PODRóż SAMOCHODEM ŁÓDŹ - KRYM POPROSZę O POMOC!!!

Wszystko co związane z podróżami po Krymie
bilcu
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 42
Rejestracja: śr 16 kwie, 2008 00:06
Lokalizacja: Łódź

PODRóż SAMOCHODEM łÓDŹ - KRYM POPROSZę™ O POMOC!!!

Post autor: bilcu »

Witam wybieram się w lipcu 2008 autem na krym.

Uprzejmię proszę o odp na moje pytania, ponieważ jadę pierwszy raz z żoną w tamte rejony i staram się jak najmniej naciąć.

Powiem szczerze że ostro się napaliłem na wyjazd
---> chodzi mi mianowicie o stosunek jakość/cena.

Byliśmy razem z żoną w zeszłym roku w lipcu 15dni w bułgarii koło warny, pojechaliśmy w ciemno--> rewelacja
2 tyg żar z nieba, my plackiem nad morzem leżeliśmy obiadki na mieście i wszystko za
3000zł z paliwem i noclegami (kwatery). hehe kwatera 200m od morza za 5euro/os.
Noi prócz cudownego morza 27stopni, super cen to jeszcze wróciliśmy zakochani w rumuńskich górach.......

Porównując do mojego znajomego który pojechał w tym samym momencie na 2 tyg do mielna to płacił za nocleg 40zł/os, do plaży 20min, no i ........ deszcz woda zimna.... a i powiedział że nie wie czy się w 5000zł zmieścili w 14dni.

także tym razem mój wybór padł również oczywiście nad morze czarne -->krym.
Planujemy wyjechać wieczorkiem z Łodzi, na granicy być 3-4 rano, cały dzień w trasie i w godzinach wieczornych dotrzeć w okolice odessy, nie chodzi mi o samą odesse ale te mieściny niedaleko nad samym morzem i po 3-4 dniach ,,aklimatyzacji'' wyruszyć kolejne 600km na krym. (do odessy było jakieś ok. 1200-1300km z Łodzi ). Powrót podobnie etapami.

Moje pytania są następujące:
1. Jaką drogę polecacie po ukrainie (oczywiście jazda za dnia) ?
2. Czy są lepsze i gorsze przejścia PL-UA? czy nie ma różnicy?
3. Jaka jest droga na krym jak ktoś jechał??? Teren jest górzysty czy raczej jest równo?
4. Czy naprawdę jest tak dużo dziur w drogach???
5. Rozumiem że w razie czego u jakiegoś chłopka znalazło by się nocleg po trasie???
6. czy lepiej wziąć Euro czy $, mi się wydaję że $ bo super stoją i w końcu ukraińccy wszystko przeliczają na dolary (samochody, komputery, itp)
Wezmę oczywiście trochę grzywien na paliwo i drobne zakupy i smerfów :)
7. Czy trzeba się czego obawiać???
8. Ile wam zajęła podróż podobnej trasy po ukrainie???
9. Jaką miejscowość polecacie na krymie?
10. Jaki jest stan drogi na odcinku ok. odessa- krym???

Dziękuje z góry za cenne rady, po powrocie odwdzięcze się relacjami z podróży.

Jakby ktoś miał jakieś pytania o podrózy do bułgarii służę pomocą, TYLKO NA PRIV lub bilcu@wp.pl, aby nie zaśmiecać tematu.

była to moja z żoną zeszłoroczna podróż poślubna i naprawdę oceniam wyprawę 9,99/10 pkt. A wszystkie ciekawe porady itp. właśnie miałem z sieci z różnych forum.


Pzdr
JP

domi_1
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 15
Rejestracja: wt 29 kwie, 2008 20:37

Post autor: domi_1 »

mam podobne pytanko, słyszałem że drogi na ukrainie są straszne czy jeśli mam jechac firmowym autem( fabia lub astra) to można jechać czy się upierać przed szefem na większe auto (transporter ewentualnie rav4), tzn czy bezpiecznie dojadę osobówką.

data
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 20
Rejestracja: pn 03 gru, 2007 17:23

Post autor: data »

W kwietniu wróciłem z Ukrainy, więc trochę mogę napisać. Nie byłem na Krymie , ale w m. Równe ok. 300 km od granicy oraz we Lwowie. Drogi główne są w miarę dobre, choć i na takich można spodziewać się dziur czy nierówności. Jeździłem samochodem niedużym Renault Clio, ale nie było problemów z przejazdem nawet przez drogi boczne (bardzo dziurawe). Przez przejścia graniczne w Korczowej i Hrebennem przejeżdżałem bez żadnych problemów (ok. 40 min. na każdym), trzeba byc przygotowanym na wypełnienie druczków odnośnie swoich danych oraz miejsca docelowego pobytu. Miałem ze sobą sporo dolarów , jednak na miejscu wymieniałem je na hrywny, ponieważ wszędzie chcieli tylko hrywny . Patroli policji prawie nie widziałem poza stałymi punktami oznaczonymi tablicami DAI.
Zaznaczam , ze byłem w zasadzie tylko w zachodniej części Ukrainy.

Awatar użytkownika
CarlosRu
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 51
Rejestracja: sob 26 sty, 2008 12:20
Lokalizacja: Moscow/Warsaw/LS

Post autor: CarlosRu »

Nie wiem jak teraz sytuacja wygląda, jeśli chodzi o jakość dróg w południowej Ukrainie, ale pracując przez 3 miesiące (jakieś 2 lata temu) w Odessie, zapamiętałem przede wszystkim to, że szczególnie wieczorem nie znając drogi jazda mogła się skończyć najzwyklej wpadnięciem w studzienkę kanalizacyjną, z których najwyraźniej kradziono matelowe pokrywy. Generalnie w Odessie raczej sfatygowane były te drogi. Jeśli jednak się zatrzymacie w Juzhnom (Yuzhnoe) niedaleko Odessy, to jest to ładne i zadbane miasteczko. Ale o Odessie, ewentualnie mogę na priv odpowiedzieć na jakies pytania. A co do Krymu: jechaliśmy tam odpocząć na jakieś 3 tyg. samochodem z Odessy, i po przekroczeniu oficjalnej granicy Autonomicznej Repubilki Krym z resztą Urkainy, aż po dojechaniu do celu od strony Fieodosji do Sewastopola droga byla całkiem porządna. O ile dobrze pamiętam, z Odessy do Fieodosji dojazd nam zajął coś ponad 8 godz. i wiadomo, że już w tej południowej części Krymu droga wije się miejscami serpentynami na jakichś pólkach górskich z widokiem na Morze Czarne, troche przejazdów w tunelach wydrążonych w górach. Ale jeśli szukacie czegos bardziej modnego, to raczej lepiej zatrzymac się w Jałcie, albo okolicach. Z mniejszych miejscowości to polecam Bałakławę, ale zalezy co kto lubi, tam przejrzystość wody morskiej do 35 m, i można było pływać z delfinami (azowki, z Morza Azowskiego). To było to, czego brakowało mi w Odessie. Tam woda się nagrzewała do +28, a na Krymie w okolicach Bałakławy była chłodniejsza (koło +24-25), ale i czystsza. Spędziłem sporo czasu nad Morzem Czarnym, ale coraz mniej mnie tam ciągnie po róznych awariach statków, z których do wody powyciekały różne świństwa...

Awatar użytkownika
slawek_torun
Tytularny Radca
Tytularny Radca
Posty: 91
Rejestracja: czw 07 lut, 2008 11:09
Lokalizacja: Toruń

Post autor: slawek_torun »

Kolego, ja będę od przełomu czerwca/lipca we Lwowie i może bym się do Was podłączył i pojechalibyśmy razem? Też chcę w 2giej połowie lipca jechać na Krym, a w 2 auta będzie nam raźniej. ;)

Może na forum znajdą się jeszcze chętni na wspólny wyjazd? 8)

Awatar użytkownika
roberT/TANAIS
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2953
Rejestracja: ndz 30 wrz, 2007 21:54
Lokalizacja: TANAIS -Rosja

Post autor: roberT/TANAIS »

witam

ja bym jechał najpierw do kijowa, a potem prościutko na południe na krym. drogi wcale nie są najgorsze. jeśli chodzi o te głowne.

robert
Nalyvajmo, brattia Kryshtalevi chashi, Shchob shabli ne braly, Shchob kuli mynaly Golivon'ky nashi!
pozdrawiam robert

SKYPE: robert.tanais

Awatar użytkownika
slawek_torun
Tytularny Radca
Tytularny Radca
Posty: 91
Rejestracja: czw 07 lut, 2008 11:09
Lokalizacja: Toruń

Post autor: slawek_torun »

Przez Kijów jest dalej. Nie wiem czy to opłacalne, ale jeśli drogi są w lepszym stanie niż prostro ze Lwowa do Odessy... :roll:

Awatar użytkownika
roberT/TANAIS
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2953
Rejestracja: ndz 30 wrz, 2007 21:54
Lokalizacja: TANAIS -Rosja

Post autor: roberT/TANAIS »

WITAM

Oczywiście , że trasa na kijów jest lepsza. Bo taka być musi. Co do odległości to bym dyskutował. A jak będziecie na krymie, to via sevastopol to szeroka , wygodna i milutka malownicza trasa. :D


robert
Nalyvajmo, brattia Kryshtalevi chashi, Shchob shabli ne braly, Shchob kuli mynaly Golivon'ky nashi!
pozdrawiam robert

SKYPE: robert.tanais

artem
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 17
Rejestracja: czw 08 lis, 2007 11:07
Lokalizacja: from Ukraina :)

Post autor: artem »

a ja wybiore sie pociagiem warszawa - symferopol...;)
400zl w obie strony przez Kijow (tam postoj przez 4godz i czas na male zwiedzanie)
w zeszlymroku bylem z dziewczyna w Gurzufie - pomiedzy Jalta a Aluszta - bylo BOMBOWO!!!;)
smochodem ogolnie nie polecam - meczarnia dla kierujacego i pasazerow :/
ps ja rowniez zbieram grupe na wyjazd ale na poczatku sierpnia wiec chetni piszcie na PW ;)

bilcu
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 42
Rejestracja: śr 16 kwie, 2008 00:06
Lokalizacja: Łódź

Post autor: bilcu »

ARTEM A JAK WYGLąDA W GURZUFIE SPRAWA KWATER???

jAKIE CENY???

JAK TAM Z PLAżą???



artem pisze:a ja wybiore sie pociagiem warszawa - symferopol...;)
400zl w obie strony przez Kijow (tam postoj przez 4godz i czas na male zwiedzanie)
w zeszlymroku bylem z dziewczyna w Gurzufie - pomiedzy Jalta a Aluszta - bylo BOMBOWO!!!;)
smochodem ogolnie nie polecam - meczarnia dla kierujacego i pasazerow :/
ps ja rowniez zbieram grupe na wyjazd ale na poczatku sierpnia wiec chetni piszcie na PW ;)

mike0305
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 5
Rejestracja: wt 15 kwie, 2008 18:46

Post autor: mike0305 »

kilka rad, ja wlasnie wrocilem
- nie jedz tak, zebys dojechal na krym wieczoren, najlepiej wyjechac sobie tak, zeby w lwowie zrobilo sie widno...a pozniej przenocowac po drodze, tak zeby 1 dnia zrobic jak najwiecej km
1. Jaką drogę polecacie po ukrainie (oczywiście jazda za dnia) ?
lublin, zamość, rawa, lwow, tarnopol, winnica i tak do autortrady kijow-odessa ze 40km pozniej skrecamy z autostrady( jakiaś mieścina na U ale jest znak na Pierwomansk) na pierwomansk, mikolajow, krym....to najlepsza trasa
2. Czy są lepsze i gorsze przejścia PL-UA? czy nie ma różnicy?...
hrebenne
3. Jaka jest droga na krym jak ktoś jechał??? Teren jest górzysty czy raczej jest równo?
masz mape i widzisz ze gor nie ma, tylko na krymie
4. Czy naprawdę jest tak dużo dziur w drogach???
dziur nie, ale nawierzchnia nierowna, nie ma za to kolein....drogi szerokie i ruch spory
my zrobilismy powrot bez przystanku jechalismy cala noc, raz tylko pas mi sie skonczyl :)
30% nawierzchni to nowy asfalt w sumie jest OK niewiele gorzej jak u nas. Oznakowanie kiepskie ale w dzien nie znajac rosyjskiego nie zabladzilem ani razu
5. Rozumiem że w razie czego u jakiegoś chłopka znalazło by się nocleg po trasie???
nie bardzo, ale znajdziesz jakiś motelik, my spaliśmy za 220h za 3 osoby, ale bym musial zobaczyc gdzie....czasem nie ma motelu przez 200km a hoele po 300zł za 3 osoby w miastach 250k ludzi potrafi byc 1 hotel :)
6. czy lepiej wziąć Euro czy $, mi się wydaję że $ bo super stoją i w końcu ukraińccy wszystko przeliczają na dolary (samochody, komputery, itp)
Wezmę oczywiście trochę grzywien na paliwo i drobne zakupy i smerfów :)
a po co ci to Euro i dolary? jedziesz do bankomatu i wyplacasz hrywny, komunizm dawno miną...ale jak sie upierasz to usd
policja wcale nie lata za obcokrajowcami
7. Czy trzeba się czego obawiać???
nie cwaniakowac to kazdy bedzie przyjazny
8. Ile wam zajęła podróż podobnej trasy po ukrainie???
ok 24h jazdy z Radomia zalezy ile bedziesz stawał
9. Jaką miejscowość polecacie na krymie?
na trasie z Aluszy do Sudaku w 1 wiosce są super warunki i sporo kwater nad samum morzem
10. Jaki jest stan drogi na odcinku ok. odessa- krym???
a po co ci jechac przez odesse?

dkw
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 3
Rejestracja: sob 24 maja, 2008 18:36

Post autor: dkw »

Witam
Na Krymie byliśmy całą rodzinką (2+2) samochodem w czerwcu 2007. Podróż całkiem znośnie. W każdą stronę 1 nocleg w centrum Ukrainy. Tam- w Pierwomajsku , z powrotem - w Zołocisze. Kwaterę mieliśmy w Morskoje (ok. 15 km od Sudaku, 50 km od Jałty itd.) mieszkaliśmy w http://www.natali-otel.com. Gorąco polecam. Jeżeli ktoś będzie korzystał z tego adresu proszę pozdrowić Igora (właściciela) od Drogosiów z Bytomia. Dzięki temu, że byliśmy tam samochodem zwiedziliśmy: Ałupkę. Ałusztę, Jałtę, wodospad Dżur-Dżur, Sudak, Feodezję ze złotą (naprawdę) plażą, Nowy Świat, Rezerwat Karadach itp.

Podróż samochodem naprawdę nie jet taka straszna. jedno jest pewne po wjeździe do Polski stwierdziliśmy, że u nas są same autostrady.
Dodatkowo dodam, że podróżowaliśmy Multiplą, która w każdym miejscu wzbudzała conajmniej zainteresowanie graniczące z podziwem. Drogiej takiej po przejechaniu na Ukrainie ok. 4,5 tys. km nie spotkaliśmy.
Jeżeli ktoś jest zainteresowany szczegółami i zdjęciami proszę o wiadomość. :lol:
255

Stasiu47
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 165
Rejestracja: czw 07 lut, 2008 18:16
Lokalizacja: Żary, Polska

Podróż po Ukrainie

Post autor: Stasiu47 »

Jestem zaskoczony. Chyba mam pecha. Trzy razy jechałem samochodem do Rostowa nad Donem. Ostatni raz byłem w maju 2003r (astra II). Musiałem przejechać całą Ukrainę w kierunku wschód-zachód. Drogi główne raczej dobre, ale w porównaniu z poprzednimi latami coraz gorsze. Na dodatek nie widziałem, żeby ktoś je poprawawiał. Zero robót. Ale to wszystko pryszcz. Kłopoty to granica - 8 godzin w Korczowej. Polacy dopiero po odprawieniu wszystkich Ukraińców, bo rzekomo muszą zmieniać klawiaturę komputerów dla naszych nazwisk. Sama odprawa bez problemu. No a potem jest DAI. Jest ich jak psów, nawet w małych miejscowościach. Tam na wschodzie Ukrainy jak trafią na Polaka to mu nie darują. Obojętnie ile jedziesz - radar pokazuje 111 km/h. Wykpiwałem się "wziatkami" od 5 do 3 x 10 euro (bo było ich trzech, zaproponowali "sztraf" 200 dolarów). I nie jest przykre to, że trzeba zapłacić, oni naszym też muszą, ale to, że się nad tobą znęcają, wymyślają Bóg wie co zanim łaskawie zdecydują się wziąć w łapę. Często lepiej byłoby zapłacić oficjalny mandat, tylko, że to nie takie proste.
Jazda w nocy wykluczona, chociaż jest już lepiej. Wcześniej było tak: dopóki coś widać jazda bez świateł, potem długie niezależnie czy jedzie ktoś z przed nim czy naprzeciw.
W Rosji swoim samochodem nie jeżdzę. Mimo wszystko chciałbym w tym roku również pojechać, ale żona nie chce słyszeć o ukraińskich pogranicznikach i milicjantach. Może ją jednak namówię.
Stasiu47

Awatar użytkownika
slawek_torun
Tytularny Radca
Tytularny Radca
Posty: 91
Rejestracja: czw 07 lut, 2008 11:09
Lokalizacja: Toruń

Post autor: slawek_torun »

A ja coraz bardziej zastanawiam się nad dojechaniem autem do Lwowa, tam zostawienie samochodu u rodziny i dalej samolotem na Krym: viewtopic.php?t=4635 - ceny są naprawdę przystępne. ;)

Awatar użytkownika
roberT/TANAIS
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2953
Rejestracja: ndz 30 wrz, 2007 21:54
Lokalizacja: TANAIS -Rosja

Post autor: roberT/TANAIS »

A nie lepiej zostawić samochód w domu i pojechać pociągiem , albo Wizzarem :D .
Nalyvajmo, brattia Kryshtalevi chashi, Shchob shabli ne braly, Shchob kuli mynaly Golivon'ky nashi!
pozdrawiam robert

SKYPE: robert.tanais

bilcu
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 42
Rejestracja: śr 16 kwie, 2008 00:06
Lokalizacja: Łódź

Post autor: bilcu »

roberT/TANAIS pisze:A nie lepiej zostawić samochód w domu i pojechać pociągiem , albo Wizzarem :D .
no dokładnie u nas zmiana planów i lecimy
14-29lipca :) z lwowa

Awatar użytkownika
roberT/TANAIS
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2953
Rejestracja: ndz 30 wrz, 2007 21:54
Lokalizacja: TANAIS -Rosja

Post autor: roberT/TANAIS »

I bardzo dobrze. Przynajmniej odpocznie kierowca . A z powrotem wracajcie płackartą.

powodzenia
Nalyvajmo, brattia Kryshtalevi chashi, Shchob shabli ne braly, Shchob kuli mynaly Golivon'ky nashi!
pozdrawiam robert

SKYPE: robert.tanais

paryzanka_25
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 2
Rejestracja: wt 27 lip, 2010 12:55
Lokalizacja: Łódź

Post autor: paryzanka_25 »

a kto z was był w tym roku czyli 2010 na Krymie ?? Poproszę o relacje ponieważ chcę zabrać tam całą rodzinę i namówić znajomych.....oczywiście mowa o wakacjach 2011 :-) i kto ma jakieś fajne tanie kwatery ???

medor
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 26
Rejestracja: ndz 25 paź, 2009 11:16

Post autor: medor »

roberT/TANAIS pisze:A nie lepiej zostawić samochód w domu i pojechać pociągiem , albo Wizzarem :D .
Po powrocie z Krymu :-) Podpisuje sie w pełni. Odpowiadajac koledze ktory pyta powyzej. Wczoraj wrocilismy z Krymu /Teodozja/ dojazd trzy dni powrot rowniez trzy dni. Codziennie prawie 10 godzin w samochodzie. Efekt: juz blisko celu 6 km do kwatery jeden z samochodow notabene terenowy - uszkodzona piasta na dziurach. Czas oczekiwania na naprawe 8 dni koszt 6 tys hr. Drugi samochod Ford nisko zawieszony na dziurach szorowal drogi /uszkodzone plastyki/ Moj samochod uszkodzone ladowanie cos ze szczotkami. Naprawa w drodze powrotnej caly dzien. Efekt naprawy po 300 km kolejna wiztyta w warsztacie zle zlozony i rozleciala sie klima. Na piskach i zgrzytach dojechalem do Polski. Zjechalem ponad 5 tys km w osobnym watku napisalem o kontakcie z policja. Ludzie na Ukrainie bardzo mili i uczynni jestem pod wrazeniem. Plaze mnie nie powalily. Slynna Zlota Plaza kolo Teodozji to klejace sie kawalki muszelek. Inne plaze tez odbiegajace od piaszczystych w Polsce, Grecji, Bulagarii, Albanii czy tez innych :-( Zobaczylem i przezylem wiele fajnych sytuacji. Tego nikt mi nie odbirze i nie zaluje. Trzeba zobaczyc przezyc i poczuc. Polecam zdecydowanie podroz w towarzystwie innych samochodow. Tylem na szybko i trza wracac do polskiej rzeczywistosci. Jakze przyjemnie bylo zjesc schabowego z ziemniaczkami i kapustką :-) Pozdrawiam wszystkich

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2331
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba »

medor pisze:uszkodzona piasta na dziurach. Czas oczekiwania na naprawe 8 dni koszt 6 tys hr.
masakra!!! to w salonie firmowym?? z nowymi czesciami sprowadzanymi z zachodu poczta lotnicza?? jakie to auto ze tyle wzieli?? nam silnik zdrapywali prawie z asfaltu i poskladali do kupy zeby jezdzil za 800 UAH....razem z dwukrotnym holowaniem do miasta oddalonego o 70km...

masakra jak na krymie takie ceny maja za naprawy... dobrze ze nam sie rozlecial w karpatach...
medor pisze:Slynna Zlota Plaza kolo Teodozji to klejace sie kawalki muszelek
czyzby tam tez byl moj ukochany rakuszecznik?? :D :D :D
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

zlotto
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 117
Rejestracja: śr 04 lip, 2007 22:02
Lokalizacja: Poznań

Post autor: zlotto »

buba pisze: masakra!!! to w salonie firmowym?? z nowymi czesciami sprowadzanymi z zachodu poczta lotnicza?? jakie to auto ze tyle wzieli?? nam silnik zdrapywali prawie z asfaltu i poskladali do kupy zeby jezdzil za 800 UAH....razem z dwukrotnym holowaniem do miasta oddalonego o 70km...

buba teraz rozumiem jeden z Twoich wczesniejszych wątków pt czy można rozkraczone auto zostawić na Ukrainie :)

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2331
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba »

zlotto pisze:[


buba teraz rozumiem jeden z Twoich wczesniejszych wątków pt czy można rozkraczone auto zostawić na Ukrainie :)
dokladnie tak.. ;) wtedy juz naprawde stracilismy nadzieje ze da sie to auto pozbierac z drogi ,zlozyc do kupy i dotransportowac do polski... i co wtedy robic?
rzeczywistosc pokazala ze na ukrainie nie ma rzeczy niemozliwych (auto po naprawie jezdzi bezawaryjnie juz prawie rok ;) )

stad i bylo moje pytanie na forum , tak na przyszlosc, a wzieli mnie za nielegalnego handlarza ;) ;)
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

medor
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 26
Rejestracja: ndz 25 paź, 2009 11:16

Post autor: medor »

masakra!!! to w salonie firmowym?? z nowymi czesciami sprowadzanymi z zachodu poczta lotnicza?? jakie to auto ze tyle wzieli??
Samochod marki SsangYong Rexton czesci ponoc sciagali samolotem. Warsztat na wlocie do Teodozji od Dzonkoj po lewej stronie. Dobrze, ze bylo tylko 300 metrow dojazdu :-) W moim Scenicu w drodze powrotnej przestal ladowac alternator. Wymiana szczotek 100 dolarow + 200 hrywien. Rozlozony caly przod Scenica :-( i stracony caly dzien na kocu pod warsztatem. Po 300 km poszlo kolo pasowe walu. Z tym nie mogli sobie poradzic w Chmielnickim. Z dusza na ramieniu dojechalem do Polski. W Polsce jeszcze 600 km i pod warsztatem mechanika pasek klinowy zaczal sie dymic na calego :-) :-) Malo wszystkiego moje dolegliwosci zoladkowe zlapaly mnie w pierwszym dniu powrotu. Z "pampersem" i woreczkeim lotniczym meczylem sie trzy dni :-) Autko prowadzila cala Ukraine i Polske moja dzielna zoneczka ... Dala rady bez mandatu w przeciwienstwie do mnie. Bylo razniej gdyz jechalismy w 4 samochody... Wakacje w pelnym tego slowa znaczeniu bedzie co wspominac ... Pozdrawiam i zycze wszystkim braku awarii na Ukrainie

Awatar użytkownika
MorgothV8
Rzeczywisty Tajny Radca
Rzeczywisty Tajny Radca
Posty: 1167
Rejestracja: śr 04 mar, 2009 08:13
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: MorgothV8 »

Hmmm a w takiej sytuacji zakładając że teoretycznie auto mało warte nie da się go jakoś pozbyć... czytaj baaaaardzo tanio sprzedać komuś, już zepsute, albo oddać za darmo ale umowę na grosze spisać (ten ktoś za darmo powinien wziąć bo bodaj części mu się przydadzą), potem umowę pokazać na granicy, ew. zapłacić jakiś podatek itp.... nie byłoby taniej??

Z czystej ciekawości przykład:
Jadę do Ukrainy (albo do Rosji - tam też jestem ciekaw co i jak) Golfem II wartym około 1200 PLN z 1985 roku. Zepsuł się.... jak się najtaniej pozbyć problemu zakładając że chcę legalnie BEZ auta opuścić kraj??
Były Polarnik na Polskiej Stacji Polarnej "Hornsund"
Teraz programista na swoim
Fuji GSW, Pentax 67, Nikon F4, FM2, D3, D3200 FS + cała szklarnia

Zibi
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 154
Rejestracja: sob 06 cze, 2009 09:40
Lokalizacja: Opole

Post autor: Zibi »

Medor, współczuję serdecznie przygód, Bubeczka silnik targała po asfalcie, ale mniej boleśnie to odczuła :D :D Nam udało się prawie bez kłopotów pokonać ukraińskie drogi i bezdroża, ale wiedziony nie wiem czym - może dziwnym instynktem - jeździliśmy dośc leciwymi autami i te sprawiały się jak najlepiej. 20 letni VW POLO, DAIHATSU CHARADE - też leciwa, RENAULT 5. Wyszedłem z założenia że im prostsze auto, gdzie przy zakupie w bagażniku znajdował się wkrętak, klucz 10/13, kombinerki... :lol: to każdy kowal po drodze mi naprawi. Naprawy po drodze nie było! CHARADKA tylko zaliczyła stłuczkę ale samodzielnie przekroczyła granicę. RENATKA PIĄTA zaliczyła bezdroża Arabatki...
POLO straciło amortyzatory 100km za Lwowem , ale też dało radę zaliczyć Sewastopol i okolice (trochę twarde było :lol: :lol: )
Morgoth, mam kumpla ze Lwowa (akurat przebywa w Londynie :D ) który żył z handlu samochodami. Sprzedanie auta na terenie Ukrainy to dla Ciebie tylko umowa, którą musisz przedstawić na granicy (karteczka imigracyjna gdzie masz napisane czym i jak przekroczyłeś granicę), i w Wydziale Komunikacji aby wyrejestrować "ze swojego stanu" auto. Nabywca powinien zapłacić cło od tego auta i tak dalej. Ale jak to mówił Oleg
"Tu każdy ma znajomości więc za odpowiednie wynagrodzenie związane z przymknięciem oka można dokonać zmiany wpisu w dowodzie rejestracyjnym - numery WIN i silnika"
Oleg z Polski przewoził tylko ŁADY SAMARY i wiem, Golfa sprzedasz korzystnie temu kto ma Golfa i tu ciąg logiczny sam się nasuwa :lol: :lol:
Morgoth, może ja tego Golfa wezmę ... :D :D
Piszę poważnie
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
MorgothV8
Rzeczywisty Tajny Radca
Rzeczywisty Tajny Radca
Posty: 1167
Rejestracja: śr 04 mar, 2009 08:13
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: MorgothV8 »

Ale ja nie mam Golfa - to było hipotetyczne pytanie :twisted:
Ja mam A8 też stare bo z 94 roku, ale nie aż tak tanie, poza tym nie sprzedaję :D
Były Polarnik na Polskiej Stacji Polarnej "Hornsund"
Teraz programista na swoim
Fuji GSW, Pentax 67, Nikon F4, FM2, D3, D3200 FS + cała szklarnia

ODPOWIEDZ