Kirgizja - registracja, atrakcje, rowery itd.

Podróże po Azji Centralnej
bart456
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 34
Rejestracja: śr 16 gru, 2009 19:55

Kirgizja - registracja, atrakcje, rowery itd.

Post autor: bart456 » ndz 23 lut, 2014 15:57

Cos sie nie moge doszukac,

W Kirgizji to caly czas potrzebujemy registracji czy cos pozmieniali ostatnimi laty?

Dzieki.

Szulik
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: czw 03 mar, 2005 23:53
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Szulik » ndz 23 lut, 2014 16:05

Jechałem tam we wrześniu 2013 z przekonaniem, że rejestracja jest obowiązkowa (gdzieś wyczytałem, że z rejestracji zwolnieni są tylko obywatele krajów, dla których wizy nadal obowiązują).
Z lotniska od razu pojechaliśmy na prowincję więc jedyną szansą na rejestrację był Karakol, tam miejscowi po chwili namysłu powiedzieli, że chyba nie trzeba. A nam się nie chciało iść do OVIRu więc rejestrację olaliśmy. W sumie podczas całego pobytu (ponad 2 tygodnie) byliśmy tylko raz legitymowani przez milicję (na bazarze w Biszkeku, rzekomo w poszukiwaniu dragów) i tematu rejestracji milicjanci nie podjęli. Później na lotnisku też nikt o nią nie pytał.

Prawdopodobnie obowiązek rejestracji istnieje nadal ale masz duże prawdopodobieństwo, że nikt o to nie zapyta.

bart456
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 34
Rejestracja: śr 16 gru, 2009 19:55

Post autor: bart456 » ndz 23 lut, 2014 16:33

Dzieki,

Podpytam na lotnisku jak beda mowic ze tak to zrobie, jak nie to oleje.

Szulik
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: czw 03 mar, 2005 23:53
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Szulik » ndz 23 lut, 2014 18:45

Też miałem taki zamiar, ale w związku z godziną przylotu na miejsce (większość samolotów ląduje w środku nocy) wyleciało mi to z głowy.
Jeśli planujesz spędzić na początku podróży choćby 1 roboczy dzień w Biszkeku to możesz spróbować podejść do OVIRu, choć czytałem przed wyjazdem, że zdarzają się przypadki odsyłania od jednego OVIRu do drugiego. I cały dzień tak może zejść.
Moje wrażenie po jednym, jak do tej pory pobycie w Kirgistanie jest takie, że milicja ma w nosie turystów (jak na postsowieckie warunki).

bart456
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 34
Rejestracja: śr 16 gru, 2009 19:55

Post autor: bart456 » ndz 23 lut, 2014 19:12

W 2007 w Osz to zalatwilem w jeden dzien, ale 2 dni zeszly na znalezienie oviru, a potem pech chcial ze byl weekend i koniec koncow dopiero 3-go dnia sie udalo.

Ale na travelbicie chlopaki pisali ze ponoc juz nie trzeba w kg.

tatanka
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 131
Rejestracja: pt 10 lip, 2009 11:13

Post autor: tatanka » pn 24 lut, 2014 11:20

W zeszłym roku (2013) bylismy tam dwa miesiące. Dowiadywałam się przedtem o różne rzeczy, ale o registrację nie, nikt nas o nic nigdy nie zapytał.

Policjanci (?) czy też może rzekomi policjanci z bazaru oszskiego w Biszkeku sa słynni w internecie (wyłudzacze łapówek). Spotkałam się przedtem z ta informacją w relacjach (nawet nie tylko w polskich:), a na miejscu w Kirgistanie spotkaliśmy Rosjan, którzy sie osobiscie natkneli na tymże bazarze na wyłudzaczy. Myśmy tam nie poszli i tyle:)

tatanka
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 131
Rejestracja: pt 10 lip, 2009 11:13

Post autor: tatanka » pn 24 lut, 2014 11:26

...zapomniałam dodać: natomiast nalezy pamiętać, że w niektórych rejonach (przygranicznych) konieczne są propuski, pozwolenia na przebywanie na danym terytorium, i o tym nalezy pomysleć wcześniej (i np. wyrobić w odpowiednim biurze w Biszkeku przed wyjazdem), bo nie zawsze da się to wyrobic potem na miejscu w kilka dni.

bart456
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 34
Rejestracja: śr 16 gru, 2009 19:55

Post autor: bart456 » pn 24 lut, 2014 12:32

A to jak juz sie temat pojawil to podraze,

Gdzie moge znalezc info na jakie regiony potrzebna jest ta pogranoza?
Bede smigal roweram, ale jakos planu jeszcze specjalnie nie mam,
wiec tak na szybko patrzac na mape,
to pytanie czy jest potrzebne pozwolenie na:

- droga z Jalalabadu do Osz, ewentualnie na pn w strone Biszkeku
- na polnoc i na wschod od jeziora Issyk-Kul
- okolice piku Lenina

Ewentualnie moze jest gdzies jakas mapka z zaznaczonymi rejonami gdzie potrzeba pozwolenie?

Czy na kazdy region trzeba osobne pozwolenie, czy jak sie zalatwi jedno to caly kraj dookola to obowiazuje (byloby to wygodne, ale nie podejrzewam ze tak jest)?

Dzieki.

Giętki
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 116
Rejestracja: pt 12 cze, 2009 22:41
Lokalizacja: Skwierzyna

Kirgistan

Post autor: Giętki » pn 24 lut, 2014 17:40

Jeśli chodzi o moje doświadczenia z registracją byłem w Kirgizji dwukrotnie w roku 2009 (na wizie turystycznej) i 2012 (już bezwizowo). Za pierwszym razem byłem zdeterminowany, aby się zaregistrować. Ale kiedy z któregoś OVIRu w Biszkeku z rzędu wypuścili mnie z niczym.
A nie było mnie stać na noclegi w hotelach, które takową registrację wystawiają olałem sprawę i postanowiłem podróżować na wariata i spać na dziko w namiocie lub po prostu u Kirgizów.

Nikt nigdy o potwierdzenie registracji mnie się nie spytał, a w obydwu przypadkach (przejścia graniczne z Kazachstanem i Uzbekistanem) odprawa przebiegała szybko i przyjemnie - zero, kontroli, czepiania się, itp. Aż byłem w szkoku :-). Także chyba nie ma reguły, ale przezorny zawsze ubezpieczony :-)

Giętki
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 116
Rejestracja: pt 12 cze, 2009 22:41
Lokalizacja: Skwierzyna

Kirgistan

Post autor: Giętki » pn 24 lut, 2014 17:50

tatanka pisze:...zapomniałam dodać: natomiast nalezy pamiętać, że w niektórych rejonach (przygranicznych) konieczne są propuski, pozwolenia na przebywanie na danym terytorium, i o tym nalezy pomysleć wcześniej (i np. wyrobić w odpowiednim biurze w Biszkeku przed wyjazdem), bo nie zawsze da się to wyrobić potem na miejscu w kilka dni.
Od kiedy i w jakich przygranicznych terenach potrzebne są przepustki?

"Pismo marszrutne" potrzebne jest w rejonach Tadżykistanu- (Pamir, granica z Afganistanem) oraz w kilku rejonach Turkmenistanu, natomiast o Kirgizji pierwsze słyszę. Zapodaj konkretniejsze info bo może być to cenna wskazówka...

Ja podróżowałem przy wszystkich granicach Kirgizji nieomal wokół i nie korzystałem z przepustek, nikt mnie o nie też nie zapytał. Podejrzewam, że jedyne miejsce gdzie przepustka może być potrzebna to okolice Fergany (Dolina Fergańska) ze względu na specyfikę tego regionu, ale to też raczej na promieniu relatywnie niewielkiej ilości kilometrów.

bart456
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 34
Rejestracja: śr 16 gru, 2009 19:55

Post autor: bart456 » pn 24 lut, 2014 18:32

Ja o pozwoleniu wstepu do strefy nadgranicznej tez duzo slyszalem.

Na pewno nie potrzebujesz pozwolenia, jesli zamierzasz przekroczyc granice.

Ale nie byl bym pewny czy nie potrzebujesz na samo krecenie sie kolo granicy.
W wiekszosci posowieckich krajow (zreszta w Rosji tak samo) krecenie sie przy granicy nie jest mile widziane i wymaga dodatkowych papierow.

W 2007 napewno jeszcze byly wymagane pozwolenia, bo o takowe sie staralismy, ale jako ze chcielismy przekroczyc granice to powiedzieli ze nie trzeba, ale w innym przypadku trzeba bylo.

Chyba zeby sie zmienilo cos przez ostatnie lata, ale nie sadze.

tatanka
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 131
Rejestracja: pt 10 lip, 2009 11:13

Post autor: tatanka » wt 25 lut, 2014 13:59

Giętki pisze:
Od kiedy i w jakich przygranicznych terenach potrzebne są przepustki?
Od kiedy to trudno mi powiedzieć (skąd mam wiedzieć?)
Natomiast gdzie było potrzebne jeszcze w 2013:

Na pewno na terenach na południe od Narynu,
do lodowca Englichek (można wyrobić w Karakolu, gdy pytaliśmy, miało to trwać kilka dni, jaki koszt nie pamiętam, nie korzystaliśmy ostatecznie)
niedaleko granicy z Uzbekistanem (przebyliśmy drogę od Kyzyl - Eshme do Kyzyl-Kiya (razem około 100km), starą, sowiecką, rozpirzoną na przestrzeni 30 km drogą. Wiedziałam że tam potrzebne było zezwolenie, mogłam mieć tylko nadzieje, że nie trafimy na pograniczników, niestety trafiliśmy.)
byc może jesczez w innych rejonach , mnie konkretnie interesowała ta jedna konkretna droga, wiec o inne nie pytałam

O pozwoleniach na poruszanie sie na niektórych terenach pogranicznych w Kyrgyzstanie można przeczytac i w przewodniku Bradta np i w sieci. Nic nie wymyslam.

Ja niczego wczesniej nie załatwiałam, ale w Biszkeku poszłam do jednej agencji wyrabiajacej między innymi propuski i zapytałam o kilka miejsc. Najbardziej interesujaca mnie droga (czyli ta o której wspomniałam) - powiedzieli że potrzebuję propusk, poinformowali że jest "zastawka" z pogranicznikami i bez propusku moga albo chcieć łapówkę, albo mnie na kilka dni zatrzymać. No i to sie zgadzało, miejsce gdzie miała być "zastawka" też (wyminac tego nie sposób było, ale można było mieć nadzieję że nikogo tam nie będzie, ale akurat był pełen zestaw)

tatanka
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 131
Rejestracja: pt 10 lip, 2009 11:13

Post autor: tatanka » wt 25 lut, 2014 14:06

Giętki pisze: Ja podróżowałem przy wszystkich granicach Kirgizji nieomal wokół i nie korzystałem z przepustek, nikt mnie o nie też nie zapytał. .
Przepraszam, nie mogę dopisać, bo zniknał gdzieś przycisk edytuj (?)

Nie wiem po jakich drogach podróżowałeś, ale myśmy pchali się na ciężkie zadupia, gdzie nieraz w ogóle drogi wcale nie było lub była dawno temu. Może w tym rzecz. Droga oficjalna to jednak co innego. Ale tylko tak przypuszczam.

Przed wyjazdem czytałam duzo relacji rosyjskich (trekkingi i rowerowe) i bardzo często jest napisane że przedtem wyrabiali propuski tu czy tam, żeby móc gdzieś tam połazić.

tatanka
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 131
Rejestracja: pt 10 lip, 2009 11:13

Post autor: tatanka » wt 25 lut, 2014 14:18

bart456 pisze:A to jak juz sie temat pojawil to podraze,

Gdzie moge znalezc info na jakie regiony potrzebna jest ta pogranoza?
Bede smigal roweram, ale jakos planu jeszcze specjalnie nie mam,
wiec tak na szybko patrzac na mape,
to pytanie czy jest potrzebne pozwolenie na:

- droga z Jalalabadu do Osz, ewentualnie na pn w strone Biszkeku
- na polnoc i na wschod od jeziora Issyk-Kul
- okolice piku Lenina

Ewentualnie moze jest gdzies jakas mapka z zaznaczonymi rejonami gdzie potrzeba pozwolenie?

Czy na kazdy region trzeba osobne pozwolenie, czy jak sie zalatwi jedno to caly kraj dookola to obowiazuje (byloby to wygodne, ale nie podejrzewam ze tak jest)?

Dzieki.
bardzo przepraszam za kolejny post pod postem, ale dopiero teraz zauwazyłam ten post, a dalej nie mam "edytuj":)


Co do tych dróg o które pytasz:
- droga z Jalalabadu do Osz, ewentualnie na pn w strone Biszkeku
- na polnoc i na wschod od jeziora Issyk-Kul
- okolice piku Lenina

Okolice Piku Lenina - podjechać zdołasz właściwie do tego pierwszego obozu, mozna raczej bez problemu (my podjechalismy, nikogo nie spotkalismy, w okolicach pierwszego obozu nocowalismy; a agencji mówili że kiedys trzeba było ale że raczej nikt nie będzie nic sprawdzał i tak sie tez stało)

- na polnoc i na wschod od jeziora Issyk-Kul
Na wschód to nie wiem konkretnie gdzie? Co do północy - raczej nie, mysmy tam zajechali dośc głęboko na północ od jeziora, przejechalismy dwa "uszcielja":) i potem podjechalismy jesczez raz pod przełęcz Aksu (tu "podjechaliśmy" to moze zbyt duzo powiedziane. Jeden dzień jechalismy, drugi dzień prowadzilismy/nieslismy, trzeci dzień: ukrylismy rowery i na sam Aksu weszliśmy piechotą)

Droga z jalalabadu do Osz - nic nie trzeba, to ruchliwa i niezbyt fajna na rower, oficjalna droga.

jeżeli masz pytania to pytaj. Pamiętam dosc dobrze stan dróg, a jeździlismy tam dwa miesiące, wiec cos tam zjeździliśmy. Nocowaliśmy głównie na dziko pod namiotem - super sprawa, miejscówki przepiękne:)
Tak naprawdę, jeżeli jedziesz rowerem, to nie masz się co tak martwić tymi pogrzonami - bo i tak tam nie wjedziesz rowerem:)

bart456
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 34
Rejestracja: śr 16 gru, 2009 19:55

Post autor: bart456 » wt 25 lut, 2014 18:55

tatanka,

Dzieki, jak cos bardziej bede planowal to wtedy Cie pomecze.

Teraz mi co jedynie pytanie odnosnie map przychodzi do glowy - standart czyli ruskie sztabowki czy z czegos innego korzystaliscie?

Te ruskie to gdzies nawet mam na kompie.

Szulik
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: czw 03 mar, 2005 23:53
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Szulik » wt 25 lut, 2014 19:19

Ja w Kirgistanie korzystałem głównie ze sztabówek. Kupiona na miejscu niedawno wydana mapa turystyczna Tien-Szanu była fatalna. Miałem też w telefonie wgraną mapę terenu, chyba na bazie OSM.

tatanka
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 131
Rejestracja: pt 10 lip, 2009 11:13

Post autor: tatanka » wt 25 lut, 2014 20:08

Ruskie sztabówki mielismy wgrane w gps (etrex 30). Niestety jestesmy nawigacyjnie sprawni inaczej, a Kirgistan to juz nie takie bułki z masłem, wolelismy mniej więcej wiedzieć co nas czeka, zwłaszcza że planowalismy dzicze i zadupia. Sztabówki się sprawdzały w miarę.

Na miejscu dokupiłam tez kilka takich map, mało barwnych:) (na ulicy Kiyevskaya w Biszkeku), ewidentnie zrobionych na bazie sztabówek (nazwy cyrylicą zastapione łacinką), ale były całkiem niezłe (dośc dokładne, chyba jest 11 czy 12 częsci na cały kraj).

Widziałam tez kolorową nowo wydana mapę turystyczną kupiona pewnie na miejscu i nie wiem jaka była, nie nabyłam (może to ta Szulikowa kiepska, to był Karakol i okolice)

Szulik
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: czw 03 mar, 2005 23:53
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Szulik » wt 25 lut, 2014 20:25

Ta moja nazywa się "Kyrgyzstan - Around Karakol, Enylchek Glacier" wyd. 2006, 1:100 000
Tak wygląda okładka: http://www.discovery-bookshop.com/image ... yzstan.jpg

Jest ona na podkładzie sztabówek, dorysowane ze dwa szlaki, których przebieg zostawia wiele do życzenia. Np. idąc główną drogą doliną do Ałtyn-Araszan mija się po drodze spore serpentyny. Na mapie nie ma po nich śladu. Oznaczenie większości punktów orientacyjnych złe.
Sztabówki były znacznie bardziej przydatne w terenie.

tatanka
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 131
Rejestracja: pt 10 lip, 2009 11:13

Post autor: tatanka » wt 25 lut, 2014 20:27

Szulik - to te mapy które kupowałam w Biszkeku sa zupełnie inne jednak (te z których byłam całkiem zadowolona). W ogóle nie miały okladek, z jednej strony była mapa, z drugiej biało:)

Ale własnie tę mape kolorową widziałam co pokazujesz. Nie kupowałam.




bart - ile masz czasu na ten Kirgistan?
Warto np zobaczyć południowe wybrzeże Yssyk - wspaniałe i puste, przepiekne (zwłaszcza za Soljonymi Ozjerami (które same to Ozjera w sobie są ot takie sobie - pełno rosyjskich i kirgiskich turystów utaplanych czarnym leczniczym błotem nad niewielkim bajorkiem;) , niezwykła zupełnie jest Долина Сказок (niestety nie załapaliśmy się ale znajomi byli...foty pokazali...), świetny jest terenowy podjazd na przełęcz Tosor (najlepiej od południa, rewelacyjnie się podjeżdza, piekną doliną, bardzo ładny jest Narodowy Park Karakol (tu płaci się za pobyt, bo rezerwat), fajny jest do podjechania wąwóz Kara-Keche - i tam nad jezioro Song Kol (potem rewelacyjny zjazd:), okolice Piku Lenina tez jak najbardziej polecam, stara droga do Osz przez Kazarman tez bardzo fajna.
To co wydaje mi się raczej nudne, to północne wybrzeże Yssyk (samo wybrzeże tuż przy jeziorze - po prostu asfaltówa i pełno jakichs turystycznych miejscowości). Oczywiście góry na północ od Yssyk to już inna bajka.

Szulik
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: czw 03 mar, 2005 23:53
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Szulik » wt 25 lut, 2014 20:47

Nie wypowiem się od strony rowerzysty bo w Kirgistanie byłem na piechotę :)

Tak jak pisze Tatanka: Skazka to bardzo fajne miejsce przy słonecznej pogodzie, przy głównej drodze przy wyjeździe ze Skazki jest fajna plaża z ciepłą wodą, tj. z dala od górskich lodowatych potoków wpływających do jeziora. Miejscowi nam to miejsce polecili i było fajnie.

Droga w stronę kopalni złota bardzo malownicza, wodospady blisko drogi i ogólnie fajne klimaty.

W Ala Archa faktycznie się płaci za wjazd, jest tam ładnie, ale sporo ludzi. Wg mnie lepiej pojechać na rowerze od Karakolu w stronę Ałtyn Araszan.

Song Kul to jedno z najbardziej magicznych miejsc jakie widziałem.

Północ Issyk-kula jest nastawiony na masowych turystów. Ale wystarczy pójść parę km w góry od Tamczy i widoki są nieziemskie.

tatanka
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 131
Rejestracja: pt 10 lip, 2009 11:13

Post autor: tatanka » wt 25 lut, 2014 21:07

Szulik pisze: W Ala Archa faktycznie się płaci za wjazd, jest tam ładnie, ale sporo ludzi. Wg mnie lepiej pojechać na rowerze od Karakolu w stronę Ałtyn Araszan.

Song Kul to jedno z najbardziej magicznych miejsc jakie widziałem.

Północ Issyk-kula jest nastawiony na masowych turystów. Ale wystarczy pójść parę km w góry od Tamczy i widoki są nieziemskie.
No, w Ala Archa myśmy nie byli (to jest około 40km od Biszkeku).
Byliśmy własnie tam od Karakolu i tez tam płaciliśmy za pobyt. Bylismy tam w ruskim alpłagerje (fajny klimat;). Wydawało mi się że właśnie stamtad miałes zdjęcie jeziora?

Co do północy Yssyk to tak,tak jak pisałam, samo wybrzeże -nie bardzo, ale góry na północ - przepiekne, jednak raczej na trekking:) rowerem da się tam podjechac droga od Annanyeva, zjechac np Grigorievskim Uszcieljem (bardzo turystyczne owo Grigorievskie, potem już puściej). Natomiast jeszcze dalej, wyzej w góry to już cudo - np ta Przełecz Aksu to na mnie zrobiła olbrzymie wrażenie (lodowce, dzicz, jaki:). Tylko to niestety albo na nogach, albo ciągniesz rower.

Szulik
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: czw 03 mar, 2005 23:53
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Szulik » wt 25 lut, 2014 21:27

tatanka pisze:Byliśmy własnie tam od Karakolu i tez tam płaciliśmy za pobyt. Bylismy tam w ruskim alpłagerje (fajny klimat;). Wydawało mi się że właśnie stamtad miałes zdjęcie jeziora?
Pisząc Alpłagier pewnie masz na myśli chatę Walentina - chyba najpopularnijesze quasi-schronisko w Ałtyn Araszan.
Stamtąd do jeziora Ala-Kul jest niezłe podejście. Z plecakami nie doszliśmy w 1 dzień i nocowaliśmy przed przełęczą, na ok 3700m npm. Mnie tam dopadła choroba wysokościowa więc kiepsko wspominam ten czas. Od Ałtyn Araszan do góry jest prawie 2km podejścia w pionie, więc jeśli miałbym powtórzyć trasę to spałbym powyżej Ałtyn na ok 2700mnpm, potem dojście do jeziora i tam nocleg i potem zejście do doliny Karakol.
A jak już złapała mnie choroba to przeszła dopiero jak zszedłem poniżej 2500, czyli z noclegu nad Ala Kul nici.

Ale spotkaliśmy gości, którzy szli na lekko i od Walentina do przełęczy nad jeziorem obrócili tam i nazad w ciągu jednego dnia. Więc od Ałtyn-Araszan do Ala-kul spokojnie da się dojść w jeden dzień.

tatanka
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 131
Rejestracja: pt 10 lip, 2009 11:13

Post autor: tatanka » wt 25 lut, 2014 22:20

Szulik pisze: Pisząc Alpłagier pewnie masz na myśli chatę Walentina - chyba najpopularnijesze quasi-schronisko w Ałtyn Araszan.
.
Nie nie, żadna chatę, tam było założone obozowisko (namioty) wśrod drzewek.:)


Popatrz:

Obrazek

Ty mówisz o dolinie która jest bardziej na wschód, tam gdzie płynie rzeka Araszan.
Ja byłam w dolinie bardziej na zachód, tam gdzie pyłnie rzeka Karakol (i stamtad tez mozna dojśc nad jezioro Ala Kol). W "mojej" dolinie jest alpłagier (jeden większy, miedzynarodowy, a drugi był rosyjski, mniejszy)

Jeszcze bardziej na zachód jest dolina Jeti Oguz (na mapie widać Жетыогуз) i my tam pojechaliśmy (jakies 30km w górę tego wąwozu od miejscowości Jeti Oguz da się podjechac rowerem - bardzo turystycznie, potem sie wyludnia, po 30km rowery już trzeba pchac/nieść i przez przełecz dostalismy się do doliny Karakol. W "Twojej" dolinie nie bylismy, nad samo Ala Kol poszedł tylko mój chłopak (tez dygnał na lekko w jeden dzień, oczywiście piechotą).

Szulik
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: czw 03 mar, 2005 23:53
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Szulik » wt 25 lut, 2014 22:25

tatanka pisze:Nie nie, żadna chatę, tam było założone obozowisko (namioty) wśrod drzewek.:)
Czyli pewnie chodzi ci o Prijut Sirota (Na mapce oznaczony jako nr 1.), jakies 1,5h drogi od doliny Karakol w stronę Ala kul. Tam też nocowałem. Byłem we wrześniu, po sezonie. w dolinie Karakol nie było już śladu po jakimkolwiek alplagierze :)

bart456
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 34
Rejestracja: śr 16 gru, 2009 19:55

Post autor: bart456 » śr 26 lut, 2014 08:19

Dzieki wielkie za polecanie miejscowek,
na pewno wezme pod uwage.

Jak dla mnie miejscowka obowiazkowa jest bazar w Osz - zdecydowanie numer 1 w moim osobistym rankingu bazarow na swiecie - a lubie bazary bardzo. Wiec zdecydowanie bede chcial odwiedzic jeszcze raz.

Niestety mam tylko 4 tygodnie, wiec nie za duzo.

Ale nie jestem radykalnym rowerzysta i jak sie trafi ciezarowka to pewno bede wolal sie nia zabrac na przelecz niz wjezdzac na nia caly dzien rowerem.

W zasadzie to moj pierwszy dalszy wyjazd z rowerem, a i w Polsce raczej zadko do niego wsiadam. Mozliwe wiec ze sie porywam z motyka na slonce, ale z drugiej strony jak nie sprobuje to sie nie dowiem.

Cyrylica mi nie przeszkadza (nawet wole niz lamane tlumaczenie na angielski a potem cholera wie jak to czytac po polsku), tak wiec pewno podrukuje sztabowki i powinno robic robote.

tatanka
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 131
Rejestracja: pt 10 lip, 2009 11:13

Post autor: tatanka » śr 26 lut, 2014 08:51

Mnie się w ogóle Osz bardzo podobało, mimo że dośc źle fizycznie się tam czułam (upał! a ja źle znoszę upały). Pełno miejsca do zabawy, jakies parki rozrywki, karuzele, wieczorem kolorowe fontanny:) Dzieciaki na sterowanych samochodzikach...Fajny klimat. na bazar poszłam, ale w trakcie zwiedzania upał mnie pokonał:)

Co do dodatkowego transportu, mysmy tez radykałami nie byli. Nie cierpie jeździc po asfalcie, a ruchliwe drogi to już dla mnei żadna przyjemność, wole męczyć sie po terenie. Szkoda mi po prostu czasu na asfalt. Zatem w trakcie wycieczki np. z Osz przerzuciliśmy się dogadanym samochodem do Biszkeku i stamtąd nad Yssyk (ponad 600km, teraz nie pamiętam dokładnie). Na koniec wyjazdu tez transport busem do Bisza - sensu nie widziałam żeby dojeżdżać tam 100km ruchliwa trasą. Stosunkowo tania sprawa i łatwa do znalezienia.

bart456
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 34
Rejestracja: śr 16 gru, 2009 19:55

Re: Kirgizja - registracja

Post autor: bart456 » pt 04 kwie, 2014 14:04

tatanka - jak obiecalem pomecze Cie jeszcze troche, wyjazd sie zbliza to i pare dodatkowych pytan sie pojawia

Jakiej sie mozna pogody spodziewac na przelomie czerwca/lipca?
W sensie nie chodzi mi o dane z wundrgrounda bo te sobie moge sam podejrzec dla co poniektorych miast,
ale jak to bylo w tych miejscach bardziej bez miast.
Spac bedziemy w namiocie, no i zastanawiam sie czy jest sens i koniecznosc inwestowania w spiwor puchowy bo nie wszyscy z nas maja.
No i na ile na wodoodpornosc sie musimy nastawic? Pada tam co czy bardziej sucho a zimno?

Kolejne pytanie mam - jak pakowaliscie rowery do samolotu? W pudla czy tylko jakas folia owijaliscie, no i o ile wylatujac z Polski nie ma problemu ze znalezieniem materialu to spowrotem jak to ogarnialiscie? Zostawialiscie gdzies pudla (jesli takowe mieliscie) czy nowe kombinowaliscie na miejscu?

Czym lecieliscie i jak to bylo z tymi rowerami? Ja nad Pegasusem mysle, maja 40 EUR za rower (tyle ze narazie probuje bezskutecznie sie wywiedziec czy to jest za odcinek, za w jedna strone czy moze w obie), bo chwiliowo dosc dobre ceny maja, tyle ze w zaleznosci ile trzeba bedzie za rower doliczyc to juz moga nie byc takie dobre.

A z ciekawosci takie przerzucenie rowerow z Osz do Biszkeku (oczywiscie razem z Wami) to ile mniej wiecej kosztuje?

Dzieki.

Temat juz troche odbiegl od registracji, a nie bardzo widze mozliwosc zmiany tematu przeze mnie, jakby ktory moderator zmienil tytul watku to bede wdzieczny, bedzie latwiej pozniej komus wyszukiwac, dzieki

tatanka
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 131
Rejestracja: pt 10 lip, 2009 11:13

Re: Kirgizja - registracja, atrakcje, rowery itd.

Post autor: tatanka » czw 17 kwie, 2014 10:17

Cześć, właśnie pisałam długą odpowiedź, ale mnie na samym końcy z forum wykolegowało! Szlag!
Po pracy postaram się napisać jeszcze raz - jakoś wieczorem się spodziewaj.:)

bart456
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 34
Rejestracja: śr 16 gru, 2009 19:55

Re: Kirgizja - registracja, atrakcje, rowery itd.

Post autor: bart456 » wt 22 kwie, 2014 05:46

Jeszcze jedno mi sie przypomnialo,

A co z gazem? Gdzie idzie kupic gaz w Biszkeku? Macie jakies namiary na sklep w ktorym mozna kupic?
Czy mieliscie benzynowa maszynke?

Co do wywalania z forum to tez mialem ostatnio taka sytuacje, ale jak kliknalem cofnij to pojawila mi sie moja napisana wiadomosc spowrotem i zdazylem ja skopiowac do notatnika i zalogowac sie jeszcze raz i ja przekleic - czasami to dziala.

tatanka
Kolegialny Asesor
Kolegialny Asesor
Posty: 131
Rejestracja: pt 10 lip, 2009 11:13

Re: Kirgizja - registracja, atrakcje, rowery itd.

Post autor: tatanka » wt 22 kwie, 2014 10:03

bart456 pisze:tatanka - jak obiecalem pomecze Cie jeszcze troche, wyjazd sie zbliza to i pare dodatkowych pytan sie pojawia

Jakiej sie mozna pogody spodziewac na przelomie czerwca/lipca?
My bylismy lipiec-sierpień, więc o czerwcu za wiele nie mogę napisać. Było ciepło/gorąco/czasem zimno, bardzo często padał ulewny deszcz (w lipcu to nawet raz dziennie mieliśmy - nawet nie przeszkadzało, po prostu porządnie popadało po południu, a przed wieczorem słońce jesczez zdążyło wysuszyć;)
W górach temperatura spada mocno po zachodzie słońca, w nocy w górach do -3 może zlecieć.
W rejonach Osz i na południe od Osz jest odczuwalnie bardziej gorąco i sucho.

Przygotujcie się zatem na rozstrzał temperaturowy od +40 (czerwiec to pewnie mniej, to 40 to mieliśmy raczej tylko w okolicach Osz!) do -3.:) Pamiętajcie o czapkach, rekawiczkach, po zmeirzchu się zdecydowanie przydadzą. Dobrze by było spodnie przeciwdeszczowe, ja nie miałam co prawda; koniecznie kurtki przeciwdeszczowe.

bart456 pisze:Spac bedziemy w namiocie, no i zastanawiam sie czy jest sens i koniecznosc inwestowania w spiwor puchowy bo nie wszyscy z nas maja.
No i na ile na wodoodpornosc sie musimy nastawic? Pada tam co czy bardziej sucho a zimno?
Jak nie mają to trudno, to droga inwestycja, zatem nie każdy może sobie pozwolić kiedy chce. Myśmy mieli. Sami to oceńcie, w nocy, tak jak pisałam, w górach temperatura spadała do ok. -3. Jak nie wszyscy mają odpowiednie na takie temperatury spiwory, musza pomysleć o dodatkowych dociepleniach - jakies dodatkowe polary, może polarowa wkładka do spiwora itp.
Wodoodporność - tak jak pisałam, musicie być przygotowani na ulewne deszcze - i że niekoniecznie będzie się akurat gdzie ukryć. Zatem kurtki przeciwdeszczowe, jak macie to i spodnie przeciwdeszczowe. No i czasem bardziej opłaca się jechać w sandałach:) bo szybciej wyschną.;) Sandały tez przydaja się do pokonywania rzek (to już zalezy od trasy oczywiście, mysmy kilkanaście przekraczali więc sandały były nam niezędne)
bart456 pisze: Kolejne pytanie mam - jak pakowaliscie rowery do samolotu? W pudla czy tylko jakas folia owijaliscie, no i o ile wylatujac z Polski nie ma problemu ze znalezieniem materialu to spowrotem jak to ogarnialiscie? Zostawialiscie gdzies pudla (jesli takowe mieliscie) czy nowe kombinowaliscie na miejscu?
Rowery w newralgicznych punktach (napędy, przerzutki) otulaliśmy gabką, a całość folią. Po powrocie zakupiliśmy folię na bazarze budowlanym. lecieliśmy Ukrainian Airlines (teraz już nie kursują z warszawy do Bisza)
bart456 pisze: Czym lecieliscie i jak to bylo z tymi rowerami? Ja nad Pegasusem mysle, maja 40 EUR za rower (tyle ze narazie probuje bezskutecznie sie wywiedziec czy to jest za odcinek, za w jedna strone czy moze w obie), bo chwiliowo dosc dobre ceny maja, tyle ze w zaleznosci ile trzeba bedzie za rower doliczyc to juz moga nie byc takie dobre.
Jeżeli masz bilet powiedzmy Warszawa - Biszkek, to bez wzgledu na to czy po drodze jest przesiadka, płacisz za jedną stronę (mimo że np z dwóch odcinków). Oczywiście o ile nie przesiadasz się między liniami lotniczymi.


tu masz odpowiedni wątek na forum rowerowym:
http://www.podrozerowerowe.info/index.php?topic=11688.0
bart456 pisze: A z ciekawosci takie przerzucenie rowerow z Osz do Biszkeku (oczywiscie razem z Wami) to ile mniej wiecej kosztuje?
Zapłaciliśmy 3000 somów (dwie osoby, dwa rowery). Stargowałam na 2500 (oczywiście jak się dzien wcześniej dogadywaliśmy), ale potem dopłaciłam to 500, bo mi sie głupio zrobiło. To jest cały dzień jazdy i przełecze po drodze, a kierowca już raczej nie wróci tego samego dnia.
Pewnie jakby dorwać jakiś busik (więcej osób), to by mozna było taniej.

ODPOWIEDZ