Z trzylatkiem i niemowlakiem - doradźcie proszę.

Wszystko co związane z podróżami po Krymie
jusder
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 7
Rejestracja: wt 05 cze, 2012 22:07
Lokalizacja: Zielona Góra

Z trzylatkiem i niemowlakiem - doradźcie proszę™.

Post autor: jusder » wt 05 cze, 2012 22:15

Witajcie,
Wybieramy się na Krym po 12 sierpnia. Na co najmniej 2 tygodnie. Skład to ja, mąż i dwie córeczki: trzylatka i ośmiomiesięczniak . Plan jest na razie taki, że wyruszamy ze Lwowa pociągiem (tam mamy kilkudniowy pobyt u rodziny), bilety na pociąg załatwiamy przez rodzinę ze Lwowa. I to na razie koniec planu.
Mamy za to pewne oczekiwania co do jakości kwater oraz sposobu spędzania czasu. Chcielibyśmy was prosić o rady.
Wiem, że na forum dużo jest wiadomości do samodzielnego odkopania co też usilnie od paru dni czynię, ale z dwójką maluchów na karku idzie to wolno, więc będę wdzięczna za pomoc.
Co do miejsca pobytu: chcemy podzielić pobyt na 2 części i spędzić go zarówno na zachodzie jak i południu a może na wschodzie zamaczając nogę w Morzu Azowskim. Nie wybraliśmy jeszcze miejscowości, szukamy ...
Potrzebujemy kwatery przede wszystkiej czystej z łazienką, nie w bloku, w niedalekiej odległości od plaży, w niedużej miejscowości. Z możliwością przygotowywania własnych posiłków.
I tak: z jednej strony piszecie, że kwatery same się znajdują, no ale z drugiej strony z maluchami to może być ciężko ustrzelić coś z naszymi wymaganiami. No bo jeszcze ma być tanio – zapomniałam dodać :D
Liczymy na integrację z miejscową ludnością (ale nie imprezową – ze względu na dzieci :lol: ) i na próbowanie lokalnej kuchni w miejscach w których stołują się autochtoni.
Nie nastawiamy się na całodzienne plażowanie ale dobrze, żeby plaża była piaszczysta, niezatłoczona i z widokiem pozbawionym socjalistycznej zabudowy. Czy takie plaże to tylko poza miastem? Jeśli tak to czy można na nie dojechać inaczej niż samochodem? Tzn czy marszrutki docierają wszędzie? Bo my bez auta ... No chyba, że pomyślimy jeszcze nad wynajmem. Sama nie wiem ...
Podpowiedzcie coś proszę, może mi się w końcu rozjaśni i ruszymy z planowaniem.

Awatar użytkownika
roberT/TANAIS
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2953
Rejestracja: ndz 30 wrz, 2007 21:54
Lokalizacja: TANAIS -Rosja

Post autor: roberT/TANAIS » śr 06 cze, 2012 09:33

Wg. mnie najlepsze warunki z takimi maluchami oferuje np. :

- Teodozja , hostel/hotel / " Na Ukraińskoy " ul. Bojowa 26 . Jest opisany trzeba tylko poszukać . Generalnie my byliśmy z nieco starszymi dzieciakami ale pokoje do wyboru z loggia, balkonem lub bez . Na miejscu można wykupić jedzenie a jeżeli nie to samemu w pobliżu jest fajna knajpka. Najlepsza plaza ale kamienista w Koktebel .
Nalyvajmo, brattia Kryshtalevi chashi, Shchob shabli ne braly, Shchob kuli mynaly Golivon'ky nashi!
pozdrawiam robert

SKYPE: robert.tanais

bahaar
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 32
Rejestracja: wt 10 sie, 2010 10:13
Lokalizacja: Poznań

Post autor: bahaar » śr 06 cze, 2012 12:32

Ambitny plan z uwagi na wiek dzieci. To uwaga z własnego doświadczenia. My byliśmy z dzieckiem po raz pierwszy na Krymie, gdy córka miała niespełna trzy lata i piła jeszcze mleko modyfikowane (czyt. zapas w plecaku). Raczej nie dzieliłabym pobytu na dwie części tylko wybrała konkretną miejscowość i z tamtąd robiła wypady korzystając z okolicznych atrakcji. Na ile pozwolą dzieci i ich zdolność aklimatyzacji. Zapewniam, że podróż zatłoczoną marszrutką w upale z takimi maluchami plus bagaż ( i marudzący mąż w moim przypadku;) to survival. No chyba, że jesteście super zorganizowani. Ale i tak pewnie priorytetem będzie dobro i wygoda dzieci.
My mieliśmy podobne założenia podziału pobytu na dwa etapy ale w efekcie wyszedł nam wyjazd bardziej stacjonarny. Zakwaterowaliśmy się w Bałakławie w motelu Listrigon i robiliśmy wycieczki. Najdalej zapuściliśmy się do Ałupki. Dziecię nie najlepiej znosiło lokalny transport po krętych drogach choć byliśmy we wrześniu a nie upalnym sierpniu. Krym jest dobrze skomunikowany ale dojazd jest często czasochłonny.
Podstawą wyjazdu bedzie zapewne dobry plan i zaklepane kwatery, bo z dziećmi nie ryzykowałabym szukania noclegu zwłaszcza po długiej podróży. Zawsze zachęcam do wyjazdu z dzieckiem, nawet małym. Trzeba się tylko dobrze zorganizować :D

Awatar użytkownika
khan.tengri
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 278
Rejestracja: pn 20 lis, 2006 14:03
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: khan.tengri » śr 06 cze, 2012 16:03

Z własnego doświadczenia mogę gorąco polecić plażę w miejscowości Mysowje poniżej Półwyspu Kazantyp nad Morzem Azowskim.

Lokalizacja:
https://maps.google.com/maps?q=Simferop ... raina&z=14

Parę fotek tu:
http://www.skyscrapercity.com/showpost. ... tcount=227

Jest tam świetna piaszczysta plaża w zatoce po wschodniej stronie miejscowości, woda jest bardzo płytka, szyję zakrywało nam naprawdę daleko od brzegu. Idealne miejsce dla małych dzieci które trzeba mieć na oku - płycizna jest na tyle daleka, że trudno by dziecko nagle zniknęło z oczu. Co prawda na plaży były wodorosty ale mi to zupełnie nie przeszkadzało.

W tym momencie syn jest za mały (parę dni temu skończył 4 miesiące) by w te wakacje pojechać gdzieś dalej, ale jak warunki pozwolą chcemy pojechać za rok na Krym i właśnie uderzyć na tą samą plażę, naturalnie zabierając jakieś łopatki i wiaderka - w 2010 męczyłem się budując zamek samymi rękami :D

Nie wiem jak z noclegami przy plaży, my tam byliśmy na jednodniowym wypadzie z Teodozji. Autobusy z głównych miast kursują do miejscowości Szczołkino, tu rozkład jazdy:
http://imageshack.us/photo/my-images/23/szczolkino.jpg
Ze Szczołkino jest kilka autobusów do Mysowje (to nie jest daleko, my w obie strony szliśmy na piechotę, ale z dzieciakiem lepiej podjechać). W samym Szczołkino jest dużo kwater na wynajem w sowieckich blokach, budowanych dla ludzi mających pracować w nigdy nie ukończonej elektrowni atomowej (ruiny parę km od miasta).

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » śr 06 cze, 2012 16:08

Ja to może tak trochę od strony totalnego "czarnowidztwa" ale dwukrotnie byłam zmuszona korzystać ze służby zdrowia na Krymie z pobytem w szpitalu z dzieckiem włącznie i powiem Ci, że pod tym względem Teodozja to totalny dramat jeżeli chodzi o to. Nieporównywalne z "zachodem" Krymu. Absolutnie nie życzę Ci aby coś takiego Wam się trafiło, ale z dziećmi lepiej dmuchać na zimne.
Mała miejscowość, która mi przychodzi do głowy ze szpitalem dziecięcym oraz nie zatłoczoną plażą (Artek) to Gurzuf. Jego minusy to wyższe ceny noclegów, odległość owej pustej plaży od domów mieszkalnych (jakieś 500m), oraz fakt, że morze jest niżej niż miasteczko i zawsze z plaży jest dość stromo pod górkę.

Co do pięknych plaż (piaszczystych, szerokich i czystych) to polecam Kercz (plaże są za miastem, ale dojeżdżają tam na akord marszrutki. Na "zachodzie" Krymu raczej plaże kamieniste/żwirkowe.

jusder
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 7
Rejestracja: wt 05 cze, 2012 22:07
Lokalizacja: Zielona Góra

Post autor: jusder » śr 06 cze, 2012 16:17

Robert,
Czy mówisz o tym http://www.feohotel.chat.ru/english.htm. Ceny zabójcze. To chyba jakiś żart. 360 dolarów za pokój dwuosobowy? 40 dolarów za śniadanie?
Bahaar,
Chcielibyśmy podzielić pobyt właśnie na 2 części z uwagi na dojazdy do poszczególnych miejsc, które chcemy zobaczyć. Podobają nam się okolice Teodozji ale dojeżdżać zawłaszcza marszrutką np. do Bachczysaraju - niewykonalne dla nas. Za duża strata czasu. Nie chcę spędzić 6 godzin w autobusie. Dlatego rozważam też opcję wynajęcia samochodu ale bylibyśmy wtedy bardziej uwiązani jeśli chodzi o planowanie tras pieszych wycieczek. Zawsze trzeba po ten samochód wrócić.
Co do młodszego dziecka - to mało wymagający partner w podróży. Chusta, pierś i zadowolona z życia. :D

Awatar użytkownika
roberT/TANAIS
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2953
Rejestracja: ndz 30 wrz, 2007 21:54
Lokalizacja: TANAIS -Rosja

Post autor: roberT/TANAIS » czw 07 cze, 2012 13:34

jusder, musiałeś źle zrozumieć . Ceny podawane są w hrywnach !!!!!!!
Nalyvajmo, brattia Kryshtalevi chashi, Shchob shabli ne braly, Shchob kuli mynaly Golivon'ky nashi!
pozdrawiam robert

SKYPE: robert.tanais

jusder
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 7
Rejestracja: wt 05 cze, 2012 22:07
Lokalizacja: Zielona Góra

Post autor: jusder » czw 07 cze, 2012 14:04

W pośpiechu wysyłałam poprzedni post i tylko część tekstu poszła.

Khan.tengri, dzięki za namiary na Mysowje, rozważymy też taką opcję.
A czemu czteromiesięczniak za mały? Przecież tylko je i śpi. Idealny partner w podróży. :)

Mi, rzeczywiście „czarnowidztwo” Ci z tego wyszło. :( A można wiedzieć co takiego się wydarzyło, że macie pobyt w szpitalu na koncie?
Ja zawsze jestem optymistycznie nastawiona, dzieci zdrowe, dobrze odżywione, chorób żadnych się nie boimy a i w Polsce ze służby zdrowia nie korzystamy. No chyba, że o jakiś urazach mówimy – no tu się domowymi sposobami rady nie da.
Co do Gurzufa – taką opcje bierzemy pod uwagę jako bazę w pierwszej części pobytu. Masz może jakieś namiary?
No i ten Kercz – też biorę się za sprawdzanie, może akurat tu zakotwiczymy w drugiej części?

Robert, jak bum cyk cyk ceny na stronie w zielonych. Sprawdzam po raz kolejny i nie chce być inaczej ... i jeszcze to ostrzeżenie: Детей принимаем с 2х лет. :?
Justyna

bahaar
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 32
Rejestracja: wt 10 sie, 2010 10:13
Lokalizacja: Poznań

Post autor: bahaar » czw 07 cze, 2012 15:20

Gurzuf niestety do tanich nie należy. Nawet w drugiej połowie września ceny były mocno wygórowane. A klimat miejscowości czuć przed siódmą rano zanim tłumy wczasowiczów wylegną na plaże, zapełnią wąskie uliczki i deptak ala promenada w Ustce. Byliśmy tam w zeszłym roku i to teoretycznie po sezonie a ilość narodu zwalała z nóg. Skądinąd urocze miejsce ale wczesnym rankiem.
Ceny kwater (czyt. nie kurników ze wspólną toaletą) wahały od 450 hrywien do... Taniej już było w motelu Bohema tel. 0993600007. Nie korzystałam ale nie omieszkałam się zorientować :wink: W takich miejscach klimat mało krymski a wręcz typowo kurortowy; dla miłośników gatunku :) Za to blisko do Jałty, Partenitu, piękne widoczki...
Zresztą z tamtąd do Bakczysaraju to też kilka godzin trzeba liczyć, bo bezpośredniego połączenia nie ma. Kilka razy dziennie kursują autobusy do Symferopola, chociaż z Jałty połączenia są częstsze, tylko z przesiadkami...
Mnie nie przeszkadzają spartańskie warunki zwłaszcza za niską cenę ale przy dzieciach minimum sanitarne być musi. To co nie szkodzi dzieciakom w Polsce na wyjeździe może być przykrą niespodzianką. Apteczka dobrze zaopatrzona na dnie plecaka leżaca ale niech jest.

jusder
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 7
Rejestracja: wt 05 cze, 2012 22:07
Lokalizacja: Zielona Góra

Post autor: jusder » czw 07 cze, 2012 17:32

Bahaar, to mnie zmartwiłaś tą Ustką. Tłoku nie znoszę na dłuższą metę. Już nie mówiąc o tych cenach kurortowych.
Nie wiem jak ten Bakczysaraj ugryźć. Może na początek tam kwatera na 2 noce, spokojnie pobyć w mieście, skalne miasto, kanion zobaczyć. A potem ruszyć na wschód przez Ałupkę, Jałtę, Ałusztę do Teodozji.
A z Teodozji robić wypady: Sudak, Nowy Świat, morze Azowskie.
Coś mi się powoli klaruje. Nie wiem tylko jak z odległościami i czasami przejazdu pomiędzy miastami.
Zabieram się za przeczesywanie forum.
Justyna

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » czw 07 cze, 2012 17:57

Za pierwszym razem przytrafiło nam się ugryzienie komara. :D Poważnie, zwykłe ukąszenie, ale z powodu upału skutecznie drapane podczas drogi na Krym. Po przyjeździe jeszcze wyglądało normalnie, lekko czerwone i spuchnięte. Po kilku godzinach zrobił się z tego taki stan zapalny, że całe udo było spuchnięte i czerwone jak oblane wrzątkiem. Skończyło się dobrze, ale były dramatyczne godziny po wizycie w szpitalu (jeżeli opuchlizna i zaczerwienienie nie zmniejszy się do rana, to trzeba będzie ciąć). Na szczęście się zmniejszyło. Było to w Sewastopolu. Nie było problemu z rozmową z lekarzem w szpitalu i później z robieniem zastrzyków w przychodni 2x dziennie.
Za drugim razem jakiś koszmarny odczyn alergiczny po zjedzeniu shaormy przez dziecko. Momentalnie cały wysypany z takimi czerwonymi wędrującymi plamami i gorączką. Skończyło się na tygodniowym pobycie w szpitalu w Teodozji i to był koszmar. Brak leków, sprzętu, jako, że ścisła dieta to posiłki musiałam przygotowywać sama w szpitalnej kuchni... z własnych produktów oczywiście. Sam szpital wyglądał raczej jak budynek kolonijny. W sali 3 łóżka i to wszystko. W Teodozji był kłopot z zakupem np. słoiczków gerbera, i innych typowo dzięcięcych gotowych posiłków czy soczków. Nigdzie indziej nie było z tym kłopotu. (nie żebym miała małe dziecko, tylko ta dieta była...)

A teraz bardziej optymistycznie. :D
W Gurzufie mieszkaliśmy w takim parterowym domku, który był tak zbudowany, że każdy pokój miał łazienkę i wyjście bezpośrednio na ogród. Całość ogrodzona i zamykana oczywiście. Razem z nami na posesji mieszkały mama z dzieciaczkiem oraz dziadkowie z dwójką wnuków. Jest "letnia kuchnia" w której można gotować, lodówka w pokoju, garnki, talerze, pralka. Byliśmy w lipcu i było dużo ludzi, ale jakoś nie zauważyłam, żeby było ich więcej niż w innych miejscowościach. Plaże w centrum zatłoczone, ale "Artek" pusty, może ze względu na odległość. Poszukam wieczorem namiarów na kwaterę. Właścicielka ma knajpkę w centrum, gdzie dla swoich gości stosuje na posiłki zniżki.

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » czw 07 cze, 2012 18:29

namiary na Gurzuf

Adres: Gurzuf, ul. Proletarska 18

Właścicielka Olga tel. +380502638278 jednocześnie jest właścicielką restauracji Somilier przy ul. Leningradzkiej (daje zniżkę na jedzenie).

bahaar
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 32
Rejestracja: wt 10 sie, 2010 10:13
Lokalizacja: Poznań

Post autor: bahaar » czw 07 cze, 2012 21:47

W Bakczysaraju nocleg u Pani Iriny na ul. Suworowa 6 (tel. niestety nie pamiętam) we wrześniu 2006 kosztował nas zaledwie 12 hrywien; teraz zapewne drożej. Warunki skromne ale czysto, kuchnia letnia i wspólna łazienka. Toaleta - sławojka. Cudowna altana z winorośli i integracja z Ukraińcami, którzy również korzystali z noclegów u p. Iriny. Dojazd do Bakczysaraju z Symferopopla szybki marszrutką albo wygodniejszy dla dzieci pociągiem ale dłuuuższy. Dwa lata temu byliśmy na specjalne życzenie trzyletniej córeczki pokazać jej Pałac Chanów; była zachwycona. W ogóle klimat miasteczka mnie ujął ale trzeba spędzić tam kilka dni. Było to jeszcze w "epoce sprzed dziecka" :wink:
Wydaje mi się , że nie ma co robić wielkich planów, by zwiedzić i zobaczyć "prawie" wszystko w tak krótkim czasie. Zresztą życie i dzieci zweryfikują Wasze plany. W Chersonesie Taurydzkim (Sewastopol) mieliśmy spędzić max. 3 h a zastał nas zmrok. Mąż - archeolog - nie chciał wyjść.
Mimo wszystko życzę Wam, byście zobaczyli jak najwięcej z tego co planujecie. My wracamy tam co roku i mamy więcej czasu na zwiedzanie i wchłanianie krymskiego klimatu.

Awatar użytkownika
khan.tengri
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 278
Rejestracja: pn 20 lis, 2006 14:03
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: khan.tengri » pt 08 cze, 2012 14:47

jusder pisze:W pośpiechu wysyłałam poprzedni post i tylko część tekstu poszła.

Khan.tengri, dzięki za namiary na Mysowje, rozważymy też taką opcję.
A czemu czteromiesięczniak za mały? Przecież tylko je i śpi. Idealny partner w podróży. :)

Oj chciałbym żeby tak było. Synek jest tak ciekawy świata że spanie to ostatnia rzecz jaką lubi robić, a jak nie śpi i zaczyna mu się nudzić to jazgocze ;)

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2281
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » pt 08 cze, 2012 16:37

jusder pisze:A czemu czteromiesięczniak za mały? Przecież tylko je i śpi. Idealny partner w podróży. :)
Zapewne robi cos jeszcze np. w pieluche :lol:
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

jusder
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 7
Rejestracja: wt 05 cze, 2012 22:07
Lokalizacja: Zielona Góra

Post autor: jusder » sob 09 cze, 2012 00:24

Zapewne robi cos jeszcze np. w pieluche
A jakże. :-)

A tymczasem przeczesuję forum i internet w ogóle.
I tak mi się klaruje mały plan:
- 2 dni Bachczysaraj,
- 4 dni gdzieś pomiędzy Ałupką i Ałusztą
- 8 dni Ordżonikidze, tak mi się tam na Google Earth spodobało, że już teraz nigdzie indziej nie chcę ...
Z Ordżonikidze oczywiście wypady do Sudaku, Nowego Świata, Teodozji ...
Co myślicie?
Justyna

poludniowiec
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 186
Rejestracja: wt 25 gru, 2007 11:51

Post autor: poludniowiec » sob 09 cze, 2012 11:52

Dziwi mnie jedno - pisałaś o Morzu Azowskim, a wszyscy proponują ci Krym i to głównie ten czarnomorski.

Ja co prawda nie jeździłem z dziećmi, ale starałem się plażować i poleciłbym Ci BerdjanskBerdjansk

Za taką lokalizacją przemawia kilka argumentów:
- długa mierzeja niedaleko od miasta z piaszczysto-muszelkową plażą na której łatwo znajdziecie spokojne miejsce (miejscowi mówią, że najlepsze miejsca w centralnej częsci). Połączenie imponującą siecią marszrutek)

- częściowo z uwagi na powyższe, brak tłoku i typowo krymsko-kurortowej nawały turystów (przydatne z dzieckiem)

- gorące i czyste morze (28* we wrześniu, i 26* w trakcie sierpniowego sztormu)

- z innych atrakcji dla dzieci - akvapark, delfinarium, gokarty i zoo

- dobre połączenie kolejowe i autobusowe z Ukrainą, Krymem, a nawet Rosją

- samo miasto jest raczej średniej wielkości, co z jednej strony nie przytłacza wielkomiejskością, a z drugiej gwarantuje wszystko co potrzebne do życia (supermarkety, duże targi rybno-warzywne, bulwary do spacerowania, restauracje, dyskoteki)

ciabatka
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 24
Rejestracja: ndz 05 lut, 2012 17:31
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: ciabatka » sob 09 cze, 2012 13:35

Namiar na hostel w Bałakławie, gdzie wprawdzie jeszcze nie byliśmy, ale będziemy pewnie za miesiąc. Może się przyda :) Bałakława jest podobno bardzo urokliwa i jeszcze nie tak kurortowa, jak miejscowości bardziej w stronę Jałty.
"Bezdroża" twierdzą, że jest tam mała plaża miejska piaskowo-żwirowa, a na lepsze (Plaża Bliska, Złota, Srebrna) można podejść lub błyskawicznie podpłynąć stateczkiem za grosze ;)

ceny: http://www.listrigon.com/price.html
zdjęcia pokojów klasy "C", która jest niedroga, a (przynajmniej na zdjęciach :D) wygląda bardzo schludnie: http://www.listrigon.com/c.html

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Re: Z trzylatkiem i niemowlakiem - doradźcie proszę™.

Post autor: mi » sob 09 cze, 2012 13:37

Może dlatego proponują Krym, że:
jusder pisze:Wybieramy się na Krym po 12 sierpnia. Na co najmniej 2 tygodnie. .

i może też z tego względu, że
jusder pisze: Nie nastawiamy się na całodzienne plażowanie .
A w Berdjańsku jak nie plażowanie to co?

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » sob 09 cze, 2012 13:43

ciabatka pisze:Namiar na hostel w Bałakławie, gdzie wprawdzie jeszcze nie byliśmy, ale będziemy pewnie za miesiąc. Może się przyda :) Bałakława jest podobno bardzo urokliwa i jeszcze nie tak kurortowa, jak miejscowości bardziej w stronę Jałty.
"Bezdroża" twierdzą, że jest tam mała plaża miejska piaskowo-żwirowa, a na lepsze (Plaża Bliska, Złota, Srebrna) można podejść lub błyskawicznie podpłynąć stateczkiem za grosze ;)

ceny: http://www.listrigon.com/price.html
zdjęcia pokojów klasy "C", która jest niedroga, a (przynajmniej na zdjęciach :D) wygląda bardzo schludnie: http://www.listrigon.com/c.html
Bałakława jest bardzo urokliwa, ale maleńka. Tak na pół dnia to super, posiedzieć na kawce, odwiedzić muzeum łodzi podwodnych i koniec atrakcji.

Plaży miejskiej żwirkowej nie zauważyłam, przynajmniej w tej części do której można dojść "z lądu" . Jest kawałek z płytami betonowymi i raczej mało przyjaznym zejściem do wody. Dla trzylatka bez szans.

Te plaże na które można dopłynąć są podobno bardzo ładne (nie byłam, słyszałam), ale jednocześnie trzeba brać pod uwagę fakt, że jak już popłyniesz to tam zostajesz, nie możesz wyskoczyć na obiad, po loda, w końcu wrócić bez problemów na kwaterę.
Te połączenia morskie nie są takie bezustanne. :D

ciabatka
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 24
Rejestracja: ndz 05 lut, 2012 17:31
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: ciabatka » sob 09 cze, 2012 13:59

mi pisze:Bałakława jest bardzo urokliwa, ale maleńka. Tak na pół dnia to super, posiedzieć na kawce, odwiedzić muzeum łodzi podwodnych i koniec atrakcji.

Plaży miejskiej żwirkowej nie zauważyłam, przynajmniej w tej części do której można dojść "z lądu" . Jest kawałek z płytami betonowymi i raczej mało przyjaznym zejściem do wody. Dla trzylatka bez szans.

Te plaże na które można dopłynąć są podobno bardzo ładne (nie byłam, słyszałam), ale jednocześnie trzeba brać pod uwagę fakt, że jak już popłyniesz to tam zostajesz, nie możesz wyskoczyć na obiad, po loda, w końcu wrócić bez problemów na kwaterę.
Te połączenia morskie nie są takie bezustanne. :D
Ok, dzięki za zepsucie połowy planów na wyjazd :D
A tak serio to to bardzo przydatne informacje :) Planowałam trzy bazy wypadowe: Bakczysaraj, Bałakławę i Ałupkę. Może w takim razie lepiej zrezygnować z Bałakławy (chciałam być tam 3 noce i poświęcić jeden dzień na Sewastopol, jeden zupełnie oddzielnie na Chersonez i jeden spędzić na przylądku Fiolent), zostać przy Ałupce i ewentualnie wybrać coś jeszcze trochę bardziej na wschód? Jak myślisz? :)

bahaar
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 32
Rejestracja: wt 10 sie, 2010 10:13
Lokalizacja: Poznań

Post autor: bahaar » sob 09 cze, 2012 14:07

mi pisze:Plaży miejskiej żwirkowej nie zauważyłam, przynajmniej w tej części do której można dojść "z lądu"
Plaża żwirkowa, bardzo niewielka jest w Bałakławie po stronie muzeum łodzi podwodnych prawie przy wyjściu z zatoki. Jest tam jakaś knajpka, której nazwy nie pamiętam ale płow mieli tam nizły :wink:
Wyjątkowo urokliwa plaża jest na Fiolencie. Z Bałakławy ok. 40 min. promem.
A jeśli chodzi o Listrigon to warunki ok. tylko w klasie ekonomicznej czasem nie ma okien w pokoju 8) Ale to i tak nie przeszkadza, bo akurat tam spędza się najmniej czasu. Ceny we wrześniu były niższe niż podane na stronie motelu :lol:

ciabatka
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 24
Rejestracja: ndz 05 lut, 2012 17:31
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: ciabatka » sob 09 cze, 2012 14:10

bahaar pisze:Plaża żwirkowa, bardzo niewielka jest w Bałakławie po stronie muzeum łodzi podwodnych prawie przy wyjściu z zatoki. Jest tam jakaś knajpka, której nazwy nie pamiętam ale płow mieli tam nizły :wink:
Wyjątkowo urokliwa plaża jest na Fiolencie. Z Bałakławy ok. 40 min. promem.
A jeśli chodzi o Listrigon to warunki ok. tylko w klasie ekonomicznej czasem nie ma okien w pokoju 8) Ale to i tak nie przeszkadza, bo akurat tam spędza się najmniej czasu. Ceny we wrześniu były niższe niż podane na stronie motelu :lol:
O Fiolencie czytałam same pozytywne opinie i nie ma szans, żeby mnie tam nie było :)

bahaar
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 32
Rejestracja: wt 10 sie, 2010 10:13
Lokalizacja: Poznań

Post autor: bahaar » sob 09 cze, 2012 14:21

ciabatka pisze:A tak serio to to bardzo przydatne informacje Planowałam trzy bazy wypadowe: Bakczysaraj, Bałakławę i Ałupkę. Może w takim razie lepiej zrezygnować z Bałakławy (chciałam być tam 3 noce i poświęcić jeden dzień na Sewastopol, jeden zupełnie oddzielnie na Chersonez i jeden spędzić na przylądku Fiolent), zostać przy Ałupce i ewentualnie wybrać coś jeszcze trochę bardziej na wschód? Jak myślisz?
Wegług mnie to dobry pomysł z tymi trzema nocami w Bałakławie. Łatwy dojazd do Sewastopola, na Fiolent czyli cerkiew i plażowanie jeden dzień zejdzie. Wdrapać się na górkę i szczątki twierdzy Czembało zobaczyć też warto. Widoki cudne! Bałakława jest malutka ale urokliwa. Zwłaszcza twierdza nocą :D Kotwicząc się w Bałakławie spokojnie zrealizujesz swój plan wliczając w to Chersones. I klimat miasteczka poczujesz. Wieczorem i wczesnym rankiem zawsze jest najpiękniej. Chyba, że nie lubisz wcześnie wstawać to pozostają noce :lol:

ciabatka
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 24
Rejestracja: ndz 05 lut, 2012 17:31
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: ciabatka » sob 09 cze, 2012 14:25

bahaar pisze:
ciabatka pisze:A tak serio to to bardzo przydatne informacje Planowałam trzy bazy wypadowe: Bakczysaraj, Bałakławę i Ałupkę. Może w takim razie lepiej zrezygnować z Bałakławy (chciałam być tam 3 noce i poświęcić jeden dzień na Sewastopol, jeden zupełnie oddzielnie na Chersonez i jeden spędzić na przylądku Fiolent), zostać przy Ałupce i ewentualnie wybrać coś jeszcze trochę bardziej na wschód? Jak myślisz?
Wegług mnie to dobry pomysł z tymi trzema nocami w Bałakławie. Łatwy dojazd do Sewastopola, na Fiolent czyli cerkiew i plażowanie jeden dzień zejdzie. Wdrapać się na górkę i szczątki twierdzy Czembało zobaczyć też warto. Widoki cudne! Bałakława jest malutka ale urokliwa. Zwłaszcza twierdza nocą :D Kotwicząc się w Bałakławie spokojnie zrealizujesz swój plan wliczając w to Chersones. I klimat miasteczka poczujesz. Wieczorem i wczesnym rankiem zawsze jest najpiękniej. Chyba, że nie lubisz wcześnie wstawać to pozostają noce :lol:
Wielkie dzięki! Brzmi to wszystko strasznie pozytywnie i już się nie mogę doczekać wyjazdu :) A gdzie Twoim zdaniem potem lepiej się przenieść? Ałupka czy gdzieś dalej? :)

Awatar użytkownika
khan.tengri
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 278
Rejestracja: pn 20 lis, 2006 14:03
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: khan.tengri » sob 09 cze, 2012 15:01

Fiolent jest rewelacyjny, ale dojście tam normalną drogą od autobusu jest karkołomne, dobre pół godziny non stop w dół. Z dzieciakiem tym bardziej to wyzwanie :D

Trochę moich fotek z 2009:
http://www.skyscrapercity.com/showpost. ... tcount=267
http://www.skyscrapercity.com/showpost. ... tcount=268

bahaar
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 32
Rejestracja: wt 10 sie, 2010 10:13
Lokalizacja: Poznań

Post autor: bahaar » sob 09 cze, 2012 22:46

khan.tengri pisze:Fiolent jest rewelacyjny, ale dojście tam normalną drogą od autobusu jest karkołomne, dobre pół godziny non stop w dół. Z dzieciakiem tym bardziej to wyzwanie :D
Dlatego wygodniej tam dopłynąć :D
ciabatka pisze:Wielkie dzięki! Brzmi to wszystko strasznie pozytywnie i już się nie mogę doczekać wyjazdu :) A gdzie Twoim zdaniem potem lepiej się przenieść? Ałupka czy gdzieś dalej? :)
Dwa lata temu w planach mieliśmy Ałupkę, do której dojechaliśmy na rekonesans, bo tam mieliśmy się zatrzymać na dłużej i jeździć po tzw. riwierze krymskiej ale dziecię źle zniosło podróż krętymi drogami w upale i nie powtórzyliśmy tej trasy. Wydaje mi się, że miejsce dobre.

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » ndz 10 cze, 2012 07:32

Bałakława na trzy noce jest ok. Myślałam, że chcesz tam spędzić ze dwa tygodnie. :roll: :D

Chersonez- jak dla mnie rewelacja. Zaplanuj sobie na niego caluteńki dzień (tam też są plaże)

Ałupka - pałac jest śliczny, a w parku spędziliśmy chyba pół dnia z mocnym postanowieniem, że musimy to kiedyś powtórzyć.

A jak długo chcesz zakotwiczyć w Ałupce i jakie planujesz stamtąd wypady?

ciabatka
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 24
Rejestracja: ndz 05 lut, 2012 17:31
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: ciabatka » ndz 10 cze, 2012 13:07

Ok, to może opowiem w całości, jak to sobie wyobrażam. Od razu przepraszam jusder, której troszeczkę zabieram wątek, ale mam nadzieję, że może rady Forumowiczów dla nas obu będą jakąś inspiracją :)

Oto mój plan (niedopracowany jeszcze miejscami i zostawiający też dużo swobody dla ewentualnych późniejszych zmian, więc czekam na uwagi ;))

1. cztery noclegi w Bakczysaraju
- wiadomo: Pałac Chanów, Sfinksy, Monastyr Uspieński, Czufut-Kale
- Mangup-Kale i Eski-Kermen (chociaż tu nie wiem, jak z dojazdem i nie jestem pewna, czy nie lepiej jednak z Bałakławy / Ałupki)
- całodniowy wypad do Eupatorii

2. trzy (może cztery) noclegi w Bałakławie
- j.w. (Bałakława, Sewastopol, Chersonez, Fiolent)

3. pięć lub sześć noclegów w Ałupce
- sama Ałupka, głównie Pałac Woroncowa
- rejs do Aj-Todor
- Aj-Petri
- Uczan-Su
- Nikita, Massandra
- coś jeszcze z listy niżej

Wypady z Ałupki nie są jeszcze podzielone na konkretne dni, bo po prostu nie wiem, ile czasu należy przeznaczaczyć na np. Aj-Petri i czy da się stamtąd dotrzeć jeszcze do Uczan-Su, nie chcę zresztą biegać wszędzie jak po ogień, tylko spokojnie pozwiedzać, spokojnie coś zjeść, trochę powylegiwać się na plaży :wink:

Prócz tego rozważam:
- Jaskinię Marmurową (bardzo bym chciała, ale nie wiem, jak z dojazdem i czy starczy mi na to czasu)
- Wielki Kanion (warto?)
- Gurzuf, Partenit, Ajudah
- Demerdży, Twierdza Funa, Dolina Przywidzeń, Dżur-Dżur

Odpuszczam sobie:
- cały wschód (Sudak, Koktebel, Nowy Świat itp.) - chcę spokojnie zwiedzić jedną połowę i mieć dobry powód, żeby przyjechać jeszcze raz :P
- Jałtę i Liwadię - jakoś mnie nie ciągnie, zresztą (co przeczytałam głównie na tym forum) podobno miasto jest brudne, zatłoczone i przereklamowane.

Co o tym myślicie? Macie jakieś rady? Pominęłam może coś ważnego? Planowałam głównie na podstawie tego forum i przewodnika Bezdroży :)

mi
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 554
Rejestracja: śr 21 cze, 2006 07:53
Lokalizacja: Opole

Post autor: mi » ndz 10 cze, 2012 13:29

W wodospadzie Uczan-Su w lecie nie ma wody :) Wybraliśmy się tam, popatrzyliśmy na skałę, gdzie powinna płynąć woda, poczekaliśmy wraz z innymi turystami 2 godziny na marszrutkę powrotną i tyle było z wycieczki. :)

ODPOWIEDZ