Kawałek Zakarpatii

Forum wyłącznie dla zamieszczania relacji z podróży
DobryDuch
Tytularny Radca
Tytularny Radca
Posty: 91
Rejestracja: pt 31 sty, 2014 21:00

Kawałek Zakarpatii

Post autor: DobryDuch »

Kawałek Zakarpatii (tak sobie pozwolę zmutować nazwę regionu), dotyczy: Sołotwina, Geograficznego Centrum Europy (między Diłowem a Rachowem) i Użhorodu. Przybycie z Rumunii przejściem Sighet Marmatiei-Solotvino. Wyjazd do Słowacji przejściem Malyj Berezny-Ubla. Oba przejścia pokonane pieszo.
Przejście Sighet-Solotvino
Rumunia 57.jpg
Rumunia 57.jpg (180.76 KiB) Przejrzano 1863 razy
Sołotwino to najciekawsze miejsce spośród pozostałych. Rano obudziłem się w Rumunii – w Sighecie. Pozbierałem namiot, zjadłem śniadanie, jeszcze siadłem na kawę w centrum. Dalej pieszo poszedłem na Ukrainę – do Sołotwina, to jakieś 2km. Na przejściu żaden celnik się nie interesował co mam w plecaku. Także chcę podkreślić z jaką łatwością można jednego dnia pohulać po dwóch krajach.
Ukraina (4).jpg
Ukraina (4).jpg (222.26 KiB) Przejrzano 1863 razy
Sołotwino to kurort wypoczykowy. Kiedyś słyszałem takie zdanie o Donbasie, przy którym pomyślałem, że można je rozciągnąć na całą Ukrainę: że jest jak postapokaliptyczmy pejzaż, kraj katastrof. Sołotwino pod tym względem pasuje, z tym że nieco przewrotnie. Od wieków wydobywano tam sól. Kopalnie soli w końcu uległy zniszczeniu przez zalewającą je wodę. Ziemia się zapadła (proces chyba wciąż trwa), a na powierzchni pojawiły się słone jeziora. Choć przyjęło się określenie jeziora, bardziej pasowałoby mówić „stawy”, bo zbiorniki są małe. Tak czy owak zaczęto zagospodarowywać brzegi pod użytek letników. Sołotwino chwali się, że woda w tych jeziorach ma takie same/przybliżone właściwości jak woda w Morzu Martwym. Puentując myśl, którą wcześniej zasygnalizowałem: tak na gruzach katastrofy powstał kurort turystyczny :)
Ukraina (10).jpg
Ukraina (10).jpg (181.62 KiB) Przejrzano 1863 razy
P1010738.jpg
P1010738.jpg (164.39 KiB) Przejrzano 1863 razy
Ukraina (9).jpg
Ukraina (9).jpg (231.63 KiB) Przejrzano 1863 razy
Miejsce – uważam – bardzo specyficzne. Idę z tej Rumunii prosto nad „jeziora”. Droga kamienista, poryta korytami strumieni po deszczach. Dochodzę już do skraju, w którym zaczyna się ciąg „baz otdycha”, a tam po tej drodze – w dół, w kierunku jeziora - płynie sobie szambo – gdzieś, komuś pękła rura. Przykra codzienność u naszych sąsiadów (ostatnio w Czernichowie zawaliła się część bloku, jedna kobieta zginęła; zamieniam słowo ze znajomą Ukrainkę o tym zdarzeniu i jakoś tak mimochodem mówi mi, że u niej w bloku pękła rura… a oglądał ktoś film „Dureń”?...)
Ukraina (39).jpg
Ukraina (39).jpg (185.63 KiB) Przejrzano 1863 razy
Ukraina (5).jpg
Ukraina (5).jpg (221 KiB) Przejrzano 1863 razy
Ukraina kopia.jpg
Ukraina kopia.jpg (180.54 KiB) Przejrzano 1863 razy
Ukraina sol.jpg
Ukraina sol.jpg (231.46 KiB) Przejrzano 1863 razy
Tych „baz otdycha” jest multum – domki letniskowe, pola namiotowe itp. Atmosfera typowo wypoczynkowa, jak nad morzem, tylko skondensowane to na niewielkim obszarze. Także muza zewsząd napieprza dzień i noc. Wynająłem osobny pokój za 60uah. Na piętrze domku częściowo uniesionym nad jeziorkiem, wsparty balami wchodzącymi do wody. Najfajniejsze było to, że był dość znacznie pochylony właśnie w stronę jeziora, także drzwi od pokoju same się zamykały za mną. Ten mój pokój był na poddaszu i nocą zauważyłem, że dach dość luźno przyczepiony jest do ścian, są po prostu takie szpary ;p wiatr hulał mi przez pokój. O warunkach sanitarnych nie będę pisał – można się domyślić :) i nie narzekać, tylko podziwiać, jak w jakimś interaktywnym muzeum.
Ukraina (6).jpg
Ukraina (6).jpg (232.78 KiB) Przejrzano 1863 razy
Ukraina (40).jpg
Ukraina (40).jpg (175.75 KiB) Przejrzano 1863 razy
Jest to kurort niewątpliwie, ale ta infrastruktura miejscami robi wrażenie – podkolorowując – jakby to były częściowo slamsy nad jeziorem. Nad tym dominuje, patronuje pejzaż zrujnowanych kopalni i kraterów od zapadłej ziemi. Jak człowiek wypije jeszcze trochę, to ma murowane wrażenia jak z najlepszych wakacji – bo w końcu na wakacjach chodzi o to, żeby poczuć się jak nigdzie indziej; poczuć się tak, że nie można znaleźć słów na opisanie tych wrażeń. Mi Sołotwino zasponsorowało taki odlot, odrealnienie, byłem wniebowzięty, że znalazłem się w takiej dziurze, a ona mnie tak rozkoszuje swoim antyestetyzmem itd. „Domaszcze wino” sprzedają – bez przesady – co dwa kroki.
Ukraina (13).jpg
Ukraina (13).jpg (187.65 KiB) Przejrzano 1863 razy
Nie spenetrowałem całej wioski i wszystkich jezior. Nie widziałem jednak takiego, którego brzeg nie należałby do jakiejś bazy wypoczynkowej – trzeba za wstęp zapłacić. Nie wiem ile, jak ja za dobę noclegu zapłaciłem 60uah, to ileż może kosztować wstęp na dzień…
P1010721.jpg
P1010721.jpg (204.24 KiB) Przejrzano 1863 razy
Co można napisać o Geogeaficznym Centrum Europy? Cóż, ja wręcz marzyłem, żeby w to miejsce dotrzeć. To taka zajawka do różnych myśli – centrum Europy w kraju, w którym ludzie często nie mają się za Europejczyków, tudzież czują, że do Europy nie należą. Rewolucja i wojna wybuchła na tym rozłamie: Europa vs Eurazja czy soviet mental. Na samym miejscu wysiada się z marszrutki na trasie do Rachowa. Znajduje się przy głównej drodze. Owo centrum znaczy obelisk z łacińskim napisem, że pomiaru dokonali uczeni austro-węgierscy swoimi super dokładnymi przyrządami i w tym miejscu, bez wątpienia znajduje się geograficzne centrum Europy.
Centrum Europy.jpg
Centrum Europy.jpg (182.65 KiB) Przejrzano 1863 razy
Nie ma tam żadnej wsi, miejscowości, tylko to miejsce przy głównej drodze. Natomiast ruch turystyczny spowodował, że powstały tam niewielkie obiekty: małe muzeum o Karpatach, godna polecenia restauracja (architektura, wystrój, smak i ceny), no i stragany z rękodziełem, skórami i lokalnymi produktami, jak miód itp.

W Użhorodzie poruszałem się przewodnikowymi marszrutami, więc nie będę powtarzał tego na co wskazują przewodniki. Bardzo niejednolite narodowościowo. Już sama nazwa wskazuje na dominium węgierskie. Do tego Czesi, Słowacy mają tutaj znaczenie. Warto wybrać się na cmentarz(e), aby najlepiej o tym się przekonać. Ale i autorami wielu zabytków, byli Czesi i Węgrzy... Ograniczę się do informacji, jakich mogą szukać ludzie zainteresowani przybyciem do miasta.
Pierwotnie synagoga, po II wojnie światowej - filharmonia, w mauretańskim stylu
Ukraina (18).jpg
Ukraina (18).jpg (209.62 KiB) Przejrzano 1863 razy
Z przejazdem na trasie Rachów-Użhorod nie ma problemu. Za to trzeba się mentalnie przygotować, że przejazd marszrutką nie trwa trzech godzin, ale chyba ponad pięć. Pierwszą noc spędziłem w hostelu Panorama. Ceny nie pamiętam, ale chyba nie najtaniej, za to standard serio wysoki – po prostu komfort. Radzę jednak zapytać czy są planowane imprezy w restauracji piętro wyżej. Ja przez to prawie nic nie spałem, nawet zatyczki nie pomogą. Drugi hostel – Misto, to już z rodzaju internatu szkolnego. Znacznie taniej, a standard normalny. Tylko z gotowaniem kiepsko, bo był chyba jeden palnik, ale w hostelach tak często jest. Niestety nie udało mi się zanocować w hotelu Zakarpatia Inturist (zajęte jedynki). Naprzeciwko niego znajduje się piękna cerkiew – przynajmniej ja gustuję.
Ukra Uzh.jpg
Ukra Uzh.jpg (213.78 KiB) Przejrzano 1863 razy
Fajne, przyjemne miasto – w skali jak ta jego rzeka o iście nietutejszej nazwie Uż – płytka, niezbyt szeroka. Nie wiem jak to prawnie jest na Ukrainie, a jak w praktyce, ale wydaje mi się, że spokojnie można nocować w namiocie nad tą rzeczką, będąc jednocześnie niedaleko centrum. Brzeg jest nieźle zagospodarowany. A jak ktoś by wolał się zakamuflować, to jest też rozległy park i w jego krzakach spokojnie można się skryć.
Ukraina (37).jpg
Ukraina (37).jpg (188.39 KiB) Przejrzano 1863 razy
Użgorod.jpg
Użgorod.jpg (243.94 KiB) Przejrzano 1863 razy
Ukrainka to ma styl!
Ukraina (29).jpg
Ukraina (29).jpg (202.93 KiB) Przejrzano 1863 razy

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2332
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Kawałek Zakarpatii

Post autor: buba »

Musze kiedys zajrzec do tego Solotwina, nigdy mnie tam nie zdryfowalo!
DobryDuch pisze:podkolorowując
A bardzo? bo jakby tam serio bylo jak opisujesz to mnie sie tam bedzie podobac! :mrgreen: no moze oprocz tej muzy napieprzajacej non stop... ;)
DobryDuch pisze:Przykra codzienność u naszych sąsiadów (ostatnio w Czernichowie zawaliła się część bloku,
Nie trzeba Ukrainy, np. w Bytomiu takie klimaty nie sa rzadkoscia

Fajne sa te kolorowe schody- w jakiej czesci miasta ich szukac? W Krakowie i Poznaniu tez ponoc sa kolorowe schody! Mam zamiar zaczac takowe odwiedzac!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

DobryDuch
Tytularny Radca
Tytularny Radca
Posty: 91
Rejestracja: pt 31 sty, 2014 21:00

Kawałek Zakarpatii

Post autor: DobryDuch »

buba pisze:
DobryDuch pisze:podkolorowując
A bardzo?
Bezpiecznie powiedzmy, że bardziej niż mniej i że to subiektywne :) Może też jest tak jak z tymi walącymi się budynkami: ja komentuję, że to na Ukrainie naturalne, a Ty podsuwasz, że w Polsce też. Także w Polsce pewnie też takie Sołotwino się znajdzie.
Na pewno Sołotwino jest taką Ukrainą słowiańskiej swobody, niedbałości o (europejskie?) standardy. Tutaj najbliżej byłem wrażeniom, jakie opisuje Sławomir Szczerek w książce "Przyjdzie Mordor i nas zje. Czyli tajna historia Słowian". Chociaż ta książka jest reportażem w groteskowym stylu, to jednak wciąż raczej nie zakłamuje rzeczywistości.
Dodam jeszcze, że Ukraińcy chyba nigdy nas nie zrozumieją, że jak powiemy "nieestetyczne, niedbałe, stare" itp., to że nam się takie podoba. A podoba nam się chyba dlatego, że mamy już dosyć tego jak u nas wszystko się odpicowuje, potraja ceny, niweczy atmosferę swobody, zamieniając ją na exclusive dla korposnobów. Np. schroniska górskie zamieniają się w hotele :evil: Ukraińcy zaś w moim odczuciu mają silne parcie na ten komfort, na ten glamour, w kontraście do standardów życia jakie mają i jakie trudno im poprawić za swoje pensje (i system, który obalili w nadziei na lepsze). To czego my mamy dosyć, oni mają niedosyt i chyba wydaje się im, że się z nich naśmiewamy. Jednak wielu "pańskich" kretynów otwarcie się naśmiewa i to do nich niestety dociera.
buba pisze:Fajne sa te kolorowe schody- w jakiej czesci miasta ich szukac? W Krakowie i Poznaniu tez ponoc sa kolorowe schody! Mam zamiar zaczac takowe odwiedzac!
Na schody trafiłem chyba skręcając za katedrą grecko-katolicką w strone avtostancji Użgorod 2. Gdzieś między tymi lokacjami. Też mi się wydaje, że widziałem podobne zdjęcie, albo w realu takie schody ;p

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2332
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Kawałek Zakarpatii

Post autor: buba »

DobryDuch pisze:[ Np. schroniska górskie zamieniają się w hotele :evil:
dokladnie... plakac sie chce i noz mi sie w kieszeni otwiera jak widze co sie dzieje z jeszcze niedawno sympatycznymi noclegowaniami w naszych gorach... :(
DobryDuch pisze:Tutaj najbliżej byłem wrażeniom, jakie opisuje Sławomir Szczerek w książce "Przyjdzie Mordor i nas zje. Czyli tajna historia Słowian". Chociaż ta książka jest reportażem w groteskowym stylu, to jednak wciąż raczej nie zakłamuje rzeczywistości.
acz Szczerkowi chyba wschodnie klimaty sie tak naprawde nigdy nie podobaly...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

ODPOWIEDZ