ZIELONA GRANICA

Forum o podróżach po Ukrainie. Podobnie jak powyższe forum o Rosji przeznaczone jest ono do rozmów na tematy związane z turystyką.
kubujak
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 37
Rejestracja: sob 29 sty, 2011 18:54
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

ZIELONA GRANICA

Post autor: kubujak » pn 06 lut, 2012 01:07

Witam!
Czy komuś zdarzyło się przekraczać zieloną granicę POL-UKR? Czy jest to w ogóle możliwe? Gdzie najlepiej?
Pytam tak naprawdę z czystej ciekawości, bo przechodzić nie zamierzam w ten sposób.
Pozdrawiam!
"Ja tak choczu do tebe, Jak do materi nemovlja. Lysz by koznoho ranku Nazyvaty tvoje imja." Okean Elzy

witek99
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 70
Rejestracja: ndz 28 sie, 2011 12:16

Post autor: witek99 » pn 06 lut, 2012 02:05

Parę lat temu głośno było o Czeczeńce która z dwójką dzieci przeszła nocą granicę w Bieszczadach, zabłądziła, jedno dziecko zmarło z wychłodzenia drugie odratowali.....

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3033
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia » pn 06 lut, 2012 18:05

Na bieszczadzkim odcinku było kilka przypadków przerzutu do Polski nielegalnych imigrantów, choć działo się to na ogół jeszcze przed przystąpieniem do UE i Schengen. Później wzmocniono strażnicę w Ustrzykach Grn. (inne strażnice na polsko-ukraińskiej granicy zresztą również) i o nielegalnym przekraczaniu granicy w tym rejonie mniej się słyszy. A czy w ogóle jest to możliwe - nie wiem, nigdy nie próbowałem :wink:

Awatar użytkownika
J-ST
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 52
Rejestracja: pn 31 sty, 2011 15:32
Lokalizacja: Tarnobrzeg

Post autor: J-ST » pn 06 lut, 2012 20:53

Kiedyś czytałem w gazecie że zdarzały się że straź graniczna ukraińska łapała nieświadomych turystów po swojej stronie granicy.

Awatar użytkownika
jajeś
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 325
Rejestracja: pn 27 kwie, 2009 09:40
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: jajeś » pn 06 lut, 2012 21:28

w 1998 roku można było przejść przez zieloną granice na wysokości miejscowości BENIOWA dało się przekroczyć granice która była drogą z płyt po której prowadzi jeden ze szlaków rowerowych. Nie wiem może miałem szczęście ale dało się skoczyć do pobliskich zabudowań napić horyłki i przegryźć słoniną ale to było 14 lat temu a jak jest teraz nie wiem. :D

Awatar użytkownika
fijalkowski
Rzeczywisty Tajny Radca
Rzeczywisty Tajny Radca
Posty: 1323
Rejestracja: śr 08 sie, 2007 17:16
Lokalizacja: Sale, Cheshire (United Kingdom)

Post autor: fijalkowski » śr 08 lut, 2012 12:19

jajeś pisze:w 1998 roku można było przejść przez zieloną granice na wysokości miejscowości BENIOWA dało się przekroczyć granice która była drogą z płyt po której prowadzi jeden ze szlaków rowerowych. Nie wiem może miałem szczęście ale dało się skoczyć do pobliskich zabudowań napić horyłki i przegryźć słoniną ale to było 14 lat temu a jak jest teraz nie wiem. :D
wszystko jest możliwe, żeby to się udało i teraz, szczególnością w zimie, czytałem, że jakiś redaktorom z Nowin Rzeszowskich udało się to chyba w poprzedniej zimy i normalnie wrocili do PL i napsalli artykul :D

Awatar użytkownika
J-ST
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 52
Rejestracja: pn 31 sty, 2011 15:32
Lokalizacja: Tarnobrzeg

Post autor: J-ST » śr 08 lut, 2012 14:15

Czytałem podobny artykuł i wynika źe wielu turystów przekracza granicę i robi sobie fotki przy słupku granicznym po ukraińskiej stronie .

pietia
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 3033
Rejestracja: sob 27 cze, 2009 10:02
Lokalizacja: PL/UA/BY

Post autor: pietia » śr 08 lut, 2012 17:39

J-ST pisze:Kiedyś czytałem w gazecie że zdarzały się że straź graniczna ukraińska łapała nieświadomych turystów po swojej stronie granicy.
Ja z kolei słyszałem, że jeszcze na początku lat 90. ukraińscy (właściwie jeszcze radzieccy) pogranicznicy zasadzali się na polskich turystów, idących (fakt, ze nielegalnie, gdyż szlaku nie było tam i nie ma) grzbietem granicznym od Przełęczy Bukowskkiej przez Kińczyk w stronę Opołonka i Przeł. Użockiej. Mimo, iż formalnie nie naruszali oni granicy, bywali zatrzymywani, odwożeni gdzieś na ukraińską stronę i uwalniani dopiero po interwencjach konsula. Nie wiem jednak ile w tym prawdy, a ile jednej z wielu bieszczadzkich legend

Awatar użytkownika
fijalkowski
Rzeczywisty Tajny Radca
Rzeczywisty Tajny Radca
Posty: 1323
Rejestracja: śr 08 sie, 2007 17:16
Lokalizacja: Sale, Cheshire (United Kingdom)

Post autor: fijalkowski » śr 08 lut, 2012 18:34

pietia pisze:
J-ST pisze:Kiedyś czytałem w gazecie że zdarzały się że straź graniczna ukraińska łapała nieświadomych turystów po swojej stronie granicy.
Ja z kolei słyszałem, że jeszcze na początku lat 90. ukraińscy (właściwie jeszcze radzieccy) pogranicznicy zasadzali się na polskich turystów, idących (fakt, ze nielegalnie, gdyż szlaku nie było tam i nie ma) grzbietem granicznym od Przełęczy Bukowskkiej przez Kińczyk w stronę Opołonka i Przeł. Użockiej. Mimo, iż formalnie nie naruszali oni granicy, bywali zatrzymywani, odwożeni gdzieś na ukraińską stronę i uwalniani dopiero po interwencjach konsula. Nie wiem jednak ile w tym prawdy, a ile jednej z wielu bieszczadzkich legend
tani Kit zakarpiorów dla turystów :wink:

PRS
Sekretarz Gubernialny
Sekretarz Gubernialny
Posty: 25
Rejestracja: pt 30 gru, 2011 21:27
Lokalizacja: Kielce

Post autor: PRS » czw 09 lut, 2012 00:13

Takie same ,,legendy" mówią o pogranicznikach rumuńskich i ukraińskich w Karpatach Marmaroskich.
Tyle, że w każdej bajce jest źródło prawdy...

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2308
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Re: ZIELONA GRANICA

Post autor: buba » ndz 12 lut, 2012 21:16

kubujak pisze:Witam!
Czy komuś zdarzyło się przekraczać zieloną granicę POL-UKR? Czy jest to w ogóle możliwe? Gdzie najlepiej?
Pytam tak naprawdę z czystej ciekawości, bo przechodzić nie zamierzam w ten sposób.
Pozdrawiam!
tak, zdarzalo mi sie :lol: ... wiele razy w latach 97-2001.. w okolicach bieszczadzkiej Beniowej, Tarnawy Niznej, Dzwiniacza, na Pogorzu Przemyskim za Kwaszenina.. najdalej bez paszporu to pod Turke dotarlismy.. A zwykle to chodzilismy po wodke i bratac sie z sasiadami zza Sanu. Dwa razy nawet autem jechalismy, malo co nie utonelo w błocie ale dalo rade ;) Raz nas nawet straz graniczna przewiozla bo zylismy z nimi w dobrej komitywie- tzn moze nie z naczalstwem ale za czasow straznicy w Tarnawie tam byly zwykle chlopaki z powszechnego poboru to im sie tez nudzilo.. A po wodke to najblizej bylo bynajmniej nie do Stuposian ;) Nie mialam paszportu wiec sie nie balam ze mi tam cos wbija albo odbiora.. Wogole za tamtych czasow to czlowiek malo czego sie bał..Zostalam zlapana tylko raz, przez polska straz graniczna za Sokolikami jak szlam do cerkwi stojacej na "ziemii niczyjej". Mialam kilkanascie lat, jedynym dokumentem jaki mialam byla sprana legitymacja szkolna- udalo sie wybronic "na blondynke" tzn ze zabłądzilam i nie wiedzialam ze tam isc nie mozna ;) Tyle mi gdzies do cerkiewki brakło:
https://picasaweb.google.com/1000848900 ... 1296122210

Nie wiem jak teraz ale tamtymi czasy sporym problemem byla rowniez sistiema a przynajmniej jej spore pozostalosci na granicy (nieraz sistiema sporo sie rozchodzila z granica tworzac spore pasy ziemi niczyjej (tak jak np. w okolicy Sokolik). A ślady po bliskim spotkaniu z sistiema gdy sie kiedys pod nia przeczolgiwalam to mam na twarzy do dzisiaj ;)
Duzo bym mogla opowiadac i polecac patentow- ale niestety mam wrazenie ze moje doswiadczenia sie juz mocno zdeaktualizowaly...

Z tego co wiem od czasu wstapienia Polski do UE granica zostala uszczelniona, lepiej pilnowana i takjie zabawy raczej juz nie wchodza w gre.. W tym roku na baiłoruskiej granicy na Podlasiu straznicy nam mowili ze na niektorych slupkach sa nawet czujniki ruchu.. Nie wiem ile w tym prawdy, a na ile chcieli nas przestraszyc.

OBECNIE NIE POLECAM NIKOMU TAKIEGO PRZEKRACZANIA GRANICY

J-ST pisze:Czytałem podobny artykuł i wynika źe wielu turystów przekracza granicę i robi sobie fotki przy słupku granicznym po ukraińskiej stronie .
przejsc granice o kilka metrow i isc zrobic fotke przy slupku to zaden problem.. w wielu miejscach slupki sa bardzo blisko siebie... prawdziwy problem zaczyna sie jak jestes juz po ukrainskiej stronie, kilka-kilkanascie kilometrow od granicy i zeby tam nie wpasc w lapki strazy czy innych sluzb mundurowych, ktorym moze sie nie spodobac ze nie masz dokumentu albo masz niewlasciwa ilosc pieczatek...

jajeś pisze:w 1998 roku można było przejść przez zieloną granice na wysokości miejscowości BENIOWA dało się przekroczyć granice która była drogą z płyt po której prowadzi jeden ze szlaków rowerowych. Nie wiem może miałem szczęście ale dało się skoczyć do pobliskich zabudowań napić horyłki i przegryźć słoniną ale to było 14 lat temu a jak jest teraz nie wiem. :D
Mowisz o plytach w Beniowej czy w Sokolikach Gorskich? bo z Beniowej plyt nie kojarze.. My raczej bezdrozem chadzalismy tam w okolicach zruinowanej stacyjki, idac mniej wiecej polami od cmentarza..
Szkoda zesmy sie nie spotkali- bo w tych samych czasach sporo sie krecilismy w tych rejonach :mrgreen: Fajne czasy byly.... Miejscowi tez duzo chodzili przez granice.. Wiem ze nie polecali chodzic przez granice w Siankach, za grobem hrabiny, ze tam ponoc czesto czyhali nieraz na turystow
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

kubujak
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 37
Rejestracja: sob 29 sty, 2011 18:54
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Post autor: kubujak » ndz 12 lut, 2012 21:40

Kurde, czemu ja żyje w takich gównianych czasach, ze nic nie wolno? Chciałbym mieć tak jak teraz 17 - 18 lat, ale gdzieś w latach '90. Cały czas czuję jakąś nostalgię do tych czasów, jak "pacze" filmy z tego okresu.

Swoją drogą to żal dupę ściska, że na pasie ziemi niczyjej stoi sobie taka ładna cerkiew i nawet podejść nie można.
Szkoda, że mieszkam w zachodniej Polsce! Tak pięknie na tym wschodzie, a tu na Ziemiach Odzyskanych to nic nawet po Niemcach nie zostało. To ponoć wina Wałęsy, że granica wschodnia jest zamknięta. Nie umiał się z Ruskimi dogadać i teraz mamy jak mamy. Zachód Polski jest właśnie dlatego bogaty, że otwarta jest granica z Niemcami i Czechami. Do Niemiec nigdy nie było problemu, żeby pojechać, a do Czech jak bylem dzieciakiem to z rodzicami regularnie łamaliśmy prawo i przechodziliśmy w Karkonoszach szlakami.
Wy łaziliście sobie na Ukrainę. I ja się pytam:
KOMU TO PRZESZKADZAŁO?
"Ja tak choczu do tebe, Jak do materi nemovlja. Lysz by koznoho ranku Nazyvaty tvoje imja." Okean Elzy

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2308
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » ndz 12 lut, 2012 21:48

kubujak pisze:Kurde, czemu ja żyje w takich gównianych czasach, ze nic nie wolno? Chciałbym mieć tak jak teraz 17 - 18 lat, ale gdzieś w latach '90. Cały czas czuję jakąś nostalgię do tych czasów, jak "pacze" filmy z tego okresu.
To mamy podobnie :) ja tez strasznie zaluje ze sie nie urodzilam przynajmniej z 10 lat wczesniej czyli gdzies w latach 70 tych.. Ile zarabistych miejsc moglabym odwiedzic majac na poczatku lat 90 tych te 18 lat.. Tak patrzac na moich znajomych ktorzy sa wlasnie tyle starsi..albo moich rodzicow... ten klimat Bieszczad w latach 80-90 tych, to jak wygladaly wtedy chatki studenckie i ile ich bylo, jak wygladaly schroniska, knajpy, PTSMy.. liczyla sie praktycznosc a nie wyglad, luksusy i ekskluzywnosc.. wszedzie mozna bylo dojechac koleja.. I czy sie pojechalo w gory, czy na Mazury, bunkry czy nad morze.. albo takie festiwale jak Jarocin, jak giełga piosenki w szklarskiej.. albo rozsiane po gorach hipisowskie chaty... Mniej bylo zakazow, pilnowania i przestrzegania "standardow".. I jakos chyba ludziom sie wiecej chcialo- bawic, imprezowac, podrozowac,robic rozne rzeczy na wariata a nie tylko pracowac, zbijac kase, remontowac i inwestowac... Ichyba latwiej bylo wtedy podrozowac i realizowac swoje hobby bez posiadania duzej ilosci pieniedzy i bez łamania prawa...
Ostatnio zmieniony ndz 12 lut, 2012 21:55 przez buba, łącznie zmieniany 3 razy.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2308
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » ndz 12 lut, 2012 21:51

Szkoda, że mieszkam w zachodniej Polsce! Tak pięknie na tym wschodzie, a tu na Ziemiach Odzyskanych to nic nawet po Niemcach nie zostało.
no co ty... jak to po Niemcach nic nie zostalo??? mieszkasz w Gorzowie? toz to zarabista okolica! ja tez jestem z zachodniej Polski i tu sie normalnie roi od poniemieckich sladow- bunkry, opuszczone palacyki,fabryczki, koscioly ewangelickie, stare zarastajace cmentarze, kaplice grobowe.. Tu dopiero jest klimat pozostalosci po przeszlosci- ze normalnie te tereny wschodnie jak Bieszczady to sie moga schowac! Po Dolnym Slasku czy lubuskim to mozna jezdzic miesiacami, od wsi do wsi i nawet bez planow i mapy i cie zewszad atakuja zapomniane zabytki ociekajace wrecz historia i zaduma w porastajacych je zielskach :) Jezeli cie to interesuje to moge podeslac troche zdjec i opisow gdzie warto sie wybrac :mrgreen:
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

kubujak
Okręgowy Sekretarz
Okręgowy Sekretarz
Posty: 37
Rejestracja: sob 29 sty, 2011 18:54
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Post autor: kubujak » ndz 12 lut, 2012 22:19

Ale w samych miastach niewiele zostało. Tak, mieszkam w Gorzowie i tu wszędzie śmierdzi Gomułką. Po wojnie to tu kamień na kamieniu nie został.
Byłem w Bunkrach MRU i tu niedaleko ode mnie w lasku coś jest, a nie udało mi się tam dostać.

A jakbyś mogła to weź coś podeślij o ciekawych miejscach w lubuskim i dolnośląskim, ale na PW, żeby się nie czepiali. Ja mówiłem generalnie o wschodzie - Lublin, Przemyśl, Kraków. Te miasta maja jakąś tożsamość, a tu to ludność przywieziona z Kresów na terytorium, które dawno w Polsce nie było. Poza tym generalnie lubię ten krajobraz, a tu wszystko ukryte jest.
"Ja tak choczu do tebe, Jak do materi nemovlja. Lysz by koznoho ranku Nazyvaty tvoje imja." Okean Elzy

Awatar użytkownika
micaj
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 388
Rejestracja: pn 10 maja, 2010 14:08
Lokalizacja: Lublin

Post autor: micaj » śr 15 lut, 2012 19:53

kubujak pisze:(...) To ponoć wina Wałęsy, że granica wschodnia jest zamknięta. Nie umiał się z Ruskimi dogadać i teraz mamy jak mamy. Zachód Polski jest właśnie dlatego bogaty, że otwarta jest granica z Niemcami i Czechami. (...)
1. Za to "ruskie" umieli się z nami dogadać. Ach! dogadywali się pół wieku. Wybornie było.
2. Zachód Polski nie jest bogaty bo sąsiaduje z Niemcami, a dlatego, że Niemcami kiedyś był. ;) A bardziej serio, to Wielkopolska bogata bo ludki pracowite i inaczej głowy im pracują niż w innych częściach kraju. I Ślunsk. Ale Ślunsk to wyngiel, a wyngiel to antracyt. I cały ten Ślunsk był pompowany za PRL. A reszta kraju bidowała.

buba pisze:
kubujak pisze:Kurde, czemu ja żyje w takich gównianych czasach, ze nic nie wolno? Chciałbym mieć tak jak teraz 17 - 18 lat, ale gdzieś w latach '90. Cały czas czuję jakąś nostalgię do tych czasów, jak "pacze" filmy z tego okresu.
To mamy podobnie :) ja tez strasznie zaluje ze sie nie urodzilam przynajmniej z 10 lat wczesniej czyli gdzies w latach 70 tych.. Ile zarabistych miejsc moglabym odwiedzic majac na poczatku lat 90 tych te 18 lat.. Tak patrzac na moich znajomych ktorzy sa wlasnie tyle starsi..albo moich rodzicow... ten klimat Bieszczad w latach 80-90 tych, to jak wygladaly wtedy chatki studenckie i ile ich bylo, jak wygladaly schroniska, knajpy, PTSMy.. liczyla sie praktycznosc a nie wyglad, luksusy i ekskluzywnosc.. wszedzie mozna bylo dojechac koleja.. I czy sie pojechalo w gory, czy na Mazury, bunkry czy nad morze.. albo takie festiwale jak Jarocin, jak giełga piosenki w szklarskiej.. albo rozsiane po gorach hipisowskie chaty... Mniej bylo zakazow, pilnowania i przestrzegania "standardow".. I jakos chyba ludziom sie wiecej chcialo- bawic, imprezowac, podrozowac,robic rozne rzeczy na wariata a nie tylko pracowac, zbijac kase, remontowac i inwestowac... Ichyba latwiej bylo wtedy podrozowac i realizowac swoje hobby bez posiadania duzej ilosci pieniedzy i bez łamania prawa...

Buba, teraz inaczej spędza się czas. Jest Internet i te góry i inne doliny można zwiedzać za jednym kliknięciem myszki, bez ruszania się z domu. No i jeszcze piwo dowiozą, jak tylko klikniesz myszką. Niedługo i herbatę naparzą i dawkę rumu doleją. ;)
PKS Kasy Międzynarodowe Lublin
GG: 9594935
tel.: 81 747 74 42

Awatar użytkownika
buba
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2308
Rejestracja: wt 03 lip, 2007 18:41
Lokalizacja: Oława

Post autor: buba » śr 15 lut, 2012 20:14

micaj pisze:. Zachód Polski nie jest bogaty bo sąsiaduje z Niemcami, a dlatego, że Niemcami kiedyś był
ja tam w zachodniej Polsce nie widze jakiegos duzo wiekszego bogactwa niz we wschodniej... serio.. Jezdzac po moim ulubionym lubuskim, zachodniopomorskim i dolnym slasku czesto mam wrazenie ze jest tam nawet biedniej niz w Bieszczadach czy w podkrakowskich gorach.. No ale pewnie zalezy czy sie patrzy na zachodnia Polske przez pryzmat Wrocławia ,Poznania i Karkonoszy czy popegeerowskich wiosek - gdzie nikt nie jezdzi bo tam nic nie ma i w telewizji nie reklamuja ;)
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

http://jabolowaballada.blogspot.com/

dyzieq
Kolegialny Sekretarz
Kolegialny Sekretarz
Posty: 58
Rejestracja: ndz 27 cze, 2010 16:07

Post autor: dyzieq » śr 15 lut, 2012 22:29

micaj pisze:2. Zachód Polski nie jest bogaty bo sąsiaduje z Niemcami, a dlatego, że Niemcami kiedyś był. A bardziej serio, to Wielkopolska bogata bo ludki pracowite i inaczej głowy im pracują niż w innych częściach kraju. I Ślunsk. Ale Ślunsk to wyngiel, a wyngiel to antracyt. I cały ten Ślunsk był pompowany za PRL. A reszta kraju bidowała.
dokłądnie. pracowitość i bogactwo Wielkopolski wynika z tego, że tam kiedyś był zabór pruski. a u nich religia protestancka, w której praca jest pochwałą samą w sobie. praca uszlachetnia patrząc przez pryzmat wiary. w naszej religii praca też jest tak traktowana. ale nasze podejście do pracy jest inne niż na zachodzie.
buba pisze:ja tam w zachodniej Polsce nie widze jakiegos duzo wiekszego bogactwa niz we wschodniej... serio.. Jezdzac po moim ulubionym lubuskim, zachodniopomorskim i dolnym slasku czesto mam wrazenie ze jest tam nawet biedniej niz w Bieszczadach czy w podkrakowskich gorach.. No ale pewnie zalezy czy sie patrzy na zachodnia Polske przez pryzmat Wrocławia ,Poznania i Karkonoszy czy popegeerowskich wiosek - gdzie nikt nie jezdzi bo tam nic nie ma i w telewizji nie reklamuja
tutaj bym się nie zgodził. na wschodzie jest biedniej.
z racji wykonywanego zawodu odwiedzam całe południe kraju. z zachodu na wschód i spowrotem. i gospodarczo (licza dużych przedsiębiorstw) wschód jest daleko za zachodem. jest tam olbrzymi potencjał, ale to wszystko melodia przyszłości. wschód się rozwija. ale jeszcze dużo czasu minie zanim gospodarczo dogoni zachód.

Awatar użytkownika
roberT/TANAIS
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 2953
Rejestracja: ndz 30 wrz, 2007 21:54
Lokalizacja: TANAIS -Rosja

Post autor: roberT/TANAIS » czw 16 lut, 2012 13:15

zrobił się off-topic , proszę wrócić do tematu .
Nalyvajmo, brattia Kryshtalevi chashi, Shchob shabli ne braly, Shchob kuli mynaly Golivon'ky nashi!
pozdrawiam robert

SKYPE: robert.tanais

Awatar użytkownika
micaj
Radca Stanu
Radca Stanu
Posty: 388
Rejestracja: pn 10 maja, 2010 14:08
Lokalizacja: Lublin

Post autor: micaj » pt 17 lut, 2012 23:09

roberT/TANAIS pisze:zrobił się off-topic , proszę wrócić do tematu .
No, no. Zielona granica zakazana. ;-)
PKS Kasy Międzynarodowe Lublin
GG: 9594935
tel.: 81 747 74 42

ODPOWIEDZ