Dzika Czarnohora - ATF'1999 m n.p.m.

Forum wyłącznie dla zamieszczania relacji z podróży
Awatar użytkownika
dubaj
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 227
Rejestracja: pt 06 mar, 2009 23:46

Dzika Czarnohora - ATF'1999 m n.p.m.

Post autor: dubaj »

ATF'99 na 1999 metrach nad poziomem morza!



Pomysł wyjazdu do zabitej dechami ukraińskiej wsi, do tego górzyście położonej gdzieś w Karpatach, zrodził się w głowie człowieka szalonego.
No i co nie dziwne pomysł został oczywiście przyjęty z ogólnym entuzjazmem.

Cel był prosty, znaleźć odpowiednio wysoką górę, mierzącą nie mniej niż 1999 m n.p.m (zgodnie z rokiem założenia podejrzanej grupy ATF), wleźć na nią, narobić dymu i w tej atmosferze przeprowadzić walne zgromadzenie zarządu.

Na wyjazd tylko dla mężczyzn ruszyło więc 8 facetów oraz dwie przedstawicielki płci zwanej piękną.

Zbiórka 4 lipca na dworcu autobusowym Warszawa-Zachodnia.
Koszt przejazdu do Lwowa 90 zł od łebka. (bilety imienne do kupienia tylko w kasie na Zachodnim)

Obrazek

Ruszyliśmy o godz. 21.30 zajmując cały tył autokaru, gdzie rozpoczęto konsumpcję wyjazdowych specjałów - ja tam się nie znam, ale ponoć super jest zmieszać orzechówkę z mlekiem :wink:

Obrazek

Podróż upłynęła błyskawicznie, zwłaszcza dla tych, którzy całą noc przespali.

Obrazek

Na granicy ogłoszenie "nie wolno robić zdjęć" przerwał błysk flesza prosto w twarz bardzo ważnej pani celnik.
Było przesłuchanie, kasowanie zdjęć i ogólnie ciąganie gdzieś pana fotografa.

Poza tym granica w porządku.

Obrazek

Z uwagi na przestoje graniczne do Lwowa dojechaliśmy z godzinnym opóźnieniem. Planowany cug do Ivano-Frankowska od pół godziny był już trasie.

Oczywiście ekipa zaprawiona, więc zero problemu - poszliśmy (z widocznego na zdjęciu głównego dworca Lwowa) na dworzec elektriczek szukać innego połączenia.

Obrazek

Do pociągu pół godziny, więc pora na poszukiwanie jakiegoś restauranta.

Obrazek

Wódka której nikt już nie chciał pić i hot-dogi - typowo ukraińskie śniadanie :wink:

Obrazek

Po konsumpcji.... kierunek pociąg!

Obrazek
RTS Widzew Łódź!

Awatar użytkownika
dubaj
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 227
Rejestracja: pt 06 mar, 2009 23:46

Post autor: dubaj »

Elektriczka odjechała na czasie, to był plus.
Minusem był delikatnie mówiąc tłok.

Okna się nie dało otworzyć mimo gorąca, bo babuszki podnosiły raban.

Obrazek

Stołek, nie bajeruj - nie każdy z długimi włosami to kobieta!

Obrazek

Wreszcie zdjęcie z klimatem:

Obrazek

Patent z kubkiem na łańcuchu do skopiowania niezły :P

Obrazek

I na koniec zdjęcie.... wyjaśniające specyfikę niektórych zdjęć. Jako niesympatyczni, podli i złośliwi paparazzi z chęcią polowaliśmy na najsłabszy moment współtowarzyszy podróży (przyśnięcie z otwartą buzią, sen w pociągu z latającą głową itd).
Tutaj np mamy grupowe zdjęcie z chrapiącą ze zmęczenia (i to wcale nie alkoholowego) Jesionką w zielonej bluzeczce. Wszyscy ochoczo pozowali mimo świadomości, że niedługo każdy z pozującym może być takim modelem do kolejnego zdjęcia :lol:

Obrazek


Tak więc wyjaśniam raz jeszcze:
wyjazd był z piwem, był ze zmęczeniem po zarwanych nocach.... ale nadmiar "sennych" zdjęć wynika tylko z tendencyjnej selekcji zdjęć autora tejże relacyji 8)
RTS Widzew Łódź!

Awatar użytkownika
dubaj
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 227
Rejestracja: pt 06 mar, 2009 23:46

Post autor: dubaj »

Przesiadka w Stryju.
Do kolejnego pociągu mieliśmy kilkadziesiąt minut i okazało się, że tak samo jak u nas nie wolno na dworcach spożywać piwa.
Jednak to nie Polska - obyło się bez mandatu, zakończyło na upomnieniu słownym.

Obrazek

Pociąg do Ivano-Frankovska bardziej przyjazny pasażerom.

Obrazek

Słodka zemsta Jesionki - tym razem atrakcją zdjęcia śpiący Wojciu

Obrazek

Romeo Cyś żywej nie przepuści... a więc bajer się zaczyna.

Obrazek

Świeże powietrze uderza do głów, więc może czas na drzemkę...

Obrazek

W końcu Ivano Frankowsk!

Obrazek

Poszukiwania busa.... a może to jednak zdjęcie z poszukiwania czegoś innego...?

Obrazek
RTS Widzew Łódź!

Awatar użytkownika
J-ST
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 52
Rejestracja: pn 31 sty, 2011 15:32
Lokalizacja: Tarnobrzeg

Post autor: J-ST »

Fajna relacja czekam na ciąg dalszy .

Awatar użytkownika
dubaj
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 227
Rejestracja: pt 06 mar, 2009 23:46

Post autor: dubaj »

W Ivano-Frankowsku przy pomocy miejscowego kierownika od marszrutek załatwiliśmy sobie busa do Dżembroni.
10 sztuk po 100 hrywien - może za dużo, ale po 43 pln za 160-170 km bezdroży... zapłacone, załatwione.
W międzyczasie z pomocą miejscowego kierownika od wynajmu busów, ogarniamy transport do Dżembroni.

Wiem, że kibole on tour, ale ta szyba to nie my!

Obrazek

No i kolejne tendencyjne zdjęcie zatytułowane "siedmiu śpiących rycerzy" (choć tutaj rycerzy akurat widocznych mniej)

Obrazek

W końcu dotarliśmy do specyficznej miejscowości... Dżembronii, gdzie ponoć jest tylko Widzew!

Obrazek

Zagubiona miejscość u stóp Karpat... i zarezerwowany nocleg u babci Paraski.
Panie w luksusach na prawo:

Obrazek

panowie w nieosiągalnym nigdzie indziej klimacie na lewo:

Obrazek

Miejscowy sklep... i to jest nastawienie na klienta.
Świeże piwo z beczki, wędzona kiełba z chlebem, ser biały wędzony... pani nam oferowała śniadanie, kufle bez problemu wypożyczyliśmy do naszej kwaterki....

Oczywiście najpierw uroczysta kolacja na ławie przed sklepem.

Obrazek

Powiem Wam, że atmosfera.... niepowtarzalna.

Obrazek

Przed godziną 22 towarzystwo wróciło do obu chat babci Paraski... gdzie ekipa rozpoczęła naradę... turystyczno-alkoholową :wink:

Obrazek

Ogólnie nocleg nie był zbyt tani (80 hrywien-35 pln), ale ten klimat był warty każdych pieniędzy 8)

Obrazek

Dobranoc - jutro góry!
RTS Widzew Łódź!

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2332
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba »

dubaj pisze: panowie w nieosiągalnym nigdzie indziej klimacie na lewo:
My chyba w tym samym domku spalismy 9 lat temu! To chyba ten? Na lewo od drzwi byla drewniana prycza z materacami a na wprost fajny piec z fajerkami! Z boku domek byl wtedy obłozony drewnem

Obrazek
dubaj pisze:Miejscowy sklep... i to jest nastawienie na klienta.
Świeże piwo z beczki, wędzona kiełba z chlebem, ser biały wędzony... pani nam oferowała śniadanie, kufle bez problemu wypożyczyliśmy do naszej kwaterki....

Oczywiście najpierw uroczysta kolacja na ławie przed sklepem.

Powiem Wam, że atmosfera.... niepowtarzalna.
W pelni sie zgodze z tym stwierdzeniem! Sklep jest bardzo klimatyczny, i w srodku i na zewnatrz stoliki zachecajace do dlugich godzin biesiadowania! No i lubie miejsca gdzie mozna sie napic piwa w takim grubym kuflu z uszkiem! :mrgreen: Ostatni raz bylam tam w 2009 roku- fajnie ze sie tam nic nie zmienilo! (tylko Paraska sobie niestety wiecej zyczy kasy... :roll:
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Awatar użytkownika
dubaj
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 227
Rejestracja: pt 06 mar, 2009 23:46

Post autor: dubaj »

Dokładnie... ta sama noclegownia, te same kufle :wink:



Poranek.
Kto wiedział, że w domku obok są prysznice...ten korzystał.
Kto nie wiedział... miał bardziej świeżą wodę ;)

Obrazek

Udało nam się wejść w posiadanie starych map ukraińskich Karpat,
z których jasno wynikało, że po 19100 krokach będziemy na 1910 metrach,
a po 19999 krokach na 1999 metrach.

Liczone od sklepu.
Nie było to proste wygonić rano towarzystwo ze sklepu, ale udało się.

Obrazek

Za liczenie kroków był odpowiedzialny Jura i tak towarzystwo ruszyło dzielnie w góry.
Najdzielniejsze były panie:

Obrazek

Pierwsza godzina.. no przyznam, że była porażką.
Zszokowane organizmy usiłowały nam uniemożliwić tą wędrówkę...
ale dozując postoje...

Obrazek

jakoś dotarliśmy do Owczarni.

Obrazek

Ponieważ nadal krążyły po niektórych głowach myśli o powrocie strzeliliśmy sobie... wspólną fotę.

Obrazek

Później nastąpiła próba odkupienia od nas Doris za parę kilo świeżo zrobionego sera.

Obrazek

i wtedy nastąpił przełom: nasze panie wyobrażając sobie powrót do wielkopalczastego przestały marudzić i ruszyły na szlak z niespodziewaną werwą.

Obrazek

Czarnohora to góry bardzo kondycyjne... by dojść do naszej góry... trzeba było przejść kilka innych.

Obrazek

Tak tak...to dokładnie tam jest przedgórze naszych gór....

Obrazek

Na drodze stanął nam stumilowy las

Obrazek

ale przeszliśmy go... tak czy owak znowu było pod górę.

Obrazek

Kolejny postój całej ekipy:

Obrazek

I dalej w górę...

Obrazek

Pogoda... była nieprzewidywalna...tak samo jak skałki przed nami:

Obrazek

Na szczęście wiatr przewiał chmury

Obrazek

Pod kolejnym szczytem przerwa - to już 17.225 kroków wg Jury!

Obrazek

I coś...może do kalendarza?

Obrazek

Obrazek



18300 kroków i kolejny szczyt:

Obrazek



Szliśmy dalej, aż doszliśmy do prawdziwie widzewskiej wysokości!

- hm... Jura, to na pewno to 19100 kroków? Na pewno to nie 19080?

Obrazek

- nie nie - to dokładnie 19100 kroków!

Obrazek




/wyjaśnienie co do cyferek:
1910 - data powstania Widzewa
1908 - prawdopodobna data powstania ŁKS (nie lubimy ich za bardzo)/
RTS Widzew Łódź!

Awatar użytkownika
dubaj
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 227
Rejestracja: pt 06 mar, 2009 23:46

Post autor: dubaj »

Szliśmy dalej... wśród naprawdę niesamowitych widoków.

Po prawej pasmo na Howerlę

Obrazek

po lewej... w oddali słynny Pop Iwan z widocznym z daleka Białym Słoniem - ruinami polskiego Obserwatorium sprzed II wojny światowej.
Tak tak... i tam była granica polsko-czechosłowacka.

Obrazek

I tak szliśmy...kolejne 899 kroków... i nareszcie dotarliśmy na 1999 metrów!
Była chwila zawahania... race... góry...jak rozpalimy...może ktoś przyleci na pomoc myśląc, że to turyści wzywają pomocy?
Nie nie- bez obaw - było wesoło, a w ukraińskich Karpatach nikt nie przyleci na pomoc, nawet jakby ktoś odpalił i stówkę rac ;)

Obrazek

Parę minut odpoczynku, jakieś kanapki, piwo... i pożegnalna uhahana fota

Obrazek

- ci z zakazami za race na wszelki wypadek zawinęli się do domu,
pozostali spragnieni piorunów ruszyli w stronę Popa Iwana!

Godzina niemal biegu.... i Pop jest nasz!

Obrazek

Tak tak - na szczęście można było się w nim schować przed piorunami...
i dopiero po przelotnej burzy okazało się, że z uwagi na metalowe elementy zabrania się przebywania w Bialym Słoniu podczas piorunady :mrgreen:

Obrazek

Droga powrotna.... skomplikowane odejmowanie Jury... i znowu... znowu 1999 metrów!

Obrazek

Kierunek chata babci Paraski!

Obrazek

Powrót nie był prosty... niejeden i niejedna zjeżdżała na tyłku po czarnohorskich szlakach....

Obrazek

ale w końcu po 10-11 godzinach od wyjścia dwiema grupami wróciliśmy do Dżembroni.



Pani w naszym sklepiku przygotowała nam solankę i pieliemienie - ale smakowały po takim dniu!

Obrazek

Aż zaczęliśmy wspierać ukraiński ruch ultras ;)

Obrazek

Wieczorem padnięci wróciliśmy... do naszego apartamentu... niektórzy padli ze zmęczenia,
niektórzy dalej analizowali ukraińskie ultrasy ;)
RTS Widzew Łódź!

Awatar użytkownika
dubaj
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 227
Rejestracja: pt 06 mar, 2009 23:46

Post autor: dubaj »

Niedzielny poranek... zaczął się z babcią Paraską windykującą nas za nocleg.

Obrazek

Cysiek zaczął szukać transportu:

Obrazek

a my wzięliśmy się za sprzątanie... bo było co nieco do porządkowania.

Obrazek

Autobusy za bardzo nie kursują do i z Dżembroni... ale dla 10 płacących Polaków (tym razem po 35 pln)... prywatna marszrutka na wyłączność zawsze się znajdzie.

Obrazek

Mosty po drodze... budziły emocje.

Obrazek

W końcu dotarliśmy do Ivano-Frankowska - naprawdę bardzo ładne miasto ten nasz dawny Stanisławów.
Ruszyliśmy na jakieś zakupy pamiątek oraz zaatakowaliśmy sklep restauracyjny z wypasionym tarasem, na którym upolowaliśmy kilka kurczaków.

Obrazek

Tam po posiłku czekał na nas już miejscowy bus,
którego kierowca najpierw nas oprowadził nieco po mieście

Obrazek

a potem zawiózł przez granicę niemal prosto do domu.
Po drodze my nie żałowaliśmy trunków,
a kierowca zrobił nam ze swego pojazdu disco-bus: były na maksa migające światełka i muza na full.
I tak się powinno podróżować !
Oby tacy kierowcy wozili nas na wyjazdy!

Obrazek





I to by było na tyle fotorelacji.
Oczywiście to tylko zdjęcia które nawet w drobnej części nie oddadzą niesamowitego klimatu tej wyprawy.
Takich wyjazdów się nie zapomina!

ATF zawsze na szczycie!

Obrazek
RTS Widzew Łódź!

Awatar użytkownika
dubaj
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 227
Rejestracja: pt 06 mar, 2009 23:46

Post autor: dubaj »

Pozwolę sobie na niekomercyjną reklamę pana kierowcy
co nas tak sprawnie i przyjemnie przetransportował ze Stanisława do centrum Polski 8)

Roman:
+48 886-081-637
+38 050-67-43-539
+38 050-92-04-302
+38 096-181-38-08
RTS Widzew Łódź!

przemmko
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 18
Rejestracja: śr 23 sty, 2013 08:49

Post autor: przemmko »

Przykro oglądać. Góry miejsce kontemplacji, refleksji czy prostej zadumy ze stadionem i alkoholem w tle, to już nawet trzeba w to zakarpacie jechać, żeby ta tanią wielkomiejskość pokazywać.

Awatar użytkownika
dubaj
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 227
Rejestracja: pt 06 mar, 2009 23:46

Post autor: dubaj »

przemmko pisze:Przykro oglądać.
Góry miejsce kontemplacji, refleksji czy prostej zadumy ze stadionem i alkoholem w tle, to już nawet trzeba w to zakarpacie jechać, żeby ta tanią wielkomiejskość pokazywać.
Przemuś, wyluzuj.
Różni ludzi różnie odpoczywają.

Przykro mi, że tak piszesz - my naprawdę potrafimy się zadumać, poddać reflekcji czy kontemplować także poza górami.

Ja na przykład, co by nie rzucać słów na wiatr, zadumałem się nad Twoją "relacją" i wpisami na forum - ze trzy tygodnie z pogardą dla hoteli, z noclegami w samochodzie lub na dziko, 8 tysięcy kilometrów w smrodzie kabiny, gdzie jesz, pijesz i śpisz, szalone krzaki przydrożne gdzie załatwia się potrzeby fizjologiczne bez możliwości skorzystania z hotelowego a fuj prysznica. Dumam dumam, a i tak mi tu coś śmierdzi. No ale jak to mówi mój ojciec: "jeden lubi pomidory, drugi jak mu nogi śmierdzą"

Refleksjami napełnił mnie też brak opisu nawet jednej przygody, ciekawego zdarzenia - domyślam się, że nie było interesująco, było raczej... "refleksyjnie". Jak na czesko-enerdowskim filmie drogi?

O kontemplacji nic nie napiszę, bo jako kibol co zrozumiałe nie powinienem rozumieć tego słowa :wink:



A że towarzystwo u nas wypiło wieczorem po parę piw, że wniosło na górę transparent, że co rano brali prysznic... to od razu wielkomiejskość, w dodatku tania?
Sorry, czy ktoś widzi tu coś obraźliwego? Jak mam być szczery to przykre są raczej Twoje komentarze.

Nie wiem czyś jehowy, czy tylko w szkole i w pracy nikt Cię nie lubił - ale współczuje nieco.

Przemyśl czy nie powinieneś zostać kierowcą Tira - tam miałbyś wszystko, widoki, odciski na tyłku, monotonię i przy odrobinie uporu uniknąłbyś wielkomiejskich pryszniców.
50 tygodni w roku Twojej niesamowitej przygody! Nie błyszczą Ci oczy z pożądania na samą myśl, szalony drajwerze?

To dopiero Przemku byłoby życie - co nie :wink: ?

Skup się może na tym, zamiast tropić prześladującą Cię pewnie jakąś wyimaginowaną wielkomiejskość :wink:
RTS Widzew Łódź!

witek99
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 70
Rejestracja: ndz 28 sie, 2011 12:16

Post autor: witek99 »

Niestety lubimy myśleć stereotypami i powielać uprzedzenia.
A może po prostu zaproście kolegę Przemka na kolejną wyprawę ?
Właśnie wróciłem z Gorganów gdzie przemierzałem szlak razem z ukraińskimi kolegami.
Mają zwyczaj że największe szczyty zdobywają z rozwiniętą flagą, nawet zapytali czy mi to
nie przeszkadza.
Obrazek
Z racji kiepskiej kondycji pozostawałem mocno w tyle, gdy przy wejściu na Siwulę spotkałem polską parę. Opowiedzieli mi że trochę się wystraszyli człowieka z flagą :D :D :D

Awatar użytkownika
MorgothV8
Rzeczywisty Tajny Radca
Rzeczywisty Tajny Radca
Posty: 1170
Rejestracja: śr 04 mar, 2009 08:13
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: MorgothV8 »

Ej no ludziska każdy spędza czas jak lubi - i każdy ma swoje sposoby.
Czy to podróżowanie stopem, czy 5* hotel czy też transparenty .... albo spanie na dziko pod namiotem.
każda opcja jest fajna i ma swoje uroki :)
Były Polarnik na Polskiej Stacji Polarnej "Hornsund"
Teraz programista na swoim
Fuji GSW, Pentax 67, Nikon F4, FM2, D3, D3200 FS + cała szklarnia

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2332
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba »

A ja jakos nie widze nic zlego ani alkoholu, ani w transparentach, ani w noclegach na dziko czy dlugim podrozowaniu samochodem.. Z browarem w reku i nieumytymi nogami tez sie mozna zadumac nad pieknem okolicy i milo spedzic wakacyjny czas...
dubaj pisze:zadumałem się nad Twoją "relacją" i wpisami na forum - ze trzy tygodnie z pogardą dla hoteli, z noclegami w samochodzie lub na dziko, 8 tysięcy kilometrów w smrodzie kabiny, gdzie jesz, pijesz i śpisz
Podasz linka do tej relacji- chetnie poczytam!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

przemmko
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 18
Rejestracja: śr 23 sty, 2013 08:49

Post autor: przemmko »

witek99 pisze: Właśnie wróciłem z Gorganów gdzie przemierzałem szlak razem z ukraińskimi kolegami.
Mają zwyczaj że największe szczyty zdobywają z rozwiniętą flagą, nawet zapytali czy mi to
nie przeszkadza.
Obrazek
Ja nie mam nic do fotografowania się z flaga czy transparentem, ale odpalanie rac w środku gór, lasów, pól ... to nie jest dobre miejsce, nawet jeśli na to jest przyzwolenie na stadionach to niech to tam się dzieje.

przemmko
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 18
Rejestracja: śr 23 sty, 2013 08:49

Post autor: przemmko »

dubaj pisze:
Przemuś, wyluzuj.
Różni ludzi różnie odpoczywają.

Przykro mi, że tak piszesz - my naprawdę potrafimy się zadumać, poddać reflekcji czy kontemplować także poza górami.

Ja na przykład, co by nie rzucać słów na wiatr, zadumałem się nad Twoją "relacją" i wpisami na forum - ze trzy tygodnie z pogardą dla hoteli, z noclegami w samochodzie lub na dziko, 8 tysięcy kilometrów w smrodzie kabiny, gdzie jesz, pijesz i śpisz, szalone krzaki przydrożne gdzie załatwia się potrzeby fizjologiczne bez możliwości skorzystania z hotelowego a fuj prysznica. Dumam dumam, a i tak mi tu coś śmierdzi. No ale jak to mówi mój ojciec: "jeden lubi pomidory, drugi jak mu nogi śmierdzą"

Refleksjami napełnił mnie też brak opisu nawet jednej przygody, ciekawego zdarzenia - domyślam się, że nie było interesująco, było raczej... "refleksyjnie". Jak na czesko-enerdowskim filmie drogi?

O kontemplacji nic nie napiszę, bo jako kibol co zrozumiałe nie powinienem rozumieć tego słowa :wink:



A że towarzystwo u nas wypiło wieczorem po parę piw, że wniosło na górę transparent, że co rano brali prysznic... to od razu wielkomiejskość, w dodatku tania?
Sorry, czy ktoś widzi tu coś obraźliwego? Jak mam być szczery to przykre są raczej Twoje komentarze.

Nie wiem czyś jehowy, czy tylko w szkole i w pracy nikt Cię nie lubił - ale współczuje nieco.

Przemyśl czy nie powinieneś zostać kierowcą Tira - tam miałbyś wszystko, widoki, odciski na tyłku, monotonię i przy odrobinie uporu uniknąłbyś wielkomiejskich pryszniców.
50 tygodni w roku Twojej niesamowitej przygody! Nie błyszczą Ci oczy z pożądania na samą myśl, szalony drajwerze?

To dopiero Przemku byłoby życie - co nie :wink: ?

Skup się może na tym, zamiast tropić prześladującą Cię pewnie jakąś wyimaginowaną wielkomiejskość :wink:
No cóż ... wywód swój rozpocząłeś ładnie, a skończyłeś poniżej krytyki, wyluzuj.

Podróżuj jak chcesz, to nie moja sprawa i ani jednego słowa o tym nie było, ale każda sytuacja wymaga zachowania i kultury, nawet na forum (Twój powyższy wpis o tym ewidentnie świadczy), może wydaję Ci się, że race w środku gór to coś normalnego to jednak zapewniam Cię, że nie.

Skoro publikujesz relację na ogólnodostępnym forum to licz się, że będą również komentarze negatywne.

Pozdrawiam
Przemek

przemmko
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 18
Rejestracja: śr 23 sty, 2013 08:49

Post autor: przemmko »

buba pisze:A ja jakos nie widze nic zlego ani alkoholu, ani w transparentach, ani w noclegach na dziko czy dlugim podrozowaniu samochodem.. Z browarem w reku i nieumytymi nogami tez sie mozna zadumac nad pieknem okolicy i milo spedzic wakacyjny czas...
dubaj pisze:zadumałem się nad Twoją "relacją" i wpisami na forum - ze trzy tygodnie z pogardą dla hoteli, z noclegami w samochodzie lub na dziko, 8 tysięcy kilometrów w smrodzie kabiny, gdzie jesz, pijesz i śpisz
Podasz linka do tej relacji- chetnie poczytam!


Nie ma takiej relacji, bo nie mam zwyczaju, jest krótkie info na temat o który sam pytałem i link do części zdjęć.

Co do mojej formy podróżowania to w tych zabieganych czasach bardzo każdemu polecam, jest wymagająca, męcząca, ale daje możliwość wiele zobaczenia mając na podróże tylko urlop. Żeby nie być gołosłownym dwa lata temu pokazywałem w ten sposób żonie Krym, w 3 tygodnie zobaczyliśmy tyle co ja w czasach studenckich podczas kilku wyjazdów korzystając z marszrutek, stopa, taxi i Bóg wie jeszcze czego. A Karpaty w szczególności ukraińskie odwiedzam i darzę olbrzymim sentymentem od kilkunastu lat. Tam poznałem prawdziwą Babę Jagę:D, ale nigdy nie widziałem, aby ktoś race odpalał ,dziwi mnie, że tutaj górołazom, podróżnikom to odpowiada, takie zachowanie należy piętnować, inaczej będziemy mieli kolejne Krupówki.
Niech ludzie jeżdżą, niech piją alkohol, niech się dobrze bawią, ale też niech zachowują się stosownie do miejsca.

Pozdrawiam
Przemek

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2332
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba »

przemmko pisze:Tam poznałem prawdziwą Babę Jagę:D
Szkoda ze nie piszesz relacji! zapewne bylyby bardzo ciekawe! Moze masz jakies zdjecia ze swoich wyjazdow w Karpaty? Chetnie bym obejrzala (moze byc na PW)
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Kwiatkowski11
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 768
Rejestracja: sob 05 lip, 2008 11:30
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Kwiatkowski11 »

przemmko pisze:Przykro oglądać. Góry miejsce kontemplacji, refleksji czy prostej zadumy ze stadionem i alkoholem w tle, to już nawet trzeba w to zakarpacie jechać, żeby ta tanią wielkomiejskość pokazywać.
W 100% zgadzam sie z Przemmko. Dla mnie takie zachowanie to szok!
Если сникнет парус,Мы ударим веслами...

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3047
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia »

Dokładnie tak. O ile alkohol w górach, wieczorem przy ognisku, jeszcze jestem w stanie zrozumieć (oczywiscie w rozsądnych ilościach, i tak, by nie pozosawały żdane ślady libacji), o tyle race, petardy czy inne stadionowe atrybuty nijak mi do takiej scenerii nie pasują

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2332
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba »

Jesli chodzi o race to w pelni rozumiem wasze podejscie. Tez wole w gorach sluchac ptakow i szumu wiatru niz huku petard.. Natomiast stawiania alkoholu na rowni z racami nie zrozumiem.. Jak ktos jest swinia to nasmiecic moze tez puszkami po konserwach i coli a nie tylko w wyniku spozycia trunku takowego...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

dyzieq
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 58
Rejestracja: ndz 27 cze, 2010 16:07

Post autor: dyzieq »

pietia pisze:Dokładnie tak. O ile alkohol w górach, wieczorem przy ognisku, jeszcze jestem w stanie zrozumieć (oczywiscie w rozsądnych ilościach, i tak, by nie pozosawały żdane ślady libacji), o tyle race, petardy czy inne stadionowe atrybuty nijak mi do takiej scenerii nie pasują
mysle ze dubaj i jego koledzy nie odpalili by tych rac w tlumie turystow...
byli sami, wiec komu to przeszkadza...?

mysle ze przemawia przez Was kreowany w mediach obraz kibica, kibola, pseudokibica etc. rzeczywistosc jest zgola inna niz przedstawia ja tvn i wyborcza.

co samej wyprawy... super...
wiem ze to nie pierwsza... nawet nie dziesiata wyprawa dubaja... i na pewno nie ostatnia... tylko nijak to pasuje do obrazu kibola polglowka...

ps. tak tez jestem kibicem, i to tego samego klubu co dubaj... nie bylem z nim na tej wycieczce i na zadnej innej przez niego organizowanej...

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3047
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia »

dyzieq pisze:mysle ze dubaj i jego koledzy nie odpalili by tych rac w tlumie turystow...
byli sami, wiec komu to przeszkadza...?
Góry to nie tylko turyści. Jest jeszcze przyroda ożywiona w postaci dzikich zwierząt, ptaków i innych, a takie huczące race mogłyby ich cokolwiek wystraszyć. Nie mówiąc o zagrożeniu pożarowym

Kwiatkowski11
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 768
Rejestracja: sob 05 lip, 2008 11:30
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Kwiatkowski11 »

dyzieq @:
mysle ze dubaj i jego koledzy nie odpalili by tych rac w tlumie turystow...
byli sami, wiec komu to przeszkadza...? "

Przeciez to to mialo miejce w Karpackim Parku Narodowym lub bardzo blisko niego!

N.B. Sprobuj odpalic race na stadionie w Anglii i chyba wiesz gdzie wyladujesz?
Если сникнет парус,Мы ударим веслами...

Awatar użytkownika
dubaj
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 227
Rejestracja: pt 06 mar, 2009 23:46

Post autor: dubaj »

Dobra dobra... rozgryźliśta mnie spece, więc może i ja mogę zacytować pewną charakterystykę dla rozgryzienia innych:
Mentalność fiuta.

Osoba o mentalności fiuta stara się pokazać, że jest bardziej święta od Papieża.

Osoba charakteryzująca się tą mentalnością ze zrozumieniem kiwa głową widząc autochtona wyrzucającego śmieci do rowu, ale też dramatycznie podnoszą larum gdy zobaczy np polską vlepkę na słupie.

Osoba o mentalności fiuta rozumie, że obywatel bliskiego wschodu może zaczepiać turystki nad morzem - tak są wychowani i to należy uszanować. Natomiast z oburzeniem skrytykuje zdjęcia zgrabnych nóg turystki umieszczone na polskim forum.

Osoba o mentalności fiuta jest dużym internetowym ekspertem i nawet czasem wyjedzie gdzieś za granicę.... ale tylko we dwoje, czasem dwie pary. Brak znajomych chcących z nim gdzieś pojechać tłumaczy swym daleko idącym indywidualizmem, potrzebą zadumy, przez co też nienawidzi jakichkolwiek form grupowej turystyki - szczególnym obrzydzeniem napawają ją grupy kibicowskie, wszelakie flagi, transparenty czy nie daj Boże pirotechnika, za którą szczególnie w sylwestra powinni wsadzać do więzienia.

Za granicą też wstydliwie milczy słysząc gdziekolwiek język polski, bo przecież absolutnie taka osoba wie, że każdy poza tą osobą i jej 1-2-3 znajomymi to polskie bydło robiące trzodę.

I chociaż zazwyczaj osoba o mentalności fiuta lubi sama pić alkohol to na forum i tak przeczytamy zmasowaną krytykę nawet wieczornego wypicia piwa przez innych "polaczków", którym mogli obrazić nieożywioną przyrodę lub zrobić konkurencję jeszcze głośniejszej imprezie miejscowych trzy domy dalej.

Czy to pirotechnika, czy wieczorne tańce, czy to piwo, czy transparent - osoba o mentalności fiuta i tak się przyczepi, skrytykuje... i choćby udowadniać jej, że nie ma racji to i tak wyciągając "argumenty z dupy wzięte" i tak dalej będzie brnąć w swoją głupotę.

Bo po prostu tak ma smutny mentalny fiut.
Inteligentni rozgryzą definicję, ci inni pewnie nie. Ale wcale to mnie nie zdziwi :wink:
RTS Widzew Łódź!

Awatar użytkownika
micaj
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 390
Rejestracja: pn 10 maja, 2010 14:08
Lokalizacja: Lublin

Post autor: micaj »

Panowie, odchodzicie od tematu. :!: :D
PKS Kasy Międzynarodowe Lublin
GG: 9594935
tel.: 81 747 74 42

kunek
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 511
Rejestracja: sob 26 sty, 2008 13:34

Post autor: kunek »

czy naprawdę nie ma się juz do czego przyczepić? nie osądzajcie, bo sami mozecie zostać osądzeni - jak powiedział kiedys mądry gość... kiedyś juz tu widziałem dyskusję na temat "wyższości" podrózowania stopem nad podrózowaniem samolotem czy inne tego rodzaju bzdury... ludzie, kazdy wydaje swoje pieniadze i spędza wolny czas jak lubi i guzik innym do tego, jesłi nie robi im tym krzywdy...

Awatar użytkownika
micaj
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 390
Rejestracja: pn 10 maja, 2010 14:08
Lokalizacja: Lublin

Post autor: micaj »

kunek pisze:czy naprawdę nie ma się juz do czego przyczepić? nie osądzajcie, bo sami mozecie zostać osądzeni - jak powiedział kiedys mądry gość... kiedyś juz tu widziałem dyskusję na temat "wyższości" podrózowania stopem nad podrózowaniem samolotem czy inne tego rodzaju bzdury... ludzie, kazdy wydaje swoje pieniadze i spędza wolny czas jak lubi i guzik innym do tego, jesłi nie robi im tym krzywdy...
Dokładnie. Imho, fajnie że kibice (kibole, podła nacja) jeżdżą nie tylko na ustawki ale i po świecie. :) Oby tylko rac w parkach narodowych nie odpalali i ok. ;)
PKS Kasy Międzynarodowe Lublin
GG: 9594935
tel.: 81 747 74 42

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3047
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia »

No właśnie o te race były tu głównie pretensje. Poza tym też uważam te podróże za świetny pomysł, a i relacje są prezentowane w sposób bardzo ciekawy

ODPOWIEDZ