Morze,szuter i poradzieckie bazy-czyli majówka na Łotwie cz2

Forum wyłącznie dla zamieszczania relacji z podróży
Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2269
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Morze,szuter i poradzieckie bazy-czyli majówka na łotwie cz2

Post autor: buba » pt 17 maja, 2013 22:59

Dzis odwiedzamy opuszczone miasto Skrunda-2 , połozone kilka kilometrów od Skrundy wlasciwej. Bylo to jedno z tzw miast numerowanych, tajnych osiedli, ktorych setki byly niegdys rozsiane po calym ZSRR. Miast ktorych nie bylo na zadnych mapach, do ktorych bardzo ciezko bylo wjechac obcym a i mieszkancom niełatwo bylo z nich wyjechac. W zamian ponoc mieli wyzsze zarobki i troche lepsze warunki zycia niz gdzie indziej.

Skrunda-2 narodzila sie jakos w latach 60-tych gdy zbudowano tam stacje radarowa wczesnego ostrzegania (radar Dniepr). Blizniacze bazy istnialy gdzies w rejonie Murmańska. W latach 80 tych rozpoczeto budowe kolejnego gigantycznego radaru Darial (80x80m) ktory nigdy nie zostal ukonczony. Podobne planowano tez postawic w okolicach Mukaczewa, Irkucka, Bałchaszu i gdzies w Azerbejdzanie (Gabal)

Obrazek

zdjecia ze strony
http://www.google.pl/imgres?imgurl=http ... sch&itbs=1

W 94 roku, juz w niepodleglej Łotwie podjeto decyzje o zamknieciu baz i wywozie rosyjskich wojsk. Gigant zostal wysadzony w powietrze w 95 roku przez jakas amerykanska firme ktora wygrala przetarg na "uporzadkowanie terenu". Ostatni mieszkancy opuscili woskowe miasteczko w latach 98-99.

Radarów juz nie ma. Pozostalo porzucone 15 lat temu miasto.

Przy glownej drodze wjazdowej do Skrundy-2 stoi znak zakazu wjazdu. Jak przystalo na praworzadnych obywateli nie łamiemy prawa i nie wjezdzamy gdzie nie wolno. Okrązamy miasto inna drogą, zostawiamy auta i pieszo przedzieramy sie przez bagno w strone majaczacych miedzy zaroslami bloków

Od tyłu nie ma do miasta wjazdu. Próbujemy wiec przejsc zarosnieta droga noszaca slady asfaltu. Dziwnie tu , wyglada jakby komus bardzo zalezalo na zablokowaniu tej drogi. W kilku miejscach specjalnie zwalono na nią rosochate drzewa. Mozna sie poczuc jak na beskidzkich wiatrołomach dzien po jakism sporym huraganie ;)

Obrazek

Kawalek dalej kolejna niespodzianka- droge przecina przekopany row miedzy bagienkami. Cale miasto polozone jest w rozlewiskach i bagnach, jakby wpisane w ufortyfikowana przyrode ktora sama broni dostepu do wnetrza.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kurcze, przeciez teraz sie nie cofniemy jak budynki mamy juz na wyciagniecie ręki. Niektorzy probuja macac patykiem jak głeboki jest row i czy da sie go sforsowac wbrod , nie ryzykujac "zjedzenia" przez bagno. Sprytny toperz odnajduje jednak groble i przedostajemy sie sucha stopa. Mijamy wielka wieze a plywajace wokol łabedzie przygladaja sie nam z zaciekawieniem.

Obrazek

Skrunda-2 to okolo 60 nieuzywanych budynkow- mieszkalnych, gospodarczych, sa tu fabryczki, zaklady mechaniczne, szpital, szkola przedszkole, wojskowe koszary. Pierwsze co uderza jak wchodzimy miedzy zabudowania to cisza i pustka. Myslalam ze juz sie na tej Łotwie przyzwyczailismy do pustki ale tu jest ona jakas jeszcze bardziej namacalna. Chwile pozniej okazuje sie jednak ze nie ma tu ciszy absolutnej. Bardzo dudnia nasze kroki, szczękaja aparaty, a zwykle chrzakniecie zdaje sie byc daleko przenoszone dziwnym echem. Slychac spiew roznorodnego ptactwa a nieraz i zabrzeczy jakis zabłakany pierwszy wiosenny owad. Zdaje sie tez ze slychac jakis odlegly gwar dzieci bawiacych sie na placu zabaw, faceta naprawiajace samochod, imprezujacych menelkow pod blokiem, czy brzek szkla rozbijanego przez jakas zabłakana piłke. Brzek szkła byl akurat prawdziwy. Jakies kawalki posypaly sie z okna. Szlag wie dlaczego akurat teraz. Ma sie wrazenie ze zaraz, jak skrecimy za róg, to ukaze sie jakis obrazek ze zwyklego zycia osiedla. Ale nadal pustka, tylko urwana blacha na wietrze wydaje dziwny odglos, jakby ukladajacy sie w niezrozumiale slowa.. Wzrok omiata okna i balkony. Plamy zacieków i odbicia slonca w brudnych szybach sprawiaja nieraz wrazenie powykrzywianych postaci ktore pojawiaja sie i znikaja za fragmentami starych poszarpanych firanek. Pewnie kazde z tych czarnych okien opowiedzialoby jakas historie sprzed lat.. Patrzac katem oka ma sie wrazenie ze miedzy drzewami przemykaja jakies zgarbione cienie. Dobrze ze jestesmy spora ekipa bo mam mocne wrazenie, ze gdybym przyszla tu np. tylko z samym toperzem to predko znalazlabym jakis madry powod zeby jak najszybciej spowrotem czmychnac w bagna ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Pierwszy zwiedzamy szpital. Zachowalo sie sporo tabliczek oddzialowych, dokumentow, opisów chorów, mocno juz przeterminowanych leków i rentgenowskich zdjec.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zwraca uwage jedno z rentgenowskich zdjec. Odroznia sie od pozostalych. Pan Baranow mial w 1983 roku w prawym płucu cos wielkosci 1/2 calosci i to cos ksztaltem przypominalo płynąca meduze. Ciekawe czy facet jeszcze zyje , po tych 30 latach?

A proszków potrzebnych do badan rentgenowskich to zrobili chyba zapas na 50 lat, wierzac w niesmiertelnosc miasta i swojego panowania na tym terenie...

Obrazek

Najwieksze wrazenie robi na mnie opuszczone przedszkole.

Obrazek

Moze dlatego ze przypomina mi bardzo obiekt do ktorego ja chodzilam? takie same stoleczki, takie same szafeczki z symbolami zwierzatek i literek (tylko literki troche inne ;)


Obrazek

Obrazek

Tez mielismy kącik dyzurow gdzie pinezka przypinalo sie nazwiska dzieci ktore zobowiazane byly podlewac kwiatki i porzadkowac zabawki.

Obrazek

I kacik sanitarny! gdzie opatrywalo sie rozbite na podworku kolana i glowy. Jakos ta zyrafka budzi moja wybitna sympatie!

Obrazek

Ciekawa jest tez ta mozaika. Szczesliwa mina kotka i okragly brzuszek sugeruje ze chwile wczesniej kurczat moglo byc wiecej (smutna mina kury zdaje sie ten fakt potwierdzac ;)

Obrazek

A z okna jakby sie przygladala jakas dziewczynka o szpiczatych uszkach...

Obrazek

Jakos tak dziwnie wychodzi ze co zwiedzamy kolejny budynek to gubimy jedna osobe. Zaczynalismy w dziewiatke. Opuszczajac szpital jest nas 8, po wyjsciu z przedszkola 7, z pierwszego bloku mieszkalnego - 6. Jak w dobrym horrorze....Ktos zaczyna opowiadac o zabłakanych krasnoarmistach ktorzy 15 lat temu nie wyjechali z miasta i nadal porywaja ludzi... Poki co nie mozemy znalezc zagubionych kolegow ale zaczynamy sie bardzo dokladnie pilnowac aby cala szostka sie juz nie rozdzielala

Wiekszosc klatek schodowych jest zabitych dechami, ale do kilku udaje sie nam wejsc. Mieszkanka sa małe ale dosc logicznie rozplanowane. Wszedzie pozostawaly kuchenki gazowe, nieraz tez zlewozmywaki i lodowki. Niektore lazienki nadaja sie wrecz do natychmiastowego uzytku

Obrazek

Pozyskuje tu spory plik dziecinnych gazetek i ksiazeczek z bajkami- bedzie idealne do nauki jezyka! Jest np. bajka "Lis i myszonok" albo powazniejsza pozycja "Mama na wojnie".

Obrazek


Widac ze w latach 80 tych panowala tu moda na fototapety.

Obrazek

Odwiedzamy tez kilka pokoikow mlodziezowych ktorych mieszkancy interesowali sie muzyka.

Obrazek

Szczegolne wrazenie robi na mnie póleczka pelna ususzonych ziól. Pracowicie powiazane sznurkiem snopki sa poowijane w gazety, jakies owocki popakowane w sloiki. Ktos poswiecil na przygotowanie ich sporo czasu i energii. Czemu ich nie zabral wyjezdzajac stad?

Obrazek

Wlazimy tez do zakladow samochodowych gdzie z pozostawionych tablic mozna sie sporo doksztalcic z budowy silnika i innych czesci aut.

Obrazek

Obrazek

Sa tez wojskowe koszary, pelne porozrzucanych zatęchlych mundurów, czapek, butów, kubeczków i masek gazowych. Urzadzamy tu wielkie pozyskiwanie guzików! Ale bedzie pamiatka!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy koszarach byla tez bania. Z glebokim basenem! Na piecu wciaz kamienie. Ciekawe czy tez sie okladali goracymi kamieniami dla lepszego stanu kregoslupa- tak jak uczyl nas Eryk?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie zwiedzilismy jeszcze nawet polowy osiedla ale po kilku godzinach zaczynamy byc juz mocno zmeczeni. No i czas troche goni bo jeszcze tyle planow mielismy na dzisiejszy dzien! Zaczynami myslec o powrocie ale w tym celu musimy odnalezc trzech naszych zagubionych chlopaków, ktorzy widzielismy buszuja po kolejnych klatkach schodowych. Od Slasha przychodzi sms: "mamy problem z miejscowymi, ale wszystko pod kontrola". Umawiamy sie ze wyjdziemy z miasta kazdy na wlasna ręke i spotkamy sie za bagnami kolo aut. Na glownej ulicy ,zamiast naszych, spotykamy dwoch gosci i potwornie gruba babe w zoltym sweterku. Jest czerwona na gębie ze zlosci i żołc wylewa sie jej uszami. Zaczyna biec w nasza strone i drze ryja ze tu nie mozna wchodzic bez pytania, ze mamy sie stad natychmiast wynosic itp. Probuje nas straszyc policja i kaze wykasowac wszystkie zdjecia jakie zrobilismy w miescie. Efekt jest taki ze wszyscy jak na komende wyciagaja po cichu karty z aparatu i chowaja w roznych niedostepnych miejscach. (Przygoda jednych znajomych schwytanych przez wojsko w obwodzie kaliningradzkim udowodnila ze karta z aparatu najbezpieczniejsza jest w skarpetce ). Dobrze ze toperz zawinal w bluze pozyskane ksiazeczki! Baba drze sie ze to juz trzecia grupa jaka wyławia w miescie i ze ona juz nie ma sily (jak to trzecia? Chlopaki, my i ??? ) Babsztyl twierdzi tez ze jak ktos chce odwiedzic miasto to trzeba wchodzic od glownej bramy, dogadac sie ze strozem i wtedy mozna wejsc legalnie. Jasne... Juz widze jak bym nam pozwolili buszowac po budynkach i odpruwac guziki z sierpem i młotem... Nie chca nam pozwolic wyjsc przez bagna (moze sie boja ze znow gdzies szmychniemy w zarosla ;) ) tylko wyprowadzaja nas glowna brama. Przed brama stoi biale auto na krakowskich blachach.. Ciekawe czy oni dali w łape babie i weszli legalnie na wycieczke czy to wlasnie byli "ci trzeci". Szkoda ze nie spotkalismy rodakow, bo jesli pojechali na Łotwe aby wlazic przez plot do Skrundy to pewnie sa sympatyczni!!!!
No i mamy dluga wycieczke asfaltem wokol miasta aby wrocic do aut. Zastanawiamy sie kto i dlaczego pilnuje tego miasta. I przed kim. Moze wlasnie dlatego bylo tak niesamowicie dobrze zachowane, jakby mieszkancy przed chwila stad odeszli? Troche opuszczonych w zyciu juz widzialam, ale nie skłamie jak powiem ze ten obiekt zrobil na mnie chyba dotychczas najwieksze wrazenie.
Grzes, Piotrek i Slash juz czekaja przy samochodach z pol godziny. Grzeja sie w sloncu patrzac łakomym okiem na zamkniete we wnetrzach aut smakowite butelki z chmielowym napojem. Ponoc robili juz rozrachunki ze jak nikt z kluczykami nie wroci jeszcze z godzine to ktora szyba bedzie najtansza do odkupienia i ktora oplaca sie wybic (ja niestety podejrzewam na ktora mogloby pasc ;)


Jedziemy w kierunku Irbene. Zatrzymujemy sie jeszcze na obiad nad malutkim jeziorkiem. Podjezdza miejscowy ktory ostrzega nas przed grasujacym w okolicy duzym i zlym psem, ktory wlasnie urwal sie z lancucha i cala wies go teraz szuka. Faktycznie - widzimy kilka aut i rowerow rozjezdzajacych sie w rozne strony. Gdy juz poznikali za zakretem, w pobliskich krzakach pojawia sie zolta wesola psia morda. Grozna ponoc bestia rozglada sie dokladnie na szosie, po czym w podskokach i z radosnym merdaniem ogona oddala sie w strone lasu

Odwiedzamy Irbene i tamtejszy radar.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Miejsce obecnie pelni funkcje naukowe (glownie obserwacje przestrzeni kosmicznej niedalekiego zasiegu) i mozna go zwiedzac. Dostepny do zwiedzania jest najwiekszy z tamtejszych radarow, ten 32 metrowy. W najblizszej okolicy znajduje sie takze radar 16 metrowy oraz ruiny budynkow malutkiego radaru ktory Rosjanie zabrali ze soba kiedy stad odchodzili. Mamy duze szczescie ze zalapujemy sie akurat na taka godzine ze mozemy wejsc do srodka. Oprowadza nas mlody chlopak, chyba jakis student albo praktykant. Ogladamy rozne mechanizmy sterujace wewnatrz radaru, wszystkie pochodza z czasow kiedy radar byl stawiany i pelnil funcje szpiegowskie dla radzieckiej armii. W przyszlym roku wiekszosc mechanizmow ma byc wymienianych na bardziej nowoczesne a czesc starych ma sie znalezc w malutkim muzeum przyradarowym.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mamy kupe szczescia ze mozemy zobaczyc to wszystko jak jeszcze dziala. Wnetrza wygladaja jak z jakiegos filmu o promach i stacjach kosmicznych!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Chyba jakos wzbudzilismy sympatie i zaufanie oprowadzajacego bo pozwala nam przejsc sie tunelem ktory łaczyl wszystkie trzy okoliczne radary. Mamy isc caly czas prosto korytarzem, jakies 1.5 km i dostajemy klucze aby moc sobie otworzyc jakies drzwi na przeciwleglym koncu tunelu. Wlazimy po drabince w mroczna czelusc.

Obrazek

Korytarz jest dosc waski i niewysoki, z prawej jego strony stercza jakies druty, wygladajace jakby mocowania dla sporej ilosci kabli.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Idac trzeba trzymac troche krzywo glowe aby sie na nic nie nadziac. W tunelu dochodzimy do rozgłezienia. Postanawiamy isc w prawo , jako ze wisi kartka z napisem po angielsku "do wyjscia". Trasa prowadzi do ruin malutkiego radaru ktory Rosjanie zabrali.
Wchodzimy do opuszczonych zabudowan ktorych pilnuje specyficzny stroz.

Obrazek

Czesc ekipy idzie szukac wyjscia. Ja staram sie jak najbardziej wykorzystac czas do obejscia zruinowanych budynkow.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jak sie okazuje reszta ekipy znalazla jakies drzwi ale klucz do nich nie pasuje i sa solidnie zasrubowane. Tędy nie wyjdziemy chyba ze wywalimy te drzwi z framuga. Moze jednak trzeba bylo w tunelu skrecic w lewo?
Podoba mi sie ta mysl! Jest szansa ze tam wrocimy i zobaczymy jeszcze ten 16 metrowy radar! Idziemy. Znowu ten sam tunel, znowu glowa dziwnie skrecona, zeby nie nadziac sie na druty. Dochodzimy do drzwi pod srednim radarem. Niestety zamkniete. Bez dziurki na klucz. Hmmmmm.. Chyba jednak trzeba wrocic do budynkow malego radaru.
Zaczynaja sie tworzyc opowiesci o tunelach bez wyjscia, o turystach zagubionych w podziemnych labiryntach albo o Polakach - wandalach ktorzy wywala z kopa drzwi razem z zawiasami bo nie umieja posluzyc sie kluczem. Ciekawe jakby sie spalo w tym tunelu? To moglaby byc calkie fajna przygoda! Szkoda tylko ze nikt nie zabral jedzenia ani balsamu bo jednak tu troche chlodno.. Wracamy do tych samych drzwi. Okazuje sie ze faktycznie sa zasrubowane ale tylko jedno ich skrzydlo. Drugie otwiera sie bez problemu!! Na tym etapie nie jestesmy juz w stanie dociec kto z ekipy zakrzyknal pierwszy "drzwi sa zamkniete". Wylazimy i wracamy lasem do duzego radaru. Chlopak ktory nas oprowadzal chodzi w kolko po placu, nerwowo pali papierosa, co chwile spoglada na zegarek i pochrzakuje. W koncu wedlug wszelakich wyliczen mielismy wrocic chyba dwie godziiny temu. Mam wrazenie ze kamien mu spadl z serca jak nas zobaczyl i dluugo juz zadnych turystow nie wpusci do tunelu.... ;)

Slonce zaczynajuz zachodzic. Pospiesznie suniemy w strone morza, choc w okolicy radaru tez mozna by sie fajnie rozbic na nocleg. W nadmorskich miejscowosciach ciezko po ciemku znalezc jakis dojazd na plaze. Ostatecznie zatrzymujemy sie na płatnym kempingu. Klimat nie powala ale przynajmniej wszyscy podładuja baterie.

Obrazek

Obrazek


Zwiedzamy muzeum rogów w Vaide. Emerytowany lesniczy oprowadza nas po sporym strychu udekorowanych wszelakimi porozami.

Obrazek

Wiekszosc eksponatow to zrzuty i zostala znaleziona przez jego rodzine w okolicznych lasach. Jest tez kilka trofeów lokalnych mysliwych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bardzo podobaja mi sie krzesła zrobione z porozy!

Obrazek

Uwage przykuwaja czaszki łosi zaplątanych w kable przy dawnych radzieckich bazach. Byly ponoc dwa takie przypadki gdy zwierzeta padły nie umiejac wyswobodzic poroza z plątani drutów, w szamotanine zaplątujac sie coraz bardziej..

Obrazek

Obrazek

Zwraca uwage takze koziolek - mutant z dziwnymi rogami wygladajacymi jak koralowiec! Lesniczy nie wie dokladnie co bylo przyczyna dziwnych rogow. Ponoc byly rozne hipotezy ich powstania wsrod miejscowych mysliwych- zaburzenia hormonalne spowodowane uszkodzeniem genitaliow, choroba genetyczna albo jakis nieznany pasozyt. Fakt byl taki ze jelonek nie mogl owych rogow zrzucac, narastaly mu jak przez pączkowanie i w koncu z tego powodu zdechł.

Obrazek

Ciekawa jest tez ekspozycja bulw, hub i innych narosli drzewnych

Obrazek


Dalej suniemy na polwysep Kolka. Plaza tu jest wrecz zasypana malowniczymi korzeniami i konarami drzew wyrzuconych przez morze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pobyt na plazy bez fikołkow jest niewazny!!!!!

Obrazek

Obrazek


Po opuszczeniu rezerwatu szukamy miejsca na nocleg. W koncu udaje sie znalezc nadmorski parking nad samym morzem i stawiamy namioty na plazy.

Obrazek

Obrazek

Morze jest tu bardzo plytkie. Toperz ,ktory mimo niesprzyjajacej aury postanawia sie wykąpac, dlugo biegnie wgłab morza a woda siega mu do kolan. Jakies takie dziwne łachy piachu tu wystepuja!

Obrazek

Gotujemy na Marusi pielmieni i kolektywnie oprozniamy chyba okolo 25 butelek wina i balsamu (tak wykazaly poranne porzadki). W morskich falach przeglada sie ogromne ognisko i istne zatrzesienie gwiazd!

Obrazek

Obrazek

W nocy slychac ze nieopodal wyje jakis samochodowy alarm. Ale to zadne z naszych autek. Ktos widac musi byc jeszcze tu w poblizu ale nikogo nie spotkalismy.

Dzisiejszej nocy tez zaginela cala paczka kielbasy Ziuty. Winny nie zostal poki co odnaleziony.

Fajnie jest sie obudzic z takim widokiem przed oczami!

Obrazek

Rano dlugo sie wygrzewamy. Ciezko opuszczac takie piekne miejsce. Morze jest tu niesamowicie plytkie, tworzy sie sporo "bezludnych wysp" ktore zostaja z czasem zostaja zasiedlone przez wszelakiej masci "robinsony".

Obrazek

Obrazek

Cale wybrzeze jest pokarbowane falkami, ukladajacymi sie w przepiekne desenie. Jak jakies wycinanki albo jaskiniowe nacieki! Az ciezko uwierzyc ze to wszystko stworzyla tylko woda i wiatr!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mozna zaobserwowac slady roznych uzytkownikow plazy!

Obrazek

To wybrzeze w okolicy Kolki oglaszamy Wybrzezem Szkieletow. Znajdujemy dzis zdechła foke! Oprocz tego byl jeszcze krab i maska gazowa pozeraja rybe!!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Suniemy dzis w strone Rygi. W Kaltene fajne glazowisko na brzego morza.

Obrazek

Dzis wjezdzamy w inna Łotwe. Jakas taka bardziej zaludniona, zatłoczona i zaasfaltowana. Do Rygi wjezdzamy nieszczesliwie w godzinach szczytu wiec zaraz grzęzniemy w korku. Wokól sznury samochodów, po drodze hipermarkety i jakies podniebne plątaniny krzyzujacych sie rozjazdów. Ratunku! Ja chce do lasu!

Chlopaki uzywaja w swoich autach GPSow wiec wpisuja w nie namiary na starówke aby jakos przebrnac przez to miasto i zachowac wlasciwy kierunek. Moj prywatny, wbudowany GPS ma funkcje "omijaj duze miasta" a jak juz przypadkiem sie w jakims znajde to powtarza "jak tylko to mozliwe- zawróc". Ale byla chec w czesci ekipy aby odwiedzic ryska starowke i pokupowac pamiatki- zatem tam jedziemy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W centrum Rygi wszystkie parkingi platne. To jeszcze byloby do łykniecia- ale nie sa one platne normalnie tzn siedzi cieć i mu sie daje kase. Nawet nie są to parkomaty. Pisze "parking płatny smsem". Koniec. Zadnej dodatkowej informacji, zadnego numeru gdzie wysylac te smsy. Nic.
Zostawiamy wiec auta, chyłkiem sie oddalamy i snujemy uliczkami starowki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Pojawiaja sie problemy ktore na prowincji nie istanialy np. poszukiwanie kibelka. Nie daja nam spokoju te auta zostawione na płatnym parkingu, zwlaszcza jak po raz kolejny mija nas patrol strazy miejskiej zataczajacy kolejne kólka po uliczkach starowki. Pytam taksowkarza jak sie placi za parking, gdzie wyslac smsa. Taksowkarz tlumaczy ze trzeba pojechac na stacje benzynowa statoil, wziac tam jakies blankiety, ktorych jest kilka i zalezy w ktorej strefie miasta chcemy parkowac i tam jest opisane gdzie i jak sie wysyla smsy. I ze w scislym centrum zostawienie auta na godzine to koszt 30 zl. Przestrzega nas tez aby nie probowac parkowac "na gape" bo mandaty sa tu wysokie.
No to spadamy stad i to jak najszybciej! W biegu kupujemy jeszcze pamiatki, koszulki, magnesiki, pocztowki dla rodziny i znajomych. Chcac sie wydostac z centrum wjezdzamy chyba jeszcze w jakas uliczke pod prąd albo w jakas strefe zamknieta bo kilku miejscowych wskakuje nam pod maske machajac rekami ze "tam sie nie jedzie bo nas zaraz zgarnie straz miejska". Wycofujemy sie wiec ale Ziuta i Wojtek pojechali dalej a za nimi policja na właczonym kogucie. (ale ostatecznie chyba ich puscili bo nic nie opowiadali).
W koncu udaje nam sie pozbierac do kupy. Stojac w potwornych korkach opuszczamy miasto. Juz wiem czemu łotewska prowincja jest taka pusta- cala ludnosc kraju gromadzi sie w okolicy stolicy!!

Las, pola!!! Hurra!!! :-D

Obrazek

Obrazek

Szukamy noclegu ale na trasie Ryga- Bauska jest to trudniejsze do osiagniecia niz w innych czesciach kraju.
Znajdujemy wprawdzie stara baze rakietowa z swietnie zachowanymi mozaikami,

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Ale widac ze baza wciaz jest wykorzystywana. Zadbane hangary z nowymi drzwiami, doprowadzony prad, skladowska setek klatek dla drobiu albo dla hodowli jakis norek.

Dalej podjedzamy do kempingu, ale chca tam 5 euro od osoby za nocleg we własnym namiocie. Oprocz tego gadaja do nas po angielsku a na wielkiej tablicy z gwiazdkami unii widnieje znak przekreslonej butelki.. Chyba nic tu po nas... ;)

W miasteczku Bauska chowa sie slonce wiec zatrzymujemy sie na kolejnym, juz troche sympatyczniejszym kempingu. Wszyscy sa dosyc zmeczeni wiec szybko kładziemy sie spac

Rano zaczyna sie juz smutny czas powrotu. Łotwe opuszczamy przez miłe malutkie przejscie koło wsi Adzuni.

Obrazek

Na pylistej drodze gdzies w polach stoja przykurzone tablice ze wjezdzamy na Litwe.

Obrazek

Ziuta , Grzes i Slash zostaja na Litwie jeszcze jeden nocleg. Mieszkancy bardziej poludniowej Polski niestety musza juz cisnąc w strone domu. Granice polsko-litewska przekraczamy kolo 19. W Oławie jestesmy o 7 rano.

Buuuu! jak to zlecialo... Tak łatwo czlowiek przywyka do spania w namiocie, do dachu z gwiazd, do chrzestu pyłu w zębach, do wciaz zmieniajacych sie krajobrazow przed oczami i codziennych wieczornych imprez z przyjaciolmi! A tu trzeba wracac do domu :(
Udalo sie nam zobaczyc tylko niewielki kawalek poludniowo- zachodniej Łotwy, choc planow bylo na jeszcze conajmniej dwa tygodnie. Zapewne tam jeszcze wrocimy- ku podziemnym jeziorom, zamkom, przepastnym lasom i dzikim wybrzezom pod estonska granica!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Yakin
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 315
Rejestracja: pn 02 kwie, 2012 22:37

Post autor: Yakin » sob 18 maja, 2013 13:38

Rewelacyjna relacja, jak z resztą wszystkie wcześniejsze buby :D .

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » sob 18 maja, 2013 17:25

Opuszczone miasto..... :D :D :D

no dobra, pojechałabym nawet bez teletubisiowego przyjaciela :)

może kiedyś....

cudna relacja. :P

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2269
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » ndz 26 maja, 2013 19:56

Wszystkie zdjecia z wyjazdu mozna znalezc na:

https://picasaweb.google.com/bagienny.powsinoga
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

idziorus
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 23
Rejestracja: pn 17 lip, 2006 14:31

Post autor: idziorus » śr 05 cze, 2013 09:49

Oj piękne te puste plaże -- za rok chyba odwiedzę rowerkiem te miejsca - ruiny też fajne ale dla specyficznych miłośników.

Super tak podróżować, zawsze trochę - co ja piszę - BARDZO zazdroszczę pomysłów a potem realizacji wspaniałego poznawania tego co mało znane znane lub nieznane.

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2269
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » pn 10 cze, 2013 23:19

Ty lepiej powiedz czemu zesmy cie w tym roku na Podlasiu nie spotkali? Ani raz! Hę? :D A mielismy smaka na wspolna winogronówke!!!! :lol:
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

idziorus
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 23
Rejestracja: pn 17 lip, 2006 14:31

Post autor: idziorus » wt 11 cze, 2013 20:45

Ty lepiej powiedz czemu zesmy cie w tym roku na Podlasiu nie spotkali? Ani raz! Hę?
Też strasznie żałuje ale rowerami pojechaliśmy tego roku o tej porze do Rumuni
A mielismy smaka na wspolna winogronówke!!!!
W dobrym towarzystwie wszystko dobrze smakuje - a my testowaliśmy rumuńską palinkę też zacny trunek choć nie w tak wspaniałym towarzystwie.

- Oj już jestem bardzo ciekawy opisu waszego szwendania po Podlasiu - bo myślę że będzie .

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2269
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » śr 12 cze, 2013 16:01

idziorus pisze: - Oj już jestem bardzo ciekawy opisu waszego szwendania po Podlasiu - bo myślę że będzie .
Juz jest- o tu:
viewtopic.php?p=83576#83576
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

jackier
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 27
Rejestracja: ndz 24 lut, 2013 00:40

Post autor: jackier » czw 04 lip, 2013 18:04

Bardzo fajna wyprawa i super zdjęcia! Żałuję, że nie udało mi się odwiedzić Skrundy-2. Może uda mi się niebawem. Przypomniały mi się też słowa mojego wykładowcy z czasów, gdy byłem studentem: "statystyczny Polak ma lepkie ręce" ;) Czy zabawki dla dzieci zostały?

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2269
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » pt 12 lip, 2013 11:24

jackier pisze:Czy zabawki dla dzieci zostały?
Zabawki zostaly wszystkie, tylko szeregi ksiazeczek zostaly troche przerzedzone :lol: :lol: :lol:
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

jackier
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 27
Rejestracja: ndz 24 lut, 2013 00:40

Post autor: jackier » pt 12 lip, 2013 17:25

buba pisze:
jackier pisze:Czy zabawki dla dzieci zostały?
Zabawki zostaly wszystkie, tylko szeregi ksiazeczek zostaly troche przerzedzone :lol: :lol: :lol:
Oto co zastałem dwa dni temu. Skrunda-2 przedszkole
Za kilka lat będzie to podobne do Kłomina.

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2269
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » pt 12 lip, 2013 23:53

ojoj! wymiotło laleczki! tylko niebieski słonik sie ostał! kurde- dwa miesiace a takie zmiany???
https://picasaweb.google.com/bagienny.p ... 8180600498

a pania w zoltym sweterku moze spotkales? :lol: wchodziles od bagien czy glowna brama??
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

jackier
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 27
Rejestracja: ndz 24 lut, 2013 00:40

Post autor: jackier » wt 16 lip, 2013 00:37

Główną bramą nie wchodziłem - odstraszył mnie znak zakazu wjazdu. Zaparkowałem dalej w lesie i przeszedłem przez gąszcz do miasta. Nikogo nie spotkałem. Miejsce jest super - szkoda że wszystko tam tak szybko znika, dlatego że prawie nie jest pilnowane.

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2269
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » śr 17 lip, 2013 21:55

jackier pisze: Miejsce jest super - szkoda że wszystko tam tak szybko znika, dlatego że prawie nie jest pilnowane.
Z drugiej strony jakby bylo mocno pilnowane to ani ja ani ty bysmy go nie zobaczyli ani nie poczuli jego klimatu...

Masz moze wiecej fotek stamtad? chetnie bym poogladala :-)
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

jackier
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 27
Rejestracja: ndz 24 lut, 2013 00:40

Post autor: jackier » czw 18 lip, 2013 21:43

buba pisze:
Masz moze wiecej fotek stamtad? chetnie bym poogladala :-)
No to zaczynamy:
Obrazek

Tablica w szpitalu, ustawiona przez kogoś chyba specjalnie dla fotografowania:
Obrazek

Proszki, o których pisałaś:
Obrazek

Wyjście z kina:
Obrazek

Башня:
Obrazek

To jest szczególnie ciekawe – szablony w warsztacie samochodowym. Wygląda, jakby przed chwilą ktoś ich używał:
Obrazek

Umywalnia, gdzieś obok:
Obrazek

Czy ten żołnierz na obrazku po środku ma czapkę z polskim orłem?
Obrazek

”Strefa Zamieszkania”:
Obrazek

Tutaj musiał wiać kiedyś mocny wicher (utworzony z ludzkich rąk):
Obrazek

Roślin nie zabrano:
Obrazek

W przedszkolu:
Obrazek

Napis na ścianie (może to „powitanie” dla szperaczy?):
Obrazek

Nie znalazłem natomiast zdjęć rentgenowskich, może i one przepadły. W jakiej części szpitala je znaleźliście?

Chyba tutaj jeszcze wrócę, może za rok, przy okazji wyjazdu do Azji Środkowej. Tak a propos, czy Ty też tam się za rok wybierasz?

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2269
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » ndz 21 lip, 2013 21:07

jackier pisze:[

No to zaczynamy:
oj to chyba dotarles w wiecej miejsc niz my :mrgreen: umiejetnosci wspinaczkowe przydaja sie przy zwiedzaniu takich miejsc!
jackier pisze: Tablica w szpitalu, ustawiona przez kogoś chyba specjalnie dla fotografowania:
Lezala na podłodze to sie postawilo ;)
jackier pisze: Nie znalazłem natomiast zdjęć rentgenowskich, może i one przepadły. W jakiej części szpitala je znaleźliście?
W ten samej czesci co proszki. Byly schowane w szufladach takich szafkobiurek, acz kilka chyba tez lezalo rozwłoczonych na podlodze

jackier pisze: Wyjście z kina:
Do kina nam sie nie udalo dostac bylo szczelnie pozamykane. Teraz bylo juz otwarte?

Szablonow i scenki z polskim orłem tez nie wypatrzylismy!

jackier pisze: Башня:
Wylazles na sama gore i wyjrzales? mysi byc tam niesamowity widok na miasto!!
jackier pisze: Chyba tutaj jeszcze wrócę, może za rok, przy okazji wyjazdu do Azji Środkowej. Tak a propos, czy Ty też tam się za rok wybierasz?
Do Skrundy chyba juz nie.. Acz na Łotwe byc moze sie wybiore ale bardziej w czesc polnocna i wschodnia gdzie nas jeszcze nie bylo
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

jackierII
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 2
Rejestracja: pt 26 lip, 2013 14:47
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: jackierII » pt 26 lip, 2013 15:01

buba pisze:

Do kina nam sie nie udalo dostac bylo szczelnie pozamykane. Teraz bylo juz otwarte?
Okno na dole bylo wybite.
buba pisze: Wylazles na sama gore i wyjrzales? mysi byc tam niesamowity widok na miasto!!
Ta drabinka byla w nienajlepszym stanie. Zdecydowalem sie wejsc do polowy. Chyba nieco zaluje.
buba pisze:
Acz na Łotwe byc moze sie wybiore ale bardziej w czesc polnocna i wschodnia gdzie nas jeszcze nie bylo
Bylem w maju w Cesis, jesli potrzebujesz informacji, chetnie pomoge.

A na mysli mialem wyjazd do Azji Srodkowej, czy Ty sie tam wybierasz za rok.

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2269
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » pn 12 sie, 2013 17:19

jackierII pisze: A na mysli mialem wyjazd do Azji Srodkowej, czy Ty sie tam wybierasz za rok.
Chodzil mi po glowie Uzbekistan... Ale kto wie co sie do tego czasu wydarzy.. Daleko jeszcze zeby cos planowac..
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

kowalskil
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 15
Rejestracja: wt 13 sie, 2013 17:00
Lokalizacja: Fort Lee, NJ, USA

Post autor: kowalskil » wt 13 sie, 2013 18:10

jackier pisze:Bardzo fajna wyprawa i super zdjęcia! Żałuję, że nie udało mi się odwiedzić Skrundy-2. Może uda mi się niebawem. Przypomniały mi się też słowa mojego wykładowcy z czasów, gdy byłem studentem: "statystyczny Polak ma lepkie ręce" ;) Czy zabawki dla dzieci zostały?
Zgadzam sie ze zdiecia sa doskonale. I caly opis jest bardzo ciekawy. Bardzo dziekuje,

Ludwik
Ludwik Kowalski, autor "Pamietnik Bylego Komunisty"

http://ludkow.info/byt

ODPOWIEDZ