Geopolityka Federacji Rosyjskiej

Dyskutujemy tutaj o sprawach związnych z życiem politycznym, gospodarczym, a takze o historii Rosji, Ukrainy i krajów b. ZSRR.
Chichocząca
Kolegialny Registrator
Kolegialny Registrator
Posty: 1
Rejestracja: śr 12 sty, 2011 17:27

Geopolityka Federacji Rosyjskiej

Post autor: Chichocząca »

Witam.
Przepraszam jeśli uznacie to za spam, ale jestem naprawdę w podbramkowej sytuacji.
Potrzebuję informacji o geopolityce Rosji.
Potrzebne jest mi to do prezentacji, więc info nie musi być dużo.... będę wdzięczna za każdą informację.

Nachwilę
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 18
Rejestracja: pt 10 gru, 2010 14:20

Post autor: Nachwilę »

Wszystko jest na forum, wystarczy poszukać. Na prezentację polecałbym jakąś mapkę dać i wszystko co wokół Rosji to niewolnicy, poza Chinami-przyjacielem, to co dalej wrogowie, to co jeszcze dalej przyjaciele, itd. Są takie mapki, pokazujące jak Rosja widzi świat z określeniami typu "Polaczki", "Chachły", "Żółtki", tak mniej więcej się to prezentuje "na oko". Ale wszystko jest to napisane w tematach politycznych, wystarczy poszukać.

Danielgd
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 71
Rejestracja: sob 11 wrz, 2010 15:19
Lokalizacja: Gdańsk/Kraków

Post autor: Danielgd »

a masz moze taka mapke, albo wiesz gdzie takowa mozna zobaczyc ? bo sam jestem ciekaw, jak to wyglada, a niestety nie udalo mi sie tego znalesc po Twoim poscie,

Nachwilę
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 18
Rejestracja: pt 10 gru, 2010 14:20

Post autor: Nachwilę »

Takie mapki to oczywiście element humoru, podobne do tych jak Europę widzą Polacy (Rosja to Katyń, Niemcy to Hitler, itd.).
Chodzi mi mniej więcej o coś takiego:
http://www.diary.ru/~hin246/?tag=3454488
Natomiast żeby podejść do tego poważnie. Nie chce mi się tego pisać, bo już pisałem to wielokrotnie, tyle, że pod innym nickiem (nie pytać dlaczego).
Rosja jest w centrum
Wszystko co wokół niej, czyli WNP, byłe kraje ZSRR to jej niewolnicy, mają się jej słuchać, Rosja nie uznaje żadnych wpływów zachodnich na tym terytorium, dlatego też:
Ukraina ma być niewolniczką Rosji, za Juszczenki była skrajna ukrainofobia bo Juszczenka chciał usamodzielnić kraj od Rosji raz, m.in. poprzez integrację z NATO.
Pribabałtyka - małe kurduplowate kraiki, które są w NATO i UE, ale "tymczasowo". Skrajnie rosofobiczne (bo walczą o swoją niezależność), mają być niewolnikami Rosji.
Finlandia - kraj "pragmatyczny" bo nadstawiała tyłek ZSRR (Finowie nie mieli wyjścia, niestety), a teraz dogaduje się z faszystowsko-putinowską Rosją.
Polska - wieczny szczekacz, w opinii Rosji " Kurczak to nie ptak, Polska to nie zagranica", "Prostytutka albo k...a amerykańska, co się puscza z Żydami i Zachodem, przeciwko Rosji", kurdoplowaty kraj (sama szefowa MAK powiedziała, że "Rosja jest wielka, a Polska to mały kraj"), który nic nie jest wart, póki siedzi cicho tak to jest ok - PROBLEMY ZAWSZE STWARZA POLSKA (bo nie chce się podporządkować i uznać, że "Rosja jest wielka, a Polska to kurdupel".

Cała Europa Środkowa - czyli ex-komuna - wszystko to dla Rosji nic nie warty plankton, Rumunia największa, tak jak Polska to k...a amerykańska, reszta krajów są "pragmatykami" bo postępują tak jak Finlandia.
Europa Zachodnia - Niemcy, Francja, Włochy, Grecja, Cypr, Holandia - kraje "bratnie" bo robią interesy z Moskwą, nie dostrzegają faszyzmu i imperializmu rosyjskiego, a nawet jak dostrzegają to "po cichu".
Wielka Brytania - jedyny kraj Europy Zachodniej, który "szczeka, ale że jest prostytutką amerykańską, tak jak Polska, to wiadomo, ze jest to kraj rusofobiczny" i z nim nie da się dogadać.
Reszta krajów Europy Zachodniej, łącznie z Hiszpanią - neutralne, nie warte uwagi.

Tak wygląda Europa.
Ameryki - USA - GŁÓWNY WRÓG (bo pokonał ZSRR, mimo, że nigdy wrogiem Rosji nie był, ale dla Rosjan ZSRR=Rosja, więc wiadomo o co chodzi)
Kanada - szczekacz i pies łańcuchowy USA (podobnie jak Polska i Wielka Brytania)
Meksyk i cała reszta krajów Ameryki Łacińskiej poza kilkoma - neutralni, niestety dla Rosji, kontrolowani przez siły głównego wroga Rosji (USA).
Brazylia - kraj silny (bo nie daje się Ameryce)szybko się rozwijający, mający duży potencjał, Rosja z nim chce robić interesy i dogadywać przeciwko Ameryce (niestety dla nich, Brazylia tego nie chce).
Wenezuela, Kuba, Ekwador, Boliwia (czyli najbiedniejsze i najbardziej anty amerykańsko nastawione kraje zachodniej półkuli) przyjaciele Rosji (podobnie jak Francja, Niemcy, Włochy czy Indie).
Afryka - tutaj Rosja chce wykorzystywać swoje dawne kontakty z czasów pre-FR (ZSRR)z Angolą, Libią, Mozambikiem i paroma innymi kraikami, głównie dla celów gospodarczy, generalnie Rosja Afrykę olewa

Azja - główny przeciwnik ALE NIE WRÓG (na razie) Chiny, raczej rywal, póki co, Rosja chce na nich zarabiać
Indie - przyjaciel Rosji (z czasów ZSRR), z którym można robić interesy ale także element równowagi w Azji przeciwko Chinom
Japonia - amerykańska marionetka, tracąca na znaczeniu, szczekacz, co nie chce uznać, że Kuryle i Sachalin należą do Rosji, chce robić z nimi interesy, ale nie za wszelką cenę
Korea Północna - "cichy" przyjaciel Rosji (bo wróg USA)
Korea Południowa - to samo co Japonia, marionetka USA
Wietnam, Laos, Kambodża - przyjaciele (z czasów ZSRR)
reszta krajów Azji Płd. - Wsch i Australia - neutralne (podobnie jak Ameryka Łacińska, USA ma tutaj wpływy)
Arabowie - marionetki USA, w większości przypadków, Rosja chce wykorzystać niechęć do USA i kontakty z czasów ZSRR dla celów ekonomicznych
Iran - "cichy sojusznik" (bo wróg USA)
Izrael - kraj neutralny (mimo, że sojusznik Ameryki), można wykorzystać ludność pochodzącą z ZSRR dla celów ekonomicznych (technologie wojskowe)
Syria - "cichy sojusznik"
Turcja - jak wyżej, ostatnio Rosja chce wykorzystać Turcję do zagrywek przeciwko UE i USA, tak aby nie dało się dywersyfikować źródeł dostaw do UE.
Nie wiem czy zapomniałem o którymś regionie, jeśli tak to proszę o napisanie, ta ocena mimo, że prostacka, to jednak w pełni obiektywna, oparta o paroletnią, ekspercką, obserwację.

Awatar użytkownika
mysiaaa1990
Sekretarz Senacki
Sekretarz Senacki
Posty: 17
Rejestracja: ndz 25 paź, 2009 02:18

Post autor: mysiaaa1990 »

W kilku słowach zawarte całe sedno.

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3041
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia »

Na chwilę w swojej wyliczance pominąłeś jednak kilka istotnych krajów, przede wszystkim Gruzję, przez długi czas (chyba zresztą nadal), uważaną za głównego wroga na obszarze b. ZSRR
Nie wspomniałeś też o państwach skandynawskich (poza Finlandią, ale to właściwie nie Skandynawia), wrzucając je do jednego worka z "neutralnymi, nie wartymi uwagi" krajami Europy. Tymczasem: Szwecja, zwłaszcza w osobie szefa dyplomacji Bildta, to jeden z najostrzejszych krytyków działań Moskwy, przez długi czas blokujący budowę Gazociągu Północnego. Do tego dochodzą różne zaszłości historyczne. Z Norwegią dopiero niedawno udało się zażegnać spór na wodach terytorialnych. Z Danią stosunki napięte od czasu słynnego kongresu czeczeńskiego oraz odmowy wydania Zakajewa (przez pewien czas postulowano nawet bojkot duńskich produktów)
Wyszczególniłbym też Serbię - uważaną za tradycyjnego i największego sojusznika Rosji na Bałkanach (nawet, jeśli nie zawsze odpowiadało i odpowiada to prawdzie). I na drugim biegunie - Chorwację, przeciwniczkę Serbów, a więc "zdrajczynię Słowiańszczyzny" (tym bardziej,że podobnie jak Polska, to kraj trdycyjnie katolicki) oraz marionetkę może nie tyle amerykańską, ale na pewno niemiecką :D
Wreszcie co do Turcji - może i Rosja próbuje ją wykorzystać do swoich celów, ale to jednak też istotny rywal Rosji w azjatyckich republikach WNP. Może isotniejszym nawet niż Chiny, których kraje te jednak trochę się obawiają. Z turcją łączy je ponadto pokrewieństwo kulturowo-etniczno-językowe. No i Turcja to jednak jedna z najsilniejszych armii w NATO

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3041
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia »

Nachwilę pisze:Ale ja się specjalnie nie koncentrowałem na "planktonie". Szwecja, Dania, Gruzja, Serbia to dla Rosji karaluchy, albo muchy, bo małe, nieznaczące, mogą co najwyżej poszczekać potupać.
W ten sposób patrząc to i Polska jest dla Rosji planktonem, jak zresztą chyba wszystkie kraje europejskie, z wyjątkiem Niemiec i, ewentualnie, Francji

ODPOWIEDZ