzety, kosmetyki... no wszystko )
Od niedawna cena w tej sieci wzrosła do 37 rubli. Ale to oczywiście i tak nadal atracyjne, też polecam :wink:

Zoya Nikitin
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 283
Rejestracja: ndz 21 cze, 2009 14:12

Post autor: Zoya Nikitin »

no trudno, moze jakos to przezyje ;)

pawel99999
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 32
Rejestracja: czw 15 paź, 2009 12:18
Lokalizacja: ze wsi

Post autor: pawel99999 »

jak by co to wujek paweł regularnie kursuje do moskwy i zawsze jakąś paczkę z domu podrzuci coby studenci z głodu nie umarli ;)

Burkotnik
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 36
Rejestracja: ndz 02 gru, 2012 13:39

Post autor: Burkotnik »

Jeżeli lodówki są w przedpokojach, to są powody, żeby bać się o bezpieczeństwo swojego prowiantu. Głodni studenci grasują całą dobę :D

@Zoya
O, Fixprice! Dobrze wiedzieć. Dzięki, Zoya! To jeden z pierwszych sklepów, jakie się tam odwiedzi. Ciekawe, czy bardziej opłaca się tam kupować artykuły gospodarcze, czy przywieźć, np. patelnię, ze sobą? To w końcu niemałych gabarytów przedmioty.
Mam tylko jedno zastrzeżenie, do tego co napisałaś o cenie za pokój na dobę. Nie chodziło przypadkiem o 150 rubli, a nie 15? ;>

Dziwi mnie, tak w ogóle, cena internetu. Jest taki drogi, bo ciągną go światłowodami, czy korzystają z innej, niepodanej publice, technologii Tesli? Ale cóż... to Rosja! ;)

@Izu
Stypendium wynosi blisko 400$, ale podobno grubo ponad połowę tego trzeba przeznaczyć na akademik, dlatego bez środków własnych nie sposób przeżyć. Ale zawsze to i coś.

Teraz ogłoszenie skierowane bezpośrednio do uczestników wiosennej wyprawy do Rosji (bo okazało się, że przychodzą tu i czytają to):
Jeżeli zbierze się odpowiednia duża ilość osób, można skierować prośbę do Instytutu o podstawienie w wyznaczone miejsce (już w Moskwie) autokaru, który zawiezie nas wszystkich prosto pod akademiki : )

BARTixR
Rzeczywisty Tajny Radca
Rzeczywisty Tajny Radca
Posty: 1854
Rejestracja: pt 23 cze, 2006 01:34
Lokalizacja: Chełm/Moskwa
Kontakt:

Post autor: BARTixR »

palenie kupisz za 100-200 rubli na miejscu a potem oddasz biednym azjatom w ramach przyjaźni polsko - chińskiej.

internet - modem umts + bezlimitowy internet od beeline czy megafon - 350-500 rubli na miesiac i masz go zawsze ze soba. (warto mieć swój modem)
mam modem, niby beeline, nie używam, to moge "udostępnic" komuś.

autokar :), nikt go wam nie zorganizuje, metro jest w tym samym budynku co dworzec RZD- Białoruski. A tam, od metro do akademika piechotką lub łada za 100-50 rubli.

zuzaczynie
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 6
Rejestracja: ndz 13 sty, 2013 23:15

Post autor: zuzaczynie »

Cześć, ja też się dostałam na wymianę na semestr letni! Dowiedziałam się o tym dopiero w piątek, znacie już więcej osób, które też się dostały? :) Byłoby świetnie zgadać się i razem wybrać w podróż!

Burkotnik
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 36
Rejestracja: ndz 02 gru, 2012 13:39

Post autor: Burkotnik »

Witaj, zuza!

Niestety, te osoby, z którymi mam kontakt jeszcze nie mają żadnych informacji, o tym, czy się dostały, czy nie. Również i ja nic nie wiem. Jak się dowiedziałaś, że już cię przyjęli? Zadzwonili do ciebie, czy jak?
Z pewnością nie pojedziesz sama. Już kilka osób się uzbierało. Dołączysz, a wtedy będzie też zniżka na bilet za hurtowy przerzut studentów (z ok. 450 zł na ok. 360 zł) :)

Aktualizacja:

Dla tych, których może to interesować. Dzisiaj (15.01.2013) moja uczelnia dostała pismo od Biura Uznawalności... o tym, że zostałem zakwalifikowany dalej i moje dokumenty zostały przesłane do Instytutu Puszkina, a odpowiedź od tych drugich powinna przyjść "w lutym", zaś zajęcia zaczynają się "w marcu". Podejrzewam, że na początku marca.
Przyznano mi też stypendium w wysokości 190 euro miesięcznie.

Paulaa
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 1
Rejestracja: wt 15 sty, 2013 19:17

Post autor: Paulaa »

Zazdroszczę mocno wyjazdu, ja niestety znalazłam się na liście rezerwowych, niby jest jakas nadzieja.. od nas z uniwersytetu jedzie 5 osób.

zuzaczynie
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 6
Rejestracja: ndz 13 sty, 2013 23:15

Post autor: zuzaczynie »

Burkotnik, dzwoniłam do BUWIMu w piątek i tam mi powiedziano, że zostałam zakwalifikowana, we wtorek. tj. 15.01. dzwoniłam z kolei do Działu Współpracy z Zagranicą na mojej uczelni (jestem z UAM) i tam otrzymali pismo od nich. Pismo identyczne w treści. Jesteśmy więc dokładnie w tej samej sytuacji, mamy czekać na odpowiedź od strony rosyjskiej, ale podobno nigdy nie było sytuacji, żeby Puszkin nie zaakceptował osób zakwalifikowanych przez stronę polską. Jak dzwoniłam do Biura Uznawalności, to babeczka powiedziała, że z pewnością będą "opóźnienia", tj. że zajęcia rozpoczną się w marcu. Także musimy teraz czekać na zaproszenia od Puszkina :) aa, i jeszcze z Poznania oprócz mnie 2 osoby się zakwalifikowały. Jutro jedną z nich poznam :) a Ty skąd jesteś? pomyślałam sobie jeszcze, że może założymy grupę na facebooku? coś w stylu Puszkin semestr letni 2013, może byłoby nam lepiej się kontaktować?:)

zuzaczynie
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 6
Rejestracja: ndz 13 sty, 2013 23:15

Post autor: zuzaczynie »

Hej, utworzyłam grupę na FB! "Puszkin, semestr letni 2012/2013", postarajmy się od tej pory korzystać z tej formy kontaktu:)

Burkotnik
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 36
Rejestracja: ndz 02 gru, 2012 13:39

Post autor: Burkotnik »

Jadę sam, ze Słupska. Ale żeby mi samotnie nie było, to się tu zapisałem : ))
Mam jeszcze kontakt z dziewczyną z UMZS. Spotkamy się wszyscy i pojedziemy razem z Warszawy.
Zapisałbym się do tej grupy, ale nie mam FB : P

zuzaczynie
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 6
Rejestracja: ndz 13 sty, 2013 23:15

Post autor: zuzaczynie »

Super, to bardzo dobry pomysł, podobno jeśli zbierze się kilka osób, to dostaje się zniżkę grupową. Jeszcze nie sprawdzałam tego.
Szkoda, że nie masz facebooka, bo jednak sporo osób z niego korzysta. Ale rozumiem obiekcje:)

https://www.facebook.com/groups/146236688864438/

justynana
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 1
Rejestracja: czw 17 sty, 2013 23:40

Post autor: justynana »

To ja się dopisuję do listy (chyba, czekamy na potwierdzenie z Moskwy :P) miło mi Justyna :) jestem z UMK od nas jadą chyba jeszcze 4 osoby, czyli w sumie 5 sztuk.

ODPOWIEDZ