Kto był nad jeziorem Aralskim?

Podróże po Azji Centralnej
pietruch
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 57
Rejestracja: pn 27 kwie, 2009 21:36

Kto był‚ nad jeziorem Aralskim?

Post autor: pietruch »

Cześć,

Czy ktoś z Forumowiczów odwiedzał Jezioro Aralskie? Miło, jakby się ktos podzielił wrażeniami. Ciekawi mnie jak sie tam można poruszać, aby zobaczyć te wysuszone jezioro ze statkami na piasku? Niezbędne jest wypożyczenie auta? Czy są inne możliwości? No i od której strony najlepiej uderzać?
Awatar użytkownika
khan.tengri
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 278
Rejestracja: pn 20 lis, 2006 14:03
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: khan.tengri »

Ja bylem od strony Kazachstanu 6 lat temu. Troche zdjec i pare opisow jest tu (na dole strony)
http://www.skyscrapercity.com/showthrea ... 452&page=3

Wynajecie jeepa kosztowalo nas wtedy 90 dolarow (do podzialu na 5 osob), na rynku ceny staly duuuzo wyzej.
Zwyklym samochodem nikt tam nie chce jechac i dlatego jest drogo. Ale od tamtej pory wiele sie moglo zmienic, przede wszystkim odleglosc od Jeziora - czytalem ze z Aralska jest tam teraz duzo blizej niz prawie 100km kiedy my jechalismy.
Jaytee
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 1
Rejestracja: pn 07 mar, 2011 09:56

Re: Kto był‚ nad jeziorem Aralskim?

Post autor: Jaytee »

pietruch pisze:Cześć,

Czy ktoś z Forumowiczów odwiedzał Jezioro Aralskie? Miło, jakby się ktos podzielił wrażeniami. Ciekawi mnie jak sie tam można poruszać, aby zobaczyć te wysuszone jezioro ze statkami na piasku? Niezbędne jest wypożyczenie auta? Czy są inne możliwości? No i od której strony najlepiej uderzać?
Ja byłem w październiku zeszłego roku.
Na miejscu możesz się poruszać koleją, sporo pociągów jeździ do tego kolega co się interesuje kolejami sprawdzał temat i stwierdził że spokojnie się da.
My jeździliśmy tam własnymi samochodami.
Awatar użytkownika
khan.tengri
Radca Kolegialny
Radca Kolegialny
Posty: 278
Rejestracja: pn 20 lis, 2006 14:03
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: khan.tengri »

Przy czym przynajmniej w 2005 roku Aralsk nie był wpięty w komputerowy system rezerwacji biletów w Kazachstanie, więc ich kupienie na miejscu było loterią - my łapaliśmy pociąg na stopa, wieczorny nas nie wziął, udało się dopiero rano (a potem było pół dnia jazdy w przedsionku wagonu-palarni w 5 osób).
wilek
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 46
Rejestracja: ndz 19 paź, 2008 23:25

Post autor: wilek »

ja byłem w 2006 roku nad brzegiem Jeziora Aralskiego od strony południowej z Uzbekistanu z Mujnaku. Dostać tam można się było przy pomocy Rosjanina zwanego Pilajew. Miał on kilka motorów Ural na których woził ludzi. Cena za osobę była 50 usd. Jest to wyprawa na cały dzień, gdyż jedzie się koło 6h w jedną stronę w zasadzie w większości przez pustynię po niby ścieżkach. Od tamtego czasu linia brzegowa się zmniejszyła (jeśli w ogóle południowa część jeziora jeszcze istnieje) więc myślę, że teraz będzie to trudniejsze do realizacji :/
Cochise
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 18
Rejestracja: ndz 27 maja, 2007 22:42

Post autor: Cochise »

Po wybudowaniu tamy, która zatrzymała wody jeziora w jego północnej części, poziom wody w tzw. Jeziorze Północnoaralskim podnosi się. Nie pamiętam za ile lat, ale dzięki tej inwestycji za jakiś czas woda ma wrócić do Aralska i już nie będzie trzeba jeździć nad aktualny brzeg samochodem po dnie jeziora.
Jeśli chodzi natomiast o pozostałą część jeziora, to niestety wysycha ono w bardzo szybkim tempie i jest spisane na straty. Bardzo interesowałem się tym tematem rok temu, ale ostatecznie nie wybrałem się tam. Wtedy właśnie czytałem relację o wyprawie z Mujnaku z Pilajewem. Wilek, może to była Twoja relacja. Skojarzyłem nazwisko Pilajewa. W każdym razie największa część jeziora położona na wschód od dawnej wyspy w chwili obecnej nie istnieje. Jezioro pozostało jeziorem jedynie w jego najgłębszym miejscu (poza uratowaną częścią północną), tj. na zachodniej jego części (jadąc od wschodu to jest jeszcze za dawną wyspą). Ponieważ w chwili obecnej linia brzegowa mocno oddaliła się od Mujnaku, być może Pilajew nie zdążyłby już obrócić w jeden dzień tam i z powrotem. Z innych relacji wiem, że organizowane są przejazdy terenowym samochodem z Nukusu. Wyjazd z kierowcą na dwa dni. Na miejscu nocleg w namiocie. Cena wynosiła ponad 300 dolarów.
Sam bardzo chciałbym zobaczyć jeszcze to jezioro zanim zupełnie zniknie. Dojazd do niego od strony uzbeckiej jest zatem dużo bardziej skomplikowany niż do Aralska, gdzie można dojechać pociągiem.
Powodzenia!!!
ODPOWIEDZ