Weryfikacja planu podróży na Krym + pytania

Wszystko co związane z podróżami po Krymie
master_pablo
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 8
Rejestracja: śr 05 wrz, 2012 23:54

Weryfikacja planu podróży na Krym + pytania

Post autor: master_pablo »

Witam!

Zarejestrowałem się na forum, aby u doświadczonych podróżników sprawdzić plan podróży. Mam nadzieję, że ktoś będzie w stanie go zweryfikować, zanim w bolesny sposób zrobi to rzeczywistość :D.

Generalnie wraz z dwoma kolegami chcemy jechać na Ukrainę. Wyjazd jest spontaniczny w tym sensie, że planujemy go w ostatniej chwili (wyjazd w najbliższą niedzielę 09.09.2012). Konkretna lokalizacja to Odessa lub któreś z miast na Krymie, ale dyskusja jeszcze trwa. Moim osobistym faworytem jest Eupatoria i mój plan dostania się tam i z powrotem przedstawiam poniżej:
nd 09.09 20:35: wyjazd autokarem Zawadzkie z dworca PKS w Katowicach
pn 10.09 05:50: dojazd autokarem na dworzec Stryjski we Lwowie

pn 10.09 09:38: wyjazd pociągiem z Lwowa (086Л Lvov → Simferopol Pass)
wt 11.09 09:50: dojazd pociągiem do Symferopola, potem przejazd np. elektriczką do np. Eupatorii, szukanie noclegu z pomocą babuszek, taksówkarzy itd. i ~pół dnia do dyspozycji

śr 12.09 - nd 16.09: 5 pełnych dni na miejscu

pn 17.09 13:10: wyjazd pociągiem z Symferopola (086П Simferopol Pass → Lvov), przedtem dojazd np. elektriczką do Symferopola
wt 18.09 13:53: dojazd pociągiem do Lwowa

wt 18.09 17:00: wyjazd autokarem Zawadzkie z dworca Stryjskiego we Lwowie
śr 19.09 01:10: dojazd autokarem na dworzec PKS w Katowicach
Pytania:
1) Czy przedziały czasowe pomiędzy poszczególnymi środkami transportu (2-3h) pozostawiają jakakolwiek nadzieję na zdążenie z przesiadkami? Głupio by było, gdybyśmy z powodu przytrzymania na granicy nie zdążyli w ogóle na pociąg we Lwowie...

2) Ze względu na to, że w e-kvitoku nie ma już wolnych biletów na stację Simfer.Gr., wybrałem przejazdy do i z Simferopol Pass. W Google Maps ta stacja widnieje w środku miasta, więc rozumiem, że to dobry wybór?

3) Czy mając do dyspozycji tylko niecałe 5,5 dnia na miejscu (w tym powiedzmy 4,5 dni zwiedzania i dzień leżenia na plaży) warto w ogóle jechać tyle godzin na Krym? Może lepiej w takim przypadku pojechać do Odessy (tam mielibyśmy ponad 6,5 dnia, a w drodze powrotnej także pół dnia we Lwowie), a jeśli się spodoba to dłuższy wyjazd na Krym zaplanować na przyszły rok?

Mam wielką nadzieję, że ktoś się wypowie w tym temacie. Nie ma co ukrywać, że sprawa jest pilna, dziś należałoby rezerwować bilety na pociągi...

Żeby nie być na forum pijawką z jednym postem zobowiązuję się opisać wrażenia i konkrety, jeśli wyjazd dojdzie do skutku :).
fik
Tytularny Radca
Tytularny Radca
Posty: 99
Rejestracja: sob 07 sty, 2012 16:15

Post autor: fik »

master_pablo pisze: 2) Ze względu na to, że w e-kvitoku nie ma już wolnych biletów na stację Simfer.Gr., wybrałem przejazdy do i z Simferopol Pass. W Google Maps ta stacja widnieje w środku miasta, więc rozumiem, że to dobry wybór?
Gr. to gruzowyj, czyli towarowy. Pass. to pasażerski. Jeśli nie czujesz się towarem, to wybór dobry ;)
i suffer the dreams of a world gone mad

Ale w końcu wyruszyliśmy z Telkibánya, ponieważ nic tak nie szkodzi utopii jak nadzieja na jej trwałość.
Awatar użytkownika
Yakin
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 315
Rejestracja: pn 02 kwie, 2012 22:37

Post autor: Yakin »

1) Przedziały czasowe są w porządku, te bezpośrednie autobusy z Polski do Lwowa mają czas oczekiwania na granicy wliczony w rozkład. Ja bym się tylko jeszcze dowiedział, czy przypadkiem ten autobus nie zajeżdża przed Stryjskim na dworzec kolejowy (bo w drugą stronę na pewno widziałem jakiś autobus do Katowic, który zajeżdżał na kolejowy).
2) to już tak jak fik napisał :wink:
3) Wg mnie zdecydowanie bardziej warto jechać na Krym. Odessa jest pięknym miastem, ale jeśli nie zamierzacie chodzić po muzeach, to jeden, dwa dni na jej zwiedzenie spokojnie wystarcza. Potem pozostaje plaża. Tylko jeśli na Krymie macie raczej zamiar zwiedzać, to Eupatoria wydaje się średnim wyborem jako, że leży dość daleko od głównych atrakcji, a samo miasto można zwiedzić w jeden dzień. A jeśli już Eupatoria to nie polecam szukania noclegu u osób, które pojawiają się w okolicach dworca (a już na pewno nie u taksiarzy!), a raczej rozejrzenie się samemu w okolicach dzielnicy karaimskiej - ceny są znacznie bardziej przystępne. Polecam zapoznanie się z odpowiednimi tematami w dziale o Krymie, ew. służę informacjami na privie.
Rowers
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 3
Rejestracja: pt 27 lip, 2012 12:43

Post autor: Rowers »

Yakin ma rację - lepiej szukać napisów na bramach z informacją o noclegu niż u babuszek i taksiarzy bo oni biorą prowizję.
Awatar użytkownika
roberT/TANAIS
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2953
Rejestracja: ndz 30 wrz, 2007 21:54
Lokalizacja: TANAIS -Rosja

Post autor: roberT/TANAIS »

Od siebie mogę dodać że komunikacja na Krymie jest tak doskonale rozwinięta że praktycznie wszędzie dojedziesz i wrócisz tego samego dnia . Należy jedynie wstać wczęsnie rano i nastawić się na powrót bardzo póżnym wieczorem . Okolice Eupatorii są bardzo wdziecznym terenem do zwiedzania a jest co m.in : ruiny greckich koloni czy greko-scytyjskich pozostałości założeń obronnych. Ponadto spokojnie można wybrać się do : Bakczysaraju, Sewastopola, Sudaku, Teodozji ( całodzienne wycieczki ).
Nalyvajmo, brattia Kryshtalevi chashi, Shchob shabli ne braly, Shchob kuli mynaly Golivon'ky nashi!
pozdrawiam robert

SKYPE: robert.tanais
Awatar użytkownika
Yakin
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 315
Rejestracja: pn 02 kwie, 2012 22:37

Post autor: Yakin »

Z tymi połączeniami z Eupatorii nie jest tak różowo, spraktykowałem to dwa tygodnie temu. Do Bakczysaraju bezpośrednie autobusy są tylko dwa w ciągu dnia, rano około 9, w Bakczysaraju ok. 12,00, a jedyny powrót ok. 17. Czasu pozostaje więc niewiele. Do Sudaku i Teodozji jazda komunikacją publiczną mija się z celem, bo zajmuje kilka godzin w jedną stronę (trzeba jechać przez Symferopol). Do Sewastopola, a dokładnie Siewiernajej połączeń jest faktycznie sporo, ale to też prawie 2 godziny jazdy. Do tego te wszystkie przejazdy na dalszych trasach jeśli jest ich dużo wcale nie wychodzą tak tanio. Wycieczki zorganizowane z Eupatorii oczywiście są, ale są drogie. W okolicach Eupatorii ruinek trochę jest, ale nie wszyscy się tym interesują :wink: . Z Eupatorii warto za to pojechać do Olieniowki zobaczyć klify Wielkiego Atliesza i rezerwat Dżangul.
pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3076
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia »

master_pablo pisze:1) Czy przedziały czasowe pomiędzy poszczególnymi środkami transportu (2-3h) pozostawiają jakakolwiek nadzieję na zdążenie z przesiadkami? Głupio by było, gdybyśmy z powodu przytrzymania na granicy nie zdążyli w ogóle na pociąg we Lwowie...
Raczej bez problemu powinniście zdążyć, nawet z pewnym zapasem, czasu jest wystarczjąco dużo. Z dw. Stryjskiego na kolejowy jedzie się marszrutką nr 10, autobus z Katowic na dworzec kolejowy raczej nie zajeżdża, w drodze powrotnej też raczej nie (w każdym razie oficjalnego przystanku tam nie ma)
master_pablo pisze:2) Ze względu na to, że w e-kvitoku nie ma już wolnych biletów na stację Simfer.Gr., wybrałem przejazdy do i z Simferopol Pass. W Google Maps ta stacja widnieje w środku miasta, więc rozumiem, że to dobry wybór?
Końcową stacją, i właściwie jedyną na terenie Symferopola jest Symferopol Pass.(ażyrskij). Symferopol Gr. jest, jak już koledzy wyżej napisali, stacją towarową
master_pablo pisze:3) Czy mając do dyspozycji tylko niecałe 5,5 dnia na miejscu (w tym powiedzmy 4,5 dni zwiedzania i dzień leżenia na plaży) warto w ogóle jechać tyle godzin na Krym? Może lepiej w takim przypadku pojechać do Odessy (tam mielibyśmy ponad 6,5 dnia, a w drodze powrotnej także pół dnia we Lwowie), a jeśli się spodoba to dłuższy wyjazd na Krym zaplanować na przyszły rok?
Jak najbardziej warto. 5 dni to oczywiście mało na cały Krym, ale przynajmniej na Sewastopol, Chersronez i Bakczysaraj powinno wystarczyć. Jeśli z połączeniami rzeczywiście, jak pisał prYakin, jest krucho, to zorientujacie się, czy nie są organizowane wycieczki do tych miejsc z Eupatorii, to opcja wprawdzie droższa, ale pewniejsza.
A na Krym po raz kolejny oczywiście trzeba będzie wrócić, ale już np. na wschodnie wybrzeże bądź w rejon Jałty (z Eupatorii tych miejsc raczej nie zaliczycie, zwłaszcza w tak krótkim okresie)
Awatar użytkownika
Yakin
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 315
Rejestracja: pn 02 kwie, 2012 22:37

Post autor: Yakin »

Może uszczegółowię trochę, żeby nie być źle zrozumianym :) . Przy 5,5 dniowym pobycie oraz założeniu, że jeden dzień przeznacza się na plażowanie czas w Eupatorii też można dobrze zagospodarować. Powiedzmy 1,5 dnia przeznaczamy na zwiedzanie Eupatorii i plażowanie (całego dnia od rana do wieczora raczej leżeć się nie da), drugiego dnia Sewastopol, trzeciego Chersonez i Bałakława (połączeń z Sewastopolem jest sporo od samego rana), czwartego klify Atlieszu co można połączyć z plażowaniem(to akurat atrakcja, którą można zobaczyć tylko mieszkając na zachodnim Krymie (dojazd z Eupatorii jest dobry tylko należy dzień wcześniej kupić bilety na autobus), piątego Bakczysaraj (przy połączeniu bezpośrednim raczej trudno zobaczyć jednocześnie dwie największe atrakcje czyli Pałac Chanów i Czufut-Kale, ale zawsze można pojechać z samego rana przez Symferopol - drożej i z przesiadką, ale coś za coś :) , a wrócić kursem bezpośrednim).
krymka
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 162
Rejestracja: sob 23 maja, 2009 10:39
Lokalizacja: Opole

Post autor: krymka »

Ja zbyt dużego doświadczenia nie mam, ale jako, że mój czas wypadowy jest zawsze mocno ograniczony, praktyka moja jest taka, ze w dzień łazikuję, a nocą przejazd pociągiem. W ten sposób za relatywnie małe pieniądze śpię, a jednocześnie przemieszczam się na duże odległości. Zatem pierwszego dnia połaziłabym po Lwowie, nocnym pociągiem "jakimś" (tj. takim, na który dostępny byłby bilet), który zdąża na południe. Rankiem budzicie się np. w Odessie... Tam bujacie się po mieście i decydujecie: zostajemy lub w opisany sposób dalej... Powodzenia! Ach, wspomnienia!!!
master_pablo
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 8
Rejestracja: śr 05 wrz, 2012 23:54

Post autor: master_pablo »

Dziękuję bardzo za potężny odzew! Śledziłem już wcześniej odpowiedzi w pracy, więc zdzwoniłem się z kolegami i skoro plan jest akceptowalny, stanęło na Krymie. Obecnie próbuję zarezerwować bilety, niestety doświadczalnie przekonałem się, że http://e-kvytok.kiev.ua/en i http://booking.uz.gov.ua/en/ nie akceptują standardowych kart :cry:, więc teraz kombinuję. Jak będą bilety na pociągi, to zarezerwuję bilety na autokary, a potem będziemy się jeszcze zastanawiać, gdzie konkretnie jechać :). Ile się da przeczytam na forum, a w pociągu będzie czas na poczytanie przewodnika po Krymie wydawnictwa Bezdroża.
Awatar użytkownika
Yakin
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 315
Rejestracja: pn 02 kwie, 2012 22:37

Post autor: Yakin »

Takie podróżowanie ma swoje uroki, ale przy tak ograniczonym czasie na wyjazd niesie też ryzyko utknięcia np. we Lwowie na dwa, albo trzy dni z powodu braku biletów. A pociągów w tamtym kierunku z Lwowa jest mało i nawet we wrześniu są mocno obłożone. Co wtedy jak trzeba będzie np. dwa dni czekać, albo tracić czas na jazdę przez Kijów, czy jeszcze jakoś inaczej. Jak nie mam określonego celu podróży to owszem, ale jak chcę dotrzeć w określone miejsce na czas, to już niekoniecznie :)
Awatar użytkownika
Yakin
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 315
Rejestracja: pn 02 kwie, 2012 22:37

Post autor: Yakin »

Kurde, znów nie mogę zedytować posta :(
master_pablo pisze:Dziękuję bardzo za potężny odzew! Śledziłem już wcześniej odpowiedzi w pracy, więc zdzwoniłem się z kolegami i skoro plan jest akceptowalny, stanęło na Krymie. Obecnie próbuję zarezerwować bilety, niestety doświadczalnie przekonałem się, że http://e-kvytok.kiev.ua/en i http://booking.uz.gov.ua/en/ nie akceptują standardowych kart :cry:, więc teraz kombinuję. Jak będą bilety na pociągi, to zarezerwuję bilety na autokary, a potem będziemy się jeszcze zastanawiać, gdzie konkretnie jechać :). Ile się da przeczytam na forum, a w pociągu będzie czas na poczytanie przewodnika po Krymie wydawnictwa Bezdroża.
Karta musi mieć zabezpieczenie 3D. W Polsce tylko BZ WBK i Citi Handlowy takie mają. Popytajcie wśród znajomych, albo kupcie przez gd.tickets, tam można płacić wszystkimi kartami.
master_pablo
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 8
Rejestracja: śr 05 wrz, 2012 23:54

Post autor: master_pablo »

Bilety "tam" zakupione poprzez http://gd.tickets.ua/en kartą debetową VISA Electron kosztem dodatkowej prowizji 22UAH/bilet. To było krytyczne; i tak jedno miejsce z trzech jest wzdłuż przejścia. Reszta rezerwacji zostaje na jutro.
Awatar użytkownika
Yakin
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 315
Rejestracja: pn 02 kwie, 2012 22:37

Post autor: Yakin »

10 zł na bilecie przy takiej trasie jest jeszcze do przeżycia :) . Najważniejsze, że się udało.
Awatar użytkownika
roberT/TANAIS
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2953
Rejestracja: ndz 30 wrz, 2007 21:54
Lokalizacja: TANAIS -Rosja

Post autor: roberT/TANAIS »

Drodzy forumowicze będąc na Krymie nie nastawiajcie się tylko na bezpośrednie połączenia między miastami . Bo w ten sposób tylko tracicie czas. Nie powiecie że połaczeń na trasie Eupatoria - Simferopol jest mało !!!!! Taką całodzienną wyprawę do Bakczysaraju - Mangup Kale - Czufut Kale można zrobić z jedną przesiadką w wariancie kolejowo-drogowym . I w ten sposób liczba połączeń wzrasta z dwóch do kilkunastu .
Nalyvajmo, brattia Kryshtalevi chashi, Shchob shabli ne braly, Shchob kuli mynaly Golivon'ky nashi!
pozdrawiam robert

SKYPE: robert.tanais
Awatar użytkownika
Yakin
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 315
Rejestracja: pn 02 kwie, 2012 22:37

Post autor: Yakin »

Wszystko się zgadza, ale warianty łączone są na ogół dłuższe, no i trzeba się przesiadać, a nie wszystkim to pasuje :) . A dla kogoś kto jedzie pierwszy raz na pewno też trochę trudniejsze do ogarnięcia.
master_pablo
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 8
Rejestracja: śr 05 wrz, 2012 23:54

Post autor: master_pablo »

Niestety okazało się, że jeden z nas musi być w domu w niedzielę 16.09, więc zostaliśmy zmuszenie do skrócenia wycieczki. Tym samym na tapetę wróciła Odessa. Wszystkie bilety mamy już zakupione. Poniedziałek spędzimy we Lwowie, a wieczorem mamy pociąg do Odessy. Tam we wtorek rano odstawimy bagaże na zamówioną już kwaterę, ogarniemy się i będziemy mieli praktycznie cały dzień do dyspozycji. Pociąg powrotny mamy w piątek wieczorem, więc w sumie w Odessie będziemy prawie 4 dni. W sobotę będziemy mieli jeszcze ponad pół dnia do dyspozycji we Lwowie, a w nocy wrócimy do Katowic.

Pozostaje tylko kwestia przechowania bagaży podczas zwiedzania Lwowa w poniedziałek i sobotę oraz zwrot już opłaconych biletów ze Lwowa do Symferopolu.

A na Krym miejmy nadzieję uderzymy w przyszłym roku :).
master_pablo
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 8
Rejestracja: śr 05 wrz, 2012 23:54

Post autor: master_pablo »

Przy okazji: jeśli dla kogoś czynnikiem decydującym o zakupie przewodnika "Krym. Półwysep rozmaitości ...oraz Lwów, Kijów, Odessa." wydawnictwa Bezdroża jest uwzględnienie w nim opisu Lwowa, Kijowa i Odessy, to radzę się zastanowić: okazuje się, że tym trzem miastom poświęcone jest razem 29 stron, które mogą się przydać co najwyżej, gdy ma się chwilę do dyspozycji pomiędzy pociągami...
krymka
Nadworny Radca
Nadworny Radca
Posty: 162
Rejestracja: sob 23 maja, 2009 10:39
Lokalizacja: Opole

Post autor: krymka »

No, chłopaki, stanęło na moim... Tylko nie zapomnijcie odwiedzić Twierdzy Akermańskiej i pozdrówcie pasące się pod jej murami kózki!
pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3076
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia »

master_pablo pisze:Przy okazji: jeśli dla kogoś czynnikiem decydującym o zakupie przewodnika "Krym. Półwysep rozmaitości ...oraz Lwów, Kijów, Odessa." wydawnictwa Bezdroża jest uwzględnienie w nim opisu Lwowa, Kijowa i Odessy, to radzę się zastanowić: okazuje się, że tym trzem miastom poświęcone jest razem 29 stron, które mogą się przydać co najwyżej, gdy ma się chwilę do dyspozycji pomiędzy pociągami...
Bo też taki był zamysł autorów tego przewodnika. Główny cel podróży to Krym, a te pozostałe miasta tylko przejazdem, kiedy to można sobie pozwolić (w najlepszym razie) jedynie na pobieżne zwiedzenie. Dla tych, dla których Lwów czy Kijów są celem samym w sobie, są oddzielne, duzo bardziej szczegółowe przewodniki
master_pablo
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 8
Rejestracja: śr 05 wrz, 2012 23:54

Post autor: master_pablo »

pietia pisze:
master_pablo pisze:Przy okazji: jeśli dla kogoś czynnikiem decydującym o zakupie przewodnika "Krym. Półwysep rozmaitości ...oraz Lwów, Kijów, Odessa." wydawnictwa Bezdroża jest uwzględnienie w nim opisu Lwowa, Kijowa i Odessy, to radzę się zastanowić: okazuje się, że tym trzem miastom poświęcone jest razem 29 stron, które mogą się przydać co najwyżej, gdy ma się chwilę do dyspozycji pomiędzy pociągami...
Bo też taki był zamysł autorów tego przewodnika. Główny cel podróży to Krym, a te pozostałe miasta tylko przejazdem, kiedy to można sobie pozwolić (w najlepszym razie) jedynie na pobieżne zwiedzenie. Dla tych, dla których Lwów czy Kijów są celem samym w sobie, są oddzielne, duzo bardziej szczegółowe przewodniki
Zdaje sobie z tego sprawę. Nie zmienia to faktu, że tytuł powinien brzmieć
"Krym. Półwysep rozmaitości ...oraz wzmianka o Lwowie, Kijowie, Odessie" zamiast
"Krym. Półwysep rozmaitości ...oraz Lwów, Kijów, Odessa" :).
pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3076
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia »

W sumie to "oraz Lwów, Kijów, Odessa" jest (przynajmniej w wydaniu, które mam) wydrukowane dużo mniejszą czcionką niż "Krym", mniejszą nawet niż podtytuł (Półwysep Rozmaitości) . Myślę więc, że większość ludzi (ja też) kupują ten przewodnik z myślą o Krymie, pozostałe wymienione miasta traktując tylko jako dodatek. Inna sprawa, że możnaby w sumie w ogóle usunąć je z okładki, zostawiając w środku krótkie opisy, przy okazji omawiania wariantów dojazdu na Krym
bahaar
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 32
Rejestracja: wt 10 sie, 2010 10:13
Lokalizacja: Poznań

Post autor: bahaar »

Z reguły przeglądam, chociaż pobieżnie, przewodniki, które kupuję więc widzę co jest w nim zawarte. Zresztą przewodnik jest tylko-aż przewodnikiem... wszystko inne "czyt. aktualności" czerpię z netu. A po powrocie warto dzielić się "aktualnościami" oraz pytać przed wyjazdem. Byłam na Ukrainie niejeden raz ale wciąż śledzę jak jest obecnie. Zmienia się wszystko jak w PL a przewodniki wydawane są z opóźnieniem. I przewodnik po Krymie jest przewodnikiem po Krymie. Reszta to tylko dodatek.
kunek
Tajny Radca
Tajny Radca
Posty: 511
Rejestracja: sob 26 sty, 2008 13:34

Post autor: kunek »

w sumie możecie nawet jeden dzień poświęcić na wypadzik z Odessy do Mołdawii jakby Wam się nudziło i chcieli zobaczyć coś innego;)

co do przewodników - zawsze są opóźnione - taki już jest cykl wydawniczy, że nie nadąża za rzeczywistością... dlatego należy go traktowac orientacyjnie... a co do Lwowa Kijowa i Odessy to cóż... zawsze będą zwolennicy i przeciwnicy dodawania "gratisów" do normalnej zawartości...

p.s. niebawem jadę na kilka dni na UA... już mi się gęba cieszy...
master_pablo
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 8
Rejestracja: śr 05 wrz, 2012 23:54

Post autor: master_pablo »

Zgodnie z obietnicą chciałem podzielić się wrażeniami z wyjazdu.

Przejazd z Katowic do Lwowa autokarem East West Eurolines przebiegł bez żadnych problemów. Pasażerów była garstka, więc można się było w miarę dobrze ułożyć do snu. Na granicy spędziliśmy około trzy kwadranse. Problem powstał po dotarciu do Lwowa o godz. 4:10 (planowana 5:50): byliśmy średnio wyspani, było zimno i zbyt wcześnie na cokolwiek. Postanowiliśmy więc przeczekać kilka godzin na dworcu Stryjskim. Tutaj uwaga: należy po wejściu budynku udać się schodami na samą górę, gdzie jest sporo ławek i robi się całkiem ciepło, gdy zaświeci słońce. My większość czas spędziliśmy poniżej, gdzie była tylko jedna ławka i dosyć zimno...

Ok. 9 trolejbusem za 2 czy 2,5UAH podjechaliśmy bliżej centrum, a następnie piechotą udaliśmy się na dworzec kolejowy. Jest to kilka ładnych kilometrów, więc polecam mimo wszystko skorzystanie z transportu publicznego. Pierwsze wrażenia:
- straszne drogi w centrum miasta i dziki zachód w kwestii zachowania na nich,
- bardzo mocny smród spalin na ulicach (u nas też jest w miastach bardzo duży ruch, ale praktycznie nie odczuwa się tego w kontekście zapachu),
- masa pięknych dziewczyn na ulicach :shock: (a podobno to my się mamy czym chwalić w tej dziedzinie).

Po dotarciu na dworzec zostawiliśmy plecaki w przechowalni (10UAH), odebraliśmy bilety zakupione przez tickets.ua i udaliśmy się na miasto. Generalnie przez resztę dnia włóczyliśmy się w okolicach zabytków w centrum, nie spiesząc sie zbytnio. Lwów ma faktycznie bardzo ładną starówkę i należałoby jej poświęcić więcej czasu i uwagi. Obiad zjedliśmy w polecanej w przewodniku restauracji "U Pani Stefy" przy prospekcie Svobody, ale moje wrażenie było raczej słabe: danie nieszczególne, a porcja mała.

Ok. 19 wróciliśmy na odnowiony, elegancki lwowski dworzec. W poczekalni ogólnodostępnej wciąż funkcjonowała bezpłatna sieć EURO2012_FAN_ZONE :). Ponieważ rano podczas odbierania biletów okazało sie, że kolega ma zapisany niewłaściwy numer, to wykupiliśmy też 1-godzinny dostęp do hotspota "UZ HotSpot", do którego można podłączyć się z drugiej strony dworca obok poczekalni płatnej. Zostało tam jeszcze sporo minut dostępnych przez najbliższy rok, więc podaję użytkownika i hasło: qex3 i heys.

Następnie nadszedł czas na przejazd nocnym pociągiem do Odessy. Mieliśmy wykupione miejsca w dwóch przedziałach kupe. Moje wrażenia z tego przejazdu były całkiem pozytywne. Wprawdzie wagony nie były pierwszej młodości, ale też było to wszystko w miarę zadbane i na tyle czyste, żeby nie rodzić obaw przed położeniem się, pościel (poszewka na poduszkę, prześcieradło do owinięcia "siennika" i kolejne do przykrycia oraz mały ręcznik) w "spalnyjm pakiecie" była wyprana, a para współpasażerów, która wsiadła na jednej z kolejnych stacji zachowywała się bardzo spokojnie. Jeśli chodzi o problemy, to niestety łóżko (czy może raczej prycza) jest zbyt krótkie, żebym mógł się położyć wyprostowany przy swoich 180cm wzrostu, no i oczywiście pociągowa toaleta była dosyć odrażająca - paniom i osobom idącym tam na "dwójkę" należy współczuć.

W Odessie przywitała nas piękna, słoneczna pogoda i synowa właścicielki kwatery, z którą marszrutką za 2,5UAH udaliśmy się do południowej części miasta, co trwało ok. 25 min i dostarczyło niezapomnianych wrażeń z szalonego przejazdu po dziurawych drogach ;). W samej marszrutce zaskoczyła nas uczciwość pasażerów w kwestii płacenia za przejazd. Kwatera u znanej już na tym forum pani Swietłany mieści się w miarę nowym lub wyremontowanym domu, meble są nowe, łazienka i kuchnia też OK (wspólne dla gości i właścicieli, ale naprawdę nie było z tym żadnego problemu). Za pokój trzyosobowy (niestety jedno łóżko polowe) płaciliśmy 250UAH za noc. Generalnie było bardzo miło, dostaliśmy mapki, dużo informacji, świetne winogrona z ogrodu :) i z czystym sumieniem możemy polecić tam nocleg, więc załączam zdjęcia z adresem, telefonem i opisem dojazdu - do przetłumaczenia we własnym zakresie :). Jest w miarę blisko do sklepów, restauracji, bankomatu, przystanków tramwajów i marszrutek oraz plaży - wszędzie ok. 10-15 minut spokojnym krokiem.

Jeśli chodzi o plażę, to tam spędziliśmy część dnia po przyjeździe. Wprawdzie w piasku leżało sporo petów, ale generalnie pod względem czystości nie było źle. Woda nie była już najcieplejsza, ale bez problemu można się było wykąpać. Słońce świeciło na tyle mocno, że kolejnego dnia konieczny był zakup Panthenolu :oops:. Niestety te wszystkie piękne panny widziane na ulicach chyba już swoje tam odleżały, więc nie było zbytnio na czym oka zawiesić :?. Pod wieczór miała być jeszcze wizyta w centrum, ale dało o sobie znać zmęczenie podróżą i "trochę" nam się przedłużyła poobiednia drzemka.

W środę udaliśmy się do centrum i kręcać się w okolicach atrakcji turystycznych spędziliśmy tam większość dnia. Odessa to ładne miasto, całkiem przyjemnie chodziło się po ocienionych drzewami ulicach (przynajmniej tych głównych) z ładną zabudową. Wspomniany wcześniej przewodnik okazał się mało przydatny, jeśli chodzi o lokalną gastronomię - poleca głównie drogie lokale w reprezentacyjnych miejscach. Byliśmy także w delfinarium. 150UAH za 15-20 minut występu to sporo, ale w tym przypadku warto, gdyż pokaz naprawdę robi wrażenie (delfiny wyskakują na 5-6m, pływają z trenerkami itd.).

Ponieważ zostałem przegłosowany w kwestii wyjazdu do Twierdzy Akermańskiej, to cały czwartek spędziliśmy znów na plaży, co korzystnie odbiło się na opaleniźnie (przynajmniej mojej, gdyż nauczony bolesnymi doświadczeniami z wcześniejszych wyjazdów nie żałowałem sobie kremu do opalania). Z dodatkowych atrakcji tego dnia mieliśmy kłótnie i rękoczyny pomiędzy plażowymi sprzedawcami jedzenia (kukurydza 10UAH, placek z mięsem 25UAH, piwo 18UAH, rybka k'pivu :) 30-50UAH) oraz butelkę wódki z papryką i miodem.

W piątek wykwaterowaliśmy się i pojechaliśmy do centrum. Plecaki znów zostały w przechowalni (25UAH), a my zahaczyliśmy o ogromny bazar (u nas tego już nie ma, a szkoda...) w pobliżu dworca. Tam spróbowaliśmy tego sławnego odeskiego sała, po które podobno przyjeżdżają nawet Rosjanie. Generalnie okazało się, że sało smakuje dokładnie tak, jak można by się spodziewać: jak sam tłuszcz, więc do zakupów nie doszło. Polecam za to napić się soku świeżo wyciśniętego z granatów (5UAH mały kubek, 10UAH duży). Udało się nam też przypadkowo trafić do specjalizującej się pierogach jadłodajni przeznaczonej dla przeciętnych Ukraińców, a nie turystów i lokalnych bogaczy.

Wieczorem wsiedliśmy do pociągu do Lwowa. Tym razem mieliśmy miejsca w plackarcie, która okazała się o tyle lepsza od kupe, że można było wyprostować nogi (kosztem osób korzystających z przejścia). Ale siłą rzeczy jest też głośniej. Należy zwrócić uwagę na to, że w przeciwieństwie do polskich pociągów te ukraińskie nie są w ogóle zdewastowane: brak jest pociętych siedzeń, kretyńskich napisów wykonanych markerami, naklejek pozostawionych przez bezmózgich kibiców itp. itd. Starzy i młodzi podróżują kulturalnie i spokojnie.

Sobotę we Lwowie spędziliśmy chyba w połowie w poczekalni dworca kolejowego ze względu na lejący deszcz... Gdy opady się zmniejszyły ruszyliśmy do centrum, zjedliśmy obiad, zahaczyliśmy o parę zabytków, a po małych zakupach i przejeździe marszrutką (2UAH) wylądowaliśmy na dworcu Stryjskim. Powrót autokarem był najmniej przyjemny ze wszystkich przejazdów ze względu na pełną obsadę (wydaje się, że większość Ukraińców jechała do pracy do Polski lub dalej), spędzenie ponad 4,5h na granicy oraz wybryki niektórych pasażerów (jeden zdecydowanie zaprzeczył stereotypowi słowiańskiej mocnej głowy...).

Podsumowując:
- wszędzie piękne dziewczyny, ale mało pięknych kobiet, więc różowo jest chyba tylko na początku ;),
- całkiem znośne podróże pociągami (zarówno w plackarcie, jak i kupe), szczególnie w porównaniu do naszych bydłowozów, chociaż wolałbym uniknąć podróżowania nimi dłużej niż ~12h ze względu na stan toalet,
- sprawna i bardzo tania (szczególnie biorąc pod uwagę ceny paliw) komunikacja miejska,
- tani alkohol (30-40UAH za 0,5l wódki) i papierosy (ok. 12UAH za paczkę), reszta cen niewiele niższa niż u nas,
- straszne drogi w centrum, poza miastami podobno jest jak u nas,
- widoczne duże rozwarstwienie społeczne, masa luksusowych samochodów, w Odessie wszędzie wille, a ceny zupełnie nie przystają do zarobków przeciętnych ludzi (podobno rzędu 1000-1500UAH, więc wygląda na to, że 50-100UAH za noc od osoby to manna z nieba),
- bardzo ładna starówka we Lwowie, Odessa również,
- w połowie września w Odessie trafiła nam się pogoda wciąż bardzo odpowiednia do plażowania,
- Ukraińcy zrobili na nas wrażenie spokojnych i uczciwych ludzi; generalnie wszędzie czuliśmy się bezpiecznie.

Jak mi się jeszcze coś przypomni, to dopiszę później. Myślę, że w przyszłym roku spróbujemy wybrać się na Krym :).

ObrazekObrazek
pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3076
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia »

Dzięki za fajną relację, myslę, ze to nie ostatnia wasza wizyta u wschodnich sąsiadów. Wrażenia chyba każdy z nas ma podobne; pociągi zdecydowanei lepsze niż u nas (aczkolwiek zaczynają, niestety, równać do naszych standardów, pojawaiją się superdrogie intercity, kosztem wygodnych nocnych pospiechów), a ludzie generalnie przyjaźni. No i dziewczy ładnych rzeczywiście dużo, a i kobiet, tych młodszych, też :D
master_pablo
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 8
Rejestracja: śr 05 wrz, 2012 23:54

Post autor: master_pablo »

Problem z przyszłorocznym wyjazdem może być jeden: z grona potencjalnych uczestników tylko jedna osoba zna cyrylicę i rosyjski i nie jestem to ja...
pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3076
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia »

Masz jeszcze prawie rok, to wystarczająco duzo czasu na opanowanie rosyjskiego alfabetu oraz przynajmniej podstawowych słów i zwrotów :wink:
ODPOWIEDZ