Strona 3 z 6

: śr 03 lut, 2010 22:51
autor: ARTURINGA
Ostatnio swoich znajomych pytam o opinię...
Mieszkaja lub sa Ukraincami wiec cos tam wiedzą...
ogolnie opinie sa podobne.

Wygra Jankowicz nakradnie i będziemy mówili TYLKO Po rosyjsku.
Wygra Julka, tez nakradnie tylko ze mniej, ale....chociaż będziemy mieli dalej Ukraiński język.

i tak zle i tak niedobrze ;-)

: śr 03 lut, 2010 23:09
autor: jubus83
Ale i tak mają jakąś alternatywę bo tacy mieszkańcy Białorusi czy FR nie za bardzo - Łukaszenka i jego kumple kradnie? Kradnie, jest jakaś alternatywa? Realnie nie ma, chyba że syn. Będzie syn kradł? Będzie
Putin i jego kumple kradną? Kradną. Jest alternatywa? Nie ma, chyba że prezydent wywali Putina. Prezydent będzie kradł? To zależy, czy Putin mu na to pozwoli, zresztą raczej nie zdąży.
Ot taka zasada jaka panuje przy "wschodnim korycie".
Co do tego rosyjskiego i Janukowycza - nie ma się co łudzić, nikt nie będzie wywalał grubych milionów na jakieś zmiany statusu języka, co najwyżej wyrówna się status w urzędach czy innych miejscach, ale na zmiany typu rosyjski w telewizji czy oficjalny status nie ma co liczyć, zmiany poszły już za daleko. Poza tym nie będzie ryzykował rozpadu kraju, bo czego jak czego ale języka zachód kraju będzie bronił.

: śr 03 lut, 2010 23:45
autor: P.
Jubus: Nie wiem skąd wziąłeś te dane. Kiedyś ktoś podrzucił tu link do programu w TV - prowadzący zadał pytanie o dopuszczalność hasła "Ukraina dla Ukraińców" i wynik przeskoczył 50%. Poza tym manipulujesz: poparcie dla Swobody to nie to samo co poparcie dla nacjonalistów. Fajnie, że masz miłe wspomnienia ze swojej ostatniej podróży, ale to bardzo egocentryczne z Twojej strony, uważać, że to czegoś dowodzi. I najważniejsze - myśleć o zagrożeniach należy perspektywicznie. W czasach kryzysu często do władzy dochodzą grupy niby marginalne.

Abacil: Żywisz wyjątkową niechęć do x. Zaleskiego. W porządku, rozumiem. Ale chyba przypisujesz jemu i jego środowisku, a także polskim mediom zbyt wielką siłę sprawczą. Na pewno ukraińscy chłopi staną się nacjonalistami, gdy tylko usłyszą co się tu u nas dzieje. "Śladowy ukraiński nacjonalizm" - że co proszę? A kto zajął trzecie miejsce w plebiscycie "Wielcy Ukraińcy" i wyprzedził nawet Szewczenkę? Może pora zejść na ziemię?

I w ogóle filozofia typu tolerujmy zjawiska negatywne, bo jak nie będziemy ich tolerować to będzie gorzej, w ogóle mnie nie przekonuje.

Tomek: Po pierwsze Putin nie jest nacjonalistą, po drugie co ma Putin do wiatraka?

Arturinga: No jasne, wygra Janukowycz i wprowadzi zakaz posługiwania się ukraińskim. A w Polsce wygra PiS i Kaczyńscy zamkną Michnika z Wałęsą w więzieniu. To się chyba nazywa "gorączka przedwyborcza" :)

: czw 04 lut, 2010 12:53
autor: jubus83
Dane wziąłem z wikipedii i dałem kiedyś link do nich, patrząc na wyniki ostatnich wyborów.
Jeśli mierzyć poparcie dla nacjonalizmu hasłem "Dany kraj dla jego mieszkańców" to Rosjanie by chyba wszystkich pobili bo tam poparcie dla tego hasła jest koło 60-70 procent, a poparcie dla nacjonalistów typów RNE, Ruch przeciwko nielegalnej imigracji, Narodowi-Bolszewicy, LDPR, Jedna Rosja, Sprawidliwa Rosja(które w zasadzie cały czas posługują się hasłami nacjonalistycznymi i szowinistycznymi) oscyluje łącznie w okolicach 90-procent. Nacjonaliści na Ukrainie poza partią Swoboda to ew. elektorat Juszczenki czyli Nasza Ukraina - porywy do 15 procent, czyli tyle ile mają poparcia w każdym normalnym kraju - patrz przykład Francji czy Włoch.
Parę lat temu największą partią w Rumunii była "Partia Wielkiej Rumunii" mająca coś koło 30% poparcia, główną partią w Szwajcarii jest SVP, także nacjonaliści, teraz pozostaje pytanie - czy coś się w tych krajach zmieniło poza zakazem budowy minaretów w CH i dążeniem do wchłonięcia Mołdawii przez Rumunię?

: czw 04 lut, 2010 15:51
autor: P.
Jeśli mierzyć poparcie dla nacjonalizmu hasłem "Dany kraj dla jego mieszkańców" to
A kto wpadł na tak kiepski pomysł? "Ukraina dla Ukraińców" i "Ukraina dla obywateli/mieszkańców Ukrainy", czaisz różnicę?
Rosjanie by chyba wszystkich pobili bo tam poparcie dla tego hasła jest koło 60-70 procent, a poparcie dla nacjonalistów typów RNE, Ruch przeciwko nielegalnej imigracji, Narodowi-Bolszewicy, LDPR, Jedna Rosja, Sprawidliwa Rosja(które w zasadzie cały czas posługują się hasłami nacjonalistycznymi i szowinistycznymi) oscyluje łącznie w okolicach 90-procent.
Nacjonalbolszewicy, Jedna Rosja, Sprawiedliwa Rosja, to są nacjonalistyczne partie? Czyżbyś znowu nadużył alkoholu? Trochę faktów:

- program "Sprawiedliwej Rosji"

http://www.spravedlivo.ru/information/s ... ection_13/

- program Jednej Rosji

http://www.edinros.ru/rubr.shtml?110099

- o ideologii Nacboli:

"Идеологией является и ряд избранных нами как маяки героев 20-го века. Никакие многотрудные и тяжёлые страницы программ, Уставов, не смогут так поднять людей, как великие биографии героев. Как великие тени. Поэтому у нас лучшая идеологическая программа из возможных. Наша идеология - это ярость Че и Красных бригад, острая мудрость Ленина, элегантное безумие Муссолини, скупая мужественность СС, выразительная страсть чекистов, трубка и сапоги Сталина, пенсне товарища Берия, мистицизм барона Унгера. Это далеко не полный перечень бесхозных ныне в новом мировом порядке, героев, присвоенных НБП. Мы первые и единственные поняли, что всех этих людей объединяет борьба против зверя, - системы. Поэтому легенды и мифы этой, присвоенной нами, партии мёртвых являются для нас готовой идеологией."
Parę lat temu największą partią w Rumunii była "Partia Wielkiej Rumunii" mająca coś koło 30% poparcia
Według Twojej WIikipedii było to 13%

A SVP to według tej samej Wikipedii partia raczej konserwatywna.

Być może Ty po prostu nie bardzo wiesz, co to jest nacjonalizm?

: czw 04 lut, 2010 17:00
autor: abacil
P. pisze:Abacil: Żywisz wyjątkową niechęć do x. Zaleskiego. W porządku, rozumiem. Ale chyba przypisujesz jemu i jego środowisku, a także polskim mediom zbyt wielką siłę sprawczą. Na pewno ukraińscy chłopi staną się nacjonalistami, gdy tylko usłyszą co się tu u nas dzieje. "Śladowy ukraiński nacjonalizm" - że co proszę? A kto zajął trzecie miejsce w plebiscycie "Wielcy Ukraińcy" i wyprzedził nawet Szewczenkę? Może pora zejść na ziemię?
I w ogóle filozofia typu tolerujmy zjawiska negatywne, bo jak nie będziemy ich tolerować to będzie gorzej, w ogóle mnie nie przekonuje.
1. Żywię wyjątkową niechęć do ks. Isakowicza, jak kiedyś pisałem, bo nienawidzę "patriotycznej" agresji. Bo jest to człowiek wysoce agresywny i uważający się za nieomylnego. Pomijam kwestię jego narodowości, o czym onegdaj pisałem. Niech się kłóci z Turkami w imieniu Ormian - od polskiej polityki wobec Ukrainy niech się trzyma z daleka albo niech to robi prywatnie, wyłącznie we własnym imieniu. A najlepiej - odważnie, na miejscu, a nie piórkiem i węglem via "Gazeta Polska", tudzież inne bardzo mocno niszowe periodyki.
2. Być może przypisuję jemu i pokrewnym mu środowiskom zbyt wielką rolę sprawczą - tu się zgadzam. I oby tak było.
3. Ukraińscy chłopi mieli dość plucia im w gęby przez ileś tam lat przez "polskich panów". Wiadomo jak się to skończyło. Bynajmniej nie namawiam do tego, by im się kłaniać w pas, ale notoryczne gadanie o jednym i tym samym wkoło macieju potrafi wkurzyć każdego.
To nie jest postulat olewania nacjonalizmu. To jest tylko postulat prowadzenia polityki realnej, a nie świętomikołajowej. Przypieranie Ukrainy do muru spowoduje w końcu to, że nam jasno odpowiedzą, żebyśmy się od nich odwalili. Bo nikt im nie będzie mówił, jakich mają mieć bohaterów. Tak samo, jak nam nie będą Litwini mówić, kim był Piłsudski.
I to dopiero doprowadzi do wzrostu nacjonalizmu, a nie "uleganie nacjonalizmowi", co zdajesz się sugerować. I dopiero wtedy Polacy na UA poczują, ile kosztuje wstawianie nowych szyb w oknach, tudzież jak boli obita gęba. A różni Isakowicze będą tedy płakać nad nimi, oczywiście z własnego wygodnego domu w Krakowie, widząc związek przyczynowy między jednym a drugim jak chłop spod Pomiechówka, nad którego wsią przeleciał meteoryt i krowy przestały się cielić.
4. Co do idoli sowriemiennej Ukrainy - nie dziwi mnie poparcie dla idoli spod znaku OUN / UPA. Nadal nie bardzo wiem, dlaczego przeciętny Ukrainiec ma uważać za idola np. Chruszczowa. Albo Łesię Ukrainkę. Tak samo jak przeciętny Polak woli Piłsudskiego czy innego Hubala zamiast Mickiewicza, który przecież wielkim wieszczem był. A co wcale nie znaczy, że zaraz będzie "po Sjan nasze". Są inne czasy jakby.
Sapienti sat !

: czw 04 lut, 2010 17:09
autor: jubus83
P. pisze:
Jeśli mierzyć poparcie dla nacjonalizmu hasłem "Dany kraj dla jego mieszkańców" to
A kto wpadł na tak kiepski pomysł? "Ukraina dla Ukraińców" i "Ukraina dla obywateli/mieszkańców Ukrainy", czaisz różnicę?
Rosjanie by chyba wszystkich pobili bo tam poparcie dla tego hasła jest koło 60-70 procent, a poparcie dla nacjonalistów typów RNE, Ruch przeciwko nielegalnej imigracji, Narodowi-Bolszewicy, LDPR, Jedna Rosja, Sprawidliwa Rosja(które w zasadzie cały czas posługują się hasłami nacjonalistycznymi i szowinistycznymi) oscyluje łącznie w okolicach 90-procent.
Nacjonalbolszewicy, Jedna Rosja, Sprawiedliwa Rosja, to są nacjonalistyczne partie? Czyżbyś znowu nadużył alkoholu? Trochę faktów:

- program "Sprawiedliwej Rosji"

http://www.spravedlivo.ru/information/s ... ection_13/

- program Jednej Rosji

http://www.edinros.ru/rubr.shtml?110099

- o ideologii Nacboli:

"Идеологией является и ряд избранных нами как маяки героев 20-го века. Никакие многотрудные и тяжёлые страницы программ, Уставов, не смогут так поднять людей, как великие биографии героев. Как великие тени. Поэтому у нас лучшая идеологическая программа из возможных. Наша идеология - это ярость Че и Красных бригад, острая мудрость Ленина, элегантное безумие Муссолини, скупая мужественность СС, выразительная страсть чекистов, трубка и сапоги Сталина, пенсне товарища Берия, мистицизм барона Унгера. Это далеко не полный перечень бесхозных ныне в новом мировом порядке, героев, присвоенных НБП. Мы первые и единственные поняли, что всех этих людей объединяет борьба против зверя, - системы. Поэтому легенды и мифы этой, присвоенной нами, партии мёртвых являются для нас готовой идеологией."
Parę lat temu największą partią w Rumunii była "Partia Wielkiej Rumunii" mająca coś koło 30% poparcia
Według Twojej WIikipedii było to 13%

A SVP to według tej samej Wikipedii partia raczej konserwatywna.

Być może Ty po prostu nie bardzo wiesz, co to jest nacjonalizm?
Uwierz mi po 5-10 egzaminach i przymusowym przeczytaniu paru grubych książek o ruchach politycznych w Europie i na świecie oraz partiach i systemach partyjnych wiem co piszę. Mimo że było to już parę lat temu to do dzisiaj pomiętam co nieco.
O hasło chodziło mi właśnie o Ukraina dla Ukraińców, Rosja dla Rosjan, Włochy dla Włochów itd, nie chciało mi się pisać tyle. To hasło popiera na pewno więcej obywateli FR niż Ukrainy, pomijam już ilość przestępstw na tle rasowym czy szowinistycznym i ucinanie głów.
Źle się może wyraziłem Jedna Rosja i Sprawiedliwa Rosja to kraje szowinizmu państwowego, czyli coś ala przedwojenne OZN o poglądach zbliżonych do przedwojennego ONR czy Obozu Wielkiej Polski. W tygodniu naprawdę rzadko zdarza mi się pić przed 17, parę dni temu wypiłem miodki które naprawdę szybko działają :wink:

: czw 04 lut, 2010 22:14
autor: abacil
Początek przyjaźni polsko - ukraińskiej już jest : nacjonaliści na UA będą pikietować polskie przedstawicielstwa.
To jest właśnie to o czym napisałem dwa posty wyżej - miejmy nadzieję, że tylko na pikietach tych "prawdziwych Ukraińców" się skończy.

: czw 04 lut, 2010 22:19
autor: jubus83
U nas też zadyma, szkoda że w pracy będę bo z chęcią bym pojechał i dał w gębę temu ormiańskiemu(a może żydowskiemu?) podjudzaczowi, niech podjudza bardziej w końcu dojdzie do tego że się na przejściach granicznych zaczną zwykli obywatele bić albo rżnąć na siekiery. I to wszystko w "duchu katolickim".

: czw 04 lut, 2010 22:20
autor: P.
Bo jest to człowiek wysoce agresywny i uważający się za nieomylnego.
Wysoce agresywny, no to przesada. Wysoce agresywny to jest dresiarz jak się naje koksu.
Pomijam kwestię jego narodowości, o czym onegdaj pisałem. Niech się kłóci z Turkami w imieniu Ormian - od polskiej polityki wobec Ukrainy niech się trzyma z daleka albo niech to robi prywatnie, wyłącznie we własnym imieniu.
Ja też mam swoje uprzedzenia i bardzo nie lubię myślenia kategoriami etnicznymi. Mieliśmy patriotów Rusinów, Litwinów, Żydów, a nawet Tatarów, to czemu nie Ormian? Ormiańskie pochodzenie nie nakłada na nikogo żadnych ograniczeń. To po pierwsze. Po drugie, Zaleski występuje we własnym imieniu - jego rodzina pochodzi z Kresów i ucierpiała od takich ludzi, dla których nacja była ponad wszystko. A to, że skupia on wokół siebie innych, no cóż, widać ma jakąś charyzmę. Krytykuje prezydenta - a Ty to co robisz?

Jeszcze o agresji - być może ani Ty, ani ja nie zrozumiemy nigdy uczuć ludzi, którzy widzieli i przeżyli piekło. Każdy ma prawo do usprawiedliwionego gniewu i nie nam, ludziom, którzy wojnę i czystki etniczne znają z filmów i książek, oceniać, zabraniać... Bez obrazy.

Osobiście uważam, że Zaleski czasem przegina - np. gdy krzyknął "hańba" w stronę Juszczenki. Jest też lekko narcystyczny. Ale na tak surowy osąd nie zasłużył sobie na pewno. No i jeszcze jedna rzecz - to, co wiesz o Zaleskim to tylko poboczny aspekt jego działalności. Zajmuje się on jeszcze innymi rzeczami, w ogóle nie związanymi z polityką. Rzeczami jednoznacznie dobrymi.
Przypieranie Ukrainy do muru spowoduje w końcu to, że nam jasno odpowiedzą, żebyśmy się od nich odwalili.
No jasne, to tak jakbyśmy my Niemcom powiedzieli, żeby się odwalili. Chyba nie ulega wątpliwości kto tu lepiej stoi i kto więcej straci na takim odwaleniu się. Tu jest właśnie pies pogrzebany, że postulujesz traktowanie Ukrainy jak sąsiada specjalnej troski. Nie mówmy, że nie podoba nam się Bandera, bo się zdenerwują i każą nam się odwalić. Jak dla mnie, mogą się denerwować. Realna polityka to dać do zrozumienia, że pewne rzeczy są dla nas nie do przyjęcia i koniec. Zresztą, czy my tak dużo chcemy? Pomordowani nadal spoczywają w bezimiennych mogiłach, na których stoją często jedynie krzyże bez napisów, bo nie wolno napisać co tak naprawdę się stało... A u nas banderowcy stawiają sobie pomnik a polskie władze nie są w stanie go usunąć... To jest realna polityka? Bo jak dla mnie to jest klasyczne polskie kunktatorstwo, ładowanie się w jakieś chore "sojusze" i wielkie "przyjaźnie" z krajami które albo są pogrążone w chaosie albo dostają po dupie na wojnie, względnie znajdują się tysiące kilometrów stąd.

W tej części świata to Niemcy i Rosja rozdają karty i to z nimi mamy dobrze żyć przede wszystkim. A czy Ukraińcy, Litwini czy Gruzini nas lubią czy nie, czy nie podoba im się, że przypominamy im, że Lwów czy Wilno były przez tyle lat polskie bądź że jakaś banda dzikich zwyrodnialców wysłała do aniołków sto tysięcy naszych obywateli, to akurat dużo mniej istotne. I to jest realna polityka - nie tylko nie rzucać się na rzeczy niewykonalne, ale też nie rezygnować ze spraw, które możemy spokojnie przeprowadzić.

Pomijam już tak podstawowe sprawy jak obowiązki wobec pamięci o pomordowanych, bo to akurat dla Ciebie nie ma większego znaczenia.
Co do idoli sowriemiennej Ukrainy - nie dziwi mnie poparcie dla idoli spod znaku OUN / UPA. Nadal nie bardzo wiem, dlaczego przeciętny Ukrainiec ma uważać za idola np. Chruszczowa. Albo Łesię Ukrainkę. Tak samo jak przeciętny Polak woli Piłsudskiego czy innego Hubala zamiast Mickiewicza, który przecież wielkim wieszczem był.
A czemu od razu Chruszczowa? No i znowu kwestia stara jak świat: porównywanie rzeczy nieporównywalnych. Hubala i Piłsudskiego do Bandery czy Klaczkiwśkiego porównujesz?

: czw 04 lut, 2010 22:33
autor: P.
Uczestnicy akcji będą apelowali do władz polskich o "oficjalne przeprosiny za politykę przymusowej polonizacji Ukraińców w okresie od XV do XX stulecia", odszkodowania dla Ukraińców, "którzy ucierpieli wskutek polskiego terroru i okupacji ziem ukraińskich w XX wieku", a także domagać się "osądzenia przestępstw wobec Ukraińców, dokonanych przez polskie formacje zbrojne, w szczególności Armię Krajową".
No rzeczywiście, Abacilu, nie było warto. Co teraz będzie? Może kurde przeprosimy i zapłacimy, bo jeszcze gotowi głodówkę urządzić... Albo kazać nam się odwalić, a wtedy już po nas.

A tak poważnie, to niech sobie pogrobowcy ludobójców szopki urządzają do woli. Mało im, że ich rodacy ze wschodu ich nie lubią, że Rosja ich nie lubi - chcą, żebyśmy jeszcze my mieli ich gdzieś. No to mogą się w końcu doczekać jak tak dalej pójdzie.

: czw 04 lut, 2010 22:41
autor: P.
U nas też zadyma, szkoda że w pracy będę bo z chęcią bym pojechał i dał w gębę temu ormiańskiemu(a może żydowskiemu?) podjudzaczowi, niech podjudza bardziej w końcu dojdzie do tego że się na przejściach granicznych zaczną zwykli obywatele bić albo rżnąć na siekiery. I to wszystko w "duchu katolickim".
No no, elita polskiej nacjonalistycznej młodzieży. Na początek daj sobie sam w gębę za to, co nie tak dawno pisałeś o Ukraińcach. A może już obaliłeś jakąś butelczynę i znowu cham i prostak z Ciebie wychodzi?

Naprawdę nie wiem co mnie podkusiło, żeby z Tobą rozmawiać jak z normalnym człowiekiem. Bez odbioru.

: czw 04 lut, 2010 23:19
autor: jubus83
Żadnych butelczyn na tygodniu nie obalam, to raz.
To co pisałem, to pisałem, zdania na ten temat nie zmieniłem, ale warunki się zmieniają cały czas to dwa.
To co było negatywne rok, pół roku temu, teraz może nie mieć sensu. Zawsze uważałem że rozdzieranie szat jak Rejtan nie ma sensu jeśli można być cicho i coś zyskać. Trzeba wiedzieć tylko kiedy siedzieć cicho, a kiedy walić rozmówcę w gębę lub po łbie, nawet wokalnie. Teraz przyszedł taki czas, że Ukraina i Białoruś są cacy, a rosyscy nędzarze i menele, lokaje dla Kitajców są guzik warci, nawet nie warci naplucia na nich. Tak będzie zapewne przez następne 10, może 20 lat, jak coś się nagle zmieni to i role się odwrócą i trzeba będzie moskiewski tyłek całować a na Ukraińców pluć i walić po głowie.

: pt 05 lut, 2010 00:21
autor: inny
Nawet prezydent zauważył sprawę UPA ostatnio i się o niej wypowiedział.

"Działania Juszczenki godzą w proces dialogu Polski i Ukrainy" - onet.pl
http://wiadomosci.onet.pl/2123976,11,dz ... ,item.html

"Kaczyński krytykuje Juszczenkę za dekret o UPA" - gazeta.pl
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... o_UPA.html

"Prezydent zabrał głos w sprawie Bandery i UPA" - kresy.pl
http://www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/p ... juszczenki

: pt 05 lut, 2010 15:56
autor: abacil
P. pisze:Ormiańskie pochodzenie nie nakłada na nikogo żadnych ograniczeń. To po pierwsze. Po drugie, Zaleski występuje we własnym imieniu - jego rodzina pochodzi z Kresów i ucierpiała od takich ludzi, dla których nacja była ponad wszystko. A to, że skupia on wokół siebie innych, no cóż, widać ma jakąś charyzmę. Krytykuje prezydenta - a Ty to co robisz?
Zgadzam się, że pochodzenie nikogo nie ogranicza. Ale niech nie będzie świętszy od papieża i nie próbuje nikomu wmawiać, że jego ogląd historii Polski jest jedyny słuszny.
Skoro piszesz, że działa we własnym imieniu - to przeczysz sobie następnym zdaniem, skoro ma skupiać ludzi wokół siebie. Albo moja sprawa jest moja, albo jest wspólna. Niech sobie działa - wolno mu. Tylko - jak wyżej : wara od monopolu na polskość.
A ja - owszem, krytykuję Prezydenta, ale wyłącznie prywatnie i nawet nie dlatego, że nie mam innej możliwości.
Jeszcze o agresji - być może ani Ty, ani ja nie zrozumiemy nigdy uczuć ludzi, którzy widzieli i przeżyli piekło. Każdy ma prawo do usprawiedliwionego gniewu i nie nam, ludziom, którzy wojnę i czystki etniczne znają z filmów i książek, oceniać, zabraniać... Bez obrazy.
I być może nigdy nie zrozumiemy tego, że jedni wolą przebaczyć i milczeć (albo zapomnieć), a drudzy wolą rozgrzebywać wszystko w nieskończoność.
Osobiście uważam, że Zaleski czasem przegina - np. gdy krzyknął "hańba" w stronę Juszczenki. Jest też lekko narcystyczny. Ale na tak surowy osąd nie zasłużył sobie na pewno. No i jeszcze jedna rzecz - to, co wiesz o Zaleskim to tylko poboczny aspekt jego działalności. Zajmuje się on jeszcze innymi rzeczami, w ogóle nie związanymi z polityką. Rzeczami jednoznacznie dobrymi.
Owszem, ks. I-Z zajmuje się również rzeczami dobrymi. O tym w ogóle mniej wiadomo. Tym niemniej całą swoją działalność publicystyczną koncentruje co do zasady na jednym. Co bardzo nie pasuje do jego dobroczynnego obrazu.
Skuteczność działania ks. I-Z widać najlepiej na przykładzie Turcji i Armenii. Ks. I-Z jest w Turcji persona non grata. Bez niego (i bez jego "pryncypialności") Armenia i Turcja jakoś mogły się dogadać w zeszłym roku. On sam był w stanie tylko zaszkodzić.

No jasne, to tak jakbyśmy my Niemcom powiedzieli, żeby się odwalili. Chyba nie ulega wątpliwości kto tu lepiej stoi i kto więcej straci na takim odwaleniu się. Tu jest właśnie pies pogrzebany, że postulujesz traktowanie Ukrainy jak sąsiada specjalnej troski. Nie mówmy, że nie podoba nam się Bandera, bo się zdenerwują i każą nam się odwalić. Jak dla mnie, mogą się denerwować. Realna polityka to dać do zrozumienia, że pewne rzeczy są dla nas nie do przyjęcia i koniec. Zresztą, czy my tak dużo chcemy? Pomordowani nadal spoczywają w bezimiennych mogiłach, na których stoją często jedynie krzyże bez napisów, bo nie wolno napisać co tak naprawdę się stało... A u nas banderowcy stawiają sobie pomnik a polskie władze nie są w stanie go usunąć... To jest realna polityka? Bo jak dla mnie to jest klasyczne polskie kunktatorstwo, ładowanie się w jakieś chore "sojusze" i wielkie "przyjaźnie" z krajami które albo są pogrążone w chaosie albo dostają po dupie na wojnie, względnie znajdują się tysiące kilometrów stąd.
W tej części świata to Niemcy i Rosja rozdają karty i to z nimi mamy dobrze żyć przede wszystkim. A czy Ukraińcy, Litwini czy Gruzini nas lubią czy nie, czy nie podoba im się, że przypominamy im, że Lwów czy Wilno były przez tyle lat polskie bądź że jakaś banda dzikich zwyrodnialców wysłała do aniołków sto tysięcy naszych obywateli, to akurat dużo mniej istotne. I to jest realna polityka - nie tylko nie rzucać się na rzeczy niewykonalne, ale też nie rezygnować ze spraw, które możemy spokojnie przeprowadzić.
Zauważ jedno : mając w dupie Ukrainców, Litwinów i Gruzinów, bo "są mniej istotni", zasłużysz w swoim czasie na szczerość od Szwaba czy ruskiego, który powie o Tobie dokładnie to samo. Bo polaczek dla nich jest takim samym nikim, jak chachły dla Ciebie.
Płaszcząc się przed wielkim, a gardząc małym - nie osiągniesz niczego. Może poza nienawiścią tego małego i pogardą tego dużego.
A może się mylę ?
Pomijam już tak podstawowe sprawy jak obowiązki wobec pamięci o pomordowanych, bo to akurat dla Ciebie nie ma większego znaczenia.
Dla mnie, jak pisałem onegdaj, większe znaczenie ma życie żywych. I jeżeli jakiś ksiądz niemający rodziny i grzejący tyłek w Krakowie nie wie, co to np. obawa o dzieci - to jest jego zakichany problem. I dlatego mogę się wypowiadać dokładnie tak samo jak i on, a nawet i mocniej.
Ponawiam pytanie : jeżeli Polacy na UA dostaną po mordzie za te "obowiązki o pamięci o pomordowanych", to co wtedy ? Gdzie będziecie ? Co zrobicie ? Moze by tak najpierw spytać tych, którzy od waszego gniewu świętego mogą któregoś dnia realnie przeżyć ciężkie chwile ? Przyjmiecie ich do siebie ? A jeśli będzie za późno, jeśli nie zdążą uciec ?
Wykrzykiwanie z ciepłego domu, sprzed ekranu monitora, jak "ja im pokażę" i ubieranie tego w patriotyzm - jest bardzo niskie. Bardzo.
Dla mnie - podstawową sprawą jest czyjeś życie. A honor większości przypadków można sobie wsadzić wiadomo gdzie. No chyba że decyduje się samemu o swym własnym życiu, to prywatna sprawa.
Szarganie czyimś życiem w imię "honoru" przeżyła Warszawa w 1944 r. Ci, którzy szargali, nawet nie powąchali prochu.
Sugeruję : mniej łatwości w szastaniu codziennością innych.
A czemu od razu Chruszczowa? No i znowu kwestia stara jak świat: porównywanie rzeczy nieporównywalnych. Hubala i Piłsudskiego do Bandery czy Klaczkiwśkiego porównujesz?
Ano nieporównywalne. Ale oni mają takich bohaterów, jakich mają.

: pt 05 lut, 2010 17:04
autor: inny
"Kresowianie nie chcą EURO 2012 we Lwowie" -gazeta.pl

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... wowie.html

: pt 05 lut, 2010 17:19
autor: jubus83
Czyli "Kresowanie" są kolejni do dostania ode mnie i od wielu innych mieszkańców Podkarpacia czy Lubelszczyzny, po mordzie. Najlepiej niech mecz zorganizują w Sewastopolu, wtedy będzie łatwy transport drogą morską. Chamstwo tzw. Polaków z Kresów którzy siedzą na tzw. Ziemiach Odzyskanych i żyją dzisiaj jako tako i jeżdżą po dużo lepszych drogach niż klepiący nędzę, mieszkańcy Lubelszczyzny czy Podkarpacia, sięga zenitu. Najlepiej żeby cały obszar od Wisły do Bugu i Sanu spalić, a obszar zalesić, wtedy "Kresowiacy" będą sobie przyjeżdzać na polowania i oglądać "ludzi lasu".
http://www.zaxid.net/newspl/2010/2/5/154057/
Tu dowód na to że lepiej trzymać z Banderowcami niż tzw. Kresowiakami z Dolnego Śląska, Pomorza czy innych regionów, jeśli choć jedno przejście graniczne zostanie zbudowane dzięki współpracy z nimi, jeśli choć jeden chodnik w gminach czy powiatach nadgranicznych dzięki nim powstanie (nawet mimo że za polskie pieniądze)zamiast w Poznaniu, Gdańsku czy Wrocławiu to znaczy że warto.

: pt 05 lut, 2010 18:20
autor: inny
abacil pisze:Zgadzam się, że pochodzenie nikogo nie ogranicza. Ale niech nie będzie świętszy od papieża i nie próbuje nikomu wmawiać, że jego ogląd historii Polski jest jedyny słuszny.
Panowie, nie zagalopowujcie się. On prezentuje swój pogląd na historię Polski do czego ma zupełne, konstytucyjne prawo i polemizuje z innymi poglądami, do czego ma również prawo przy czym robi to dość aktywnie i przynajmniej efektownie, nie wiem czy efektywnie, ale ma do tego prawo, czy się to komuś podoba czy nie. Nie zauważyłem też, aby uzurpował on sobie jedyne prawo do mówienia o historii Polski, a w dodatku jak widzę koncentruje się o chyba przede wszystkim na jednej sprawie - ludobójstwie Polaków(i nie tylko) na Wołyniu. Jego poglądy są podzielane również przez pewne grupy ludzi za granicą, w tym i na samej Ukrainie, więc trudno go nazwać jakąś ekstremą. Jest on raczej jedną ze stron dialogu społecznego jako obywatel, jako popularyzator wiedzy historycznej również itd.
abacil pisze: Skoro piszesz, że działa we własnym imieniu - to przeczysz sobie następnym zdaniem, skoro ma skupiać ludzi wokół siebie. Albo moja sprawa jest moja, albo jest wspólna. Niech sobie działa - wolno mu. Tylko - jak wyżej : wara od monopolu na polskość.
A ja - owszem, krytykuję Prezydenta, ale wyłącznie prywatnie i nawet nie dlatego, że nie mam innej możliwości.
Ja z kolei uważam, że on ma prawo działać w imieniu ludzi, których skupia wokół siebie i nie zauważyłem, aby to on monopolizował polskość, aczkolwiek rozumiem, że być może czasami wyraża się on bardzo emocjonalnie, ale jesteśmy ludźmi, więc chyba każdy z nas potrafi to zrozumieć.
abacil pisze: I być może nigdy nie zrozumiemy tego, że jedni wolą przebaczyć i milczeć (albo zapomnieć), a drudzy wolą rozgrzebywać wszystko w nieskończoność.
Być może możemy zrozumieć, że różni ludzie róznie definiują wybaczenie. Ja sądzę, że dla nich niezbędnym aktem przebaczenia jest wyznanie winy i skrucha. Dlatego trudno mi nazwać ich postawę rozgrzebywaniem w nieskończoność, skoro z ich punktu widzenia, nie było żadnego końca sprawy. To dla niech ciągle trwa i ma swoją kontynuację i to jestem w stanie zrozumieć.
abacil pisze:Owszem, ks. I-Z zajmuje się również rzeczami dobrymi. O tym w ogóle mniej wiadomo. Tym niemniej całą swoją działalność publicystyczną koncentruje co do zasady na jednym. Co bardzo nie pasuje do jego dobroczynnego obrazu.
Skuteczność działania ks. I-Z widać najlepiej na przykładzie Turcji i Armenii. Ks. I-Z jest w Turcji persona non grata. Bez niego (i bez jego "pryncypialności") Armenia i Turcja jakoś mogły się dogadać w zeszłym roku. On sam był w stanie tylko zaszkodzić.
Państwa te porozumiały się pod silnym naciskiem USA i UE oraz po wielu latach od tych bolesnych wydarzeń. U nas nawet tak długi okres jeszcze nie minął, więc i sprawa żywsza. Mnie to nie dziwi. Natomiast nie przypisuję wcale porozumienia Turcji i Armenii jakiemukolwiek pojednaniu. Po prostu postanowili nie mówić o przeszłości w swoim własnym interesie, ale czy to w przyszłości nie wypłynie na powierzchnię jak oliwa w wodzie to ani ja ani Ty nie możesz wiedzieć. Natomiast pojednanie na wyznaniu prawdy i prawdziwej skrusze wydaje mi się mimo wszystko bardziej satysfakcjonujące dla obu stron i trwalsze(przy czym jestem ateistą, więc nie mam tu na myśli pobudek religijnych, a społeczne i psychologiczne).
P. pisze: No jasne, to tak jakbyśmy my Niemcom powiedzieli, żeby się odwalili. Chyba nie ulega wątpliwości kto tu lepiej stoi i kto więcej straci na takim odwaleniu się. Tu jest właśnie pies pogrzebany, że postulujesz traktowanie Ukrainy jak sąsiada specjalnej troski.
Zauważ, że Niemcy stawiały nam twarde warunki w naszych obustronnych kontaktach i wcale nie traktowały nas tak ulgowo jak to się wydaje. Owszem, pomogły nam bardzo wiele, ale do tej pomocy należy również wliczyć twarde ich stanowisko w sprawach kardynalnych. Niemcy same dążyły do pojednania na gruncie historycznym, przy czym stawiały jasno określone oczekiwania odnośnie reform w naszym kraju i w ten sposób pomagały nam w dorastaniu do UE. My traktujemy właśnie Ukrainę jak kraj specjalnej troski nie stawiając im realnych zadań do wykonania w ich własnym a nie tylko naszym interesie. Czy to aby na pewno jest tak, jak działali Niemcy?
abacil pisze: Zauważ jedno : mając w dupie Ukrainców, Litwinów i Gruzinów, bo "są mniej istotni", zasłużysz w swoim czasie na szczerość od Szwaba czy ruskiego, który powie o Tobie dokładnie to samo. Bo polaczek dla nich jest takim samym nikim, jak chachły dla Ciebie.
Ja uważam, że trzeba im pomóc jasno określając im zadania do wykonania jeśli chcą się zbliżyć do UE. Walka z formacjami nacjonalistycznymi i faszystowskimi jest jedną z nich, a przy tym dobre dbanie o relacje z sąsiadami. Jak dla mnie to nasza polityka jest właśnie kunktatorska. Nic nie zdziałamy w ten sposób i nikomu nie pomożemy, gdyż boimy się własnego cienia. Nie powiemy im, że coś jest realnie źle, gdyż się obrażą. Jeśli im nikt nie powie to oni tego mogą nie zmienić, a wtedy o jakiej pomocy można tu mówić?

My obecnie się właśnie zachowujemy jakbyśmy mieli sąsiadów gdzieś, gdyż takie są skutki naszej polityki. To nie prowadzi do normalności.
abacil pisze: Płaszcząc się przed wielkim, a gardząc małym - nie osiągniesz niczego. Może poza nienawiścią tego małego i pogardą tego dużego.
A może się mylę ?
Zgadzam się, że powinniśmy podjąć dialog ze wszystkimi, ale dialog, a nie zaklinac rzeczywistość.
abacil pisze: Dla mnie, jak pisałem onegdaj, większe znaczenie ma życie żywych. I jeżeli jakiś ksiądz niemający rodziny i grzejący tyłek w Krakowie nie wie, co to np. obawa o dzieci - to jest jego zakichany problem. I dlatego mogę się wypowiadać dokładnie tak samo jak i on, a nawet i mocniej..
Tu się również zgadzam, ale nie widzę tego w żadnym opozycyjnym względem siebie zestawieniu. Dlaczego niby jedno wykluczać musi drugie? To do nas należy czynić tak, aby się tak nie stało.
abacil pisze: Ponawiam pytanie : jeżeli Polacy na UA dostaną po mordzie za te "obowiązki o pamięci o pomordowanych", to co wtedy ? Gdzie będziecie ? Co zrobicie ? Moze by tak najpierw spytać tych, którzy od waszego gniewu świętego mogą któregoś dnia realnie przeżyć ciężkie chwile ? Przyjmiecie ich do siebie ? A jeśli będzie za późno, jeśli nie zdążą uciec ?
Wykrzykiwanie z ciepłego domu, sprzed ekranu monitora, jak "ja im pokażę" i ubieranie tego w patriotyzm - jest bardzo niskie. Bardzo.
Czy uważasz, że kulenie się, bo ktoś może Cie uderzyć jest rozwiązaniem Twojego problemu? Jak dla mnie nie jest. Rozwiązaniem jest, abyś mógł iść prosto i nie musiał się kulić. Ja wcale nie wiem czy polityka nie stawiania celów do osiągnięcia nie prowadzi do tego o czym Ty właśnie piszesz.
abacil pisze: Dla mnie - podstawową sprawą jest czyjeś życie. A honor większości przypadków można sobie wsadzić wiadomo gdzie. No chyba że decyduje się samemu o swym własnym życiu, to prywatna sprawa.
Życie jest najważniejsze, ale kiedy nie jest zagrożone, to zaczyna chodzić o wolność a potem i o inne ideały. Mam nadzieję, że nigdy nie dojdzie do takich problemów o których piszesz, ale nie wiem czy to aby gwarantuje nasza obecna polityka.
abacil pisze: Szarganie czyimś życiem w imię "honoru" przeżyła Warszawa w 1944 r. Ci, którzy szargali, nawet nie powąchali prochu.
Sugeruję : mniej łatwości w szastaniu codziennością innych.
Dlatego należy działać tak, aby tego nie robić. Skoro się w tym zgadzamy to reszta jest kwestią środków i podejścia do tematu.
abacil pisze:Ano nieporównywalne. Ale oni mają takich bohaterów, jakich mają.
Oni są młodym państwem bez znaczącej historii, więc szukają gdzie mogą znaleźć, gdyż to jedyna opoka dla nich obecnie, skoro gospodarczo i pod innymi względami jest u nich tragicznie. Trzeba im pomóc ekonomicznie przede wszystkim, ale tez nie należy zapominać o innych sprawach. Wtedy może część z tych Banderowców znormalnieje, lub też ciągoty ku nacjonalizmowi będą mniejsze.

: pt 05 lut, 2010 18:37
autor: inny
jubus83 pisze: Tu dowód na to że lepiej trzymać z Banderowcami niż tzw. Kresowiakami z Dolnego Śląska, Pomorza czy innych regionów, jeśli choć jedno przejście graniczne zostanie zbudowane dzięki współpracy z nimi, jeśli choć jeden chodnik w gminach czy powiatach nadgranicznych dzięki nim powstanie (nawet mimo że za polskie pieniądze)zamiast w Poznaniu, Gdańsku czy Wrocławiu to znaczy że warto.
Bez przesady, ja jestem z Wrocławia i Dolnego Śląska i wcale nikt tu nie myśli jak dla mnie źle o Ukraińcach. Wręcz przeciwnie, znam wielu i również i oni się tu aklimatyzują. Nie przekładaj wypowiedzi pewnych grup od razu na całe regiony.

Poza tym jakoś mi się wydaje, że źle sprawiasz sprawę. Zarówno chodniki są potrzebne we Wrocławiu, jak i w Lublinie i powiatach nadgranicznych. Czy Ty myślisz, że tylko dlatego, że mieszkam kilkaset kilometrów dalej od Ciebie dla mnie nie ma tam Polski?
Myslę, że pisząc takie rzeczy sprawiasz przykrość wielu ludziom również w innych częściach kraju, gdyż oni również chcą się troszczyć o wspólne dobro, a zarówno wschodnie jak i zachodnie obrzeża Polski podpadają pod tę kategorię.

Wiele złej prasy się natworzyło i dzieli nas na jakieś Polski A i B i lepszych i gorszych Polaków, a Ty jeszcze popadasz w ten ton. Ja się z takim oglądem sprawy nie zgadzam. Polska jest jedna i należy ją budować, ale racjonalnie.

: pt 05 lut, 2010 19:02
autor: jubus83
Specjalnie napisałem w cudzysłowie "Kresowiacy" czy tzw. Ziemie Odzyskane, połowa mojej rodziny jest na Dolnym Śląsku we Wrocławiu, okolicach i w Wałbrzychu więc tu nie o to się rozchodzi. Większość osób z tzw. Kresów mieszka na Dolnym Śląsku, w tym i członkowie mojej rodziny, choć ci akurat są rodziną z "prawa" nie krwi. Po prostu takie krzykactwo i chęć odbierania komuś czegoś co mogłoby dać jakąś nawet najmniejszą korzyść innej części kraju i uważanie się za świętych to nic innego jak działalność BdV w Niemczech i jej przywódczyni Eriki Steinach, która jednak ostatnio przycichła ale krzykactwo i pieniactwo ich członków, szczególnie jednego, którego nazwiska nie pamiętam to wypisz wymaluj pieniactwo w stylu Zaleskiego i jego popleczników oraz zwolenników.
Ja Polski nie dziele, ale robią to tzw. decydenci, szczególnie ci co obecnie są przy władzy i ci co poprzednio byli, a to że akurat oni też są albo z Pomorza albo Śląska jednego czy drugiego to już przypadek.

: pt 05 lut, 2010 21:11
autor: abacil
Inny, ja doskonale rozumiem, co piszesz i zgadzam się z tym !
Natomiast do wszystkiego można podchodzić dwojako :
1. albo krzyczeć na całe gardło i robić ostentacyjnie demonstracyjne wystąpienia (vide : protesty przeciwko Euro we Lwowie), albo
2. uprawiać profesjonalną politykę.
Co jest bardziej skuteczne, wie chyba każdy.
Politykę robi się po cichu, a nie przez megafony. A u nas muszą zaraz grzmieć surmy bojowe niektórych kręgów.
Ja rozumiem emocje, które mimo upływu lat nie wygasły. Tym niemniej zauważam, że nazwa naszego kraju sugeruje, że stanowi on dobro wspólne, a nie partykularne, choćby nie wiem jak dana grupa była przeświadczona o absolutnej słuszności swych racji. I dlatego tę nadmiernie hałaśliwą działalność uważam za szkodliwą - bo nikt nam nie zabrania czcić pomordowanych tu, w Polsce. Na oddawanie czci w miejscach kaźni przyjdzie czas wtedy, kiedy ci drudzy - ci profesjonalni - załatwią sprawę jak należy. Bo że ci pierwsi nie mają minimalnych szans na dogadanie się ze swoimi odpowiednikami na UA - na to chyba nikt nie ma najmniejszych nadziei.

: sob 06 lut, 2010 15:12
autor: badluck13
Nie widziałem żeby było.


JEGOR ŁUPAN - NAJUCZCIWSZY KANDYDAT NA PREZYDENTA UKRAINY!!!

: sob 06 lut, 2010 15:14
autor: jubus83
Czas wrócić do zasadniczego tematu:
http://www.rp.pl/artykul/429926_Ukraina ... idera.html
Najśmieszniejsze są plany masowego rozrodu narodu do 2020r.. Wiktor Federowicz - chłop jak dąb, mimo wieku pewnie dałby radę co nieco się do tego przyczynić.
Ciekawe tylko na ile zaszkodzi mu ten tekst, że Julka niech rządzi sobie w kuchni, bo tam jej miejsce. W normalnym kraju europejskim taki człowiek byłby z miejsca skreślony przez żeński elektorat, przynajmniej ten bardziej niezależny i samodzielny, ale w ex-ZSRR jak widać, kobiety "znają swoje miejsce".

: sob 06 lut, 2010 17:46
autor: inny
Echa decyzji Juszczenki w sprawie UPA.

"Pikiety przeciwko gloryfikacji UPA i Bandery na Ukrainie"
http://www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/p ... a-ukrainie

Swoją droga to bardzo trudno jest porozdzielać wpisy w odpowiednie miejsca na forum, gdyż niektóre rzeczy tak się ze sobą łączą, że trudno je jednoznacznie odseparować. Tak więc daję tę wiadomość w tym wątku, mimo iż zdaję sobie sprawę, że jeszcze innych również można by ją umieścić.

: sob 06 lut, 2010 18:06
autor: jubus83
Myślę że nie należy się tak bardzo "podniecać" takimi protestami na Ukrainie, jakoś nie widziałem protestów w sprawie gloryfikacji NKWD przez Rosję czy gloryfikacji "wyzwoleńczej roli" Armii Czerwonej na Węgrzech, Austrii, Rumunii, Łotwie, Litwie, Estonii, Bułgarii czy państwach Jugosławii dla których to państw Armia Czerwona nie była żadnym wyzwolicielem tylko gorszym od Niemców okupantem, mordującym, gwałcącym i kradnącym co popadnie (zarówno w sprawie gwałcenia jak i kradzieży).
Jedynie w Pribiałtyce i czasem w Rumunii mają na tyle odwagi by powiedzieć Moskwie co im leży na wątrobie, Rumunia ma własną ropę i gaz więc się nie boi, a Pribałtyka wie że i tak gorszych stosunków z Moskwą mieć nie mogą. Ciekawe co będzie jak na Węgrzech wygra Fidesz, który jest jawnie antyrosyjski. Poza tym pamiętać należy o roli moskieskiej piątej kolumny na Ukrainie która ostro tam działa i organizuje pewnie większość tych protestów i pikiet żeby zjednać sobie naiwnych Polaków chociażby. Po wyborach ktokolwiek by nie rządził ten temat i tak nie będzie najważniejszy, są tam inne bolączki niż jakieś durne nic nie znaczące dekrety nadawane przez politycznego trupa.
PS. Dopiero teraz doczytałem że to chodziło o te pikiety w Polsce, cóż pomyłka jak za szybko chce się napisać a za wolno się czyta, stąd te pewnie moje prawie 800 postów.
Tak czy inaczej swoje zdanie podtrzymuje, bo to że takie protesty są i na Ukrainie przeciwko dekretowi to wiadomo.

: sob 06 lut, 2010 19:50
autor: Fuzzym
Wygra Janukowycz
Dlaczego ??
Zawsze w Historii byłych republik i państw satelickich nieboszczki ZSRS ci "Źli " powracali w Glorii i chwale ...
Polska , Węgry , Rosja...
Co do tego czy to wybór między Wsch czy Zach - modne ostatnio w Mediach , Ukraina podkreśliła swoją niezależność, ważne by politycy zdefiniowali kierunek (port do którego mają płynąć ) . Czas wojen na górze i "prywatyzacji " sie kończy a zaczyna praca i walka z Gospodarką , Energetyką , Polityką Zagraniczną .
Jestem ciekaw czy pod nowymi rządami utrzyma się współpraca z Gruzją ??

: sob 06 lut, 2010 22:31
autor: jubus83
Zamiast gdybać wystarczy przeczytać mój dawny post i przeczytać ostatnie zdanie w podtytule tego artykułu.
A tutaj przegląd opinii "bratniego narodu" o wyborach. Szczerze powiedziawszy to Rosja mogłaby wziąść sobie Krym i parę wschodnich obwodów bo w zachowaniach i opiniach Rosjanie i Rusoukraińcy niewiele się różnią. :D

: ndz 07 lut, 2010 14:11
autor: inny
Panowie i panie, już niedługo zacznie się wszystko powoli wyjaśniać. Skoro dziś głosowanie, to za góra dwa dni nastąpią kolejne posunięcia kandydatów. Jestem ciekaw, co z tego wyniknie...

: ndz 07 lut, 2010 15:19
autor: jubus83
Tu jak na razie ładnie wyszło że nawet, tak zawsze uważane za "opozycyjne" Radio Moskwy pokazało swoją prawdziwą, moskalsko-kacapską twarz publikując sondaże na kilka godzin przed zamknięciem lokali wyborczych. W cywilizowanym świecie takie rzeczy są niedopuszczalne i już raz o tym pisałem, to pokazuje że człowiek moskiewski to Azjata a nie Europejczyk. Zresztą tak jak w przypadku sondaży z I tury okaże się, że to bzdury, niech Echo Moskwy lepiej puszcza swoją badziewną muzyczkę ruso-disco niż zajmuje się polityką.
Nie ważne czy popierają tego czy owego, to czy wygra bandyta-rozbójnik z Doniecka czy bandytka-złodziejka z Dniepropietrowska nie ma dla nas wpływu, ważne aby jak najmniej było tam wpływów moskiewskich bo to potem będzie przechodzić i do nas, ten syf(moskiewski rzecz jasna).

: ndz 07 lut, 2010 19:21
autor: Szulik
jubus83 pisze:Tu jak na razie ładnie wyszło że nawet, tak zawsze uważane za "opozycyjne" Radio Moskwy pokazało swoją prawdziwą, moskalsko-kacapską twarz publikując sondaże na kilka godzin przed zamknięciem lokali wyborczych. W cywilizowanym świecie takie rzeczy są niedopuszczalne i już raz o tym pisałem, to pokazuje że człowiek moskiewski to Azjata a nie Europejczyk. Zresztą tak jak w przypadku sondaży z I tury okaże się, że to bzdury, niech Echo Moskwy lepiej puszcza swoją badziewną muzyczkę ruso-disco niż zajmuje się polityką.
Nie ważne czy popierają tego czy owego, to czy wygra bandyta-rozbójnik z Doniecka czy bandytka-złodziejka z Dniepropietrowska nie ma dla nas wpływu, ważne aby jak najmniej było tam wpływów moskiewskich bo to potem będzie przechodzić i do nas, ten syf(moskiewski rzecz jasna).
nie zapominaj, że polskie media wykazywały podczas poprzednich wyborów identyczny styl.