Litwa, Łotwa 2016 - relacja z podróży

Forum wyłącznie dla zamieszczania relacji z podróży
Złośliwiec
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 35
Rejestracja: wt 13 maja, 2014 14:41

Litwa, Łotwa 2016 - relacja z podróży

Post autor: Złośliwiec »

No dobra, niektórzy opisują swoje wyprawy na Wschód, czas na mnie…..opiszę naszą przygodę – Polska- Litwa – Łotwa 2016. Ponad 1500 km. Volvo v70, 2,4 D, automat, ja, małżonka, dzieciaki na pokładzie – 5 i 9 lat. Wyjazd z Kielc, 30 czerwca 2016. O 7 rano. Dzieciaki się nie mogły doczekać. Przyzwyczajone o porannego wstawania – bo My wszyscy to „skowronki” czyli wcześnie wstajemy, ale też wcześnie idziemy spać…….Spakowani dwa dni wcześniej, bo ja lubię mieć wszystko „zapięte na ostatni guzik”. Rowery były szykowane od 2 miesięcy, najpierw myte, potem rozkręcone, łożyska wymienione, dętki powymieniane, w niektórych opony też. A nawet obręcz koła. Trochę poczytałem o Palandze na Litwie, gdzie dużo ścieżek rowerowych, a co by oszczędzić jako Polak – cebulak – to postanowiłem rowery zabrać ze sobą….dla siebie, małżonki i syna. Córka miała zakupiony fotelik. Jak na królewnę przystało… :D
Tak nasz majdan wyglądał przed wyruszeniem w drogę....
Obrazek

No to jedziemy…do Warszawy spoko, obwodnica Warszawy na Białystok – „istne szaleństwo”…ograniczenia do 90 – wyprzedza nas śmieciarka….syn – tata co się tak wleczesz….a ja mam 3 rowery na dachu i staram się nie przekraczać 100 km/h.
Postój w MC Donalds w Małopolu. Oddech. Jemy, trochę się wygłupiamy. Dalej jedziemy na Augustów, spokojnie, są roboty drogowe, ale 60-70 jedziemy, jest dobrze. Bezpiecznie.
Około 15 jesteśmy w Augustowie, na cb „misiaki” koło wodociągów śmiejemy się z żoną – bo my nie wiemy gdzie są „te” wodociągi - a i tak staramy się jeździć przepisowo- mając 2 dzieci na pokładzie. Jesteśmy w Augustowie, hotel- kino – tam mamy kwaterę. Byłem w Augustowie 2 lata temu jadąc na Litwę – trochę znam okolicę, fajny rynek z fontanną, no i port….….
Kwatera – jak dla nas – bardzo fajna – ale my nie potrzebujemy luksusu. Za 4 osoby – za 2 dni – około 300 zł.
Obrazek

Obrazek
Obrazek
Auto na parkingu hotelowym, parking pozamykany, nikt niepowołany się nie kręci, monitoring, jest ok.
Idziemy po obiedzie w hotelu na miasto. Lubię takie klimaty…
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Piwko w porcie..... :D
Obrazek
....i na kwaterze...... :D
Na drugi dzień rejs….od hotelu do przystani to 10 min piechotą……pogoda fajna….
Obrazek
Obrazek
Płyniemy do Studzienicznej, „szlakiem Papieskim”…..dzieciaki zachwycone…..

Obrazek
Statek "SERWY" - śluzowanie....
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Następnego dnia wyjazd do Palangi. Granica w Budzisku – przejazd bez zatrzymywania, chociaż jesteśmy przygotowani i mamy paszporty dla siebie i dzieciaków– bo to szczyt NATO i Dni Młodzieży. Jest nasza Służba Celna i Straż Graniczna – ale na nas nie zwracają uwagi. Ze służb litewskich nie ma nikogo. Jedziemy na Kowno, prędkość do 80, trochę ciężarówek, za Kownem dwupasmówka…..
Nie mam zdjęć na autostradzie za Kownem, ustawiłem tempomat na 100, bo 3 rowery na dachu, ruchu nie ma, jedynie pojedyncze auta nas wyprzedzają, w 70 % to Białorusini w swych lśniących vanach…
Stówa to jednak jest wolno, dzieci śpią, żona „kipi”, trzeba czuwać, bo prawie przez 300 km nic się nie dzieje, raz na 15 minut ktoś nas wyprzedzi w „lśniącym rumaku” na rejestracji BY.
Nikogo „przede mną, nikogo za mną”……tak ze 2 h.
W Kłajpedzie oznakowanie super, nie dojeżdża się do centrum, jest estakada, dojazd do Palangi ok, na kwaterę – bez błądzenia. Nawigację wyłączyłem w Suwałkach, zresztą jestem starej daty i jeżdżę według znaków. I papierowej mapy.
Zapamiętuję drogę.
Taka kwatera w Palandze, 200 m od morza…..
Obrazek
Obrazek

Cena to 336 euro za naszą cała rodzinę, 2 dorosłych i 2 dzieciaków za 7 dni – wielgaśne łóżko, drugie rozkładane łóżko do spania, można się swobodnie pomieścić. Jest aneks kuchenny, lodówka, pralka, zlew, naczynia, kubki, sztućce, patelnia, garczki, sztućce.
Parkowanie na kwaterze..….
Obrazek

Z przodu Estończycy, 1 facet i 2 dziewczyny…nie nawiązywali kontaktów….?,a szkoda, pomykali gdzieś po zmroku, właściciel mówił, że z Estończykami to jest trudno się dogadać…jedynie po „angielsku niby rozumieją, po innemu udają, że nie…” z tyłu autem 2 dziewczyny „Białorusinki- i 2 dzieci – też co zagadałem to nie „kumaci”. Albo udają. Jest też bez samochodu – rodzina z Ukrainy z synem w wieku ok. 7 lat –ma na imię Kirił – czyli Cyryl. Są też w pokoju obok – 2 dziewczynki z Wilna, mają po 4 i 7 lat – udają że nie umieją mówić po Polsku. Moje dzieciaki zaraz znalazły rozwiązanie – w chowanego bawiły się odliczając „po angielsku”. Wszyscy zrozumieli, zabawa „na 102”. Potem już dogadywali się „po swojemu”, jak to dzieciaki…….Jak się później okazało, dziewczynki z Wilna wszystko rozumieją, mówić też umieją po Polsku – okazało się że to chodzą do Polskiej Szkoły w Wilnie…...nie wiem czemu to ukrywały……
Następny dzień, idziemy na plażę, dzisiaj na piechotę, zbadamy teren….jest sobota….dużo plażowiczów z Białorusi, takich „WYPASIONYCH”…..czy to fizycznie na plaży, czy w „motoryzacji”….
Dobra, teraz na plażę, dosłownie od kwatery 200 m….
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Palanga, plaża, molo.....
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

I deptak.....
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Teraz wyjazd na Łotwę….do granicy jest parę kilometrów…..Policja na stronie Wyjazdowej – czyli na stronie Litewskiej, my wjeżdżamy bez zatrzymywania, nawet na nas nie patrzą, jedziemy……
Pusto…..droga jest super, raz na 10 min mija nas samochód.
Obrazek
Zakupy w Lipawie....

Obrazek
Parking przy porcie.

Obrazek
I sam port.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Kilka fotek z Lipawy.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Powrót Na Litwę, na granicy znowu policja Litewska, nawet na nas nie patrzyli…..nikt nie chce się na nas nawet gapić????? :D
I powrót na plażę w Palandze…..
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Ratownik czuwa.... :D
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Koniec morza. Jedziemy na Wilno, po drodze Kowno. W deszczu.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obrazek
A po drodze Troki…..parking na prywatnej posesji za 2 euro, bez limitu czasu…..
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obowiązkowo kibiny......
Obrazek

I jedziemy do Wilna. Nasz hotel.
Obrazek
Obrazek

Centrum Wilna.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Pizza na Rynku.... :wink:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na drugi dzień - wyjazd w stronę Polski.....
Obrazek
Obrazek

Obrazek
Prawie w domu. "Popas" w Suchedniowie....
Obrazek

Wróciliśmy cali, zdrowi, w komplecie, wypoczęci, auto spisało się znakomicie.
Polecam taki urlop.... :wink:

ODPOWIEDZ