Podróż po rosyjskiej i ukraińskiej kuchni

Tematy podróżnicze, które nie pasują do powyższych kategorii
Szulik
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: czw 03 mar, 2005 23:53
Lokalizacja: Kraków

Podróż po rosyjskiej i ukraińskiej kuchni

Post autor: Szulik » pt 26 wrz, 2014 08:02


kubanek
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 193
Rejestracja: sob 30 sie, 2014 01:01

Re: Podróż po rosyjskiej i ukraińskiej kuchni

Post autor: kubanek » ndz 28 wrz, 2014 09:24

Fajne, ale zdecydowanie za mało. Jako osoba zawodowo i hobbystycznie zajmująca się kuchnią i jedzeniem, czuje wielki niedosyt, ale rozumiem i usprawiedliwiam to.
Po pierwsze, nie ma czegoś takiego jak kuchnia rosyjska, polska, ukraińska, białoruska, itd. A kuchnia Polski, Rosji, Białorusi, Ukrainy, składająca się z kuchnii ogólnokrajowej i kuchnii regionalnych. Polska kuchnia regionalna jest tak przebogata i tak zróżnicowana, że spokojnie może konkurować z kuchnią Hiszpanii czy Turcji, choć może do kuchnii Włoch czy Francji, trochę jej brakuje, choć nie aż tyle. Badałem kiedyś ten temat i na Wschodzie niestety jest trudno, renesans tradycyjnej kuchnii i kuchnii regionalnych tam postępuje, ale ślamazarnie, duża rola w tym komuny i tego modelu rolnictwa jaki mieli (w krajach gdzie rolnictwo jest oparte na małych rodzinnych gospodarstwach tak jak w Polsce czy byłej Jugosławii, jest większe zróżnicowanie i bogactwo jedzenia).
Myślę, że jadąc na Ukrainę lub do Rosji trzeba absolutnie skupiać sie na daniach regionalnych i pytać czy ta zupa lub ten produkt jest typowy dla tego obszaru. Rosja to wg. mnie gigantyczna terra incognita, żeby w pełni odkryć jej bogactwo kulinarne i żeby to bogactwo mogło w pełni się pokazać światu to potrzeba dekad.
Co do różnic między kuchniami ogólnonarodowymi to one są, choć nie aż takie. Czasami te różnice są zabawne, bo w Rosji jedzą np. twaróg z cebulą, czego ja nie znoszę, wolę z rzodkiewką, czego oni (przynajmniej te osoby, które pytałem)nie znają. Co więcej, w Rosji mówią twaróg, a u nas jest i twaróg i biały ser, białego sera tam nie znają, bo mają jedynie twaróg (czyli tłusty biały ser, o miększej konsystencji).
Na Ukrainie i w Rosji powoli odradza się serowarstwo, jadąc w Karpaty należy szukać tamtejszej Bryndzy Zakarpackiej, która jest inna niż nasza (Podhalańska, Żywiecka czy Podkarpacka)lub rumuńska. Będąc w Rosji należy szukać serów z Kaukazu oraz gór ałtajskich. Ser Ałtajski jest znany, choć produkowany metodą przemysłową, nie wiem czy są jakieś stricte tradycyjne odmiany. O bogactwie ryb nawet nie mówię, bo to temat rzeka.
Generalnie, jak ktoś szuka kulinarnych wrażeń to powinien jechać na Wschód, ale wpierw nauczyć się tu w Polsce, odróżniać dobre jadłodalnie od tych słabych, poznać klasyczne dania w regionalnych odsłonach (chociażby Kotlet Schabowy po Wołyńsku, w panierce z kaszy gryczanej, który odkryłem jakiś czas temu, danie typowe dla wschodniej części woj. lubelskiego).
Jako mieszkaniec Lubelszczyzny dopowiem, że w kuchnii lubelskiej jest cała masa wpływów wschodnich, podobnie jak i w podlaskiej lub podkarkarpackiej. Ale, na Dolnym Śląsku czy Zachodniopomorskim da się znaleźć sporo dań kresowych, typowych dla zachodniej Ukrainy. Ot, chociaż "babia rodzina", czyli baba-chłop, baba-baba i baby-dzieci, dzisiaj wypiekane ponoć jedynie w woj. opolskim, ciasto które przywędrowało spod Lwowa.
Co do napojów, to na bym dodał jeszcze napoje oparte na miodzie, zarówno alkoholowe jak i bez. Piłem taki wynalazek niedawno, może coś alkoholu to miało z pare procent, ale bardzo dobre, nie tak ciężkie jak nasze, przednie miody tradycyjne. Kwas chlebowy najlepszy taki z beczkowozu, ale dobrej jakości, niedosładzane (tak jak nasze sklepowe)są produkowane od dawna w Połtawie. Szukałem takiego kwasu, ale nie mogłem znaleźć.
Jako ciekawostkę, dodam, że jeden region z Białorusi i jeden z Ukrainy są członkami Europejskiej Sieci Dziedzictwa Kulinarnego, który wspiera rozwój lokalnej gastronomii i produkcji:
http://www.culinary-heritage.com/member ... Ce4tBawROY
http://www.culinary-heritage.com/member ... Ce40BawROY
Jeśli ktoś szuka dobrego jedzenia w obwodzie witebskim, bądź rówieńskim dobrze byłoby zajrzeć właśnie do tych miejsc, członków tej sieci.

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2259
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Podróż po rosyjskiej i ukraińskiej kuchni

Post autor: buba » ndz 28 wrz, 2014 20:53

kubanek pisze:Jako osoba zawodowo i hobbystycznie zajmująca się kuchnią i jedzeniem
a na kaukaskiej kuchni sie znasz? moze spotkales sie gdzies z przepisem na przetwory z orzechow wloskich w skorupkach na slodko, cos jak w postaci konfitury. Karmiono nas tym, mam nawet sloik ktory dostalam od miejscowych ale niestety nie udalo mi sie wydębic przepisu. Jest to cos przepysznego i bym chciala sobie to tez sama w domu zrobic
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

kubanek
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 193
Rejestracja: sob 30 sie, 2014 01:01

Re: Podróż po rosyjskiej i ukraińskiej kuchni

Post autor: kubanek » pn 29 wrz, 2014 12:55

Niestety, to nie mój obszar zainteresowań. Na razie, bo region bardzo ale to bardzo ciekawy. Ja bym powiedział, że to musi być produkt gruziński, bo oni mają rozwiniętą tradycję robienia takich rzeczy, może Armenia. Widziałem gdzieś kiedyś nawet sklep internetowy z takimi produktami, wytwarzanymi ręcznie, z Gruzji i Armenii. Próbuj szukać przepisu, wpisz po prostu w wyszukiwarkę znane ci składniki i słowo konfitura lub coś podobnego. W różnych językach, ja tak zawsze szukam przepisów, zaczynając od składników.
Mi się udało znaleźć coś takiego:
http://mimo-za-monika.blogspot.com/2012 ... posob.html
http://cukierniczekreacje.blox.pl/2011/ ... rowym.html
To coś w tym stylu? Przepis ciekawy, ale pracochłonny.

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2259
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: Podróż po rosyjskiej i ukraińskiej kuchni

Post autor: buba » pn 29 wrz, 2014 22:02

Noo, Armenia :-) acz czy nie zgapione od Gruzinow to nie wiadomo ;)
Kolor efektu ostatecznego sie zgadza, predzej chyba ten pierwszy bo wanilia czy cynamonem to nie zalatywalo. Dzieki! Trzeba bedzie w necie pokopac jeszcze a jak zdobede gdziesik orzechy to wyprobowac
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

kubanek
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 193
Rejestracja: sob 30 sie, 2014 01:01

Re: Podróż po rosyjskiej i ukraińskiej kuchni

Post autor: kubanek » pn 29 wrz, 2014 23:36

Poszukać trzeba, bo na pewno są różne wersje tego. Z orzechami może być problem, bo już sezon minął.

ODPOWIEDZ