Krym wlasnym samochodem...

Wszystko co związane z podróżami po Krymie
Tytus
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 50
Rejestracja: pn 22 sie, 2011 18:48
Lokalizacja: Marki

Krym wlasnym samochodem...

Post autor: Tytus » wt 23 sie, 2011 16:31

Czesc
Przegladam forum, strony i inne miejsca na ktorych moge znalesc informacje o Krymie.
I mam kilka sprzecznych informacji - jak to jest z dojazdem tam wlasnym samochodem...

czy drogi w UA sa jeszcze gorsze nie w PL ? (bo to chyba niemozliwe)
czy rzeczywiscie ukrainska milicja tak dybie na obcokrajowcow zakladajac ze jezdze raczej zgodnie z przepisami ? (podobno nie wolno jezdzic na swiatlach zeby nie rzucac sie w oczy)
czy rzeczywiscie nie wolno dawac milicji do reki dokumentow bo potem moze sie zdarzyc ze trzeba je wykupowac ?
czy rzeczywiscie trzeba miec zawsze kilka banknotow po 5$ na lapowki ?
czy dobrze jest filmowac ew kontrole milicji ?
czy czesto zdarzaja sie awarie terminali kart platniczych na stacjach paliwowych - wiec zawsze trzeba miec przy sobie gotowke (UHR i EURO) ?
czy to prawda ze niektore kwatery nie chca przyjmowac zaplaty w UHR a tylko w euro ?
Pozdrawiam
Jacek

Awatar użytkownika
antarex
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 282
Rejestracja: czw 13 lip, 2006 16:40
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: antarex » wt 23 sie, 2011 19:45

1. tak, są gorsze, zwłaszcza na zachodniej Ukrainie.
2.bywa czasem, że dybie
3. nic mi o tym nie wiadomo
4. raczej walutę miejscową, stawka umiarkowana to 100 grzywien (jeśli coś naprawdę zrobiłeś, jak nie, to nie płacić)
5. nie wiem
6. często są awarie terminali (czy raczej brak połączenia), trzeba mieć gotówkę
7. właściciele kwater przyjmą raczej wszystko, ale ich kurs może być kiepski, więc jeśli określają ceny w euro, to lepiej płacić bezpośrednio w euro

arko
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 805
Rejestracja: śr 07 lut, 2007 10:56
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: arko » wt 23 sie, 2011 20:28

Tytus pisze:czy drogi w UA sa jeszcze gorsze nie w PL ? (bo to chyba niemozliwe)
Drogi są różne viewtopic.php?t=8189
Tytus pisze:czy rzeczywiscie ukrainska milicja tak dybie na obcokrajowcow zakladajac ze jezdze raczej zgodnie z przepisami ? (podobno nie wolno jezdzic na swiatlach zeby nie rzucac sie w oczy)
Jeździsz w/g przepisów nic Ci nie grozi. Zawsze jeżdże na światłach.
Tytus pisze:czy rzeczywiscie nie wolno dawac milicji do reki dokumentow bo potem moze sie zdarzyc ze trzeba je wykupowac ?
Niby w/g jakiś tam przepisów nie trzeba oddawać dokumentów do rąk milicjantów ale zawsze oddaje nic złego mnie nie spotkało http://autoportal.ua/articles/autolaw/16293.html
Tytus pisze:czy rzeczywiscie trzeba miec zawsze kilka banknotow po 5$ na lapowki ?
Drobne papierowe UAH ( гривни) zawsze trzeba mieć w portfelu ale typowe zachowanie Polaka na Ukrainie to płacenie za nic i uczenie milicjantów do wymuszania łapówek a później przy kontroli można usłyszeć jacy to Polacy są hojni i bez żadnej przyczyny płacą. Nigdy w życiu nie zapłaciłem mandatu na Ukrainie za "nic" a takie wkładanie pieniędzy w dowód rejestracyjny to "woda na młyn" dla milicjantów.

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Re: Krym wlasnym samochodem...

Post autor: mi » wt 23 sie, 2011 21:24

Tytus pisze:Czesc
czy drogi w UA sa jeszcze gorsze nie w PL ? (bo to chyba niemozliwe)?
Nie wiem skąd jedziesz, ale z Opola na Krym drogi nie są złe. Nie powiedziałabym, że gorsze, na wielu odcinkach lepsze
Tytus pisze:czy rzeczywiscie ukrainska milicja tak dybie na obcokrajowcow zakladajac ze jezdze raczej zgodnie z przepisami ? (podobno nie wolno jezdzic na swiatlach zeby nie rzucac sie w oczy)?
Nie dybie. Zawsze jeździmy na światłach. Nigdy nie zapłaciliśmy mandatu "za nic". Tak jak napisał Arko - jedziesz zgodnie z przepisami - nie zapłacisz
Tytus pisze: czy rzeczywiscie nie wolno dawac milicji do reki dokumentow bo potem moze sie zdarzyc ze trzeba je wykupowac ?
pierwsze słyszę o jakimś wykupywaniu. Zawsze dajemy do ręki.
Tytus pisze: czy rzeczywiscie trzeba miec zawsze kilka banknotow po 5$ na lapowki ?
w związku z "upierdliwym" sposobem płacenia mandatów na Ukrainie warto mieć pieniądze by zapłacić za FAKTYCZNE przewinienie
Tytus pisze:czy dobrze jest filmowac ew kontrole milicji ??
a w jakim celu??
Tytus pisze:czy czesto zdarzaja sie awarie terminali kart platniczych na stacjach paliwowych - wiec zawsze trzeba miec przy sobie gotowke (UHR i EURO) ?
Mnie się osobiście nie zdażyła awaria, ale warto mieć przy sobie UHR. Nie wiem czy zapłacisz w euro za paliwo..
Tytus pisze: czy to prawda ze niektore kwatery nie chca przyjmowac zaplaty w UHR a tylko w euro ?
Prawda :) W Sewastopolu zawsze chcieli w dolarach. W pozostałych miejscach, które odwiedzaliśmy płaciliśmy w lokalnej walucie. Jeśli wybierasz nocleg przez net, to zazwyczaj waluta jest określona. Jakoś nikt nigdy nie chciał od nas w euro :roll:

Tytus
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 50
Rejestracja: pn 22 sie, 2011 18:48
Lokalizacja: Marki

Post autor: Tytus » wt 23 sie, 2011 21:35

mi pisze:Tytus napisał/a:
czy dobrze jest filmowac ew kontrole milicji ??


a w jakim celu??
Pozdrawiam
Jacek

Tytus
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 50
Rejestracja: pn 22 sie, 2011 18:48
Lokalizacja: Marki

Post autor: Tytus » wt 23 sie, 2011 22:07

Кроме того, руководство ГАИ неоднократно заявляло о том что водителю, для того чтобы предотвратить или не допустить противоправные действия сотрудников ГАИ - разрешается пользоваться диктофоном либо видеокамерой.

Dawno nie czytalem cyrulicy - ale tu chyba tez zalecaja aby uzywac dyktafonow ew kamer video...
Pozdrawiam
Jacek

Tytus
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 50
Rejestracja: pn 22 sie, 2011 18:48
Lokalizacja: Marki

Post autor: Tytus » wt 23 sie, 2011 22:13

mi pisze:Tytus napisał/a:
czy rzeczywiscie nie wolno dawac milicji do reki dokumentow bo potem moze sie zdarzyc ze trzeba je wykupowac ?


pierwsze słyszę o jakimś wykupywaniu. Zawsze dajemy do ręki.
A ja czytalem o takich probach wymuszenia lapowki - milicjant zabral dokumenty do swojego auta i odjechal. Uczulali mnie zwlaszcza zeby nie dawac do reki paszportu.
Ale byc moze to legendy z PRL-u :)
Pozdrawiam
Jacek

Awatar użytkownika
antarex
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 282
Rejestracja: czw 13 lip, 2006 16:40
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: antarex » wt 23 sie, 2011 23:45

mi pisze:Tytus napisał/a:
Czesc
czy drogi w UA sa jeszcze gorsze nie w PL ? (bo to chyba niemozliwe)?


Nie wiem skąd jedziesz, ale z Opola na Krym drogi nie są złe. Nie powiedziałabym, że gorsze, na wielu odcinkach lepsze
Chyba nie jeździsz przez Korczową.

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » śr 24 sie, 2011 05:37

Tytus pisze:
mi pisze:Tytus napisał/a:
Uczulali mnie zwlaszcza zeby nie dawac do reki paszportu.
Ale byc moze to legendy z PRL-u :)
Paszportu nigdy od nas DAI nie chciała, tylko dokumenty auta.

Antarex,
Jeżdżę przez Korczową, a o który odcinek drogi Ci dokładnie chodzi?

Zibi
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 154
Rejestracja: sob 06 cze, 2009 09:40
Lokalizacja: Opole

Post autor: Zibi » śr 24 sie, 2011 08:02

Tytus, Ukraina jest takim samym krajem jak każdy inny. Udało mi się zapłacić kilka mandatów(słusznych - przekroczenie prędkości) jadąc na Krym, udało mi się przejechać bez mandatu, łącznie 12 tysięcy kilometrów (przestrzegałem przepisów) Co do dróg, to zdania są i będą skrajnie różne. Ja widząc jak wygląda drodga 423 (Opole - Kędzierzyn-Koźle) stwierdzam, że droga Korczowa - Lwów jest stołem bilardowwym!!! A droga Lwów - Chmielnicki w porównaniu do drogi Krapkowice - Głubczyce (przez Głogówek) jest super autostradą. Te owe "drobne" o których piszesz to lekki już relikt, dlatego, że jeszcze dwa lata temu, kiedy obowiązywał stry taryfikator mandatów było to (wspomniane 5$), mniej więcej połowa mandatu i zawsze można było sie dogadać z milicjantem. "Upierdliwość" uiszczenia mandatu powoduje to, że milicjant sam zaproponuje "dogadanie". Z doświadczenia wiem , że raczej samemu z propozycją zamiany mandatu na "wzjatkę" się nie wyskakuje, lepiej przeciągać dyskusję o czymkolwiek, aż usłyszysz hasło aby się dogadać. W chwili obecnej mandat za przekroczenie prędkości wynosi 255-340 UHR (przy przekroczeniu o 20km/h) - aby uniknąć sporów: podaję za najnowszym kodeksem Drogowym Ukrainy - stan prawny na rok 2011 z wcześniejszymi zmianami. Jak milicjant zaproponuje dogadanie to mniej więcej połowa "do ręki"
I nie wierz w wymuszenia, napady i inne cuda wianki...
Ja życzę udanego wypadu i wierzę, że będzie super. Odsyłam jeszcze do relacji z podróży, tam można wiele wyczytać i do wątku: Noclegi przed Lwowem założonego przez Juszę tam jest dokładnie co do drogi opisane
pozdrawiam

Tytus
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 50
Rejestracja: pn 22 sie, 2011 18:48
Lokalizacja: Marki

Post autor: Tytus » śr 24 sie, 2011 08:11

mi pisze:Jeżdżę przez Korczową, a o który odcinek drogi Ci dokładnie chodzi?
Troche o tych dziurach poczytalem - spokojnie, jade duzym SUV-em na wielkich kolach wiec dziury w jezdniach mi nie straszne.
Z ta milicja tez nieco mnie uspokoiliscie - prawdopodobnie wyczytalem o jakis jednostkowych ekscesach a nie o standardowch zachowaniach DAI
Pozdrawiam
Jacek

Zibi
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 154
Rejestracja: sob 06 cze, 2009 09:40
Lokalizacja: Opole

Post autor: Zibi » śr 24 sie, 2011 08:50

Tytus, na Ukrainie trwa (przed EURO 2012) stały remont dróg. Im bardziej na wschód tym lepiej. Nie ukrywam swojego podziwu dla tempa robót na trasie Jaworów- Lwów.
kierowcy ukraińscy ostrzegają przed kontrolą milicji - mrugają światłami - więc spoko!
Daj znać jak wrócisz

Tytus
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 50
Rejestracja: pn 22 sie, 2011 18:48
Lokalizacja: Marki

Post autor: Tytus » śr 24 sie, 2011 09:31

Zibi pisze:Daj znać jak wrócisz
Oczywiscie ze dam - do poziomu Waszej relacji zapewne daleko mi bedzie ale z zona rowniez jestesmy laziki i wciskacze w miejsca niedostepne. Oczywiscie nie dam zonie do czytania relacji Mi bo za boga nie wylezie z auta jak przeczyta o tych wezach.
Na pewno bedzie bogata relacja fotograficzna.
Jeszcze jedno - czy "taka tiochnika" jak CB radio to dziala na ukrainie, czy raczej zostawic w domu jako niepotrzebny gadzet???
Poza tym zastanawiamy sie - czy brac kwatere jako baze wypadowa i placic za nia pomimo nie nocowania na niej czasami (bo jestesmy samowystarczalni ze sprzetem sprzetem kempingowym) czy raczej szukac czasami noclegu w cywilizacji na dwie trzy noce...
Rozwazam rowniez zwiedzanie Lwowa - jeden z kolegow forumowych odradza - podobnie jak Oddese ze wzgledu na korki i remoty drog. Zeby nie tracic czasu - Krym czeka
Pozdrawiam
Jacek

Zibi
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 154
Rejestracja: sob 06 cze, 2009 09:40
Lokalizacja: Opole

Post autor: Zibi » śr 24 sie, 2011 10:17

Kurde Tytus wprowadzasz mnie w zażenowanie przy środzie :D , co do relacji to tak sobie Małgosia klupie w te przyciski na klawiaturze i jakoś to wychodzi... chyba?
A Małżonka z auta wylezie, bo jest dla czego wyłazić :D
Moja rada, zapewne się powtórzę, jedźcie bez stresu, normalny kraj.
Co do CB, to jest extra wątek na forum. Ja nie korzystałem więc nie wiem.
A co do kwatery to pozostawiam do Waszego uznania. My zawsze braliśmy kwaterę i robilismy z niej bazę wypadową. Nawet jak mieszkaliśmy w Serwastopolu, to pojechaliśmy na Arabatkę i po dwóch albo trzech dniach wrócilismy. Wasz wybór.
Pozdrawiam jednocześnie zazdroszcząc wyjazdu...

Awatar użytkownika
antarex
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 282
Rejestracja: czw 13 lip, 2006 16:40
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: antarex » śr 24 sie, 2011 11:04

Tytus pisze:
mi pisze:Jeżdżę przez Korczową, a o który odcinek drogi Ci dokładnie chodzi?
Chyba żartujesz!

Jeśli jechałeś przez Korczową, to doskonale wiesz, że chodzi mi o odcinek zaraz za granicą Polski jak się wjeżdża na Ukrainę, w kierunku Lwowa. Stan fatalny, chłopak, który jechał do nas do Teodozji tą trasą 3 tygodnie temu rozwalił sobie na tym odcinku samochód (m.in. sworzeń wahacza).

Oczywiście odcinków w bardzo złym stanie jest dużo więcej. Choćby niektóre drogi wokół Sambora i Starego Sambora, obwodnica Lwowa (dla tych jadących od Rawy), odcinek Lwów-Tarnopol itd.

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » śr 24 sie, 2011 11:05

Węże/żmije nie wiem co to było, prześladowało mnie tylko na półwyspie kerczeńskim. Reszta Krymu jest OK pod tym względem. :D

A co baz wypadowych to raczej mamy jedną ze względów czysto praktycznych, bo ja z natury leniwa jestem :oops: i nie chce mi się sprzątać naszego własnego wakacyjnego bajzlu i nie wyobrażam sobie żebym miała co 2-3 dni zbierać z kwatery ten cały majdan i rozkładać go na nowo... :D

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » śr 24 sie, 2011 11:10

antarex pisze:
Chyba żartujesz!

Jeśli jechałeś przez Korczową, to doskonale wiesz, że chodzi mi o odcinek zaraz za granicą Polski jak się wjeżdża na Ukrainę, w kierunku Lwowa. Stan fatalny, chłopak, który jechał do nas do Teodozji tą trasą 3 tygodnie temu rozwalił sobie na tym odcinku samochód (m.in. sworzeń wahacza).
Ten odcinek jest teraz w o niebo lepszym stanie niż np 3-4 lata temu. Codziennie do pracy dojeżdżam gorszą drogą (w mieście wojewódzkim, żeby nie było). Mnóstwo ludzi przekracza w Korczowej granicę....

Chyba że chodzi o te progi zwalniające wielkości leżącej krowy w wiosce tuż za przejściem... chociaż chyba i tak kilka zdjęli, ślady tylko zostały..

Zibi
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 154
Rejestracja: sob 06 cze, 2009 09:40
Lokalizacja: Opole

Post autor: Zibi » śr 24 sie, 2011 15:26

Zgadzam się z Mi, na tym odcinku główną zmorą były progi zwalniające takie, że ciężarówka mogła zawisnąć, ale pozostało po nich wspomnienie (są ale mniejsze), droga jest łatana, trochę wyrw zostało i wierzę w to, że można urwac sworzeń wachacza, ba nawet końcówki drążków, ale tylko wtedy kiedy chce się pokonać ten odcinek z prędkością dwukrotnie większą niż mówią znaki.... i to jest całkiem możliwe.

Zibi
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 154
Rejestracja: sob 06 cze, 2009 09:40
Lokalizacja: Opole

Post autor: Zibi » śr 24 sie, 2011 15:31

...oczywiście ma być "wahacza" :oops: :oops:

Tytus
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 50
Rejestracja: pn 22 sie, 2011 18:48
Lokalizacja: Marki

Post autor: Tytus » śr 24 sie, 2011 16:21

mi pisze: A co baz wypadowych to raczej mamy jedną ze względów czysto praktycznych, bo ja z natury leniwa jestem :oops: i nie chce mi się sprzątać naszego własnego wakacyjnego bajzlu i nie wyobrażam sobie żebym miała co 2-3 dni zbierać z kwatery ten cały majdan i rozkładać go na nowo... :D
Logistyką na naszych kempingach to zwykle zajmuje sie ja, ot rzuce se namiotem i juz stoi czy wetkne wtyczke do gniazdka to i materac sie napompuje... :)
Reszte tez mamy dopracowana :) tylko pies ma wolne :). Ogarniamy obozowisko w 1/2 h :)
Zapewne wiecie o co mi chodzi - stala kwatera zmusza do powrotow - co w pewnym sensie ogranicza. A tak zamiast stresujacego gonienia, kapiel w morzu i nocleg na plazy...
I tu pojawia sie pytanie o bezpieczenstwo takich akcji !!
Pozdrawiam
Jacek

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » śr 24 sie, 2011 20:23

Tak, Tak :)))))) Zróbcie sobie koniecznie nocleg na Arabatce!!! Zabierzcie wodę, bo tam nie ma, żarełko i coś cięzkiego do przymocowania śledzi, bo wieje i namiociki fruwają :) ale jest BOSKO. Pusto i pięknie. I koniecznie w nocy wystawcie głowy z namiotu i spójrzcie w niebo :D :D

Zibi
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 154
Rejestracja: sob 06 cze, 2009 09:40
Lokalizacja: Opole

Post autor: Zibi » śr 24 sie, 2011 22:23

Tytus odnośnie bezpieczeństwa Waszej eskapady, nigdy nie praktykowaliśmy tej formy wypoczynku, więc nie jesteśmy ekspertami, ale podam Wam dwa przykłady, które mam nadzieję rozwieją Wasze wątpliwości. dwa lata temu mając kwaterę w Sewastopolu, wybraliśmy się na Mierzeję Arabacką. Lodówka turystyczna, dwa materace, i "zabawkowy namiocik" kupiony za jakieś 20 zeta w supermarkecie. Totalna pustka, w zasięgu wzroku zero ludzi i gdyby nie fakt zjedzenia zapasów i wypicia zasobów słodkiej wody to bez lęku i obaw siedzielibyśmy tam tydzień.
http://picasaweb.google.com/gosia.zibi/Arabatka2009#
http://picasaweb.google.com/gosia.zibi/ArabatkaCzescIII#
I jeszcze jedna historia: w Gurzufia uwielbialiśmy plażowanie w małej zatoczce (Buchta Czechowa), ze zdumieniem patrzyliśmy jak współplażowicze, zostawiają cały dobytek i udają się na obiad do miasta. Raz byliśmy swiadkami jak dość zamożny facet (zwracam uwagę na takie drobiazgi jak złota Omega Constelation, telefon Vertu...) Po kąpieli, człowiek zostawił to wszystko na kocyku (klucze od auta też) przykrył ręczniczkiem, ubrał koszulkę i poszedł... wrócił po obiedzie. Trudno było się przyzwyczaić, ale też tak robiliśmy i raz tylko nasz kocyk został lekko przesunięty, za co starsza pani przepraszała nas dobre pół godziny. Chciał rozłożyć swój kocyk :D

Tytus
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 50
Rejestracja: pn 22 sie, 2011 18:48
Lokalizacja: Marki

Post autor: Tytus » śr 24 sie, 2011 23:05

mi pisze:Zabierzcie wodę, bo tam nie ma, żarełko i coś cięzkiego do przymocowania śledzi, bo wieje i namiociki fruwają
Wode wozimy, zarelka wiele nie trzeba a ja osobiscie posiadam ciezar wlasciwy do utrzymania namiotu w ryzach :)
Fajnie ze jest normalnie na plazach
Ach te R5 :) bardzo wdzieczne autko
Pozdrawiam
Jacek

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » czw 25 sie, 2011 05:36

Tytus pisze: Wode wozimy, zarelka wiele nie trzeba a ja osobiscie posiadam ciezar wlasciwy do utrzymania namiotu w ryzach :)
Ty będziesz trzymał namiot, a kto będzie trzymał żonę? :D :wink:

Myśmy mieli zabwkowy namiocik, ale takie poważniejsze też trudno postawić. Problemem jest podłoże: plaża z rakuszecznika (pokruszone muszelki). Sięgnij do relacji np. Buby :D
Puste butelki plastikowe wypełnione piachem u nas dały radę :D

Tytus
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 50
Rejestracja: pn 22 sie, 2011 18:48
Lokalizacja: Marki

Post autor: Tytus » czw 25 sie, 2011 07:30

mi pisze:Ty będziesz trzymał namiot, a kto będzie trzymał żonę?
Zona zawze twierdzi ze sie sama utrzyma :)
mi pisze:Problemem jest podłoże: plaża z rakuszecznika (pokruszone muszelki). Sięgnij do relacji np. Buby
Czyli zamiast standardowych szpilek trzeba wziac dluzsze mocniejsze jak na poludnie europy (czytaj gwozdzie 4-6 cala), ew tzw sledzie...zapisane, zaraz dorzuce do gratow :)
Pozdrawiam
Jacek

Zibi
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 154
Rejestracja: sob 06 cze, 2009 09:40
Lokalizacja: Opole

Post autor: Zibi » czw 25 sie, 2011 19:10

Tytus, taka praktyczna uwaga, gdybyście zdecydowali się wjechać na Arabatkę, na mapie jest zaznaczona droga, ale to te koleiny widoczne na zdjęciach. Jedzie się po tym jak po tarce lub starym żeberkowym kaloryferze, jak opuścicie koleiny to jedź tak aby tych zielonych ostów(?) mieć jak najwięcej pod kołami. Zaopatrz się w solidny kawałek deski lub płytu OSB, aby w razie konieczności wymiany koła (czego oczywiście nie życzę i już odpukuję w niemalowane...) mieć co podłożyć pod lewarek. Ja swojej nieświadomości oblałem się potek kiedy to już opuściliśmy Arabatkę i wtedy uświadomiłem sobie, że gdyby poszło nam koło to czekałaby nas dłuuuuga droga na nogach do Soljanoje...

Tytus
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 50
Rejestracja: pn 22 sie, 2011 18:48
Lokalizacja: Marki

Post autor: Tytus » wt 30 sie, 2011 09:50

Zibi pisze: Zaopatrz się w solidny kawałek deski lub płytu OSB, aby w razie konieczności wymiany koła (czego oczywiście nie życzę i już odpukuję w niemalowane...) mieć co podłożyć pod lewarek.
He he - deska powiadasz :) slabo widze wymiane kola w 2,5 tonowym SUVie na piasku. Ale mam taka blaszana podkladke...
Podobno assistanse to obejmuje :)
Wszystko gotowe za chwile wyruszamy - jeszcze jedno
wczoraj ktos mi cos powiedzial o miedzynarodowym prawie jazdy, rzeczywiscie cos takiego trzeba miec???
Bo ja oczywiscie mam to nasze standardowe...
Pozdrawiam
Jacek

zeneczek
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 786
Rejestracja: pn 22 cze, 2009 22:12
Lokalizacja: Katowice

Post autor: zeneczek » wt 30 sie, 2011 09:55

międzynarodowe prawko NIE jest potrzebne,w praktyce też nigdy nie było z tym problemu podczas kontroli.
Od 1 września idzie akcyza do góry na paliwa w Ukrainie,eksperci przewidują podwyżki m/w w połowie września srednio o 0,50hrv/litr,powodzenia

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » wt 30 sie, 2011 10:38

Tytus pisze:Podobno assistanse to obejmuje :)
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: assistance na Arabatce :mrgreen:
To dopiero byłby widok :D

powodzenia, i czekamy na relację !! :D

Tytus
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 50
Rejestracja: pn 22 sie, 2011 18:48
Lokalizacja: Marki

Post autor: Tytus » wt 30 sie, 2011 11:20

mi pisze::mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: assistance na Arabatce :mrgreen:
To dopiero byłby widok :D
Nie daj boze sprawdzac - ale to niemiecki assistance wiec jak ich znam to wysla helikopter a dotrzymaja warunkow umowy :)
Zastanawia mnie tylko jak okreslilbym miejsce w ktorym potrzebuje pomocy - chyba tylko po koordynatach GPS :) :) :)
Koncze walke z ubezpieczeniami... zawsze przed wyjazdem musi sie to na czlowieka zwalic
Pozdrawiam
Jacek

ODPOWIEDZ